bajek

SOMMARIO

 

Avvertenza. 4

Broda-niebieski. 5

Śpiąca Królewna. 8

Kopciuszek. 14

Puccettino. 19

osioł skóry. 25

Le Fate. 32

Czerwony Kapturek. 34

Kot w butach 36

Knyps z czubkiem. 39

La Bella dai capelli d’ powietrze. 44

Niebieski ptak. 53

La Gatta Bianca. 75

La Cervia nel bosco. 96

Il Principe Amato. 117

La Bella e la Bestia. 124

 

 

 

 

 

Avvertenza

Z kolei w języku włoskim baśnie m'ingegnai, jak to było we mnie, serbarmi lojalni wobec tekście francuskim. Parafrasarli odręczne wydawałoby pół świętokradztwo. W każdym razie, tu i tam zrobiłem moje legalnych pewne niewielkie różnice, oba słowa, zarówno za okres chodu, oba idiomów: e questo ho voluto notare qui di principio, Unikanie komentarzy, di atti subitanei di stupefazione e di scrupoli grammaticali o di vocabolario.

Peccato confessato, pół odpuszczone: i tak jest.

 

C. Collodi

 

 

 

Broda-niebieski

 

Był sobie kiedyś człowiek, którzy mieli książęce pałace i wille, i piatterie złota i srebra, luksusowe meble i haftowane, Wózki i wszystkie złote wewnątrz i na zewnątrz.

Ale ten człowiek, za jego nieszczęścia, miał niebieską brodę: i to, co sprawiło, że tak brzydki i przerażający, że nie ma kobiety, dziewczyna lub żonaty, że tylko go zobaczyć, nie uciekają w strachu z nóg.

Wśród niej w sąsiedniej, C'era pani, którą miał dwie córki, dwoje oczu słońca. Poprosił o żony, pozostawiając wybór do matki jednej z dwóch, które chciał dać: ale dziewczyny nie chcą nic wiedzieć: i jeśli palleggiavano od jednego do drugiego, nie znajdując kierunek determinacji, by poślubić mężczyznę, który miał niebieską brodę. Rzecz to, że przede wszystkim było to, że ich obrzydzenie, że ten człowiek ożenił się kilka kobiet, a te nigdy nie był w stanie wiedzieć, co się stało.

Faktem jest, że Barba-blue, Wystarczy wejść w relację, przyniósł, z matką i trzech lub czterech swoich przyjaciół, w towarzystwie kilku młodych ludzi w okolicy, w jego willi, gdzie przebywał cały tydzień. Czy istnieje, wszystko było umieścić na spacery, polowanie i rybołówstwo, tańce, święta, przekąski: nikt nie wziął czas, aby przymknąć oko, ponieważ przeszły nocy przyjść między nimi z Celie: insomma, wszystko trwało tak dobrego krotnie, że najmłodsza córka zakończyła się przekonać właściciela willi miał brodę tak błękitne, i to był bardzo porządny człowiek i ammodo. Powrót kraju, stał ślub.

W ciągu miesiąca, Broda-niebieskie powiedział żonie, że dla transakcji o dużym znaczeniu został zmuszony do podróży do i pobyt na co najmniej sześć tygodni: że prosił się wesoły, podczas jego nieobecności; która zaprosiła jej najlepszych przyjaciół, które prowadzą go w kampanii, Przypadek był zadowolony: w słowie, które odbywały się przez królową, a sąd zakazał wszędzie.

“Tutaj”, le te, “klucze dwóch wielkich szaf: tutaj jest jednym z dań złota i srebra, którzy nie chodzą do pracy na co dzień: Oto jeden z moich skarbów, gdzie trzymać torby monet: Oto jeden ze skrzynek, gdzie są Uprząż radości i kamienie: tutaj jest klucz wspólny, trzeba otworzyć wszystkie dzielnice. Ale tej drugiej chiavicina tutaj, jest to, że stanzina, che rimane in fondo al gran corridoio del pian terreno. Padrona di aprir tutto, di andar dappertutto: ma in quanto alla piccola stanzina, vi proibisco d’entrarvi e ve lo proibisco in modo così assoluto, che se vi accadesse per disgrazia di aprirla, potete aspettarvi tutto dalla mia collera.”

Ella promette che sarebbe stata attaccata agli ordini: ed egli, dopo averla abbracciata, monta in carrozza, e via per il suo viaggio.

Le vicine e le amiche non aspettarono di essere cercate, per andare dalla sposa novella, tanto si struggevano dalla voglia di vedere tutte le magnificenze del suo palazzo, non essendosi arrisicate di andarci prima, quando c’era sempre il marito, a motivo di quella barba blu, che faceva loro tanta paura. Ed eccole subito a sgonnellare per le sale, per le camere e per le gallerie, Zawsze z podziwem. Wspiąć się wyżej, w pokojach szafy, poszedł w zachwyt widząc piękno i dużą ilość tapet, dywan, Łóżka, Płyty, stoły pracy, i duże lusterka, w których można dążyć od palców do włosów, i których ramy, kawałek kryształu i srebra, a część srebra złocone, były najbardziej piękne i niesamowite, że nigdy nie widział. Nie powiększanie wykończeniowymi z dall'invidiare i szczęście ich przyjaciela, la quale, zamiast, nie cieszyć się z punktu widzenia bogactwa, dręczony, com'era, wielka ciekawość iść zobaczyć parter szafie.

Nie mógł już znieść porusza, niezależnie od niedogodności pozostawiając tam pod wpływem całej firmy, On pochodzi z tajnego schody, i zszedł z taką furią, Dwa lub trzy razy wpadliśmy prawie złamał mu kark.

Przybył na drzwiach szafy, Przerwał, wracając myślami do zakazu jej męża, i ze strachu przed kłopoty, którym mógł zaspokoić swoje nieposłuszeństwo: ale pokusa była tak potężna,, że nie było sposobu, aby wygrać. Więc wziął klucz, i trzęsąc się jak liść otworzył drzwi szafy.

Na początku nic nie mógł rozróżnić, bo okna były zamknięte: ale stopniowo zaczął dostrzegać, że podłoga wszystkie pokryte accagliato krwi, gdzie zostały odzwierciedlone ciał kilku martwych kobiet i zaatakował wokół murów. Były to wszystkie kobiety, która poślubiła Niebieski Beard, poza ubite, jeden za drugim.

Jeśli nie umarł ze strachu, To był cud: a klucz od szafy, że wycofał się z otworu w drzwiach, Fell rękę.

Gdy zrobiło się trochę, Podniósł klucz, Zamknął drzwi i poszedł do swojego pokoju, wyjść z szoku: ale był tak wzruszony i wstrząśnięty, którzy nie mogli znaleźć drogi do podjęcia oddech i powtarzanie niektórych’ kolor.

Po widzących klucz szafie był poplamiony krwią, oczyszczone dwa lub trzy razy: ale krew nie odejdzie. Miał dobre umyć i dobry piasek sęk kleju i kredę: Krew nadal tam był: bo klucz był zaczarowany i nie było sposobu, aby oczyścić go szacunku: gdy krew zniknął jedną część, Nowy kwitnienia cierpiał przez to drugie.

Broda-wrócił z podróży, które w nocy, Znamienne, że ulica otrzymały listy, w którym powiedział, że umowy, za którą musiał przejść z domu, Był gotowy ułożone i tak korzystne dla niego.

La moglie fece tutto quello che poté per dargli ad intendere che era oltremodo contenta del suo sollecito ritorno.

Il giorno dipoi il marito le richiese le chiavi: ed ella gliele consegnò: ma la sua mano tremava tanto, che esso poté indovinare senza fatica tutto l’accaduto.

Come va”, powiedział, “che fra tutte queste chiavi non ci trovo quella della stanzina?”

“Si vede”, odparła, “che l’avrò lasciata disopra, sul mio tavolino.

Badate bene”, disse Barba-blu, “che la voglio subito.

Riuscito inutile ogni pretesto per traccheggiare, convenne portar la chiave. Broda-niebieski, dopo averci messo sopra gli occhi, domandò alla moglie:

Come mai su questa chiave c’è del sangue?”.

“Non lo so davvero”, rispose la povera donna, più bianca della morte.

“Ah! non lo sapete, eh!”, replicò Barba-blu, “ma lo so ben io! Voi siete voluta entrare nella stanzina. dobrze, O Signora: voi ci entrerete per sempre e andrete a pigliar posto accanto a quelle altre donne, che avete veduto là dentro.

Ella si gettò ai piedi di suo marito piangendo e chiedendo perdono, con tutti i segni di un vero pentimento, dell’aver disubbidito. Bella e addolorata com’era, avrebbe intenerito un macigno: ma Barba-blu aveva il cuore più duro del macigno.

Bisogna morire, pani”, powiedział, “e subito.

Poiché mi tocca a morire”, ella rispose guardandolo con due occhi tutti pieni di pianto, “datemi almeno il tempo di raccomandarmi a Dio.

Vi accordo un mezzo quarto d’ora: non un minuto di più”, replicò il marito.

Appena rimasta sola, chiamò la sua sorella e le disse:

Anna”, To było jego imię, “Anna, sorella mia, ti prego, sali su in cima alla torre per vedere se per caso arrivassero i miei fratelli; Obiecałem, że dzisiaj przyjdzie do mnie zobaczyć; jeśli je zobaczyć, temu’ ich znaku, ponieważ powinien się spieszyć, jak mogli”.

Siostra Anna wspiął się na szczyt wieży i ubogich niepocieszony krzycząc okazjonalnie:

Anna, Anna, sorella mia, Dost nie widzisz, nikt nie pojawi?”.

“Nie widzę nic prócz licha słońca i trawy, która rośnie na zielono.”

Tymczasem Barba-niebieski, z dużym coltellaccio w ręku, jak on krzyczał go’ płuca:

“Zejdź szybko! w, Salgó IO”.

“Innym minut, na cele charytatywne” odpowiedział żonie.

I znów zaczął wołać zdławionym głosem:

Anna, Anna, sorella mia, Dost nie widzisz, nikt nie pojawi?”.

“Nie widzę nic prócz licha słońca i trawy, która rośnie na zielono.”

“Pospiesz się”, urlava Barba-blu, “jest w IO.”

“Oto jestem” odpowiedział żonie; i daccapo gridare:

Anna, Anna, sorella mia, Dost nie widzisz, nikt nie pojawi?”.

“Rozumiem” odpowiedział jej siostra Anna “Widzę wielki obłok pyłu zbliża się do tej części…”

“Czy jestem dla braci? ”

“Ohimè nie, sorella mia: to stado owiec.”

“Więc chcesz wysiąść, Sì o nie?”, urlava Barba-blu.

“Innym momentino” odpowiedział żonie: i uczynił gridare:

Anna, Anna, sorella mia, Dost nie widzisz, nikt nie pojawi?”.

“Rozumiem” odparła “dwóch rycerzy, którzy przychodzą tutaj: ale są jeszcze daleko.”

“Chwała Bogu”, dodany minut później, “są nasi bracia: Robię je wszystkie oznaki, że mogę, bo spiccino i przyjechać wcześnie.”

Tymczasem Barba-niebieski jest krzyczeć tak głośno,, który wstrząsnął cały dom. Biedna kobieta musiała zejść, e tutta scapigliata e piangente andò a gettarsi ai suoi piedi:

“Sono inutili i piagnistei”, disse Barba-blu, “bisogna morire”.

Quindi pigliandola con una mano per i capelli, e coll’altra alzando il coltellaccio per aria, era lì lì per tagliarle la testa.

La povera donna, voltandosi verso di lui e guardandolo cogli occhi morenti, gli chiese un ultimo istante per potersi raccogliere.

“Nie, nie!”, gridò l’altro, “raccomandati subito a Dio!”, e alzando il braccio…

In quel punto fu bussato così forte alla porta di casa, che Barba-blu si arrestò tutt’a un tratto; e appena aperto, si videro entrare due cavalieri i quali, sfoderata la spada, si gettarono su Barba-blu. Esso li riconobbe subito per i fratelli di sua moglie, uno dragone e l’altro moschettiere, e per mettersi in salvo, si dette a fuggire. Ale bracia realizowane mu tak blisko, którzy dołączyli do niego, zanim mógł dostać się na ganku domu. A tam robi mieczem przekazał go z boku na bok i opuścił go martwego. Biedna kobieta była prawie martwa z mężem, i nie miał oddech wstać pójść do przyjęcia jego braci.

Niebieski i dlaczego nie miał spadkobierców Beard, jego żona była jego kochanką wszystkich jego posiadłości: z których, Dałem jej udział w posagu do siostry Anny, ożenić się z dżentelmena, z którą kochał przez długi czas: inny użył go kupić rangę kapitana, aby jego bracia: a reszta trzymał go do siebie, poślubić dżentelmenem, że się jej zapomnieć o wszystkich heartbreaks, że poniósł z Barba-niebieski.

Così per tutti gli sposi.

 

Da questo racconto, che risale al tempo delle fate, si potrebbe imparare che la curiosità, zwłaszcza, gdy jest on naciskany za, często przynosi mu chorobę.

 

 

 

Śpiąca Królewna

 

C’era una volta un Re e una Regina che erano disperati di non aver figliuoli, ma tanto disperati, nie będąc w stanie powiedzieć, co. Andavano tutti gli anni ai bagni, ora qui ora là: voti, pellegrinaggi; vollero provarle tutte: ma nulla giovava. Alla fine la Regina rimase incinta, e partorì una bambina.

Fu fatto un battesimo di gala; si diedero per comari alla Principessina tutte le fate che si poterono trovare nel paese (ce n’erano sette) perché ciascuna di esse le facesse un regalo; e così toccarono alla Principessa tutte le perfezioni immaginabili di questo mondo.

Dopo la cerimonia del battesimo, il corteggio tornò al palazzo reale, dove si dava una gran festa in onore delle fate.

Davanti a ciascuna di esse fu messa una magnifica posata, in un astuccio d’oro massiccio, dove c’era dentro un cucchiaio, una forchetta e un coltello d’oro finissimo, tutti guarniti di diamanti e di rubini.

Ma in quel mentre stavano per prendere il loro posto a tavola, si vide entrare una vecchia fata, la quale non era stata invitata con le altre, perché da cinquant’anni non usciva più dalla sua torre e tutti la credevano morta e incantata.

Il Re le fece dare una posata, ma non ci fu modo di farle dare, come alle altre, una posata d’oro massiccio, perché di queste ne erano state ordinate solamente sette, per le sette fate. La vecchia prese la cosa per uno sgarbo, e brontolò fra i denti alcune parole di minaccia.

Una delle giovani fate, che era accanto a lei, la sentì, e per paura che volesse fare qualche brutto regalo alla Principessina, appena alzati da tavola, andò a nascondersi dietro una portiera, per potere in questo modo esser l’ultima a parlare, e rimediare, in quanto fosse stato possibile, al male che la vecchia avesse fatto.

Intanto le fate cominciarono a distribuire alla Principessa i loro doni. La più giovane di tutte le diede in regalo che ella sarebbe stata la più bella donna del mondo: un’altra, che ella avrebbe avuto moltissimo spirito: trzeci, che avrebbe messo una grazia incantevole in tutte le cose che avesse fatto: la quinta che avrebbe cantato come un usignolo: e la sesta, che avrebbe suonato tutti gli strumenti con una perfezione da strasecolare.

Essendo venuto il momento della vecchia fata, essa disse tentennando il capo più per la bizza che per ragion degli anni, che la Principessa si sarebbe bucata la mano con un fuso e che ne sarebbe morta! Questo orribile regalo fece venire i brividi a tutte le persone della corte, e non ci fu uno solo che non piangesse.

A questo punto, la giovane fata uscì di dietro la portiera e disse forte queste parole:

Rassicuratevi, o Re e Regina; la vostra figlia non morirà: è vero che io non ho abbastanza potere per disfare tutto l’incantesimo che ha fatto la mia sorella maggiore: la Principessa si bucherà la mano con un fuso, ma invece di morire, s’addormenterà soltanto in un profondo sonno, che durerà cento anni, in capo ai quali il figlio di un Re la verrà a svegliare”.

Il Re, per la passione di scansare la sciagura annunziatagli dalla vecchia, fece subito bandire un editto, col quale era proibito a tutti di filare col fuso e di tenere fusi per casa, pena la vita.

Fatto sta, che passati quindici o sedici anni, il Re e la Regina essendo andati a una loro villa, accadde che la Principessina, correndo un giorno per il castello e mutando da un quartiere all’altro, salì fino in cima a una torre, dove in una piccola soffitta c’era una vecchina, che se ne stava sola sola, filando la sua rocca. Questa buona donna non sapeva nulla della proibizione fatta dal Re di filare col fuso.

Che fate voi, buona donna?”, Disse Principessa.

Son qui che filo, mia bella ragazza”, le rispose la vecchia, che non la conosceva punto.

“O! carino, carino tanto!”, Disse Principessa, “ma come fate? datemi un po’ przez, che voglio vedere se mi riesce anche a me.

Żywy, a także nieco lekkomyślny, jak to było (a z drugiej strony dekret bajki chciał tak), Nie skończył się czas podnoszenia, że przebite rękę i upadł nieprzytomny.

Stary dobry, nie wiedząc, co robić, woła o pomoc. Ludzie przychodzili ze wszystkich części; plusk wody na twarzy do księżniczki: odłączenia ubrania, Walka na ręce, i potarła skronie wodą Królowej Węgier; ale nie ma sposobu, aby ją z powrotem w samoregulacji. Następnie król, che era accorso al rumore, si ricordò della predizione delle fate: e sapendo bene che questa cosa doveva accadere, perché le fate l’avevano detto, fece mettere la Principessa nel più bell’appartamento del palazzo, sopra un letto tutto ricami d’oro e d’argento.

Si sarebbe detta un angelo, tanto era bella: perché lo svenimento non aveva scemato nulla alla bella tinta rosa del suo colorito: le gote erano di un bel carnato, e le labbra come il corallo. Ella aveva soltanto gli occhi chiusi: ma si sentiva respirare dolcemente; e così dava a vedere che non era morta. Il Re ordinò che la lasciassero dormire in pace finché non fosse arrivata la sua ora di destarsi.

La buona fata, che le aveva salvata la vita, condannandola a dormire per cento anni, si trovava nel regno di Matacchino, distante di là dodici mila chilometri, quando capitò alla Principessa questa disgrazia: ma ne fu avvertita in un baleno da un piccolo nano che portava ai piedi degli stivali di sette chilometri (erano stivali, coi quali si facevano sette chilometri per ogni gambata). La fata partì subito, e in men di un’ora fu vista arrivare dentro un carro di fuoco, tirato dai draghi.

Il Re andò ad offrirle la mano, per farla scendere dal carro. Ella diè un’occhiata a quanto era stato fatto: e perché era molto prudente, pensò che quando la Principessa venisse a svegliarsi, si vedrebbe in un brutto impiccio, a trovarsi sola sola in quel vecchio castello; ed ecco quello che fece.

Toccò colla sua bacchetta tutto ciò che era nel castello (meno il Re e la Regina) governanti, damigelle d’onore, cameriste, gentiluomini, ufficiali, maggiordomi, kucharze, sguatteri, lacchè, guardie, svizzeri, paggi e servitori; e così toccò ugualmente tutti i cavalli, che erano nella scuderia coi loro palafrenieri e i grossi mastini di guardia nei cortili e la piccola Puffe, la canina della Principessa, che era accanto a lei, sul suo letto. Appena li ebbe toccati, si addormentarono tutti, per risvegliarsi soltanto quando si sarebbe risvegliata la loro padrona, onde trovarsi pronti a servirla in tutto e per tutto. Gli stessi spiedi, che giravano sul fuoco, pieni di pernici e di fagiani si addormentarono: e si addormentò anche il fuoco. E tutte queste cose furono fatte in un batter d’occhio; perché le fate sono sveltissime nelle loro faccende.

Allora il Re e la Regina, quand’ebbero baciata la loro figliuola, senza che si svegliasse, uscirono dal castello, e fecero bandire che nessuno si fosse avvicinato a quei pressi. E la proibizione non era nemmeno necessaria, perché in meno d’un quarto d’ora crebbe, tam dokoła parku, niezwykła ilość drzew, di Arbus, z gałązek i jeżyn, tak ze sobą powiązane, że istnieje niebezpieczeństwo, że człowiek lub zwierzę może przejść. Widać było tylko czubki wież zamku: ale trzeba było patrzeć na nich z daleka. I tutaj nie jest łatwo rozpoznać, że wróżka znalazł celowe jego jednostek, tak, że księżniczka, podczas snu, nie muszą obawiać się niedyskrecji w ciekawy.

W sto lat, il figlio del Re che regnava allora, e che era di un’altra famiglia che non aveva che far nulla con quella della Principessa addormentata, andando a caccia in quei dintorni, domandò che cosa fossero le torri che si vedevano spuntare al di sopra di quella folta boscaglia.

Ciascuno gli rispose, secondo quello che ne avevano sentito dire: chi gli diceva che era un vecchio castello abitato dagli spiriti; chi raccontava che tutti gli stregoni del vicinato ci facevano il loro sabato. Głos był najbardziej popularnym posiadamy ogra startowej, który przyniósł wszystkich facetów, którzy mogliby NAB, następnie zjeść je na jej wygodę, , bez ryzyka, że ​​ktoś rincorresse, ponieważ on sam miał moc, aby otworzyć drogę przez las.

Książę nie wiem w co wierzyć, kiedy odezwał się stary rolnik i powiedział,:

“Mój dobry Principe, będzie więcej niż pięćdziesiąt lat, co usłyszałem od ojca, że ​​nie było w zamku księżniczki, la più bella che si potesse mai vedere; che essa doveva dormirvi cento anni, e che sarebbe destata dal figlio di un Re, al quale era destinata in sposa”.

Na te słowa, il Principe s’infiammò; senza esitare un attimo, pensò che sarebbe stato lui, quello che avrebbe condotto a fine una sì bella avventura, e spinto dall’amore e dalla gloria, decise di mettersi subito alla prova.

Appena si mosse verso il bosco, ecco che subito tutti gli alberi d’alto fusto e i pruneti e i roveti si tirarono da parte, da se stessi, per lasciarlo passare. Egli s’incamminò verso il castello, che era in fondo a un viale, ed entrò dentro; e la cosa che gli fece un podi stupore, fu quella di vedere che nessuno delle sue genti aveva potuto seguirlo, perché gli alberi, appena passato lui, erano tornati a ravvicinarsi. Ma non per questo si peritò a tirare avanti per la sua strada: un Principe giovine e innamorato è sempre pien di valore. Entrò in un gran cortile, dove lo spettacolo che gli apparve dinanzi agli occhi sarebbe bastato a farlo gelare di spavento. C’era un silenzio, che metteva paura: dappertutto l’immagine della morte: non si vedevano altro che corpi distesi per terra, di uomini e di animali, che parevano morti, se non che dal naso bitorzoluto e dalle gote vermiglie dei guardaportoni, egli si poté accorgere che erano soltanto addormentati, e i loro bicchieri, dove c’erano sempre gli ultimi sgoccioli di vino, mostravano chiaro che si erano addormentati trincando.

Passa quindi in un altro gran cortile, tutto lastricato di marmo; sale la scala ed entra nella sala delle guardie, che erano tutte schierate in fila colla carabina in braccio, e russavano come tanti ghiri; traversa molte altre stanze piene di cavalieri e di dame, tutti addormentati, chi in piedi chi a sedere. Entra finalmente in una camera tutta dorata, e vede sopra un letto, che aveva le cortine tirate su dai quattro lati, il più bello spettacolo che avesse visto mai, Księżniczka, która wykazała, piętnaście i szesnaście lat, i którego wygląd sfolgoreggiante było coś jasne i boskie.

Poszedł drżąc i podziwiając, i uklęknął obok niej. W tym momencie, od końca zaklęcia przyszedł, Księżniczka obudziła, i patrząc na niego z oczami, Bystry wiele z tego, co byłoby uzasadnione w pierwszym wywiadzie, “Voi sieci, mio Principe?”, powiedziała. “Zrobiłeś dużo czekać!”

Książę, oczarowany tymi słowami, a jeszcze bardziej przez sposób, w jaki zostały one wypowiedziane, nie wiem, jak wyrazić swoją łaskę i wdzięczność. Przysiągł, że kochał ją bardziej niż on sam. Jego przemówienia były odłączone i dlatego lubił więcej; perché, Trochę elokwencja, wielka miłość!

To było więcej niż się oszukany, ani nie ma z nim zrobić zastanawiać, się rozumieć, że księżniczka miała mnóstwo czasu na myślenie o tym, co będzie miał mu powiedzieć: perché, widocznie (Historia jednak nie wspomina), podczas snu tak długo, jego dobra wróżka dała z bardzo przyjemnych snów. Fatto sta, którzy byli już cztery godziny rozmowy między nimi, zajęty zajęty, i jeszcze nie powiedział połowa rzeczy, które miał do powiedzenia.

Intanto tutte le persone del palazzo si erano svegliate colla Principessa: e ciascuno aveva ripreso le sue faccende: e siccome tutti non erano innamorati, così non si reggevano in piedi dalla fame. La dama d’onore, che sentiva sfinirsi come gli altri, perdé la pazienza e disse ad alta voce alla Principessa che la zuppa era in tavola.

Il Principe diede mano alla Principessa perché si alzasse: ella era già abbigliata e con gran magnificenza: ed egli fu abbastanza prudente da farle osservare, che era vestita come la minonna, e che aveva un camicino alto fin sotto gli orecchi, come costumava un secolo addietro.

Ma non per questo era meno bella. Passarono nel gran salone degli specchi e lì cenarono, serviti a tavola dagli ufficiali della Principessa. Obój i skrzypce grał symfonie bardzo stary, ale zawsze piękne, choć było prawie sto lat nikt nie pomyślał, aby wydawać więcej: i po obiedzie, bez wprowadzania czasu w połowie, Mąż świetnie jałmużnik je w kaplicy sądowej, i pani honoru zwrócił zasłony z zapamiętanych.

Spali mało. Księżniczka nie mają wielką potrzebę, i Książę, jak tylko dzień wybuchu, Zostawiłem ją do powrotu do miasta, gdzie jego ojciec martwił się o niego. Książę dał mu do zrozumienia, że, idąc na polowanie, nie rozprasza się w lesie, a kto spał w chatce z węgla drzewnego, gdzie jadł z miski i trochę czarny’ ser.

To dobry człowiek ojca, to było po prostu dobry człowiek, myśleliśmy, że: ale to nie była jego matka, la quale, widząc, że jego syn jechał prawie codziennie na polowanie, a którzy zawsze gotowi do uzasadnienia akcesoriów, kiedy zdarzyło mu się spędzić trzy lub cztery noce z domu, skończył się w wodza, że ​​musi być jakiś sposób na Amoretto. Muszą wiedzieć, że spędził ponad dwa lata razem z księżniczką, i miał dwóch synów; z których większa, to była kobieta, nazwie Aurora, i druga, że ​​męski, nazwano Dzień, comecché zapowiadają się jeszcze piękniejsza siostra.

Królowa próbowała kilka razy przesłuchać dziecko, i umieścić go na levargli poniżej kilka słów: mówiąc, że w tym świecie każdy jest panem co mu przyjemność: ale nie arrisicò nigdy zwierzyć tajemnicę jej serca. Kochał swoją matkę; ale bał się,, bo pochodził z rodziny orków, i król został nakłoniony do zawarcia małżeństwa wyłącznie z powodu jego wielkiego bogactwa.

W rzeczywistości nie było w sądzie, że plotka miała wszystkie instynkty ogra; a, gdy zobaczył, chłopcy go, nie nad nim niesłychane starań aby powstrzymać chęć rzucić się na nich i jeść je przy życiu żyje.

Dlatego książę nigdy nie mówiąc już o jej tajemnice.

Ale gdy król zmarł, i stało się to dwa lata później, i że stał się mistrzem królestwa, fece subito bandire pubblicamente il suo matrimonio e andò con grande scialo a prendere la Regina sua moglie al castello. Le fu preparato un solenne ingresso nella capitale del Regno, dov’ella entrò in mezzo ai suoi due figli.

Di lì a poco tempo il Re andò a far la guerra al Re Cantalabutta, suo vicino. Lasciò la reggenza del Regno alla Regina sua madre, e le raccomandò tanto e poi tanto la moglie e i figliuoli suoi.

Si contava che egli dovesse restare alla guerra tutta l’estate, che appena fu partito la Regina mandò la nuora e i suoi ragazzi in una casa in mezzo ai boschi, per poter meglio soddisfare le sue orribili voglie. Dopo qualche giorno, vi andò essa pure, e una tal sera disse al suo capo cuoco:

Domani a pranzo voglio mangiare la piccola Aurora”.

“Ah, pani!”, esclamò il cuoco.

Voglio così”, Odparł Queen; e lo disse col tono di voce d’un’orchessa, che ha proprio voglia di mangiare della carne viva.

E la voglio mangiare in salsa piccante.

Quel pover’uomo del cuoco, vedendo che con un’orchessa c’era poco da scherzare, prese una grossa coltella e salì su nella camera della piccola Aurora.

Ella aveva allora quattr’anni appena, e corse saltellando e ridendo a gettarglisi al collo e a chiedergli delle chicche. Egli si mise a piangere, la coltella gli cascò di mano e andò giù nella corte a sgozzare un agnellino, e lo cucinò con una salsa così buona, che la sua padrona ebbe a dire di non aver mai mangiato una cosa così squisita in tempo di vita sua.

In quello stesso tempo esso aveva portato via la piccola Aurora e l’aveva data in custodia alla sua moglie, perché la nascondesse nel quartierino di sua abitazione in fondo al cortile.

Otto giorno dopo quella strega della Regina disse al suo capo cuoco:

Voglio mangiare a cena il piccolo Giorno”.

Egli non rispose né sì né no, risoluto com’era a farle lo stesso tiro della volta passata. Andò a cercare il piccolo Giorno, e lo trovò con una spada in mano, che tirava di scherma con una grossa scimmia: eppure non aveva più di tre anni. Lo prese e lo portò alla sua moglie, la quale lo nascose insieme colla piccola Aurora: e in luogo del fanciullo, servì in tavola un caprettino di latte, che l’orchessa trovò delizioso.

Fin lì le cose erano andate bene; ma una sera la malvagia Regina disse al cuoco:

Voglio mangiare la Regina, cucinata colla stessa salsa desuoi figliuoli”.

To właśnie wtedy usłyszał słabe ramiona kucharz nabrać, bo nie wiem, jak ją oszukać po raz trzeci. Młoda królowa grał dwadzieścia lat, nie wspominając o sto pracownicy spali; a jego skóra, chociaż zawsze piękne i białe, stał się trochę’ Fundusz: a teraz, jak znaleźć zwierzę, które utknęły w martwym punkcie w dokładnie ten sposób tigliosa skóry?

Aby uratować mu życie, podjęło uchwałę, aby wyciąć mu gardło i udał się do królowej w jej pokoju, col fermo proposito di non dovercisi rifare due volte. Egli fece di tutto per eccitarsi e per andare in bestia, e con un pugnale in mano entrò nella camera della giovane Regina: ma non volendola prendere di sorpresa, le raccontò con grandissimo rispetto l’ordine ricevuto dalla Regina madre.

“losy czysty, fate pure”, powiedziała, porgendogli il collo, “eseguite l’ordine che vi hanno dato; io andrò così a rivedere i miei figli, i miei poveri figli, che ho tanto amato.

Ella li credeva morti fin dal momento che li aveva veduti sparire, nie wiedząc więcej.

“Nie, nie, O Signora”, odpowiedział biednego kucharza, wszystkie zmiękczona, “nie będzie w ogóle nie umrzeć: i nie odpuszczę zrewidować swoje dzieci: ale widać je w moim domu, gdzie mam je ukryte, i nawet w tym czasie oszukać Królową, czyniąc je jeść młody Cervia zamiast ciebie.”

Od razu zaprowadził ją do swojego pokoju, gdzie, pozostawiając sfogasse całować swoje stworzenia, i płakać z nimi, poszedł diviato gotować jelenia, że królowa jedli na obiad, col medesimo gusto, come se avesse mangiato la giovine Regina. Ella era molto soddisfatta della sua crudeltà; e già studiava il modo per dare a intendere al Re, quando fosse tornato, che i lupi affamati avevano divorato la Regina sua moglie e i suoi ragazzi .

Una sera che la Regina madre, secondo il suo solito, ronzava in punta di piedi per le corti e per i cortili, a fiutare l’odore della carne cruda, sentì in una stanza terrena il piccolo Giorno che piangeva, perché la sua mamma lo voleva picchiare, a causa che era stato cattivo, e sentì nello stesso tempo la piccola Aurora che implorava perdono per il suo fratellino.

L’orchessa riconobbe la voce della Regina e desuoi figliuoli, e furibonda d’essere stata ingannata, con una voce spaventevole, che fece tremar tutti, ordinò che la mattina dipoi fosse portata in mezzo alla corte una gran vasca, e che la vasca fosse riempita di vipere, di rospi, di ramarri e di serpenti per farvi gettar dentro la Regina, i figliuoli, il capo cuoco, la moglie di lui e la sua serva di casa.

Ella aveva ordinato che fossero menati tutti colle mani legate di dietro. Essi erano lì, e già i carnefici si preparavano a gettarli nella vasca, quand’ecco che il Re, il quale non era aspettato così presto di ritorno, entrò nella corte a cavallo: esso era venuto colla posta, e domandò tutto stupito che cosa mai volesse dire quell’orrendo spettacolo. Nessuno aveva coraggio di aprir bocca, quando l’orchessa, presa da una rabbia indicibile nel vedere quel che vedeva, rzuciła się do przodu z głową w wannie, gdzie w jednej chwili został pożarty przez te wszystkie bestie, że nie zostało wprowadzone na jego polecenie. W każdym razie, król pokazał on zasmucony, bo w końcu to jego matka: ale on znalazł sposób, aby szybko pocieszył się jego piękna żona i jego dzieci.

 

Jeśli ta historia miała ochoty czegoś nauczyć, kto mógłby uczyć dziewczynki, że wstaje, robaka… ani mąż.

Śpiąca Królewna spała na sto lat, e poi trovò lo sposo: ma il racconto forse è fatto apposta per dimostrare alle fanciulle che non sarebbe prudenza imitarne l’esempio.

 

 

 

Kopciuszek

 

Był kiedyś dżentelmenem, który poślubił swoją drugą żonę, kobietę tak pełne pychy i arogancji, Może nie równa.

Miała dwie córki tego samego charakteru jego, i podobnym jak dwie krople wody.

Nawet jej mąż miał córkę, ale łagodność i życzliwość nie zorientować się,; i to on wyciągnął od matki, która była dobrą kobietą świata.

Ślub właśnie się, że macocha powiedziała teraz divedere jej obrzydliwości. Nie mogła znieść dobre cechy młodej dziewczyny, perché, w tej konfrontacji, jego córki stały się bardziej nieznośny niż kiedykolwiek.

Ona wyznaczony go najbardziej błahych pracach domu: ona była w kuchni, że rigovernava, była zamiatanie schodów i zwrócił na salach Pani i panien; spała na dachu, własne w stodole, w zły materac słomy, podczas gdy siostry były w pomieszczeniach coll'impiantito drewna, gdzie były łóżka zeszłym smaku, i lustra jak włączyć je do celu od stóp do głów.

Biedna dziewczyna urodziła wszystko cierpliwie, i nie miał serca, aby opłakiwać ojca, które byłyby skarcił, dlatego, że był człowiekiem, który był prowadzony przez nos w każdy sposób przez jego żonę.

Kiedy skończył swoje prace, rincantucciarsi udał się do rogu paleniska, gdzie siedział w popiele; Dlatego powszechnie nazywane Culincenere.

Ale druga z sióstr, że nie było tak klnie jak największym, nazwie Kopciuszek.

Jednak Kopciuszek, ze wszystkimi jego szmat, był sto razy piękniejsze od jej siostry, mimo, że byli ubrani i ubrany przez wielkich dam.

Teraz to się stało, że syn królewski dał dance party, na które zaproszono wszystkich ludzi ogromne znaczenie, a także nasze dwie młode panie były numer, ponieważ oni byli tymi, które były bardzo widoczne w kraju. Tu wszyscy są szczęśliwi i wszystko skrzętnie wybrać ubrania i fryzury, wrócili do swoich najlepszych twarzy. I był to kolejny kłopot dla biednych Kopciuszek, dlatego, że było się do niej, aby rozciągnąć jej spódnicę i dać skrobi do manekinów. On nie mówi o niczym innym w domu, który jest, jak to oni ubrani tej nocy.

“Io”, powiedział najstarszy, “Dostanę czerwoną suknię z aksamitu i moje sznurówki Anglii.”

“I”, disse l'Altra, “Nie mam zwykłą sukienkę: ale, w zamian, Włożyłem płaszcz w złote kwiaty i mój naszyjnik diamentów, która nie jest DiCerto od tych obserwowanych każdego dnia.”

Wysłali do gali pettinatora, robić loki na dwóch liniach, i kupił przez producenta z najpopularniejszych zakątków miasta.

Tak nazwali Kopciuszek, bo mówiąc swoją opinię, jak ten, który miał dużo smak; i Kopciuszek umrzeć’ Ich najlepsza rada, a ponadto zaproponował, aby je ubrać: Dlatego został przyjęty bez konieczności powiedzieć, że dwa razy.

Podczas gdy on ubrany i czesany, mówili:

“Z ", Kopciuszek, będzie droga do tańca?…” .

“Ah, Misses! możesz mi canzonate: to nie są dla mnie zabawą! ”

“Masz rację: To po prostu śmiać, zobaczyć Kopciuszek, Nawet twój, na imprezę taneczną.”

Inna dziewczyna, w miejsce Kopciuszek, Zrobi wszystko, by ubierać źle; ale to było bardzo dobre córka, a on ubrany i rozliczane jako najlepiej można zrobić.

Ku wielkiej radości tego święta, Stanęli prawie dwa dni nie pamiętając jeść: Darli więcej niż dwunastu igieł do zakotwienia na boki i do skąpym życia; i przeszli tutt'intera święty dzień, aby spojrzeć w lustro.

Był w końcu długo oczekiwany dzień. Wyjechali do domu i towarzyszył im Kopciuszka wzrokiem tak daleko, jak mógł,: gdy najnowszy, płakali.

La Twój COMARE, że znalazł oczy czerwone i pełne łez, pytanie, co miał.

“Chciałbym… Chciałbym…” I płacze tak ciężko, że nie mógł dokończyć słowo.

La COMARE, że był bajki, le te:

“Czy również przejść do piłki, Nie jest to?”.

“Me Too, sì” Kopciuszek powiedział z wielkim westchnieniem.

“dobrze: Obiecujesz być dobry?”, disse la COMARE. “Wtedy będziesz tam.”

Menatala E w aparacie, le te: “Idź do ogrodu i przynieś mi ogórek”.

Kopciuszek pobiegł natychmiast wykorzystać najpiękniejszą udało mi się znaleźć i przyniósł go do Pani, nie wiedząc, wyobraź sobie tysiące kilometrów w historii tego ogórka czyniłyby go do tańca strony.

Mistrzyni opróżnić go na dobre, pozostał tylko skórka, Nie podsłuchu powyżej kleju różdżka fatata, i za chwilę ogórek zamieniła się w piękną całość pozłacanej przewozu.

później, Poszedł szukać w pułapkę, gdzie znalazła sześciu myszy, wszystko żyje.

Powiedziała Kopciuszek nadążyć trochę drzwi pułapki, i każda mysz który wyszedł, Dała mu różdżkę strzał, i szczur toasty pięknego konia: i tak ułożyła wspaniały strzał sześć, ze wszystkich koni piękną mysz-szaro-różowym futerkiem.

A ponieważ nie wiedział, że makaron wytwarzania woźnicy:

“Trochę poczekać” Said Kopciuszek “Chcę zobaczyć, czy nie było mysz w topaiola; że tak zrobimy woźnicy”.

“brava!” disse la COMARE “wola’ Proszek’ zobaczyć.”

Kopciuszek wrócił kleju topaiola, gdzie były trzy duże szczury.

Z przodu, od trzech, Wybrał ten, który miał najdłuższą brodę; który, Jak tylko dotknęła, Stał się piękny kawałek kierowcy, iz pewnym wąsami, najpiękniejsza, jaką kiedykolwiek widziałem.

bez tego, le te:

“Teraz idź w ogrodzie: i za podlewanie można znaleźć sześć jaszczurki. Portamele tutaj.”

Jak tylko przepływ miał, Mistrzyni przekształca je do sześciu lokajów, który udał się natychmiast po ich przewozie, Colle ich liberie gallonate, i miały one tam zaatakowany, jakby ich życie nie zrobiła kolejny handel.

Wtedy rzekł do bajki Kopciuszek:

“Tam wszystko trzeba iść na bal: jesteś szczęśliwy?”.

“Tak, ale muszę iść tą drogą, i mam na sobie te vestitacci?”

Wróżka nie było dotknąć różdżką kleju, i jej biedne ubrania zmienił się złotym brokatem strój i srebra, a wszystko wysadzane drogimi kamieniami: Następnie dał jej parę szklanych pantofle, byli cud.

Kiedy skończyła siedzieć, Jechał w wagonie: ale brat poradził jej, przede wszystkim, aby nie później północy, przestrzegając, że gdyby został zatrzymany na balu dłużej, powozu znowu stać się ogórek, Jego konie myszy, jego lokajów jaszczurki, jego ubrania miałyby kształt i wygląd przed poszarpaną.

Dała kochanką jego słowo honoru, że będzie miał puścić naprzód północy.

I wyjechał, który nie był jeszcze w skórze z zachwytu.

Syn króla, został ogłoszony jego przyjazd księżniczki, że nikt nie wiedział, kim był, Podbiegł do jej otrzymania, i wyciągnął rękę do iscendere przewóz, i poprowadził ją do pokoju, gdzie wezwanymi były.

Potem zrobił wielką ciszę: tańce zostały przerwane, skrzypce odtwarzanie smessero, wszystkie oczy zwróciły się kontemplować piękno wielkiej niewiadomej.

Nie można było nic, ale słychać szmer mylić, i mówić cicho: “O! jak piękne!…”.

Sam król, tak stary, nie wykończone wygląd, i mówił cicho do królowej, który przez wiele lat nie było już się stało, aby zobaczyć kobiety tak piękne i tak bardzo.

Wszystkie panie miały na nią oczy, zbadanie fryzurę i ciuchy, z nim zrobić i zrobić to samo dla następnego dnia, to zawsze można było znaleźć tkanin tak piękne i tak utalentowani milliners.

Syn króla umieścił ją na honorowym miejscu: Następnie udał się ją odebrać, aby jej taniec. Tańczyła tak wdzięcznie, rosnąć we wszystkich cud.

To było wspaniałe przekąski serwowane, że młody książę nie jest nawet skosztował, Był tak pochłonięty patrząc na pięknym nieznajomym.

Podeszła i stanęła obok siostrami: Używał ich wiele subtelności: i uczynił im część pomarańczy i cedry, że książę dał; Przetoż dziwował, bo nie rozpoznają ani punktu lub po prostu.

W jednym rozmawiali ze sobą, Kopciuszek czuł pokonać jedną czwartą do dwunastu; i od razu zrobił ukłon dla całego społeczeństwa, Uciekł jak wiatr.

Właśnie wróciłem do domu, Pobiegł, aby znaleźć kochanka, i po dziękował, Powiedział jej, że miała wielką przyjemność, że wrócimy do tego dnia święto potem, bo syn króla poprosił ją bardzo.

Jak mówił Gossip wszystkie szczegóły partii, dwie siostry zapukał do drzwi: Kopciuszek poszedł otworzyć ich.

“Gdy wracasz!” powiedziała, przecierając oczy i rozciąganie jakby obudziła się w tym momencie. i tak, że tak naprawdę nie miał wielką ochotę do spania, ponieważ opuścił.

“Gdybyś był na balu”, Powiedziała, że ​​jedną z jej sióstr “byś nie nudzi: masz najpiękniejsze Księżniczka, ale’ nawet najpiękniejsze, że można zobaczyć świat: to nam tysiąc garbatezze, i dał nam cedry i pomarańczy.”

Kopciuszek nie rozumieli rozradowany. Zapytała im imię księżniczki; ale powiedział, że ci, którzy nie wiedzą, i że syn króla umiera od chcą wiedzieć, kim był, i że dałby wszystko, żeby wiedzieć.

Kopciuszek uśmiechnął, i rzekł do nich::

“dev’ być rzeczywiście piękny! O mój Boże! jak jesteś zadowolony inny! Co bym zapłacić, aby go zobaczyć! Przez, Pani Julia, pożyczyć mi swój żółtą sukienkę, do codziennego…”.

“prawo, Powiedziałem, że!” powiedział Juliet. “Weź moją sukienkę do biednego Kopciuszka jak ty. Trzeba po prostu powiedzieć, że straciłem wyrok.”

Ta odpowiedź spodziewał Kopciuszek: i był zachwycony; ponieważ byłoby to w wielkim bałaganie, jeśli jej siostra pożyczył sukienkę.

Następnego wieczoru dwie siostry wróciła do tańca: Kopciuszek i dobrze; ale jeszcze bardziej bogato ubrany po raz pierwszy.

Syn króla nie pozwolił na minutę; i przez cały wieczór nic nie zrobił, ale powiedz jej góra rzeczy namiętny i walecznego.

Dziewczyna, ten punkt nie był znudzony, Zapomniał zaleceń Mistrzyni; tak bardzo, że czuł się pokonać pierwszy dotyk północy, i uważa się, że nie było jeszcze jedenastu. On wstał i uciekł tak lekko, wydawało się, że jelenia.

Książę pobiegł za nią, ale nie mógł go dosięgnąć.

w uciekać, niech spadnie ona jedną ze swoich szklanych pantofle, że książę odebrał z wielką miłością.

Kopciuszek powrocie do domu wszystko hałaśliwy, bez trenera, Brak lokaje i noszenie jej codzienny strój, Ze względu na nieznaczące nic z jego świetności, Poza tym jednym z butami, towarzysz od tej, którą stracił na ulicy.

Został poproszony o guardaportoni pałac, jeśli przypadkowo widzieli się księżniczką; ale oni odpowiedzieli, że nie widział ktoś wyjdzie, z wyjątkiem dziewczynka źle ubrany i patrząc raczej wydawało chłopa, że ​​pani.

Kiedy siostry wrócił z piłką, Kopciuszek zapytał ich, czy mieli zabawę i jeśli nie było nawet ładna pani.

Odpowiedzieli tak, a ona uciekła do Scocco północy, i z takim wściekłości, który upuścił jeden z jej pantofle szklanych, najlepsze buty na świecie: i że miał raccattata królewskiego syna, i zrobił nic, ale rozejrzeć się po czasie tańca, a to oznaczało, że był zakochany w pięknej pani zmarłych, do którego należała buta.

A oni mówią prawdę: bo w ciągu kilku dni syn króla miał on ogłoszony na dźwięk trąby, która wyszła za mąż, którego stopa nosił dobrze, że buty.

Zaczął czuć buta do księżniczek: wówczas Duchesses i wszystkie damy: ale to była strata czasu.

Została zabrana do domu dwóch sióstr, których dołożył wszelkich starań, aby uzyskać stopę w bucie: ale nie było sposobu,.

Kopciuszek, kto był ich oglądanie i że poznał jej buta, rzekł do nich::

“Chcę zobaczyć, czy jestem w porządku!”.

Siostry zaczęły się śmiać i złośliwiec.

Ten pan za co dowód buta, mając na oczy mu Kopciuszka i bardzo piękne uznając, Powiedział, że to tylko w prawo, i że miał rozkaz, aby udowodnić buta do wszystkich dziewcząt.

Usiadła Kopciuszek, i zbliża się do buta na nodze, Widział, że nie miał nic wspólnego bez śladu zmęczenia i który nosił jak ulał.

Zdumienie z dwóch sióstr było super, ale wzrosła dwukrotnie, Kopciuszek wyjął z kieszeni, gdy inne buty i wbił go w tej drugiej stopy.

W tym szczególnym momencie przyszedł Mistress, la quale, podane różdżka do ubrania Kopciuszka, się im stać się o wiele bardziej lubisz ostentacyjnego, że nie były one nigdy.

Następnie dwie siostry ujęte w nim piękna pani zobaczyć w tańcu; i rzucił się na nogi, aby prosić o przebaczenie złego traktowania, który miał cierpieć. Kopciuszek ją, i powiedział:, obejmowanie, który przebaczył ich serca, i modlił się ją kochać zawsze i dimolto.

Vestita Com'era, był prowadzony przez księcia, co wydawało się piękniejsze niż wszystkie inne czasy, i po kilku dniach żonaty.

Kopciuszek, dobra dziewczyna tak piękna, podał dzielnicy z jej sióstr, i wyszła za mąż tego samego dnia do dwóch panów sądu.

 

ta historia, Zamiast moralnym, Ma dwie.

przed morale: piękno, Zwłaszcza dla kobiet, jest wielkim skarbem; ale nie jest skarbem, który jest wart jeszcze więcej, i łaska, skromność i dobre maniery.

Z tych cech Kopciuszka przyszedł, by stać się królową.

inny moralny: grazia, duch, odwaga, Skromność, szlachetność krwi, zdrowy rozsądek, wszystkie piękne rzeczy; ale korzyści te dary Opatrzności, jeśli nie jest to podbijania lub położna, lub, jak mówimy dzisiaj, dobry kolega, aby nas?

Bez pomocy Mistress, Co avrebb'ella fakt, że dobre i utalentowanej córki Kopciuszek?

 

 

 

 

Puccettino

 

Był kiedyś drwal i drwal, który miał siedmiu synów, wszyscy mężczyźni: Największa miał dziesięć lat, niższy siedem. Może zobaczyć, jak będzie w przypadku drwal miał tak wiele dzieci w tak krótkim czasie: ale jest, że jego żona była szybka w jego sprawy, i kiedy można umieścić, wykonane nie mniej niż dwoje dzieci na raz.

I dlatego, że były bardzo słabe, Siedem chłopcy dał im wielką myśl, z tego powodu, że żaden z nich nie był w stanie zarobić na życie.

Rzeczą, która najbardziej ich dręczyły, To było to, że dziecko było delikatny i nigdy nie mówił: i że był to oczywisty znak dobroci jego charakteru, Oni pomylili go za przejaw głupoty.

Chłopiec był mały osobiście; a kiedy przyszedł na świat, Nie przechodzą grubości kciuka; tak nazwali Mała Thumb.

Stało się to bardzo smutny rocznika, w którym głód był tak wielki,, że biedni ludzie postanowili odrzucić de’ ich synowie.

Pewnej nocy, kiedy dzieci były w łóżku, a drwal był w śpiewie przeciwpożarowej, disse, Jego serce było złamane, do żony:

“Jak widać, nie musimy już karmić nasze dzieci: i nie mam serca do vedermeli głodu przed oczami: Teraz jestem zdeterminowany, aby doprowadzić je do lasu i go rozpraszać; czy to zajmie wiele wysiłku, perché, podczas gdy baloccheranno aby wiązek, uda nam damy do nóg, bez czasu na addarsene”.

“Ah!”, Zawołał żonę, “i można mieć tyle serca do rozpraszania od siebie stworzeń?”

Mąż miał ładny plecami pokonać nędzę, były one w; ale jego żona nie zgadza się na jakichkolwiek warunkach. Była słaba, ale to była matka: peraltro, również pamiętać, że ból będzie się czuł jakby widział je głodzić, Skończył zrezygnował, i poszedł do łóżka płacz.

Kciuk niewiele słyszał wszystkie ich wypowiedzi: i postrzegane, z łóżka, Oni do wniosku, że działalność, Wstał na palcach, skradanie pod stolcu ojca, aby móc słuchać wszystkiego widać senz'esser.

Więc z powrotem do łóżka, Zamknął jedno oko i nie na resztę nocy, rozmyślałem, co robić. Wstał z dnia, i udał się na marginesie strumieniu, gdzie wypełnił kieszeń białych kamyczków: następnie Chiotto Chiotto wrócił do domu.

wyszli, Trochę kciuk, ale nic nie powiedział do swoich braci, co wiedział.

Weszli w gęsty las, gdzie odległość dwóch kroków nie było sposobu, widząc jedną coll'altro. Drwal jest do cięcia drewna na opał, i chłopców, aby zebrać oddziały, aby wiązki.

Il ojciec i matka, widząc zamiar pracować, odsunął się powoli, aż slunk się na ścieżce z ręki.

Gdy tylko zobaczył chłopców, powiedzieć misero strillare e Piangere forte forte.

Trochę Thumb niech krzyczą, jest pewien, że w każdy sposób, że wrócą do domu; dlatego, że, wzdłuż drogi, spadł po drodze białe kamienie, które zostały umieszczone w kieszeni.

“Nie bój się niczego, moi bracia”, rzekł do nich:, “ojciec i matka nie zostawili nas tu sam; ale ja obrócę dom: VENITEM tyłu.”

W rzeczywistości, oni za nim, i przyniósł je do tej samej drodze mieli wykonane, idzie do lasu. Na początku nie wchodzi w to coraggi: i messero w ucho do drzwi, aby usłyszeć, co mówią do siebie, ojciec i matka.

Teraz musisz wiedzieć, że kiedy drwal i jego żona wróciła do domu, okazało się, że panie z miejscowości wysłał im dziesięć koron, z którym dłużnik był dawno, oraz na której znajduje się więcej. To wystarczyło, aby umieścić trochę’ oddech w ciele, że biedni ludzie, to był tylko dotyk i nie dotykać głodować.

Żona drwala natychmiast wysłał z rzeźni. A ponieważ to był długi czas odkąd karmione, kupił trzy razy więcej mięsa niż to, co abbisognata Kolacja dla dwóch osób.

Gdy zostały one wypełnione, Jego żona powiedziała:

“niestety! gdzie są teraz nasi synowie? gdyby mogli obejść się tu z naszych resztek! ale tak czy owak, William, jest’ ty, który chciał smarrirli: ale zawsze mówiłem, że będziemy żałować. Co zrobią teraz w lesie? niestety! O mój Boże! Może wilki teraz już gotowy zjedzone. Po prostu nie mam serca, jak ty, isperdere dla dzieci w ten sposób!…”.

Drwal stracił cierpliwość, ponieważ żoną powtórzył ponad dwadzieścia razy, że będzie żałował, i że to już powiedział i powtórzył: i zagroził, że ją pokonać, gdyby nie uspokoił.

To nie znaczy, że drwal nie może być bardziej smutny żona; ale dręczyły go zbyt: i był tak jak wielu innych, że jeśli mówią wiele z kobiet, którzy mówią rozsądnie, ale nie może cierpieć tych, którzy zawsze mają rację.

Drwal topi się w łzach, i zawsze seguitava tragiczna:

“niestety! gdzie są teraz moje dzieci? Moje biedne dzieci?”.

Jeden raz, między innymi, powiedziała to tak głośno,, chłopcy, którzy za drzwiami, usłyszał ją i zawołał razem: “Jesteśmy tutaj! tu jesteśmy!”.

Natychmiast pobiegł otworzyć drzwi i, obejmując, disse:

“Co za radość znów cię widzieć, Moje drogie dzieci! Kto wie, jak jesteś zmęczony, i głód mają! e tu, Pieruccio, wygląda trochę’ jak się przemoczony! vien qua, Ci spillaccheri”.

Pieruccio był najstarszym z dzieci i matka kochała go bardziej niż inne dobra, bo to było rude włosy jak ona.

Oni messero przy stole i jedli z apetytem, że nie tylko pocieszenie dla ojca i matki, który powiedział, rozmowy prawie cały czas taki sam, wielki strach, że mieli w lesie.

Dobrzy ludzie byli zadowoleni, aby zobaczyć dzieci w domu; Ale szczęście trwało aż trwała dziesięć tarcze. Kiedy kończyły, sicutera powrócił do nieszczęść, allor i zdecydował się zarysować smarrirli; i mieć pewność,, Myśleli je znacznie bardziej odległe niż po raz pierwszy prowadzić. Co więcej, ta sprawa nie mogła o tym mówić tak skrycie, Kciuk nie usłyszeć wszystko, co; kto uważa się wspinać na swoim zwykłym awaryjnej: oprócz tego, że, chociaż wstać o świcie, aby przejść w poszukiwaniu białych kamyczków, Był tak samo jak, i nie mógł nic zrobić, bo okazało się, że przednie drzwi zamknięte i podwójnie zablokowane.

Nie bardzo wiem, co stillarsi, o to, że gdy matka dała każdej z nich kawałek chleba na śniadanie. Potem przyszło mu do głowy, że może go używać jak najwięcej chleba, zamiast kamyków, siewu okruchy po drodze do miejsca, gdzie będą przechodzić. I umieścić chleb w kieszeni.

Ojciec i matka przyniosła je na najgrubsze i najciemniejszym punktem lasu: i kiedy przyjechaliśmy byliśmy, wzięli lukę i poprzez.

Trochę Thumb to wszystko przyszło ani tu, ani tam, bo wiedział, mógł łatwo znaleźć drogę z pomocą rozproszonych okruchów; ale sobie wyobrazić, jak czuł, kiedy zdał sobie sprawę, że okruchy mu je złapał ptaki.

Więc tutaj są wszyscy dotknięci, bo więcej chodzenia i zgubił się w lesie. Noc przyszedł i stał się przejmujący wiatr. Wydawało im się słyszeć ze wszystkich stron płacze wilków, zbliżając je jeść. Nie mieli oddech za rozmowę, nie patrząc wstecz.

Potem przyszedł grand'acqua że kąpał je tuż pod skórą: Na każdym kroku sdrucciolavano i upadki w błoto: a kiedy stanął na końcu wszystko błotnistej, Nie wiedziałem, gdzie umieścić swoje ręce.

Trochę Thumb wspiął się na drzewo, aby zobaczyć, czy scuopriva kraj; i patrząc na wszystkie strony, widział trochę migotania, jak świeca, która była daleko, daleko poza lesie.

Potem dostał się: i kiedy w fu gruntów, nie widział nic. Ta sprawa dała mu wielki ból.

Nawet chociaż, idzie naprzód z braćmi, do tej części, w której widział małą lampę, skończyło się powtórka jako wyjechał z lasu.

Wreszcie przybył do domu, w którym można zobaczyć to światło: nie bez poczucia blisko sercu wielki, ponieważ od czasu do czasu stracił z oczu, szczególnie, gdy szli w kilku równiny bardzo niskim.

Zapukali do drzwi: dobra kobieta przyszła do otwarcia, i zapytał ich, co chcą.

Trochę Thumb powiedział jej, że były biedne dzieci, które rozrzucone w lesie, i prosząc spać przez wzgląd na Boga.

kobieta, widząc je wszystkie tak słodkie, On kładzie się płakać, i powiedział::

“niestety! Moje biedne dzieci, gdzie kiedykolwiek Trafiłeś? Ale nie wiem, czy jest to dom Ogr gryzie wszystkie dzieci?”.

“Ah, pani”, powiedział Mały Thumb, który drżał jak liść, a więc jego bracia. “Co chcesz nam zrobić? Jeśli weźmiemy do domu, Jest pewien, że wilki zjedzą nam dzisiaj. I w tym przypadku, to lepiej, że jemy tego pana. Być może, jeśli będzie się modlić, Może być tak, że on ulitował się nad nami.”

żona ogra, On jest nadzieją, aby ukryć je przed mężem do rana, niech idą i przyniósł je do ogrzania się wokół dobrego ognia, gdzie mieszały się pluć na barana całkowicie samemu, który miał służyć do obiadu dell'Orco.

Podczas gdy oni zaczynają się rozgrzać, bicie usłyszał trzy lub cztery strzały na screanzati drzwiowych. Wracał Orco.

W czasie krótszym od błysku, jego żona ukrywała je wszystkie pod łóżko i poszedł otworzyć.

Ogr od razu zapytał, czy obiad był zręczny i podniósł winiarnię: i bez straty czasu usiadł przy stole. Ram nie było przygotowane i był coraz krew, i ten wydawał się jeszcze bardziej dobry. następnie, wąchania tu i tam, Zaczął mówić, że zapach surowego mięsa.

“może”, powiedział, że jego żona, “cielę, które właśnie teraz obrane, że stawia się za nos, że zapach.”

“A ja mówię, że czuję zapach ciała”, strzelać orka patrząc na żonę w bok, “i tu musi być jakiś podstęp!…”

Mówiąc tak, wstał od stołu i poszedł prosto do łóżka.

“Ah!”, zawołał, “Więc chciał oszukać, brzydka czarownica? Nie wiem, kto mnie od robi łyk Ciebie. Dobre dla Ciebie, jesteś stary i tigliosa! Oto gra, że zdarza mi się w sam raz do leczenia trzech orków moich znajomych, kto przyjdzie do mnie w tych dniach.”

I wyciągnął je spod łóżka, jedna za druga.

Biedne dzieci padł na kolana, prosząc o przebaczenie, ale nie mieli do czynienia z najokrutniejszych wszystkich Orków, który, udając współczujemy, Jadł z ich oczach już z wyprzedzeniem, mówi żonie, że będzie to delikatne danie, zwłaszcza gdyby osiadł z dobrym sosem.

Ona pobrana nóż, i zbliża te biedne dzieci, I szlifowane przez długi kamień którą trzymał w lewej ręce.

Już chwycił jednego, gdy jego żona powiedziała mu:

“Co chcesz robić w tym czasie? nie byłoby lepiej poczekać do jutra?”.

“Chetati, do!”, filmowania ORC. “Tak będzie kruche.”

“Ale jest jeszcze pogłębianie dużo mięsa! Jest tu cielę, popychacz oraz środki wieprzowina…”

“Masz rację”, powiedział Ogre, “rimpinzali wtedy na dobre, bo oni chude, i portale do łóżka.”

Ta dobra kobieta, obok siebie z zadowoleniem, Dał im kolację: ale nie jeść z powodu wielkiego strachu Nosili.

Jak Ogre, zaczął pić, absolutnie zachwyceni, stwierdzili, że aby dać do swoich przyjaciół. Wychylił tuzin okulary więcej niż zwykle, wina do dnia’ do głowy i musiał iść do łóżka.

Ogre miał siedem córek, którzy zawsze byli dziewcząt, które były dobrej cery, perché, jako ojciec, karmione surowym mięsem; ale mieli occhiettini szary i okrągły, oraz zaostrzoną nos i usta bardzo duża, o długim zębów zębatki, zaostrzony i oddzielone od siebie.

Nie były one jednak stać się złe: ale obiecał dobry, bo już gryzie dzieci ssać krew.

Zostały one wysłane do łóżka wcześnie, a wszystkie siedem były w dużym łóżkiem, każdy ze złotą koroną na głowie.

W tym samym pomieszczeniu nie było innego łóżka o tej samej wielkości. To właśnie w tym łóżku, że żona ogra uśpić siedmiu chłopców; a następnie udał się i położył się obok męża.

Puccettino, że miał informuje, że córki ogra sobie złotą koronę na głowie, i to było zawsze obawia się, że wilkołak nie ripentisse się je niezwłocznie poddane ubojowi, powstał na północy, i biorąc korków i jego bracia, udał się bardzo powoli, aby umieścić na czele siedmiu córek Ogre, po tym jak podniósł złotą koronę, że umieścił go na głowie i DE’ jego bracia, ponieważ Orc wziął ich do swoich córek, pigliasse i jego córki do dzieci, które chciały na rzeź.

I udał appuntino jak doszedł gdyby był; bo ORC, Obudził się o północy, Żałował, że jest odroczone do następnego dnia, co mógłby zrobić tego samego wieczoru.

Podskoczył, a potem nagle łóżko, i biorąc nóż:

“Chodźmy trochę’ zobaczyć”, disse, “w jaki sposób są one Birbe; i mieć to z głowy raz na zawsze”.

Poszedł więc po omacku ​​w komorze córkami, i zbliżył się do łóżka, gdzie chłopcy, które były we śnie, Trochę Thumb mniej, że był strasznie przestraszony, gdy usłyszał ogra że wypróbkowaną głowę, jak już badane braci.

Ork czując złotą koronę, disse:

“Teraz mogłem naprawdę piękne! Widać, że tylko wczoraj wypiłem pół palca więcej”.

Więc poszedł do innego łóżka, i po wysłuchaniu czapki chłopców:

“Oto one”, disse, “te monellacci! Prace końca”.

I tak mówiąc, bez wahania, cięte gardło z jego siedmiu córek.

Zachwycony z siebie, Wrócił leżeć obok żony.

Gdy tylko jako Little Thumb usłyszał chrapanie Ogre, Obudził się swoich braci i powiedział im, aby ubrać się od razu, a za nim. Zeszli na palcach do ogrodu i wspiął się na ścianę. Biegli nogi niemal z dnia na dzień, potrząsając jak liście, i nie wiedząc, dokąd jadą.

Gdy ogr obudziłem, Powiedział żonie:

“Ty’ Proszek’ ubrać małe jeże ostatniej nocy”.

Ogrzycę pozostał bardzo zaskoczony niezwykłej dobroci mężem, a on nawet nie przeszedł od umysłu, aby je ubrać chciał usłyszeć coś innego, wierząc w dobrej wierze z konieczności przechodzenia do ubierania. Dlatego wspiął wyżej, i wykrztusiła w organizmie, Widząc jej siedem córek ubite i zanurza we własnej krwi. Od razu zaczął od svenirsi, przy czym jest to pierwszy korzystny, że w podobnych przypadkach występują wszystkie kobiety.

ogr, obawiając się, że jego żona nie umieszczać zbyt dużo czasu, aby zrobić to co zamówiliśmy, On też poszedł na górę do jej pomóc; i nie mniej zszokowana na widok tej straszliwej koncert.

“Ah! Nigdy nie robiłem?”, płakał. “Ale ci nieszczęśnicy będą mi płacić, e subito!”

I bez wprowadzania czasu w połowie, rzucił dzban wody na nosie żony, i tak po to zrobić przyjść do siebie:

“Daj mi natychmiast”, disse, “moje buty z siedem kilometrów, bo chcę, żeby osiągnąć”.

I obecnie przyszedł otwartym terenie, i po pracy tu i tam, wreszcie położyć na walkę drogi do dokładnie tych biednych chłopców, którzy byli chyba nie ma więcej niż sto kroków od domu ojca.

Widzieli orka, która przeszła od góry do góry, przekraczania rzek z taką samą łatwością, jak gdyby były strumienie.

Kciuk spojrzenie z wydrążoną skałę, tam w pobliżu miejsca, gdzie byli, On kryli sześciu braci, i nie jest też ukrywała, Jednakże, nie zapominając o wszystkich ruchach Orco.

Ogr, który zaczyna odczuwać jego drogę od gotowego (bo siedem-leagued buty są bardzo męczące dla użytkownika), myślał ripigliar oddech, i niebo chciał mu iść właśnie usiąść na skale, gdzie chłopcy ukrywali.

A ponieważ był śmiertelnie zmęczony, po leżący zasnął, i uczynił tak wiele hałasu z chrapanie, że biedni ludzie mieli ten sam strach, gdy ujrzeli go z nożem w ręku, w miejscu, aby je na imprezę.

Ale mały kciuk nie był cały ten strach, i powiedział braci uciekać i nogi domu, natomiast Ogre spał jak kłoda; i nie pozostają w niej dla niego.

Mówią, że gdyby tak było dwa razy, iw ciągu kilku minut dotarli do domu.

Kciuk tymczasem zbliżył się do Ogre: Zabrał adagino buty, i jeśli trafi się.

Te buty były bardzo duże i bardzo duże, ale ponieważ były one wróżki, miała tę zaletę, że wzrost i kurczyć, druga noga z tych, którzy je nosili: za pomocą którego, Są one wyposażone mu precyzyjne, jak gdyby zostały one dokonane na jego stopy.

Poszedł do domu karierze dell'Orco, gdzie znalazł jego żona płacze za córkami zabitych.

“Twój mąż”, powiedział Mały Thumb, “znajduje się w dużym niebezpieczeństwie: spadła w ręce gangu zabójców, którzy przysięgli go zabić, jeśli nie dostarczy im wszystkie swoje złoto i jego srebro. Gdy byli ze sztyletem na gardle, Widziałem go, i poprosił mnie, aby tu przyjechać, aby ostrzec jej smutnym stanie i zapraszam dać mi wszystko, co posiada cenne, no nic ritenervi, bo innej sprawie, będą go zabić bez śladu litości. A ponieważ czas ucieka, chciał mnie wziąć jego buty siedem kilometr, jak widać, i nie tylko dlatego, że spicciassi, ale również dlatego, że można mieć pewność, że nie jestem oszustem.”

Dobra kobieta, wszyscy boją, On dawał z siebie wszystko; bo ORC, ostatecznie, To był dobry mąż, choć było lubiący dzieci.

Puccettino, z obciążeniem na niego cały dell'Orco bogactwa, ojciec wrócił do domu, gdzie był witany z głośnymi okrzykami.

Jest bardziej dla ludzi, którzy nie wierzą, że to tak skończyć; i twierdzą, że niewiele Thumb nigdy popełnić tej kradzieży przeciwko Orco: i że tylko on nie skrupułów sprowadzić buty siedmiu kilometrów, ponieważ używał go tylko gonić chłopców.

Takie jak te zapewnienia, że ​​zna prawo na miejscu prawdy, bo lubi jeść i pić w domu drwala.

Powiadom, dunque, że gdy Mała Thumb włożył na jego buty dell'Orco, udał się do Trybunału, gdzie wszyscy byli w wielkiej myśli dla armii, kto był w tym kraju w odległości dwieście kilometrów, i wynikiem daty bitwy na kilka dni przed.

Dimodoché Thumb poszedł do króla i powiedział mu, że gdyby chciał mógłby przynieść mu wiadomość o wojsku, zanim zajdzie słońce. Król obiecał mu dużą sumę, gdyby był długi.

Tego samego wieczoru, Little kciuk zwrócony wzgórze Aktualności wojsko; i to pierwszy wyścig włożywszy w dobrym wzroku, Zdobył co chciał; bo Król zapłacił mu sowicie, wykorzystanie go do wykonywania jego rozkazów na polu; i niezliczone panie dał mu co prosił, dla nowych miłośników; i ten przyrost był najbardziej rozstrzygające o wszystkich innych. Były też żony, która dała mu listy do swoich mężów; ma to pagavano COI gomiti, i zysku tak myśli, że nawet nie raczył strzelić książki użytecznych małych korzyści, które zostały otrzymane przez niego w tym tytule.

Po wykonaniu zadania przez jakiś czas kuriera, i zgromadzili wielkie bogactwo, wrócił do domu ojca, gdzie nie można wyobrazić sobie partię, która uczyniła go zobaczyć go razem.

Położył swoją rodzinę w komforcie; kupili degl'impieghi, nowo założona, za ojcem i braćmi: Założył stanu za wszelką cenę; i był zawsze poświęcenie czasu, Beau wiele wspólnego z pań.

 

Historia tego małego bohatera, Francuzi nazywają Tom Thumb, bo było świetnie podobnie jak kciuk, nie wynaleziono chyba celowo podać powód i władzę w starożytnej przysłowie, które mówi,: “Mężczyźni nie są mierzone w beczkach!”.

 

 

 

osioł skóry

 

C’era una voIta un Re così potente, così ben voluto dasuoi popoli e così rispettato dai suoi vicini e alleati, che poteva dirsi il più felice di tutti i monarchi della terra.

Fra le sue tante fortune, c’era anche quella di avere scelta per compagna una Principessa, bella quanto virtuosa: e questi avventurati sposi vivevano come due anime in un nocciolo.

Dal loro casto imeneo era nata una figlia, ornata di tutte le grazie e di tutte le attrattive, a segno tale da non far loro desiderare una figliuolanza più numerosa.

Il lusso, l’abbondanza, il buon gusto regnavano nel loro palazzo: i ministri erano saggi e capaci: i cortigiani virtuosi e affezionati: i domestici fidati e laboriosi: le scuderie vaste e piene depiù bei cavalli del mondo, tutti coperti di magnifiche gualdrappe.

Ma la cosa che faceva maggiormente stupire i forestieri, che venivano a visitare quelle belle scuderie, era che nel bel mezzo di esse e nel luogo più vistoso, un signor Somaro faceva sfoggio delle sue grandi e lunghe orecchie.

Né si può dire che questo fosse un capriccio; se il Re gli aveva assegnato un posto particolare e quasi d’onore, c’era la sua ragione. Perché bisogna sapere che questo raro animale meritava davvero ogni riguardo, a motivo che la natura lo aveva formato in un modo così straordinario e singolare, che tutte le mattine la sua lettiera, invece di essere sporca, era ricoperta a profusione di bellissimi zecchini e napoleoni d’oro, che venivano raccattati, appena egli si svegliava.

Ma siccome le disgrazie sono tegoli che cascano sul capo dei Re come su quello dei sudditi, e non c’è allegrezza senza che ci sia mescolato qualche dispiacere, così accadde che la Regina fu colta all’improvviso da una fiera malattia, per la quale né la scienza né i medici sapevano suggerire rimedio di sorta. La desolazione era al colmo.

Il Re, tenero di cuore e innamoratissimo, a dispetto del proverbio che diceIl matrimonio è la tomba dell’amore”, si dava alla disperazione e faceva voti ardentissimi a tutte le divinità del regno, e offriva la sua vita per quella di una sposa così adorata: ma gli Dei e le fate erano sordi a ogni preghiera.

Intanto la Regina, sentendo avvicinarsi l’ultim’ora, disse al suo sposo, il quale struggevasi in pianto:

Prima di morire, non vi abbiate a male se esigo da voi una cosa; ed è, che nel caso vi venisse voglia di rimaritarvi…”.

A queste parole il Re dette in urli da straziare il cuore. Prese le mani di sua moglie e le bagnò di pianto, giurando che era un di più venirgli a parlare di un altro matrimonio.

“Nie, nie, mia cara Regina”, egli gridava, “ditemi piuttosto che io debbo seguirvi!”

Lo Stato”, ripigliò la Regina con una tranquillità imperturbabile, che accresceva gli spasimi e le torture del Re, “lo Stato ha ragione di pretendere da voi dei successori; e vedendo che io ho dato solamente una figlia, vorrà da voi dei figli che vi somiglino: ma io, con tutte le forze dell’anima e per tutto il bene che mi avete voluto, vi domando di non cedere alle insistenze devostri popoli, se non quando avrete trovato una Principessa più bella e fatta meglio di me. Giuratemelo, e morirò contenta.

Alcuni credono che la Regina, la quale non mancava di una certa dose di amor proprio, volesse per forza questo giuramento, perché, persuasa com’era che nel mondo non ci fosse altra donna da starle a fronte per bellezza, veniva così ad assicurarsi che il Re non si sarebbe mai riammogliato.

Finalmente ella morì, né ci fu marito che facesse mai tanto fracasso. Piangeva come una vite tagliata, singhiozzava giorno e notte, e non aveva altro pensiero, che quello di adempiere a tutto il cerimoniale e a tutte le seccature del vedovile.

Ma i grandi dolori non durano.

Z drugiej strony, i maggiorenti dello Stato si riunirono, e presentatisi in deputazione al Re, si fecero a domandargli che riprendesse moglie.

Questa proposta gli parve dura, e fu cagione di nuovi piagnistei. Messe di mezzo il giuramento fatto alla Regina e sfidò tutti i suoi consiglieri a trovargli una mogile più bella e fatta meglio della sua sposa buon’anima; persuaso che sarebbe stato impossibile.

Ma il Consiglio chiamò ragazzate simili giuramenti, e soggiunse che la bellezza importava fino ad un certo segno, purché la regina fosse virtuosa e buona da far figliuoli: che per la quiete e la tranquillità dello Stato ci volevano dei Principi ereditarii: że, senza ombra di dubbio, l’infanta aveva tutte le doti volute per diventare una gran Regina, ma bisognava darle per isposo un forestiero: e in questo caso, o il forestiero l’avrebbe menata a casa sua, o, regnando con essa, i loro figli non sarebbero stati considerati dello stesso sangue: e finalmente, che non avendo egli nessun figlio maschio che portasse il suo nome, i popoli vicini avrebbero potuto far nascere delle guerre da condurre lo Stato in rovina.

Il Re, toccato da queste considerazioni, dette parola che avrebbe pensato a contentarli. Cercò difatti fra le Principesse da marito quella che sarebbe stata più adatta per lui. Ogni giorno gli portavano a vedere dei bellissimi ritratti: ma non ce n’era neppur una che avesse le grazie della defunta Regina. E così non si decideva mai.

Quand’ecco che per sua gran disgrazia, sebbene fosse stato fin allora un uomo pien di giudizio, tutto a un tratto dette volta al cervello, e cominciò a pigliare la fissazione di credere che l’infanta sua figlia vincesse di gran lunga in grazia e in bellezza la Regina madre, e fece intendere che era deciso a volerla sposare, perché ella sola poteva scioglierlo dalla fatta promessa.

A questa brutale proposizione, la giovane Principessa, un fior di virtù e di pudore, ci corse poco non cadesse in terra svenuta. Si gettò ai piedi del Re suo padre, e lo scongiurò, con tutte le forze dell’anima, a non costringerla a commettere un tal delitto.

Ma il Re, che si era fitto in testa questa strana idea, volle consultare un vecchio druido, per acquietare la coscienza della giovane Principessa. Il druido, che sapeva più d’ambizioso che di santo, non badò a sacrificare l’innocenza e la virtù, per la boria di diventare il confidente di un gran Re, e trovò il modo di insinuarsi con tanto garbo nell’animo di lui, e gli abbellì talmente il delitto che stava per commettere, che lo persuase perfino che lo sposare la propria figlia era un’opera meritoria.

Il Re, messo su dai discorsi dello scellerato, lo abbracciò, e si partì da lui più incaponito che mai nella sua idea, e ordinò all’infanta di prepararsi a ubbidire.

La giovane Principessa straziata da un acerbo dolore, non vide altro scampo che andare a casa della sua comare, la fata Lilla. Per cui partì la sera stessa in un grazioso calessino, tirato da un grosso montone che conosceva tutte le strade, e arrivò felicemente.

Z przodu, che voleva molto bene all’infanta, le disse che aveva saputo ogni cosa, ma che non se ne desse alcun pensiero, perché non poteva accaderle nulla di male, solo che avesse dato retta fedelmente alle sue prescrizioni.

“Dlaczego, mia cara figlia”, powiedziała, “sarebbe un grande sproposito lo sposare vostro padre: e voi, senza contradirlo, potete tirarvene fuori: ditegli, che per contentare un vostro capriccio, bisogna che egli vi regali un vestito color dell’aria. Con tutta la sua potenza non sarà mai capace di tanto.

La Principessa ringraziò senza fine la comare, e la mattina dopo ripeté al Re, suo padre, quello che la fata le aveva consigliato, dichiarando che senza il vestito color dell’aria, ella non avrebbe mai acconsentito a nulla.

Il Re, tutto contento per la speranza avuta, radunò gli operai più famosi e ordinò loro questa stoffa, sotto pena che, se non ci fossero riusciti, li avrebbe fatti tutti impiccare dal primo all’ultimo. Ma non ebbe il dispiacere di venire a questi estremi. Il giorno dopo gli portarono il vestito tanto desiderato: e il cielo quando è sparso di nuvole d’oro non ha un colore più bello di quello che aveva questa stoffa, quando venne spiegata.

L’infanta ne rimase afflittissima e non sapeva come uscire da quest’impiccio. Il Re pigiava per venire a una conclusione. Bisognò tornare un’altra volta dalla comare, la quale stupita che il suo ripiego non avesse fatto l’effetto, le suggerì di provarsi a chiedere un altro vestito color della luna.

Il Re, che non sapeva ricusarle nulla, mandò fuori in cerca di operai più capaci, e ordinò loro un vestito color della luna, e con tanta premura di averlo subito, che fra l’ordinarlo e il riportarlo bell’e fatto, non ci corsero ventiquattr’ore.

L’infanta, invaghita in quel primo momento più del magnifico vestito che di tutte le attenzioni di suo padre, se ne afflisse poi oltremisura, appena si trovò insieme colle sue donne e colla sua nutrice.

La fata Lilla, che sapeva tutto, venne in aiuto alla sconsolata Principessa, i powiedział:

O io non ne azzecco più una, oppure ho ragione di credere che se ora gli chiedeste un vestito color del sole, si sarebbe trovato il verso di disgustare il Re, vostro padre; perché è impossibile che si possa giungere a fabbricare una simile stoffa. Male male che la vada, guadagneremo sempre del tempo”.

L’infanta se ne persuase, e chiese il vestito. Il Re, tutto amore per lei, diede senza rincrescimento tutti i diamanti e i rubini della sua corona, con ordine di non risparmiare alcuna cosa perché questa stoffa riuscisse compagna al sole: tanto che quando fu messa in mostra, tutti quelli che la videro, furono costretti a chiuder gli occhi per il gran bagliore. Si vuole anzi che incominci da quel tempo l’uso degli occhiali verdi e delle lenti affumicate.

Figuratevi un pocome rimase l’infanta a quella vista. Cosa più bella e più artisticamente lavorata non s’era veduta mai. Ella restò confusa, e col pretesto che le faceva male agli occhi, si ritirò nella sua camera, dove la fata l’aspettava col rossore della vergogna fino alla punta dei capelli. E lì accadde di peggio; perché la fata, vedendo il vestito color del sole, diventò paonazza dal gran dispetto.

“O, questa volta poi, figlia cara”, diss’ella all’infanta, “metteremo l’indegno amore di vostro padre a una prova terribile. Sia pure che egli abbia fissato davvero il chiodo in questo matrimonio, che si figura assai vicino: ma io son sicura che rimarrà molto sbalestrato dalla domanda che vi consiglio di fargli. Si tratta della pelle di quell’asino, al quale egli vuole un gran bene perché provvede con tanta larghezza a tutte le spese della sua Corte. Andate, e ditegli che desiderate quella pelle.

L’infanta, tutt’allegra di aver trovato un altro scappavia per mandare a monte un matrimonio che detestava, e colla speranza sicura che il padre suo non avrebbe mai acconsentito a sacrificare l’asino del suo cuore, andò da lui e gli disse chiaro e tondo che voleva la pelle di quel bell’animale.

Sebbene il Re rimanesse molto sconcertato per questo capriccio, non esitò a contentarla. Il povero asino fu sacrificato e la sua pelle venne presentata con molta galanteria all’infanta, la quale, non vedendo più alcun mezzo per sottrarsi alla sua disgrazia, stava per perdersi d’animo e darsi alla disperazione; quando ecco che sopraggiunse la fata:

Che fate voi, figlia mia”, diss’ella vedendo la Principessa che si strappava i capelli e si graffiava il bel viso; “questo è il momento più fortunato della vostra vita. Avvolgetevi in codesta pelle, uscite dal palazzo e camminate finché troverete terra sotto i piedi. Quando si sacrifica tutto alla virtù, gli Dei sanno ricompensare. Andate; sarà mia cura che le vostre robe vi seguano dappertutto; in qualunque luogo, dove vi fermerete, la cassetta devostri vestiti e delle vostre gioie vi sarà venuta dietro sotto terra: eccovi la mia bacchetta: ve la regalo, e battendola in terra tutte le volte che avrete bisogno della vostra cassetta, la cassetta apparirà dinanzi ai vostri occhi. Ma spicciatevi a partire, e non più indugi”.

L’infanta abbracciò mille volte la sua comare, pregandola di non abbandonarla mai; si messe addosso quella brutta pelle, e dopo essersi insudiciato il viso di fuliggine, uscì da quel magnifico palazzo, senza che nessuno la riconoscesse.

La sparizione dell’infanta fece un gran chiasso.

Il Re, che aveva fatto preparare una magnifica festa, era disperato e non sapeva darsene pace. Diè ordine che partissero più di cento giandarmi e più di mille moschettieri in cerca della figlia: ma la fata, che la proteggeva, la rendeva invisibile agli occhi di tutti; e così bisognò farsene una ragione.

L’infanta intanto comminava giorno e notte. Essa andò lontano, e poi più lontano, e sempre più lontano, e cercava dappertutto un posto da impiegarsi; ma sebbene per carità le dessero un boccone, nessuno voleva saperne di lei, a cagione di vederla tanto sudicia.

Giunse finalmente a una bella città, dove vicino alla porta c’era una fattoria: e la fattoressa aveva appunto bisogno di una donna da strapazzo per lavare i cenci e per tenere puliti i tacchini e lo stallino dei maiali. Vedendo questa zingara così sudicia, le propose di entrare al suo servizio: e l’infanta accettò di gran cuore, stanca com’era di aver fatto tanto paese.

Fu messa in un canto della cucina, dove sui primi giorni ebbe a patire gli scherzi triviali del basso servidorame, tanto la sua pelle d’asino la rendeva sporca e nauseante.

Alla fine ci fecero l’occhio, e perché ella si mostrava molto precisa nelle faccende che doveva fare, la fattoressa la prese nelle sue buone grazie.

Menava le pecore all’erba, i, alla sua ora, le rimetteva dentro: e guardava anche i tacchini, e lo faceva con tanta intelligenza, che pareva non avesse fatto altro mestiere in vita sua: ogni cosa fioriva e prosperava fra le sue mani.

Un giorno, mentre stava seduta presso una fontana d’acqua limpidissima, dove veniva spesso a piangere la sua misera sorte, le saltò in capo di specchiarvisi dentro, e l’orribile pelle d’asino, che le serviva da cappello e da vestito, la spaventò.

Vergognandosi di trovarsi in quello stato, si lavò ben bene il viso e le mani, che diventarono bianche più dell’avorio, e il suo bel carnato riprese la freschezza di prima.

Il piacere di vedersi così bella le fece entrar la voglia di bagnarsi, e si bagnò: ma dopo, per tornare alla fattoria, le convenne rimettersi addosso la solita pellaccia.

Per buona fortuna l’indomani era giorno di festa; per cui ebbe tutto il comodo di fare apparire la sua cassetta, di accomodarsi e di pettinarsi perbene, di dare la cipria ai suoi bei capelli e di mettersi il suo bel vestito color dellaria. La sua camera era così piccina, che non c’entrava nemmeno tutto lo strascico della sottana.

La bella Principessa si mirò e si ammirò da se stessa, e con molto piacere; Przeciwnie, con tanto piacere, che decise da quel momento in poi di mettersi nelle feste e per le domeniche, a uno per volta, tutti i suoi bei vestiti, non foss’altro per darsi un podi svago. E mantenne puntualmente la presa risoluzione.

Ella intrecciava dei fiori e dei diamanti fra i suoi bei capelli, con un’arte ammirabile: e spesso sospirava, mortificata di non avere per testimoni, se non le sue pecore e i suoi tacchini, che le volevano lo stesso bene, anche a vederla vestita di quella orribile pelle d’asino, che le aveva dato il brutto soprannome, fra la gente di fattoria.

Un giorno di festa, in cui Pelle d’Asino s’era messa il suo vestito color del sole, il figlio del Re, al quale apparteneva la fattoria, ritornando dalla caccia, vi si fermò per prendere un podi riposo.

Quel Principe era giovane, bello, fatto a pennello della persona, l’occhio diritto di suo padre, l’amore della Regina sua madre, l’idolo di tutti i suoi popoli. Venne offerta al Principe una merenda campestre, che egli accettò: e dopo si messe a girare per i cortili e per tutti i ripostigli.

E nel girandolare di qua e di là, entrò in un andito scuro, in fondo al quale vide una porta chiusa. La curiosità gli fece metter l’occhio al buco della serratura. Ma immaginatevi come restò, quando vide la Principessa così bella e così riccamente vestita! Al suo aspetto nobile e modesto, la prese per una Dea. La foga della passione, che provò in quell’istante, fu così forte, che avrebbe dicerto sfondata la porta, se non l’avesse trattenuto il rispetto che gl’ispirava quell’angiolo di donna.

Se ne venne via a gran passi per quell’andito oscuro e tetro, ma lo fece per andar subito ad informarsi chi era la persona che stava in quella piccola cameruccia. Gli risposero che era una servaccia, chiamata Pelle d’Asino, a motivo della pelle colla quale si vestiva, e che era tutt’unta e bisunta da fare schifo a guardarla e a parlarci, e che l’avevano presa proprio per compassione per mandarla dietro ai montoni e ai tacchini.

Książę, poco soddisfatto di questo schiarimento, s’accorse subito che quella gente ordinaria non ne sapeva di più, e che era fiato buttato via stare a interrogarla. Se ne tornò al palazzo di suo padre, innamorato da non potersi dir quanto, e coll’immagine fissa dinanzi agli occhi, di quella creatura divina che aveva veduto dal buco della serratura. Egli si pentiva di non aver picchiato alla porta: ma fece giuro che un’altra volta non gli sarebbe più accaduto.

Intanto il gran subbuglio del sangue cagionato dall’amore, gli messe addosso nella nottata un febbrone da cavalli, che in poche ore lo ridusse al lumicino.

La Regina sua madre, che non aveva altri figliuoli che quello, si dava alla disperazione, vedendo tornare inutili tutti i rimedi: e invano prometteva ai medici grandi ricompense: essi adoperavano tutta la loro arte, ma non bastava a guarire il Principe.

Alla fine indovinarono che questa gran malattia derivava da qualche passione segreta, e ne avvertirono la Regina; la quale, tutta tenerezza per il suo figlio, venne a scongiurarlo di palesare la cagione del suo male, col dire che quand’anche si fosse trattato di cedergli la corona, il Re suo padre sarebbe sceso dal trono senza rammarico, pur di vederlo contento; e che se egli avesse desiderato in moglie una Principessa, avrebbe fatto qualunque sacrificio perché la potesse avere, anche se fossero stati in guerra col padre di essa e che ci fossero giusti motivi di rancore; ma che per carità lo scongiuravano a non lasciarsi morire perché dalla vita sua dipendeva la loro.

La Regina desolata non poté finire questo discorso commovente senza bagnare il viso del Principe con un diluvio di lacrime.

“pani”, prese a dire il Principe con un fil di voce, “io non sono un figlio tanto snaturato da desiderare la corona del padre mio: Dio voglia che egli campi ancora cent’anni, e che io possa essere il più fedele e il più rispettoso dei suoi sudditi! In quanto alla Principessa che mi offrite, non ho pensato ancora ad ammogliarmi: ma quando fosse, potete ben credere che, sommesso come sono, farei sempre la vostra volontà, qualunque cosa me ne dovesse costare.

“Ah! figlio mio”, riprese la Regina, “nessuna cosa ci parrà grave, pur di salvarti la vita: ale, mio caro figlio, salva la vita mia e quella del padre tuo, facendoci conoscere il tuo desiderio, e stai sicuro che sarai contentato.

“dobrze, pani”, disse egli, “poiché volete per forza che vi manifesti il mio desiderio, vi obbedirò; tanto più che mi parrebbe un delitto di mettere in pericolo la vita di due esseri, che mi sono carissimi. dobrze, madre mia, io desidero che Pelle d’Asino mi faccia un piatto dolce: e quando sarà fatto, che mi sia portato qui.

Regina, sentendo un nome così bizzarro, domandò chi fosse questa Pelle d’Asino.

“pani”, rispose uno desuoi ufficiali, che per caso l’aveva veduta, “è la bestia più brutta, dopo il lupo: un muso tinto, un sudiciume che abita nella vostra fattoria e che custodisce i tacchini.

Questo non vuol dir nulla”, powiedziała królowa, “forse il mio figlio, tornando da caccia, avrà mangiato della sua pasticceria: sarà un capriccio da malati: ma infine io voglio che Pelle d’Asino (poiché questa Pelle dAsino esiste) gli faccia subito un pasticcio.

Si mandò alla fattoria e fu fatta venire Pelle d’Asino, per ordinarle un pasticcio per il Principe, e perché ci mettesse tutta la sua bravura.

Alcuni scrittori pretendono che proprio in quel punto, in cui il Principe pose l’occhio al buco della serratura, gli occhi di Pelle d’Asino se ne avvidero; e che dopo, affacciatasi alla sua finestrina, e visto questo Principe così giovane, così bello, e così ben formato, ne avesse serbata l’immagine scolpita nel cuore, e che spesso e volentieri questo ricordo le fosse costato qualche grosso sospiro!

Fatto sta che Pelle d’Asino, o l’avesse voluto, o avesse solamente sentito dire un gran bene di lui, era tutta contenta di aver trovata la via per farsi conoscere. Si chiuse nella sua cameretta: gettò in un canto quella pellaccia sudicia, si lavò ben bene il viso e le mani, ravviò i suoi biondi capelli, s’infilò una bella vitina di argento luccicante e una sottana della stessa roba, e si messe a fare il pasticcio tanto desiderato. Prese del fior di farina, delle uova e del burro freschissimo. E mentre lavorava a impastarlo, fosse caso o altro, un anello che aveva in dito le cascò nella pasta e vi rimase dentro. Appena il pasticcio fu cotto, si rimesse addosso la sua orribile Pelle dAsino e consegnò il pasticcio all’ufficiale, al quale chiese le nuove del Principe: ma questi non si degnò nemmeno di rispondere, e corse subito dal Principe col pasticcio.

Il Principe glielo prese avidamente dalle mani e lo mangiò con tanta voracità, che i medici, lì presenti, dissero subito che questa fame da lupi non era punto un buon segno.

Difatti ci corse poco che il Principe non rimanesse strozzato dall’anello, che trovò in una fetta del pasticcio: ma gli riuscì di cavarselo di bocca con molta destrezza, e così rallentò un poco anche la furia del mangiare, esaminando il bellissimo smeraldo incastonato in un cerchietto d’oro, il quale era così tanto stretto, che egli giudicò non potesse star bene altro che al ditino più grazioso e più affascinante del mondo.

Baciò mille volte l’anello, lo messe sotto il capezzale, e ogni tantino, quando credeva di non esser visto da nessuno, lo tirava fuori per guardarlo. Non si può dire quanto si tormentasse il cervello per immaginare il modo di arrivare a conoscere colei, alla quale questo anello andasse bene. Non osava sperare che se egli avesse domandato di Pelle d’Asino, di quella cioè che gli aveva fatto il pasticcio da lui richiesto, gliel’avrebbero fatta venire; e non aveva neppure il coraggio di palesare ad anima viva ciò che aveva veduto dal buco della serratura, per paura che lo canzonassero e lo pigliassero per un visionario. Il fatto egli è che tutti questi pensieri lo tormentarono tanto e poi tanto, che gli si riprese una grossa febbre: e i medici, non sapendo più che cosa dire, dichiararono alla Regina che il suo figliuolo era malato di amore. La Regina andò subito dal figlio, insieme col Re, che non sapeva darsi pace.

“Syn, mio caro figlio”, disse to Re, addoloratissimo, “palesa pure il nome di quella che tu vuoi, ché noi facciamo giuro di dartela, foss’anche la più vile fra tutte le schiave della terra.

Regina, abbracciandolo, gli ripeté il giuro del Re. Książę, intenerito dai pianti e dalle carezze degli autori desuoi giorni:

Padre mio e madre mia”, rzekł do nich:, “io non penso punto a stringere un legame, che possa farvi dispiacere, e la prova, che dico il vero”, soggiunse cavando lo smeraldo di sotto il capezzale, “è questa, che io sposerò la donna a cui quest’anello potrà entrare in dito, chiunque ella sia; né c’è da sospettare che quella che avrà un ditino così grazioso e sottile possa essere una marrana o una contadina”.

Il Re e la Regina presero in mano l’anello, lo esaminarono con molta curiosità, e finirono col dire come diceva il Principe, czyli, che non poteva andar bene, se non a una fanciulla di buona famiglia. Następnie król, abbracciato il Principe e scongiuratolo di guarire, uscì di camera e fece dare nei tamburi, nei pifferi e nelle trombe per tutta la città e bandire col mezzo dei suoi araldi che non c’era da far altro che venire al palazzo per provarsi un anello, e che quella a cui sarebbe tornato preciso, avrebbe sposato l’erede al trono.

Prima arrivarono le Principesse: poi le Duchesse, le Marchese e le Baronesse; ma ebbero tutte un bell’assottigliarsi le dita: non ce ne fu una che potesse infilarsi l’anello. Convenne scendere alle modistine, le quali, sebbene graziose, avevano i diti troppo grossi. Il Principe che cominciava a star meglio, faceva da se stesso la prova. Si venne finalmente alle cameriere; e anche queste fecero la figura di tutte le altre. Non c’era più nessuna donna che non si fosse provata invano a mettersi l’anello, allorché il Principe volle che venissero le cuoche, le sguattere e le pecoraie: e tutte gli furono menate dinanzi; ma i loro ditoni grossi e tozzi non poterono passare nell’anello, al di là dell’ugna.

È stata fatta venire quella Pelle d’Asino che, giorni addietro, mi fece un dolce?”, domandò il Principe.

Tutti si messero a ridere e risposero di no, perché era troppo sudicia e da far schifo.

Cercatela subito”, disse to Re, “non sarà detto mai che io abbia fatta una sola eccezione.

Ridendo e burlando, corsero in cerca della tacchinaia.

L’infanta, che aveva sentito i tamburi e il bando degli araldi d’arme, s’era già figurata che il suo anello fosse la causa di tutto questo diavoleto; essa amava il Principe, e perché il vero amore è timido e modesto, così stava sempre colla paura che qualche dama non avesse un ditino piccolo come il suo, per cui fu per lei una grande allegrezza quando vennero a cercarla e a battere alla sua porta.

Fin dal momento che ella era venuta a sapere che si cercava un dito, al quale andasse bene il suo anello, una vaga speranza l’aveva consigliata a pettinarsi con più amore del solito e a mettersi il suo bel busto d’argento, con la sottana tutta gale e ricami d’argento e seminata di smeraldi. Appena sentì bussare alla porta e chiamarsi per andare dal Re, lesta come un baleno si rimise la sua pelle d’asino e aprì. Gli uomini di corte, pigliandola in canzonatura, le dissero che il Re la cercava, per farle sposare suo figlio; quindi in mezzo alle più matte risate, la condussero dal Principe: który, stupefatto anch’esso dallo strano abbigliamento della fanciulla, non voleva credere che fosse quella medesima che aveva veduto coi propri occhi, così sfolgorante e così bella!

Tristo e confuso di aver preso questo granchio a secco madornale:

“Voi sieci”, le domandò, “che abitate in fondo di quel corridoio oscuro, nel terzo cortile della fattoria?”.

Sissignore!”, odpowiedź.

Fatemi vedere la vostra mano”, disse egli tremando e con un grosso sospiro.

Indovinate ora voi chi rimase più meravigliato di tutti? Fu il Re e la Regina, furono tutti i ciamberlani e i grandi della Corte, quando videro uscir fuori di sotto a quella pelle nera e bisunta, una manina delicata, bianca e color di rosa, dove l’anello senza molta fatica poté infilarsi nel più bel ditino del mondo; quindi per un leggero movimento fatto dall’infanta, la pelle cadde, ed ella apparve di una bellezza così abbagliante, che il Principe, sebbene ancora molto debole, si gettò ai suoi piedi e l’abbracciò con tanto ardore, che la fece arrossire; ma nessuno quasi se ne accorse, perché il Re e la Regina vennero ad abbracciarla anch’essi con grandissima tenerezza, e le chiesero se fosse contenta di sposare il loro figliuolo.

Principessa, confusa da tante carezze e dall’amore che le dimostrava questo bel Principe, stava per ringraziare, quand’ecco che il soffitto della sala si aprì, e la fata Lilla, calandosi dentro a un carro intrecciato coi rami e coi fiori del suo nome, raccontò con una grazia infinita tutta l’istoria dell’infanta. Il Re e la Regina lietissimi di sapere che Pelle d’Asino era una gran Principessa, raddoppiarono le attenzioni, ma il Principe si mostrò sempre più sensibile alle virtù della Principessa, e il suo amore si accrebbe per tutte le cose che aveva sentito dire.

La sua impazienza di sposare la Principessa era così forte, che non le lasciò nemmeno il tempo di fare i preparativi convenienti per questo augusto imeneo.

Il Re e la Regina, innamorati della loro nuora, le facevano mille carezze e la tenevano sempre stretta fra le loro braccia. Ella aveva dichiarato che non poteva sposare il Principe senza il consenso del Re suo padre; per cui egli fu il primo ad essere invitato, senza dirgli per altro il nome della sposa: la fata Lilla che, jak to jest naturalne, era quella che regolava ogni cosa, aveva voluto così, per evitare tutte le conseguenze.

Arrivarono Principi e Re da tutti i paesi; chi in portantina, chi in calesse; i più lontani vennero a cavallo sopra elefanti, sopra tigri e sopra aquile; ma il più magnifico e il più potente di tutti fu il padre dell’infanta, który, na szczęście, aveva dimenticato il suo amore stranissimo e aveva sposato una Regina, vedova e molto bella.

L’infanta andò a incontrarlo; ed egli la riconobbe subito e l’abbracciò con gran tenerezza, prima che ella avesse il tempo di gettarsi ai suoi piedi. Il Re e la Regina gli presentarono il loro figlio, al quale egli fece un sacco di garbatezze. Le nozze furono celebrate con uno scialo da non potersi descrivere. I giovani sposi, poco curanti di tutte queste magnificenze, non vedevano e non pensavano altro che a se stessi.

Il Re, padre del Principe, fece incoronare suo figlio lo stesso giorno, e baciandogli la mano, lo collocò sul trono, malgrado la resistenza opposta da questo buonissimo figliuolo: ma bisognò ubbidire. Le feste di questi illustri sponsali durarono più di tre mesi; ma l’amore dei giovani sposi durerebbe anch’oggi, tanto si volevano bene, se non fossero morti cent’anni dopo.

 

La storia di Pelle d’Asino è un podifficile a pigliarla per vera; ma finché nel mondo ci saranno nonne, mamme e ragazzi, se la ricorderanno tutti con piacere.

 

 

 

Le Fate

 

C’era una volta una vedova che aveva due figliuole. La maggiore somigliava tutta alla mamma, di lineamenti e di carattere, e chi vedeva lei, vedeva sua madre, tale e quale. Tutte e due erano tanto antipatiche e così gonfie di superbia, che nessuno le voleva avvicinare. Viverci insieme poi, era impossibile addirittura. La più giovane invece, per la dolcezza dei modi e per la bontà del cuore, era tutta il ritratto del suo babbo… e tanto bella poi, tanto bella, che non si sarebbe trovata l’eguale. E naturalmente, poiché ogni simile ama il suo simile, quella madre andava pazza per la figliuola maggiore; e sentiva per quell’altra un’avversione, una ripugnanza spaventevole. La faceva mangiare in cucina, e tutte le fatiche e i servizi di casa toccavano a lei.

Fra le altre cose, bisognava che quella povera ragazza andasse due volte al giorno ad attingere acqua a una fontana distante più d’un miglio e mezzo, e ne riportasse una brocca piena.

Un giorno, mentre stava appunto lì alla fonte, le apparve accanto una povera vecchia che la pregò in carità di darle da bere.

“Ma volentieri, nonnina mia…” rispose la bella fanciulla “aspettate; vi sciacquo la brocca…”

E subito dette alla mezzina una bella risciacquata, la riempì di acqua fresca, e gliela presentò sostenendola in alto con le sue proprie mani, affinché la vecchiarella bevesse con tutto il suo comodo.

Quand’ebbe bevuto, disse la nonnina:

“Tu sei tanto bella, quanto buona e quanto per benino, figliuola mia, che non posso fare a meno di lasciarti un dono”.

Quella era una Fata, che aveva preso la forma di una povera vecchia di campagna per vedere fin dove arrivava la bontà della giovinetta. E continuò:

“Ti do per dono che ad ogni parola che pronunzierai ti esca di bocca o un fiore o una pietra preziosa”.

La ragazza arrivò a casa con la brocca piena, qualche minuto più tardi; la mamma le fece un baccano del diavolo per quel piccolo ritardo.

“Mamma, abbi pazienza, ti domando scusa…”, disse la figliuola tutta umile, e intanto che parlava le uscirono di bocca due rose, due perle e due brillanti grossi.

“Ma che roba è questa!…”, esclamò la madre stupefatta, “sbaglio o tu sputi perle e brillanti!… O come mai, figlia mia?…”

Era la prima volta in tutta la sua vita che la chiamava così, e in tono affettuoso. La fanciulla raccontò ingenuamente quel che le era accaduto alla fontana; e durante il racconto, figuratevi i rubini e i topazi che le caddero già dalla bocca!

“O, che fortuna…”, disse la madre, “bisogna che ci mandi subito anche quest’altra. Senti, Cecchina, guarda che cosa esce dalla bocca della tua sorella quando parla. Ti piacerebbe avere anche per te lo stesso dono?… Basta che tu vada alla fonte; e se una vecchia ti chiede da bere, daglielo con buona maniera.”

“E non ci mancherebbe altro!…”, rispose quella sbadata. “Andare alla fontana ora!”

“Ti dico che tu ci vada… e subito”, gridò la mamma.

Brontolò, brontolò; ma brontolando prese la strada portando con sé la più bella fiasca d’argento che fosse in casa. La superbia, capite, e l’infingardaggine!… Appena arrivata alla fonte, eccoti apparire una gran signora vestita magnificamente, che le chiede un sorso d’acqua. Była to ta sama wróżka pojawiła się tuż przed tym drugim siostry; ale wziął wygląd i strój księżniczki, zobaczyć, w jakim stopniu osiągnął malcreanza z plotek.

“O sta’ zobaczyć…”, On odpowiedział superb, “że przyszedłem tutaj, aby napoić Ciebie!… bezpieczny!… do podlewania swoją Damę, żadna inna!… wyglądać, Jeśli jesteś spragniony, tu jest tam źródła.”

“Trzeba trochę edukacji, dziewczynka…”, On odpowiedział bajki sensu złościć, “a skoro jesteś taki niegrzeczny, Daję Ci za dar, że na każde słowo wypowiedziane przez ciebie to wyjdzie z jego ust ropuchę lub węża.”

Jak tylko trochę matka zobaczyła ją pochodzący z daleka, Krzyknął pełnym throated:

“Dunque, Cecchina, co się stało?”.

“Nie przeszkadzaj mi, mama!…”, odpowiedział brat; i splunął dwie żmije i dwie rospacci.

“Dio!… Widzę,!…”, zawołał matkę. “Winę muszą być wszystkie swoje siostry, ale musi ona płacić…”

Przeniósł ją bić. Ta biedna dziewczyna uciekła do uruchomienia i schronił się w pobliskim lesie.

Syn króla, który wracał z polowania spotkał na torze, i widząc ją tak piękne, Zapytałem ją, co ona tam sama, a ponieważ płakała tak bardzo,.

“La mama…”, prawo to, “wysłał mi drogę do domu i chciałem pokonać…”

Syn króla, widział się z tym małym usta pięć lub sześć pereł i jak najwięcej diamentów, błagał ją, aby powiedzieć, dlaczego to było możliwe coś tak wspaniałe. A dziewczyna powiedziała do słowa na słowo, że wszystko, co się wydarzyło.

Prawdziwy książę zakochał się od razu, a biorąc pod uwagę, że dar Fata był wart więcej niż jakikolwiek duży posag, że może on mieć inną kobietę, Niewątpliwie doprowadziły do ​​pałacu królewskiego, a ojciec ożenił się z nią.

Że druga siostra tymczasem stał się tak znienawidzony przez wszystkich, że jej własna matka odwróciła drogę do domu; i niefortunne po próbując na próżno, którzy zgodę na otrzymywanie poszło na śmierć na granicy lasu.

 

MORALE

 

Gli Wybrzeże, perła, wydanie i Diamanti

Belki z przepychem oczy żywe;

Ale słodkie słowa i słodkie łzy

Często mają więcej siły i więcej wartości.

 

MORALNE INNE

 

Światła, które bell'alme turystyczny,

Costa czasami gorzkie smutki i bóle;

Ale prędzej czy później cnotą świeci,

I kiedy myślimy mężczyźni dostać nagrodę.

 

 

 

Czerwony Kapturek

 

Dawno, dawno temu w wiosce dziewczynki, najładniejsza dziewczyna może kiedykolwiek zobaczyć. Jego matka nie była Matta, a także jego babcia smarten.

To dobra kobieta, jej matka się jej zrobić trochę Czerwony Kapturek, który powraca więc również w obliczu, który nazywa się wszędzie, Czerwony Kapturek.

Pewnego dnia jej matka, które wykopali z pieca kilka stiacciate, le te:

“Ty’ Proszek’ i zobaczyć, jak twoja babcia, bo powiedzieli mi, że to trochę’ incomodata: i podczas gdy ten krem ​​Portal i ten mały garnek z masłem”.

Czerwony Kapturek, nie ma to powiedz to dwa razy, w lewo, aby przejść do babci, który był w innej wsi. I przechodzącej przez las biegł do tego dobrej wełny z Wilka, które miały wielkie pragnienie, aby go zjeść; ale nie miał odwagi zrobić, z powodu pewnych drwali, którzy byli tam w lesie.

Zapytał ją, gdzie idzie.

Biedne dziecko, Nie wiedział, jak niebezpieczny jest to, aby zatrzymać i słuchać Wilka, gli disse:

“Vo zobaczyć moją babcię i przynieść jej budyń, z tym małym garnku z masłem, że wysyła mia mamma”.

“Jest bardzo daleko stąd?”, powiedział Wilk.

“O, inne!”, powiedział Czerwony Kapturek. “Istnieje, obok młyna, które można zobaczyć tutaj, W pierwszym domu, na początku wsi.”

“Grzywny”, powiedział Wilk, “Chcę się zobaczyć zbyt. Zrobię tę część, Ci da e quell'altra, a my się do tych, wkrótce.”

Wilk jest do pracy na drodze, co było skrótem, o ile siły miał na nogach: a dziewczynka poszła na jego drodze, której najdłuższy, garncarskie przejąć nocciuole, oddać do motyli, i zrobić bukiety kwiatów z wszystkich, spotkał po drodze.

Wilk w dwóch skokach przybył w domu babci i zapukał.

“Pokrowce, pięty.”

“Chi è?”

“Jestem dziecko, Jestem Czerwony Kapturek”, powiedział Wilk, contraffacendone głos, “a ja przyszedłem, aby przynieść wam budyń i trochę garnek masła, Komenda Che VI Mamma Mia.”

Dobra babcia, który był w łóżku, bo nie czuję się zbyt dobrze, krzyknął:

“Wyciągnąć szpulkę, i otworzy drzwi”.

Wilk wyciągnął szpulkę, i samych porta Apri. Tylko wewnątrz, si gettò sulla buona donna e la divorò in men che non si dice, perché erano tre giorni che non s’era sdigiunato. Quindi rinchiuse la porta e andò a mettersi nel letto della nonna, aspettando che arrivasse Cappuccetto Rosso, że, di lì a poco, venne a picchiare alla porta.

“Pokrowce, pięty.”

“Chi è?”

Czerwony Kapturek, che sentì il vocione grosso del Lupo, ebbe dapprincipio un podi paura; ma credendo che la sua nonna fosse infreddata rispose:

“Jestem dziecko, Jestem Czerwony Kapturek, che vengo a portarvi una stiacciata e un vasetto di burro, che vi manda la mamma mia”.

Il Lupo gridò di dentro, assottigliando un pola voce:

Tira la stanghetta e la porta si aprirà.

Cappuccetto Rosso tirò la stanghetta e la porta si aprì.

Il Lupo, vistala entrare, le te, nascondendosi sotto le coperte:

Posa la stiacciata e il vasetto di burro sulla madia e vieni a letto con me”.

Cappuccetto Rosso si spogliò ed entrò nel letto, dove ebbe una gran sorpresa nel vedere com’era fatta la sua nonna, quando era tutta spogliata. E cominciò a dire:

O nonna mia, che braccia grandi che avete!”.

Gli è per abbracciarti meglio, bambina mia.

O nonna mia, che gambe grandi che avete!”

Gli è per correr meglio, bambina mia.

O nonna mia, che orecchie grandi che avete!”

Gli è per sentirci meglio, bambina mia.

O nonna mia, che occhioni grandi che avete!”

Gli è per vederci meglio, bambina mia.

O nonna mia, che denti grandi che avete!”

Gli è per mangiarti meglio.

I tak mówiąc, quel malanno di Lupo si gettò sul povero Cappuccetto Rosso, e ne fece un boccone.

 

Historia Czerwonego Kapturka pokazuje się z młodzieży i panien, w szczególności do młodych dziewcząt, że nigdy nie powinno się przestać mówić na ulicy z ludźmi, których nie znasz: ponieważ tam i wszędzie z różnych gatunków wilków, i najbardziej niebezpieczne są te, które sprawiają, że ludzie, uprzejmy i pełen komplementów i dobrych manier.

 

 

 

Kot w butach

 

Mugnaio, Przyszedł do śmierci, Zostawił żadnych innych aktywów do jego trzech synów, którzy mieli, jeśli nie jego młyn, jej tyłek i jej kot.

Więc podziały zostały wykonane szybko: ani nie było prawnik potrzeba i notariusza; i quali, jak to jest naturalne, Mieli być spożywane w jeden kęs tutt'intera małym spadku.

Największy był młyn.

Drugi, osioł.

A młodszy z braci miał tylko kota.

Ten ostatni nie mógł dać sobie spokój, być jego częścią dotknął tak niskie.

“Moi bracia”, powiedział, “może wzrosnąć do przodu szczerze, Waving życie razem: ma quanto a me, kiedy jadłem mój kot, fattomi i tulei ze skóry, Musisz pogodzić się z głodu.”

Kot, che sentiva questi discorsi, e faceva finta di non darsene per inteso, gli disse con viso serio e tranquillo:

Non vi date alla disperazione, padron mio! Voi non dovete far altro che trovarmi un sacco e farmi fare un paio di stivali per andare nel bosco; e dopo vi farò vedere che nella parte che vi è toccata, non siete stato trattato tanto male quanto forse credete”.

Sebbene il padrone del gatto non pigliasse queste parole per moneta contante, a ogni modo gli aveva visto fare tanti giuochi di destrezza nel prendere i topi, or col mettersi penzoloni, attaccato per i piedi, or col fare il morto, nascosto dentro la farina, che finì coll’aver qualche speranza di trovare in lui un podi aiuto nelle sue miserie.

Appena il gatto ebbe ciò che voleva, s’infilò bravamente gli stivali, e mettendosi il sacco al collo, prese le corde colle zampe davanti e se ne andò in una conigliera, dove c’erano moltissimi conigli.

Pose dentro al sacco un podi crusca e della cicerbita: e sdraiandosi per terra come se fosse morto, aspettò che qualche giovine coniglio, ancora novizio dei chiapperelli del mondo, venisse a ficcarsi nel sacco per la gola di mangiare la roba che c’era dentro.

Appena si fu sdraiato, ebbe subito la grazia. Eccoti un coniglio, giovane d’anni e di giudizio, che entrò dentro al sacco: e il bravo gatto, tirando subito la funicella, lo prese e l’uccise senza pietà né misericordia.

Tutto glorioso della preda fatta andò dal Re, e chiese di parlargli.

Lo fecero salire nei quartieri del Re, dove entrato che fu fece una gran riverenza al Re, i powiedziała mu:

“Tutaj, Rozpłodnik, un coniglio di conigliera che il signor marchese di Carabà”, era il nome che gli era piaciuto di dare al suo padrone, “mi ha incaricato di presentarvi da parte sua”.

Dial tuo padronerispose il Reche lo ringrazio e che mi ha fatto un vero regalo.

Un’altra volta andò a nascondersi fra il grano, tenendo sempre il suo sacco aperto; e appena ci furono entrate dentro due pernici, tirò la corda e le acchiappò tutte e due.

Corse quindi a presentarle al Re, come aveva fatto per il coniglio di conigliera. Il Re gradì moltissimo anche le due pernici e gli fece dare la mancia.

Il gatto in questo modo continuò per due o tre mesi a portare di tanto in tanto ai Re la selvaggina della caccia del suo padrone.

Un giorno avendo saputo che il Re doveva recarsi a passeggiare lungo la riva del fiume insieme alla sua figlia, la più bella Principessa del mondo, disse al suo padrone:

Se date retta a un mio consiglio, la vostra fortuna è fatta: voi dovete andare a bagnarvi nel fiume, e precisamente nel posto che vi dirò io: quanto al resto, Zostaw to mnie”.

Markiz Carabas zrobił wszystko, poradził jej kota, nie wiedząc, co mógłby on skorzystać.

Choć był kąpieli, Król udał się poza; i kot się krzyk, jak wiele miał w gardle:

“Pomoc, pomoc! tonie markiz Carabas”.

Na te krzyki, Król położył głowę przez drzwi karetki i, uznane kota, że wiele razy przyniósł grę, Strażnicy kazali natychmiast biec do pomocy markiza Carabas.

Tymczasem, ciągnąc, fuori dell’acqua, il povero Marchese, il gatto avvicinandosi alla carrozza raccontò al Re che mentre il suo padrone si bagnava, i ladri erano venuti a portargli via i suoi vestiti, sebbene avesse gridato al ladro con tutta la forza dei polmoni. Il furbo trincato aveva nascosto i panni sotto un pietrone.

Il Re diè ordine subito agli ufficiali della sua guardaroba di andare a prendere uno dei più sfarzosi vestiari per il marchese di Carabà.

Il Re gli usò mille carezze, i od sukni, która przyniosła mu w tej chwili nie wyróżniać zalety jego osoby (dlatego, że był miły i bardzo dobrze zrobione), Księżniczka znalazła go lubić, a jego geniusz: i trwało tylko kilka przebłyski markiza Carabas, bardzo szacunkiem, ale wystarczająco, aby utrzymać, ponieważ będzie ona pozostać w miłości sympatii.

Chciał króla, aby przejść do jego przewozu, i zrobił z nimi spacer.

Kot, zachwycony, że jego plan zaczął kolor może podjąć, szedł do przodu; i po spełnieniu rolników, che segavano, rzekł do nich::

Buona gente che segate il fieno, se non dite al Re che il prato segato da voi appartiene al marchese di Carabà, sarete tutti affettati fini fini come carne da far polpette”.

Il Re infatti domandò ai segatori di chi fosse il prato che segavano.

È del marchese di Carabà”, dissero tutti a una voce perché la minaccia del gatto li aveva impauriti.

Voi avete di bei possessi”, disse il Re al marchese di Carabà.

Lo vedete da voi, Rozpłodnik”, rispose il Marchese.

Questa è una prateria, che non c’è anno che non mi dia una raccolta abbondantissima.

Il bravo gatto, którzy zawsze nadawał tempo, Spotkał się zbożowe, i rzekł do nich::

“Dobrzy ludzie, którzy przepi? Owany pszenicy, jeśli nie chcesz powiedzieć, że to wszystko należy do kukurydzy Markiza Carabas, zostanie zgnieciony do celów takich jak mięso dokonania klopsiki”.

Il Re, To spędził kilka minut później, chciał wiedzieć, kto należał do całego ziarna widział.

“Jest markiz Carabas”, Odpowiedzieli żniwiarzy.

A król był zadowolony z markiza.

Kot, że zawsze biegał do przodu wózek, zawsze mówi to samo, co do każdego, kogo spotkał na drodze; i król pozostał zdumiony wielkich posiadłości markiza Carabas.

Wreszcie, kot przyszedł do pięknego zamku, którego był wilkołak mistrzem, najbogatszych, które kiedykolwiek widziałem; bo całą ziemię, że król przekroczył, zależało na tym zamku.

Kot starał się dowiedzieć, kto był w tym, i co wiedział zrobić: i poprosił o rozmowę z nim, On mówi, że byłoby to wydawało niestosowność przechodzi tak blisko jego zamku, nie oddają hołd i szacunek.

Ogr przyjął go z całą uprzejmością, które mogą mieć ogra; i zaproponował mu odpocząć.

“Zapewnili mnie”, powiedział kot, “że masz moc, aby być w stanie zmienić w dowolnych gatunków zwierząt; i można, jednej rzeczy, przekształcić się w lwa i słonia.”

“Verissimo!”, On odpowiedział ogra ostro, “i robi się żadnych dowodów, widać mi stać się lew.”

Kot był tak przestraszony, widząc przed oczami lwa, który wspiął się rynien szybko, ale nie bez trudności i niebezpieczeństwa, w związku z jego butów, że nie są one dobre na nic chodzić na rynnach’ dachy.

Wkrótce, Kiedy zobaczył, że kot wilkołak nie wznowił formę pierwszy, upadł i przyznała się do świetnie strach.

“I zostały ubezpieczone na więcej”, powiedział kot, “ale wydaje mi się zbyt duży i nie można pić, które również mają prawo do podejmowania kształt najmniejszych zwierząt; jak masz na myśli, zmienić cię, per esempio, w un topo o in una talpa: ale są to rzeczy, Chciałbym powiedzieć, że znowu, Wydaje mi się, marzyć o innym świecie!”

“Marzenia?”, disse l'Orco. “Teraz widzę,!…”

I tak mówiąc, si cangiò w sorcio, i zaczął biegać po pokoju.

Ale kot, Szybki jak błysk, Spadł na niego i zjadł go.

Tymczasem król, przechodzącej przez tę część, Widział ten świetny zamek ogra, Chciała wejść.

Kot, che sentì il rumore della carrozza che passava sul ponte-levatoio del castello, Pobiegł do króla i rzekł::

“Wasza Królewska Mość jest mile widziany w tym zamku markiza Carabas”.

“Jak na przykład! Marquis!”, Wykrzyknęła Króla. “Nawet to jest twój zamek? Nie ma nic piękniejszego, niż tego budynku oraz fabryki wokół niego; visitiamolo all'interno, jeśli nie niewygodne.”

Markiz dał rękę księżniczki; i po króla, że zmartwychwstał jako pierwszy, weszli do dużego pokoju, gdzie znaleźli wspaniały obciążony przekąskę, że ogr zrobił na przygotowanie się do niektórych z jego przyjaciół, którzy przyszli go zobaczyć, ale kto nie odważył się przyjść na zamku, bo wiedzieli, że był król.

Il Re, zadowolony, że nie może powiedzieć,, dobre cechy markiza Carabas, Podobnie jak jej córka, że nie był zły, a widząc, że miał wiele posiadłości, dopo aver vuotato quattro o cinque bicchieri, gli disse:

Signor Marchese! se volete diventare mio genero, non sta che a voi”.

markiz, con mille reverenze, gradì l’alto onore fattogli dal Re, e il giorno dopo sposò la Principessa.

Il gatto diventò gran signore, e se seguitò a dar la caccia ai topi, lo fece unicamente per passatempo.

 

Ciesz się bogatym dziedzictwem w pokoju, przekazywane z ojca na syna, jest zawsze dobra rzecz: ale dla młodych ludzi, l'przemy, umiejętności i pomysłowość svegliatezza są warte więcej niż jakiekolwiek inne odziedziczonej fortuny.

Da questo lato, la storia del gatto del signor marchese di Carabà è molto istruttiva, segnatamente per i gatti e per i marchesi di Carabà.

 

 

 

Knyps z czubkiem

 

Był kiedyś królowa, która urodziła syna, tak brzydki i tak źle podkrapiany, powodują wątpliwości na chwilę, jeśli dysponuje on Bestii lub Christian. Jedna twarz, który stwierdził, że obecna od urodzenia, powiedział na pewno, że będzie miał bardzo ducha: i dodał więcej, że w łasce specjalny prezent, Prawo fattogli, może przetaczać równą dawkę dowcipu i inteligencji, w tym osoby, Każdy, kto miał, że kochał ponad wszystko inne.

To coś trochę pocieszył słabą królową, którzy nie mogli znaleźć spokój po porodzie do bolesnego takiego bachora!

Fakt, że jest, że jak tylko dziecko zaczął wypowiadać słowa, powiedział wiele rzeczy regulować: i we wszystkim, co robił, know pokazał, że tak wdzięczne, Lubił i dał geniusz w ogóle. Zapomniałem powiedzieć, że urodził się z Ciuffettino włosów na głowie: i tak zwane Riquet z pęków: Enrichetto bo to była jego pierwsza nazwa.

Na koniec siedem lub osiem lat, Królowa państwa sąsiedniego urodziła dwoje dzieci.

Pierwszy, który przyszedł na świat, był piękniejszy niż Słońce; i królowa została przeniesiona z tak wielką, podnieść obawy o jej zdrowie.

Same bajki, którzy byli świadkami narodzin Riquet z pęczka, stwierdzono również w tym inne: i do umiarkowanej radości Królowej, oświadczył, że mała księżniczka nie miałby nawet nie cień ducha, że będzie tak głupi,, jak piękna była.

Królowa została głęboko zraniona przez to coś: ale kilka chwil później miał kolejną rozczarowanie jeszcze większe, zobaczyć, że drugi córki, która powiła, było tak źle, jak się przestraszyć.

“Nie rozpacz, pani”, powiedział bajki, “twoja córka zostanie nagrodzony w inny sposób; będzie mieć tyle ducha, nawet nie zauważając, że piękno nie jest dotykana.”

“Bóg chce, że tak!”, Odparł Queen, “ma non ci sarebbe modo di fare avere un podi spirito anche alla maggiore che è tanto bella?”

“Jako duch, O Signora, Nie mogę nic zrobić”, powiedział wróżka, “ale mogę zrobić wszystko dla urody; a ponieważ nie ma nic w świecie bym nie zrobił, żeby zobaczyć cię szczęśliwym, tak da dar mocy co dobre, kto będzie najbardziej jego geniuszu.”

Jak dwie Księżniczki wzrosła, wzrosła z nimi ich mocne, do tego stopnia, że ​​nie było mowy o niczym, ale piękno największy i duch moll.

Prawdą jest jednak, że nawet ich wady stały się bardziej efektowne, coll'andare poza roku. Niższe spojrzenia imbruttiva, i stał się bardziej głupi jeden dzień więcej niż inne, i nie mógł odpowiedzieć na pytania, które zostały wykonane, lub odpowiedział giuccherie. Poza tym ell'era smanierata tak wdzięcznie i bez łaski lub, że to nie było dobre odłożyć cztery wazony porcelanowe na wolnym ogniu bez kogoś romperne, ani zbliżyć usta w szklance wody, bez pocierania to znaczy na sukience.

Mimo, że piękno jest wielką zaletą dla dziewczyny, i to jest fakt, że młodsza siostra zawsze miała przewagę nad innymi, w społeczeństwie i we wszystkich rozmów.

Pierwszy, wszyscy odwrócili się od najpiękniejsze, aby zobaczyć i podziwiać; ale po kilku minutach w lewo, aby przejść do jednego, który miał więcej ducha, usłyszeć miłe rzeczy powiedział: i był zaskoczony, aby zobaczyć, jak w mniej niż kwadrans większa nikogo już nie miał o nim okrągły, podczas gdy wszyscy byli by pierścień wokół jej młodszej siostry.

Zwiększone, choć bardzo głupi, zauważył o tej rzeczy: i dałby wszystko jej piękno, mieć pół ducha swojej siostry.

Regina, quantunque być ostrożny, nie mógł znieść przez skarcić ją wiele razy jego grullerie: i to, co trwało tak wiele problemów ze słabą księżniczki, że czuł się jak umiera.

Un giorno, że poszedł do lasu, by opłakiwać jego nieszczęście, zobaczył mały człowiek przyszedł spotkać złe i przepraszam, jak zawsze, ale z wielką elegancją ubrana.

To był młody książę Knyps z czubkiem, który zakochał się w niej po prostu do obejrzenia zdjęć, które poszło na całym świecie, opuścił królestwo swego ojca, aby mieć przyjemność widząc ją i mówi do niej.

Zachwycony, aby znaleźć ją w spokoju, podszedł do niej z całym szacunkiem i życzliwością do wyobrażenia. A gdy usłyszał, że to był bardzo zmartwiony, Po zwykłe komplementy użytkowania powiedział:

“Nie wiem, rozumiem, Regina, jako tak piękna jak ty, może być tak smutne, jak pojawiają się; perché, choć mogę się pochwalić że widział wiele pięknych kobiet, Mogę powiedzieć, że nie widziałem pojedyncze, którego piękno zbliża your”.

“Aby chcesz powiedzieć!”, odpowiedział Księżniczka, i powiedział, nie więcej.

“Urody”, filmowanie Knyps z czubkiem, “jest taki wielki dar, które musi zrekompensować resztę; a gdy ma, Nie widzę żadnej rzeczy, która może przynieść nam żal.”

“Chciałbym”, odpowiedział Księżniczka, “być tak brzydka jak ty i mają ducha; a nie mają, że piękno, i być głupi jak oni.”

“Nie ma nic, O Signora, , który daje znak ducha, Jak wiara, nie mając: On jest jednym z tych cech, które ze swej natury szczególnej, więcej mamy, a większość z nich uważa się, że ma.”

“Nie wiem nic o tych rzeczach wiedzieć”, Disse Principessa, “ale wiem, że jestem wielkim idiotą, i że jest przyczyną bóli, Umrę.”

“Jeśli nie jest to, że dręczy cię, O Signora, Mogę łatwo położyć kres swojej niedoli.”

“A jak zrobić?”, Disse Principessa,

“Mam moc”, powiedział Knyps z czubkiem, “przetaczać cały ducha, które mogą desiderarsi, Osoba, która się tym, że będę kochać nad drugim; a ponieważ jesteś tym,, to do Ciebie, aby posiadać dużo ducha, ponieważ może to mieć, po prostu być szczęśliwym, aby wziąć ślub.”

Księżniczka stał jak posąg, a on nie odpowiedział sylabę.

“Jestem dobry”, On odpowiedział Knyps z czubkiem, “że mój wniosek nie ma sensu będzie geniuszu: i nie robię nic dziwnego; ale ja zostawię was cały rok, ponieważ można zrobić uchwały.”

Księżniczka miała tak mało ducha, i jednocześnie czuł wielkie pragnienie posiadania, który wyobrażał sobie, że do końca roku nie będzie nigdy nie nadejdzie, i tak przyjął tezę, że został wykonany.

Wystarczy obiecał Knyps z czubkiem, że w ciągu roku, i od tego dnia będzie żonaty, Natychmiast poczuł się bardzo różni się od pierwszej; i czułem niesamowitą łatwość powiedzieć wszystko, co chciał powiedzieć, i powiedzieć jej, w miły sposób, spontaniczny i naturalny. Zaczął od tego czas na rozmowę z inteligentnego i dobrze prowadzonej Riquet z pęczka, w którym świeciło tak żywo, że urodził się w wątpliwość z wcześniejszym najbardziej duch, co on trzymał dla siebie.

Który wrócił do pałacu, Sąd nie wie, co myśleć o zmianę tak nagłe i niezwykłe; dappoiché, Ile wybryki usłyszeli, jak mówił w przeszłości, teraz usłyszeli wiele rzeczy spiritosissime i pełna zdrowego rozsądku.

Cały dwór został przeniesiony z radości, jak nie figurarselo. Była młodsza siostra, którzy nie pozostają zadowoleni, ponieważ nie mają większą wyżej ducha, był teraz obok niej postać meschinissima małpy.

Król kierował nią, a czasami udał się skorzystać z porady w jego dzielnicy.

Plotka o tej zmianie został rozrzucone wokół, wszyscy młodzi książęta państw sąsiednich rywalizowały, aby być kochanym, i prawie każdy zapytał w małżeństwie, ale nie znaleźliśmy tych, którzy mieli wystarczająco dużo ducha, i zrobił to samo oblicze wszystkich ofert małżeństwa, bez angażowania się w niektóre.

Tymczasem, przedstawił jeden tak potężny, tak bogaty, i tak zabawny i miły człowiek, że nie mogła powstrzymać się od czując pewną skłonność do niego.

Suo padre, że miał ostrożny, Powiedział jej, że opuścił swoją panią do wyboru pana młodego na swój sposób, i że miał zrobić, to poznać Jego wolę.

I jako, że zdarza się jeden ma ducha, i bardziej martwi się pobrać stabilną uchwały w niektórych sprawach, że, Po dziękując ojcu, domandò che le fosse dato un podi tempo per poterci pensar sopra.

A jeśli on poszedł na spacer w lesie, gdzie spotkaliśmy Knyps z czubkiem, mieć mentalności wygodnie rozdzielczości, które należy podjąć.

Mentr’ella passeggiava tutt’immersa nesuoi pensieri sentì sotto i piedi un rumore sordo, ilu ludzi przychodzą i odchodzą, i gdybym dien wielki da taryfy.

Wysłuchawszy uważnie dokładniej, usłyszał, jak ktoś mówi: “Przełęcz NIEWŁAŚCIWE kotła”; a inny: “Umieść drwa na ogniu”.

Ziemia otworzyła się w tym czasie, i ujrzała pod stopami jak wielki kuchni pełnej kucharzy, zmywarek i wszelkiego rodzaju ludzi, potrzebne do budowy wielką imprezę. I wyszedł grupę dwudziestu lub trzydziestu żywienia, który udał się do roślin się w alei lasu, wokół długiego stołu, Klej i wszystko pan w ręku i kapać klej ucha wyczyńca umieszczano do pracy w czasie do muzyki, na terenie pięknej piosenki.

Principessa, zdziwionych, zapytał ich, kim oni byli tak bardzo intensywnej działalności.

“Współpracujemy”, odpowiedział majster brygady, “pana Riquet z pęczka, jutro jest pan młody.”

Principessa, coraz bardziej zdumiony, i nagle przypominając, że rok temu, i od tego dnia, Obiecał poślubić księcia Knyps z czubkiem, Myślałam, że spadnie z chmur. Powodem jego zapomnienia był w tym, że, kiedy obiecał, Zawsze było tak samo głupi, i zakup nowszego ducha, że ​​książę dał, Nie pamiętał całe grullerie.

On nie był jeszcze trzydzieści kroków, kontynuując spacer, który spadł w Knyps z czubkiem, którzy wystąpili wszyscy ekstrawagancki i wspaniały, jak książę, który idzie na wesele.

“tu jestem, pani”, powiedział, “punktualny moje słowo: i nie mam najmniejszej wątpliwości, że jesteś tu przyjeżdżać, aby utrzymać, i do mnie, z darem ręki, najszczęśliwszy śmiertelny na tej ziemi.”

“Wyznam szczerze”, odpowiedział Księżniczka, “że na tej rzeczy zrobiłem jak dotąd nie rozmiar; i obawiam się,, czy muszę przyjąć jedną, To nigdy nie będzie ten, który chcesz.”

“Ty mnie wrażenie, O Signora”, powiedział Knyps z czubkiem.

“rozumiem”, Disse Principessa, “w rzeczywistości, że znajdę się w ogromnym bałaganie, gdybym miał do czynienia z człowiekiem, brutalnie i bez ducha. Księżniczka dał mi swoje słowo, mógłby mi powiedzieć; i obiecał mi kiedyś, dobrze, że masz do mnie wyjść. Ale jako osoba, z którą mogę rozmawiać, jest najbardziej z tego świata duchowego, więc jestem pewien, że będziesz chciał zrozumieć przyczyny. Wiesz, że nawet wtedy, kiedy byłem głupi, Nie wiedziałem risolvermi musiał ożenić; i myślisz, że to możliwe, że teraz, przecież duch, który mi dałeś, i że uczynił mnie najbardziej wybredni, niż to było wcześniej, Możesz teraz podjąć decyzję, że nie było dobre do podjęcia do przeszłości? Jeśli on wciśnięty tyle poślubić, miałeś wielką źle odebrać mój głupi, i aby mi otworzyć oczy, ponieważ widzieliśmy więcej niż jeden raz.”

“Jeśli człowiek bez ducha”, On odpowiedział Knyps z czubkiem, “byłoby dobrze przyjęte, zgodnie z tym co mówisz, Kiedy nadeszła do rinfacciarvi awarię, albo dlatego, że chcą, że nie powinno się korzystać z tych samych środków, Po pierwsze, w których spoczywa szczęście całe życie? Nie wydaje się uzasadnione, że powinien on być duch ludzi w gorszym stanie, niż tych, którzy nie mają? I można domagać się od Ciebie? Co masz tyle i masz tyle pożądane, aby? Ale przejdźmy do konkretów, jeśli zawartość. Poza mojej brzydoty, być może jest coś we mnie, że cię zadowala? Być może jesteś niezadowolony z mojego urodzenia, mojego ducha, mojego charakteru, delle sposoby mie?”

“W ogóle nie”, odpowiedział Księżniczka, “Przeciwnie, wszystkie rzeczy, które zostały powołane, są właśnie te, które lubię w tobie.”

“Quand’è così”, On odpowiedział Knyps z czubkiem, “Jestem zadowolony, bo jest tylko do ciebie, aby mnie najpiękniejszą i najbardziej łaskawy mężczyzn.”

“Ale jak to accader?”, Poprosił księżniczkę.

“Ważny jest sposób, jest łatwe”, On odpowiedział Knyps z czubkiem. “Dopóki mnie kochasz tyle, życzyć tak się stało: e perché, O Signora, powstaje wątpliwość co do tego, co mówię, wiem, że ta sama wróżka, że w dniu moich narodzin wykonana mi dar dokonywania dowcipny człowiek ja najbardziej cieszył się, Dał wam jak dobrze zrobić miły człowiek, który pokocha, i do kogo będą chcieli zrobić geniuszu i chętnie tego korzyść.”

“Jeśli jest, jak powiedział”, Disse Principessa, “Życzę z całego serca, że ​​stajesz najsłodsze Książę i najpiękniejsza na świecie, i, o ile mi, tam zrobić pienissimo prezent.”

Księżniczka właśnie zakończył mówiąc te słowa, który natychmiast Knyps z czubkiem ukazał się jego oczach najprzystojniejszym mężczyzną na ziemi, i najlepszy format, i bardziej sympatyczny niż kiedykolwiek widziałem.

Tacy, którzy chcą, aby ta zmiana nie zdarzyć zaklęć z bajki, ale tylko na temat miłości. I mówią, że księżniczka, po namyśle do stałości jego serca i umysłu, nie patrz na niego osobisty deformacji, ani brzydota twarzy: w wyniku czego garbus który miał tyle, Wydawało się, że coś w rodzaju okrągłości i kwitnące aspekcie tych, którzy dają się w tuczu: i zamiast widząc go strasznie wiotki, jak robił to do tej pory, le parve che avesse un’andatura aggraziata e un pobuttata su una parte, lubiła bardzo. Mówi się m.in., że oczy mu, którzy przyjrzał, Wydawało najjaśniejszą; i zakończył się przejąć inicjatywę w ten sposób, że to było złe patrzeć znakiem gwałtownej miłości: i że nawet nos niego, duży i czerwony jak pieprz, accennasse do czegoś poważnego i walki.

Faktem jest, że księżna obiecała, że na bębnie, kto by go poślubić, pod warunkiem, że uzyskał zgodę ojca króla.

Il Re, dowiedziawszy się, że jego córka miała dużo szacunku dla Riquet z pęczka, że znał resztę za dowcipny i pełen Księcia wyroku, Przyjmujemy to z przyjemnością dla syna.

Dzień później powstał ślub, jak Riquet z przewidywaniami pęków, i zgodnie z zamówieniami, że on sam już wydana na długo przed.

 

To brzmi jak bajka; ale jest to historia. Wszystko wydaje się w porządku w tej ukochanej osoby, także wady: wszystko wydaje się dość, także wybryki.

Historia Knyps z czubkiem jest stare jak świat.

 

 

 

La Bella dai capelli d’ powietrze

 

Dawno córką króla, które było tak piękne, że świat nie nadano równe; e per cagione di questa sua grande bellezza, la chiamavano la Bella dai capelli d’oro, perché i suoi capelli erano più fini dell’oro, e biondi e pettinati a meraviglia le scendevano giù fino ai piedi.

Essa andava sempre coperta dai suoi capelli inanellati, con in capo una ghirlanda di fiori e con delle vesti tutte tempestate di diamanti e di perle, tanto che era impossibile vederla e non restarne invaghiti.

In quelle vicinanze c’era un giovane Re, il quale non aveva moglie, ed era molto ricco e molto bello della persona.

Quando egli venne a sapere tutte le belle cose che si dicevano della Bella dai capelli d’oro, sebbene non l’avesse ancora veduta, se ne innamorò così forte, che non beveva né mangiava più; aż pewnego dnia, fatto animo risoluto, pensò di mandare un ambasciatore per chiederla in isposa.

Fece fabbricare apposta una magnifica carrozza per il suo ambasciatore: gli dette più di cento cavalli e cento servitori, e si raccomandò a più non posso perché gli conducesse la Principessa.

Appena l’ambasciatore ebbe preso congedo dal Re e si fu messo in viaggio, alla Corte non si parlava d’altro: i Król, che non dubitava punto che la Principessa non volesse acconsentire ai suoi desideri, cominciò subito a farle allestire degli abiti bellissimi e dei mobili di gran valore.

Intanto che erano dietro a questi preparativi, l’ambasciatore, che era arrivato alla Corte della Bella dai capelli d’oro, recitò il suo bravo discorso; ma sia che la Principessa in quel giorno non fosse di buon umore, sia che il complimento non le andasse a genio, fatto sta che rispose all’ambasciatore di ringraziare il Re e di dirgli che non aveva voglia di maritarsi.

L’ambasciarore se ne partì dalla Principessa dispiacentissimo di non poterla condur seco: e riportò indietro tutti i regali, che doveva presentarle da parte del Re: perché la Prilicipessa era molto onesta, e sapeva che alle ragazze non sta bene di accettare i regali dai giovinotti.

Per cui non volle gradire né i diamanti né le altre cose; e solo per non scontentare il Re, accettò una carta di spilli d’Inghilterra.

Quando l’ambasciatore fu tornato alla capitale dove il suo Re lo aspettava con tanta impazienza, tutti rimasero male dal vedere che non avesse condotto seco la Principessa, e il Re si messe a piangere come un ragazzo, né c’era verso di consolarlo.

Si trovava lì, alla Corte, un giovinetto bello come il sole, il più grazioso di tutti gli abitanti del Regno. A cagione appunto delle sue belle maniere e del suo spirito, lo chiamavanoAvvenente”.

Tutti gli volevano bene, meno gli invidiosi, che si rodevano dalla rabbia perché il Re lo colmava di favori e lo metteva a parte d’ogni suo segreto.

Accade che Avvenente si trovò in un crocchio di persone, che parlavano del ritorno dell’ambasciatore e dicevano che non era stato buono a nulla; allora egli disse, senza badarci tanto né quanto:

Se il Re avesse mandato me dalla Bella dai capelli d’oro, son sicuro che ella sarebbe venuta meco”.

Senza metter tempo in mezzo quei malanni risoffiarono subito queste parole al Re e gli dissero:

Sapete, o Sire, che cosa ha detto Avvenente? ha detto che se aveste mandato lui dalla Bella dai capelli d’oro, egli si riprometteva di condurla seco. Vedete quant’è maligno! i’ pretende di essere più bello di voi, e vorrebbe dare ad intendere che la Principessa si sarebbe tanto invaghita di lui, da seguitarlo da per tutto”.

Ecco il Re che va in bestia e si riscalda in modo da perdere il lume degli occhi: “Ah! ah!”, egli dice, “dunque questo bel mugherino si piglia giuoco della mia disgrazia? dunque si stima da più di me? Olà: mettetelo subito nella gran torre, e che lì ci muoia di fame”.

Le guardie del Re andarono da Avvenente, il quale non si ricordava nemmeno di quello che aveva detto: lo trascinarono in prigione e gli fecero mille angherie.

Questo povero giovine non aveva che un podi paglia a uso di letto: e certo vi sarebbe morto, senza una piccola fontana, che scaturiva a piè della torre, dove egli pigliava qualche sorso d’acqua per rinfrescarsi un poco, perché la fame gli aveva seccata la gola.

Un giorno, non potendone più, diceva sospirando:

Di che mai si lamenta il Re? Fra tutti i suoi sudditi non ce n’è uno che, quanto me, gli sia fedele. Non ho ricordanza di averlo offeso mai!”.

Il Re, w przypadku, passando vicino alla torre, sentì i lamenti di colui che aveva tanto amato, e si fermò per stare in orecchio: quantunque i cortigiani, che erano con lui, e che l’avevano a morte con Avvenente, dicessero al Re: “Che idea è la vostra, o Sire? non sapete che è un malanno?”. E il Re rispose: “Lasciatemi qui: voglio sentire quello che dice”.

E avendo sentito i lamenti di lui, gli occhi gli s’empirono di pianto: aprì la porta della torre, e lo chiamò.

Avvenente, tutto desolato, andò a buttarsi ai ginocchi del Re, e gli baciò i piedi. “Che cosa v’ho fatto, o Sire”, powiedział, “per meritarmi sì duri trattamenti?”

Tu ti sei preso giuoco di me e del mio ambasciatore”, rispose il Re, “tu ti sei lasciato uscir di bocca che, se avessi mandato te dalla Bella dai capelli d’oro, ti saresti stimato da tanto da menarla teco.

“Prawdą jest,, Rozpłodnik”, disse Avvenente, “io le avrei raccontato così bene le vostre virtù e i vostri pregi, che son sicuro che ella non avrebbe saputo come resistere; e in tutto questo non mi par che ci sia cosa che possa offendervi.

Il Re riconobbe, difatto, di aver torto: dette un’occhiata a coloro, che gli avevano messo in disgrazia il suo favorito, e lo menò con sé, non senza pentirsi amaramente del gran dispiacere che gli aveva dato.

Dopo averlo invitato a una lauta cena, lo chiamò nel suo gabinetto e gli disse: “Avvenente, io amo sempre la Bella dai capelli d’oro; il suo rifiuto non mi ha levato di speranza, ma non so che strada mi prendere per indurla a diventare mia sposa. Ho una gran voglia di mandar te, per vedere se tu fossi buono di venirne a capo”.

Avvenente rispose che era dispostissimo a obbedirlo in ogni cosa, e che sarebbe partito subito, anche l’indomani.

“O!”, disse to Re, “ti voglio dare una splendida accompagnatura…”

Non mi par punto necessaria”, odpowiedział, “o mnie, mi basta e me n’avanza d’un bel cavallo e di qualche lettera da poter presentare da parte vostra.

Il Re non poté stare dall’abbracciarlo per la gran contentezza di vederlo così pronto e sollecito a partire.

Egli prese congedo dal Re e dai suoi amici un lunedì mattina, e si pose in viaggio per compiere la sua ambasciata da sé solo, senza fare vistosità e senza fracasso.

Lungo la strada non faceva altro che studiare tutti i modi per impegnare la Bella dai capelli d’oro a divenire la sposa del Re. Portava in tasca un piccolo calamaio, e quando gli veniva qualche bel pensierino da incastrare nel suo discorso, scendeva da cavallo e si metteva sotto un albero per pigliarne ricordo prima che gli passasse dalla memoria.

Una mattina, che era partito sul far del giorno, passando da una gran prateria, gli venne in mente un’idea gentile e graziosa; e sceso subito di sella, andò a mettersi sotto una sfilata di salici e di pioppi, piantati lungo un piccolo ruscello che scorreva all’orlo del prato.

Quand’ebbe finito di scrivere si voltò a guardare da tutte le parti, tanto era contento di trovarsi in un luogo così delizioso! Quand’ecco che vide sull’erba un Carpione color dell’oro, che boccheggiava e non ne poteva più, perché, per la gola di chiappare dei moscerini, aveva fatto un salto così lungo e così fuor dell’acqua, che era andato a ricascare sull’erba, dove stava quasi per morire.

Avvenente n’ebbe compassione, e sebbene fosse giorno di magro e potesse fargli comodo per il suo desinare, lo prese e lo rimesse perbenino nella corrente del fiume.

Appena il nostro Carpione sentì il fresco dell’acqua, cominciò a scodinzolare dall’allegrezza e andò subito a fondo: ma poi, ritornato a fior d’acqua, disse, avvicinandosi tutto vispo alla riva:

Avvenente, io vi ringrazio del servizio che mi avete reso; senza di voi sarei morto e voi mi avete salvato. Io non sono un ingrato e saprò ricambiarvi!”.

Dopo questo complimento sparì sott’acqua: e Avvenente rimase molto maravigliato dello spirito e della buona creanza del Carpione.

Un altro giorno, mentre seguitava il suo viaggio, s’imbatté in un Corvo ridotto a mal partito: questo povero uccello era inseguito da un’Aquila smisurata, gran divoratrice di Corvi; e stava lì lì per essere agguantato, e l’Aquila l’avrebbe inghiottito come un chicco di canapa, se Avvenente non si fosse mosso a compassione della povera bestia.

“Tutaj”, gli disse, “che al solito i più forti opprimono i più deboli. Che ragione ha l’Aquila di mangiare il Corvo?”

E preso l’arco che portava sempre seco, e una freccia, puntò la mira contro l’Aquila e crac! le scagliò la freccia nel corpo e la passò da parte a parte.

L’Aquila cadde giù morta, e il Corvo, tutt’allegro, andandosi a posare in cima a un ramo:

Avvenente”, gli disse, “voi siete stato molto generoso d’essere venuto in aiuto a me, che sono un povero uccello: ma non avete trovato un ingrato; all’occorrenza saprò ricambiarvi!”.

Avvenente ammirò il buon cuore del Corvo, e continuò la sua strada. Una mattina, che albeggiava appena e non vedeva nemmeno dove mettesse i piedi, nel traversare un gran bosco, sentì un Gufo che strillava come un disperato.

Ohe! “, powiedział, “ecco un Gufo al quale deve essere capitato qualche brutto malanno.

Guarda di qui, guarda di là, finalmente gli venne fatto di vedere alcune reti, che erano state tese la notte per acchiappare gli uccelli.

Che miseria!”, powiedział, “si vede proprio che gli uomini sono fatti apposta per tormentarsi gli uni cogli altri, e per non lasciar ben avere tanti poveri animali, che non hanno fatto loro nessun male e nessun dispetto.

Cavò fuori il suo coltello e tagliò le funicelle delle reti. Il Gufo prese il volo, ma ricalando subito a tiro di schioppo:

Avvenente”, powiedział, “non ho bisogno di perdermi in parole per dirvi la gratitudine che sento per voi. Il fatto parla da sé. I cacciatori stavano lì per arrivare: senza il vostro soccorso, mi avrebbero preso e ammazzato. Ma io ho un cuore riconoscente, e saprò ricambiarvi”.

Ecco le tre avventure più strepitose che accadessero al buon Avvenente durante il suo viaggio.

Egli aveva tanta passione di arrivar presto, że, appena giunto, andò subito al palazzo della Bella dai capelli d’oro.

Il palazzo era pieno di meraviglie. Diamanti ammontati come sassi: abiti magnifici, argenterie, confetti, dolci e ogni grazia di Dio: di modo che Avvenente pensava dentro di sé che se la Principessa si fosse decisa a lasciare tutte quelle magnificenze per venire a stare col Re suo padrone, bisognava proprio dire che gli era toccata una gran fortuna.

Si messe un vestito di broccato e delle penne bianche e carnicine: si pettinò, s’incipriò, si lavò il viso: si infilò intorno al collo una ricca sciarpa, tutta ricamata, con un piccolo paniere e con dentro un bel canino, che esso aveva comprato, passando da Bologna.

Avvenente era così bello della persona e così grazioso, e ogni cosa che faceva, lo faceva con tanto garbo, che quando si presentò alla porta del palazzo, tutte le guardie gli strisciarono una gran riverenza, e corsero ad annunziare alla Bella dai capelli d’oro, che Avvenente, l’ambasciatore del Re suo vicino, domandava la grazia di poterla vedere.

Subito che intese il nome d’Avvenente, la Principessa disse: “Questo nome m’è di buon augurio: scommetto che dev’essere un giovane grazioso e da piacere”.

Oh davvero, pani!”, dissero tutte le dame d’onore. “Noi l’abbiamo veduto dall’ultimo piano, dove s’era a mettere in ordine la vostra biancheria: e tutto il tempo che s’è trattenuto sotto le nostre finestre, non siamo state più buone a far nulla.

Vi fa un bell’onore”, replicò la Bella dai capelli d’oro, “di passare il vostro tempo a guardare i giovanotti. Animo, przez! mi si porti subito il mio vestito di gala, di raso blu, a ricami; mi si sparpaglino con grazia i miei capelli biondi: mi si faccia una ghirlanda di fiori freschi, si tirino fuori le mie scarpine col tacco rilevato e il mio ventaglio; si spazzi la mia camera e si spolveri il mio trono; perché io voglio che si dica dappertutto che io sono davvero la Bella dai capelli d’oro.

Ecco tutte le donne in gran moto per abbigliarla come una Regina: e tanto si danno da fare, che s’urtano fra di loro e non concludono nulla di buono.

Finalmente la Principessa passò nella sala dei grandi specchi per rimirarsi e vedere se al suo abbigliamento mancasse qualche cosa; poi salì sul trono, tutto d’oro, d’avorio e d’ebano, che mandava un profumo delizioso, e ordinò alle donne di prendere degli strumenti e di mettersi a cantare, ma con una certa discrezione, per non cavar di cervello la gente.

Quando Avvenente fu condotto nella sala di udienza, restò così fuori di sé dalla meraviglia, che dopo ha raccontato molte volte che non poteva quasi aprir bocca per parlare. Nondimeno si fece coraggio: disse il suo discorso come non si poteva dir meglio, e pregò la Principessa di non dargli il dispiacere di doversene tornar via senza di lei.

Garbato Avvenente”, Disse Principessa, “le ragioni che mi avete dette sono eccellenti e io sarei contenta di fare un favore a voi, piuttosto che a qualunqu’altra persona, Ma bisogna che sappiate che un mese fa andai a passeggiare colle mie dame di compagnia lungo il fiume, e siccome mi fu servita la colazione, così nel cavarmi il guanto, mi uscì l’anello dal dito e disgraziatamente cadde nell’acqua. Quest’anello mi è più caro del regno. Lascio immaginare a voi il dispiacere che provai! E ora ho fatto giuro di non dare ascolto a nessuna trattativa di matrimonio, se l’ambasciatore che verrà a portarmi lo sposo non mi riporti prima il mio anello. Tocca a voi a decidere su quello che volete fare; perché se duraste a parlarmene quindici giorni e quindici notti in fila, non arrivereste mai a farmi cambiare di sentimento.

Avvenente rimase mezzo intontito a questa risposta: le fece una gran riverenza e la pregò di voler gradire il canino, il paniere e la sciarpa; ma essa rispose che non accettava nessun regalo e che pensasse alle cose che gli aveva dette.

Quando fu tornato a casa, se ne andò a letto senza prendere nemmeno un boccone da cena: e il canino, che si chiamava Caprioletto, non volle cenare neanche lui e andò a cucciarsi accanto al padrone.

Tutta la notte, quanto fu lunga, Avvenente non fece altro che sospirare. “Dove poss’io ripescare un anello, że, un mese fa, è cascato nel fiume?”, esso diceva. “Sarebbe una pazzia soltanto a provarsi! Si vede bene che la Principessa lo ha detto apposta per mettermi nell’impossibilità di poterla ubbidire.

E tornava a sospirare e a dare in tutte le smanie. Caprioletto, che lo sentiva, gli disse: “Caro padrone, fatemi un piacere: non disperate ancora della vostra buona fortuna. Voi siete un giovine troppo carino, per non dover essere fortunato. Appena farà giorno, andiamo subito in riva al fiume”.

Avvenente gli dette colla mano due buffetti e non rispose sillaba: finché stanco e rifinito dalla passione, si addormentò.

Caprioletto, quando vide i primi chiarori dell’alba, cominciò tanto a sgambettare, che lo svegliò e gli disse: “Animo, padrone, vestitevi: e usciamo!”.

Avvenente non desiderava di meglio. Si alza, si veste, scende nel giardino e dal giardino s’incammina un passo dietro l’altro verso il fiume, dove si mette a passeggiare col suo cappello sugli occhi e colle braccia incrociate, pensando al brutto momento di dover ripartire, quand’ecco che a un tratto sente una voce che lo chiama: “Avvenente! Avvenente!”.

Si volta a guardare da tutte le parti e non vede anima viva. Credé di aver sognato. Si rimette a passeggiare, e daccapo la solita voce a chiamarlo: “Avvenente! Avvenente!”.

Chi è che mi chiama?”, powiedział.

Caprioletto, che era molto piccino, e così poteva guardare nell’acqua a piccolissima distanza, gli rispose: “Datemi del bugiardo se non è un Carpione, color dell’oro, quello laggiù in fondo”.

powiedzieć niż zrobić, un grosso Carpio venne su a fior d’acqua e gli disse:

Voi mi avete salvato la vita nei prati degli Alzieri, dove io senza di voi sarei rimasto morto, e vi promisi un ricambio. Pigliate, caro Avvenente, ecco qui l’anello della Bella dai capelli d’oro”.

Egli si chinò e tirò fuori l’anello dalla gola del Carpio e lo ringraziò a mille doppi.

E invece di tornare a casa, andò difilato al palazzo, in compagnia di Caprioletto, che era contento come una pasqua per aver consigliato il suo padrone a venire sulla sponda del fiume.

Fu annunziato alla Principessa che Avvenente desiderava di vederla.

“niestety! povero giovane!”, diss'ella, “i’ vien da me per congedarsi. Avrà capito che ciò che io voglio da lui è impossibile, e partirà per andare a raccontarlo al suo padrone.

Avvenente, appena introdotto, le presentò l’anello dicendo: “Tutaj, o Principessa, il vostro comando è stato obbedito: sareste ora tanto compiacente di prendere per vostro sposo il mio augusto padrone?”.

Quand’ella vide il suo anello, sano e salvo come se non fosse stato toccato, rimase meravigliata: ma tanto meravigliata, che credeva di sognare.

“Davvero”, powiedziała, “grazioso Avvenente! Si vede proprio che voi avete una fata dalla vostra altrimenti questi miracoli non si fanno.

“pani”, odpowiedział, “io non so di fate: ma so che ho un gran desiderio di contentare ogni vostra voglia.

Poiché avete questa buona volontà”, ella continuòrendetemi un altro gran servizio, senza di che non c’è caso che io possa risolvermi a prendere marito. C’è un Principe, non lontano di qui, detto Galifrone, il quale si è messo in testa di volermi sposare. Egli mi ha fatto conoscere la sua intenzione con minacce paurose, dicendo che se io non lo voglio, metterà lo scompiglio e la desolazione nemiei Stati. Ma ditemi un po’ puszka, se potrei dargli retta. Figuratevi che è un gigante più grande di una gran torre; ed è capace di mangiare un uomo come una scimmia mangerebbe una castagna. Quando va in giro per la campagna, si mette in tasca dei piccoli cannoni, dei quali poi si serve come se fossero pistole: e quando parla forte, fa diventar sorde tutte le persone che gli stanno vicine. Gli mandai a dire che non avevo voglia di maritarmi e che mi scusasse: ma non per questo ha smesso di perseguitarmi: ammazza i miei sudditi, e prima d’ogni cosa bisogna che voi vi battiate con lui, e che mi portiate la sua testa.

Avvenente rimase sbalordito da questo discorso: stette un posoprappensiero; poi disse: “dobrze, O Signora! io mi batterò con Galifrone. Credo che ne toccherò io! W każdym razie, morirò da valoroso”.

La Principessa restò meravigliatissima: e gli disse un monte di cose, per vedere di stornarlo da questa impresa. Ma non valse a nulla. Egli se ne venne via, per mettersi subito in cerca delle armi e di tutto l’occorrente.

Quand’ebbe ciò che voleva, ripose Caprioletto nel solito panierino, montò sul suo bel cavallo e andò nel paese di Galifrone. A quanti incontrava per via, domandava a tutti notizie di lui: e tutti gli dicevano che era un vero demonio, e che faceva spavento soltanto a doverlo avvicinare. Caprioletto, per fargli coraggio, gli diceva: “Caro padrone, in quel mentre che vi batterete, io anderò a mordergli le gambe: lui si chinerà per levarmi di tra i piedi, e intanto voi l’ammazzerete”.

Avvenente ammirava lo spirito del suo canino: ma sapeva bene che il suo aiuto non sarebbe stato in ragione del bisogno.

Finalmente arrivò in vicinanza del castello di Galifrone: tutte le strade erano seminate d’ossa e di carcasse d’uomini, che esso aveva divorati o fatti in pezzi. Né dové aspettarlo molto tempo, perché lo vide comparire di dietro al bosco. La sua testa sorpassava gli alberi più alti, e con una voce spaventosa cantava:

 

Chi mi porta dei teneri bambini

Da farli scricchiolare sotto il dente?

 

Ne ho bisogno di tanti e poi di tanti.

Che in tutto il mondo non ce n’è bastanti.

 

E subito Avvenente, a botta e risposta, si messe a cantare:

 

Fatti avanti, c’è Avvenente

Che saprà strapparti i denti;

Non è un colosso di figura,

Ma di te non ha paura.

 

Le rime non tornavano precise: ma bisogna riflettere che la strofa la improvvisò in fretta e in furia, ed è un miracolo se non la fece anche più brutta, per la paura che gli era entrata in corpo. Quando Galifrone sentì questa risposta, si voltò di qua e di là, e vide Avvenente colla spada nel pugno della mano, che gli disse per giunta tre o quattro parolacce, per farlo andare in bestia più che mai. Non ci mancava altro!

Egli prese una furia così spaventosa, że, afferrata una mazza tutta di ferro, avrebbe ucciso con un colpo solo il delicato Avvenente, senza il caso di un Corvo che venne a posarglisi sulla testa e gli dette negli occhi una beccata così aggiustata, che glieli cavò di netto.

Il sangue gli grondava giù per il viso: e infuriato da far paura, picchiava mazzate a diritto e a rovescio. Intanto Avvenente, scansandosi a tempo, gli tirava dei colpi di spada, ficcandogliela in corpo fino all’impugnatura: e tanto era il sangue, che il gigante perdeva dalle sue molte ferite, che finalmente stramazzò per terra.

Avvenente gli tagliò subito la testa, tutto allegro di avere avuto questa bella fortuna; e il Corvo che s’era posato sul ramo d’un albero, gli disse:

Io non ho dimenticato il servizio che mi rendeste, uccidendo l’Aquila che mi dava addosso. Vi promisi di contraccambiarvi, e credo di aver pagato il mio debito”.

Sono io che vi debbo tutto, signor Corvo”, rispose Avvenente, “e mi dichiaro vostro buon servitore.

Poi montò subito a cavallo, col carico della spaventosa testa di Galifrone.

Quando arrivò in città, tutta la gente gli andava dietro gridando: “Ecco il bravo Avvenente, che ritorna dall’aver morto il gigante Galifrone” i księżniczka, che sentiva questo baccano e tremava dalla paura che venissero a dargli la nuova della morte di Avvenente, non aveva fiato di chiedere che cosa fosse avvenuto. Ma in quel punto ella vide entrare Avvenente, colla testa del gigante, che metteva ancora spavento, quantunque non potesse più fare alcun male.

“pani”, powiedział, “il vostro nemico è morto. Voglio sperare che ora non direte più di no al Re, mio augusto padrone.

“Ah! niewątpliwie”, replicò la Bella dai capelli d’oro, “che io gli dirò sempre di no, se voi prima della mia partenza non trovate il modo di portarmi l’acqua della caverna tenebrosa. C’è qui, poco distante, una grotta profonda che gira più di cento chilometri. Ci stanno sull’ingresso due draghi che ne impediscono l’entrata. Buttano fiamme di fuoco dalla bocca e dagli occhi. Quando poi siamo dentro alla grotta, si trova una gran buca nella quale bisogna scendere, ed è piena di rospi, di biacchi, di ramarri e di altri serpenti. In fondo a questa buca c’è una piccola nicchia, dalla quale scaturisce la fontana della bellezza e della salute: io voglio a tutti i costi di quell’acqua. Ogni cosa che si lava con quell’acqua diventa meravigliosa: se siamo belle, si rimane sempre belle: se brutte, si diventa belle: se siamo giovani, si resta giovani: se vecchie, si ringiovanisce. widzisz, caro Avvenente, che io non posso lasciare il mio Regno, senza portar meco un poco di quell’acqua lì.

“pani”, odpowiedział; “voi siete tanto bella, che quest’acqua per voi mi pare affatto inutile: ma io sono un ambasciatore disgraziato, di cui volete la morte. Io vado a cercarvi ciò che voi desiderate, colla certezza nel cuore di non tornare più indietro.

La Bella dai capelli d’oro non cambiò per questo di proposito: e il povero Avvenente partì col suo canino Caprioletto per andare alla grotta tenebrosa, a cercarvi l’acqua della bellezza.

Tutti quelli che lo incontravano lungo la strada, dicevano: “Che peccato vedere un giovane tanto grazioso correre così spensieratamente in bocca alla morte: egli se ne va alla grotta da sé solo: ma quand’anche fossero cento, non verrebbero a capo di nulla. Perché la Principessa s’incaponisce a volere l’impossibile?”. Egli seguitava a camminare, e non diceva parola: ma era triste, molto triste.

Arrivato verso la cima della montagna, si sedette per ripigliar fiato, e lasciò il cavallo a pascere e Caprioletto a correr dietro alle mosche. Egli sapeva che la grotta tenebrosa non era molto distante di là, e guardava se per caso l’avesse potuta scoprire; quand’ecco che vide un enorme scoglio, nero come l’inchiostro, di dove usciva un fumo densissimo, e di lì a poco uno dei draghi che buttava fuoco dagli occhi e dalla gola. Il drago aveva il corpo verde e giallo, dei grossi unghioni e una coda lunghissima, che s’attorcigliava in più di cento giri. Caprioletto vide anch’egli ogni cosa, e non sapeva dove nascondersi: la povera bestia era mezza morta dalla paura.

Avvenente, fatto oramai animo di morire, cavò fuori la sua spada e s’avviò colla sua boccetta, che la Bella dai capelli d’oro gli aveva dato, per riempirla coll’acqua della bellezza. Egli disse al suo canino Caprioletto:

Per me è finita! io non potrò mai arrivare a prendere di quest’acqua, che è custodita dai draghi; quando sarò morto, riempi la boccetta col mio sangue e portala alla Principessa, perché ella possa vedere quanto mi costa il servirla: e dopo vai a trovare il Re mio padrone, e raccontagli la mia disgrazia”.

Mentre diceva così, sentì una voce che lo chiamava: “Avvenente! Avvenente!”.

Egli disse: “Chi mi chiama?”, e vide un Gufo nel buco d’un albero vecchio, che gli disse: “Voi mi avete liberato dalle reti decacciatori, dov’ero rimasto preso: e mi salvaste la vita. Promisi di rendervi il contraccambio, e il momento è giunto. Datemi la vostra boccetta: io conosco tutti gli andirivieni della grotta tenebrosa: anderò io a prendervi l’acqua della bellezza”.

Figuratevi se questa cosa gli fece piacere! Lo lascio pensare a voi. Avvenente gli dette subito la sua boccetta e il Gufo entrò nella grotta, come sarebbe entrato in casa sua. E in meno d’un quarto d’ora tornò e riportò la boccetta piena e tappata.

Ad Avvenente parve d’aver toccato il cielo con un dito: ringraziò il Gufo dal profondo del cuore e, risalita la montagna, prese tutt’allegro la strada che menava alla città.

Andò subito al palazzo e presentò la boccetta alla Bella dai capelli d’oro, la quale non ebbe più nulla da ridire.

Ella ringraziò Avvenente, e diè l’ordine che fosse allestita ogni cosa per la partenza. Poi si messe in viaggio con lui: e strada facendo, finì col persuadersi che il giovinetto era molto grazioso; e qualche volta gli diceva: “Se aveste voluto, vi avrei fatto Re e non saremmo partiti mai dai miei Stati”. Ma egli rispose: “Rinunzierei a tutti i troni della terra, piuttosto che dare un dispiacere così forte al mio Re: sebbene voi siate più bella del sole”.

Finalmente giunsero alla Capitale, i Król, sapendo che la Bella dai capelli d’oro stava per arrivare, andò a incontrarla e le presentò i più bei regali del mondo.

Furono fatte le nozze, e con tanta gala e magnificenza, che si durò a discorrerne per un pezzo; ma la Bella dai capelli d’oro, che in fondo al cuore era innamorata di Avvenente, non poteva stare senza vederlo e l’aveva sempre sulla bocca.

Ella diceva al Re: “Se non era Avvenente, io non sarei dicerto venuta qui: egli ha fatto per me delle cose, da non potersi credere; e voi dovete essergli grato”.

Gl’invidiosi che sentivano questi discorsi della Regina andavano dopo bisbigliando al Re: “Voi non siete geloso; eppure avreste motivo di esserlo. La Regina è così innamorata di Avvenente, che non mangia né beve più; essa non fa altro che parlar di lui e della grande riconoscenza che voi dovete avergli: come se chiunque altro aveste mandato, nel posto suo, non avesse saputo fare altrettanto”.

E il Re disse: “Davvero, che me ne sono accorto anch’io. Che sia preso subito e imprigionato nella torre, coi ferri ai piedi e alle mani”.

Avvenente fu preso e, in ricompensa di aver così bene servito il Re, fu chiuso nella torre coi ferri ai piedi e alle mani. La sola persona che egli vedesse, era il guardiano della carcere; il quale gli gettava da una buca un pezzo di pan nero e un pod’acqua in una ciotola di terra. Ma il suo piccolo Caprioletto non lo abbandonava mai, e veniva a fargli coraggio e a portargli tutte le nuove che correvano per la città.

Quando la Bella dai capelli d’oro venne a risapere la disgrazia di Avvenente, andò a buttarsi ai piedi del Re, e colle lacrime agli occhi lo pregò a farlo levare di prigione. Ma più essa si raccomandava, e più il Re s’intristiva, pensando fra sé e sé: “È segno che ne è innamoratae così non intendeva né ragioni né preghiere.

Il Re finì col mettersi in testa di non essere abbastanza bello agli occhi della Regina: e gli venne l’idea di lavarsi il viso coll’acqua della bellezza, per vedere se in questo modo gli fosse riuscito di farsi amare un poco di più. Quest’acqua stava sul caminetto nella camera della Regina, che la teneva lì, per averla sempre sott’occhio; ma una delle sue cameriere, volendo ammazzare un ragno con una spazzolata, fece cascare disgraziatamente la boccetta, la quale si ruppe, e l’acqua se n’andò tutta per la terra. La cameriera ripuli ogni cosa in fretta e furia, e non sapendo come rimediarla, si ricordò di aver visto nel gabinetto del Re un’altra boccetta somigliantissima e piena d’acqua chiara, tale e quale come l’acqua della bellezza. Non parendo suo fatto, la prese senza star a dir nulla e la posò sul camminetto della Regina.

L’acqua che era nel gabinetto del Re serviva per far morire i Principi e i grandi Signori, quando ne avevano fatta qualcuna delle grosse. Invece di tagliar loro la testa o impiccarli, si bagnava loro il viso con quest’acqua: e così si addormentavano e non si svegliavano più. Una sera, dunque, il Re prese la boccetta e si strofinò ben bene il viso. Dopo si addormentò e morì.

Il piccolo Caprioletto, che fu uno dei primi a sapere il caso, andò subito a raccontarlo ad Avvenente, il quale gli disse di andare di corsa dalla Bella dai capelli d’oro e di pregarla a volersi ricordare del povero prigioniero.

Caprioletto sgattaiolò fra mezzo alle gambe della folla, perché alla Corte c’era un gran via-vai e una gran diceria per la morte del Re, e disse alla Regina: “pani, non vi scordate del povero Avvenente”.

Ella si rammentò subito di tutti i patimenti che aveva sofferti per lei, e della sua gran fidatezza.

Uscì senza farne parola con alcuno, e andò diritto alla torre, dove sciolse da se stessa le catene dalle mani e dai piedi d’Avvenente: e mettendogli una corona in capo e un manto reale sulle spalle, disse: “Venite, mio caro Avvenente, io vi faccio Re, e vi prendo per mio sposo”.

Egli si gettò ai suoi piedi e la ringraziò: e tutti si chiamarono fortunati di averlo per sovrano. Le nozze furono fatte con grandissima magnificenza, e la Bella dai capelli d’oro visse molti anni col suo bell’Avvenente, tutti e due felici e contenti, da non poterselo figurare.

 

Si vuole che Avvenente lasciasse ai suoi figli un libro di ricordi: un libro curioso, perché aveva tutte le pagine bianche, meno l’ultima, sulla quale aveva scritto di proprio pugno le seguenti parole:

Se per caso qualche povero diavolo ricorre a te per essere aiutato, tu aiutalo: né badare com’è vestito, né se abbia viso di persona da poterti rendere, un giorno o l’altro, il piacere che gli fai.

Sulle opere buone e generose non si mercanteggia mai: né bisogna farle coll’intenzione di ripigliarci sopra il frutto e l’usura.

W każdym razie, tieni sempre a mente che un benefizio fatto non è mai perduto”.

 

 

 

Niebieski ptak

 

Był kiedyś król, bardzo bogaty w pieniądze i ziemie: Jego żona zmarła, i był niepocieszony. Przez osiem całych dni zamknięty w małym saloniku, gdzie uderzył głową w ścianę, taki był ból, który rozdzierał duszy; z obawy, że skończy coll'ammazzarsi, Materace były umieszczone pomiędzy ścianą i ścianą pomieszczenia. Więc mógł sbatacchiarsi do woli, i nie było szans mógł zranić. Wszystkie jego poddani messero zgadzają się z nim zobaczyć i powiedzieć mu te wierzyli najbardziej odpowiednie uzasadnienie, dla iscuoterlo przez jego smutek. Niektóre przygotowane bardzo poważna rozmowa: inni wyszli z miłych rzeczy, a nawet wesoły: ale wszystko to nie gadać o nim ani gorący, ani zimny. To nawet nie dbał o to, co mu kazano.

W końcu pojawił się, m.in., Kobieta wszystkie zaciemnione i pokryte welony czarnych, mantyli i pokłosie wielkiej żałobie, która płacząc i łkając tak silny, i krzyczy tak ostra i odpowietrzona, Byłem zdumiony, że król. Powiedziała mu, że nie zamierza zrobić jak inni: i że nie było dla jego bólu iscemargli, ale raczej, aby ją zwiększyć, nie wiedząc, że nie byłoby słuszne w świecie opłakiwać stracił dobrą żonę: i że, że najlepszym z mężów spadł, Wykonana w imieniu narzekać, aż miał łzy i oczu. A questo punto, Ona zdwojoną jej krzyki i łzy, i Król, naśladując jej, Zrobił jak dziecko krzyczy.

On otrzymał lepszy niż wszyscy: i powiedział historia z dobrych cech jego drogich zmarłych, tak jak zrobiła zasługi zmarłego kochał; i wiele, wiele discorsero, żaden z nich nie wiedział, co powiedzieć w imieniu ich wielkiego ucisku. Kiedy zauważył, że przebiegły wdowa przedmiotem była na ostatnich nogach, Podniósł zasłonę trochę i król był w stanie odtworzyć widok patrząc na to bardzo niepocieszony, że pod dwoma długimi czarnymi rzęsami bardzo odwróciła się i przeniósł się z moltissim'arte parą oczu, duży i głęboki niebieski, jak błękit rozgwieżdżonym niebem. Jego cera była zawsze świeża. Król zaczął wyglądać bardzo ostrożnie: trochę w czasie,, Mówił mniej niż żoną, i kończy się o tym nie mówić. Wdowa był ostrożny, aby powiedzieć, że chcesz więcej i opłakiwać męża: i król nie radził chciał uwiecznić swój ból. Długie opowiadanie, wszystkie one spadły z chmur, usłyszeć, że król ożenił, i że nie zmieniło się czarny i różowy kolor zielony.

na tyle często, by wiedzieć, słabych ludzi, aby zdobyć ich serca i uczynić to, co lubimy.

Il Re, z pierwszego małżeństwa, miał tylko jedną córkę, który zdał za ósmy cud świata; i był nazywany Fiorina, bo wyglądało jak Flora, to było tak fajne, Młoda i piękna. Ona nigdy nie nosił jaskrawe ubrania; zamiast wolał światło jedwab, z pewnym zapięciem kamieni szlachetnych i wielu girlandami kwiatów, który stworzył wspaniałą figurę wokół jej piękne włosy. Miał piętnaście, gdy król ożenił się ponownie.

Królowa nowela wysłał do jednej z jej córek, która dorastała w domu jej matki chrzestnej, przednia Sussio: ale żaden z nich nie stać ładniej i ładniej.

Bajki miały wielkie zaangażowanie: ale bez dobrej woli zawarcia: niemniej jednak chciał im wiele dobrego.

Nazywali Trotona, bo był na twarzy plamy czerwono, takie jak pstrąg: Jej włosy były tak gruby i imbiosimati, nie skorzystać z niej, by dotknąć jego skóry ziemisty i kapała smaru.

Królowa chciała im dobrą duszę i nie miał nic w ustach, że jego droga Trotona; i dlaczego Fiorina był we wszystkim znacznie bardziej sprzyja jego córki, Poczuł wielki korek do serca, i starał się umieścić Fiorina niechęć do ojca.

Nie ma dnia, że ​​Królowa i Trotona nie wymyślać zgorszenie przed Fiorina; ale księżniczka, tak słodki charakter i pełne ducha, minęliśmy się i udawał, że nie ma dla doków.

Król powiedział jeden dzień Królowej że Trotona i Fiorina były małżeństwa, i że jak tylko on przedstawiony księciu w sądzie, Musiał się upewnić, aby dać mu.

“Chcę”, powiedziała królowa, “moja córka jest żoną pierwszy: Ma więcej lat swojego, a ponieważ jest tysiąc razy piękniejsza, więc nie ma nawet wahaj się i myśleć o tym.”

Il Re, kto nie dostał twarzą w twarz, Powiedział, że ze swej strony był zachwycony, i że właściciel pozostawił wędrować.

W krótkim czasie nauczył się, że król wracał Grazioso. Nie było innego pomnik króla najbardziej dzielnego i najwspanialszym z niego. odpowiedział na włosach jego duch i jego osoba do jego imienia.

Kiedy królowa poznał, natychmiast umieścić w ruch wszystkie liny i wszystkich pracowników mód, założyć strój do swojej Trotona.

Więcej, Błagała króla nie robić ponownie Fiorina garnitur; i, pogodzić się z jej pokojówka, uczynił ją zdjąć wszystkie swoje ubrania, fryzury i radości, tego samego dnia przyszedł Prince Charming; i tak Fiorina, kiedy udał się ubrać, On nawet nie znalazł biracchio taśmy i wysyłane do sklepów, kupić tkaniny: ale oni powiedzieli, że Królowa zabronił im, że sprzedawana była najmniejsza rzecz. Powód dlaczego znalazła się z małą sukienkę z domu, całkiem nieprzyzwoite, i został przeniesiony tak wstyd, że, przybycie króla Charming, rincattucciarsi poszedł do rogu pokoju.

Królowa przyjął go z wielkim salaams i przedstawił swoją córkę, że był jaśniejszy niż słońce, i brzydsze niż zwykle, ze względu na falbanki na plecach. Król odwrócił wzrok, aby nie zobaczyć: firmowym Królowa uwierzyć, że lubił go zbyt dużo i nie chcą popełnić, Próbował wszelkich środków, aby mettergliela przed oczami. Zapytał, czy istnieje także inna Księżniczka, nazywa Fiorina.

“i,” Trotona indicandola powiedział kol powiedział “tam ona się ukrywa, ponieważ jest to broccola.”

Fiorina zarumieniła się i stał piękny, ale jak fair, Miło, że król był zaślepiony. Wstał szybko, Zrobił grand'inchino do księżniczki, i powiedział:

“Twoja uroda jest taka,, że nie potrzebuje dodatków i innych ozdób.”

“lord”, odparła, “Przysięgam, że to nie jest mój zwyczaj noszenia niewłaściwych ubrań, tak: i byś zrobił mi wielki dar, aby nie odwrócić się do mnie.”

“Impossibile”, wykrzyknął Nicea, “że księżniczka tak wspaniale, jest obecny gdzieś, Mogą mieć oczy na inny, a nie dla niej!”

“Ah!”, Królowa powiedziała opryskliwie, “Spędzam czas dobrze, aby słuchać słów. wierz mi, lord: Fiorina jest już dość sowa i nie musi być wyśmiewany z tyloma galanterii.”

The King Air Nicea rozumieć powody, że rozmawiali jak królowej; ale nie jest człowiek z peritarsi lub może trwać poddanie, Dał upust swoim podziwie dla Fiorina, i mówił ze sobą przez trzy godziny w czasie.

The Queen, który miał diabeł włosy i Trotona którzy nie mogli znaleźć spokój bycia ulubioną księżniczkę, zarówno udał się skarżyć niechęcią przez króla i zmusiła go, aby umożliwić Fiorina były cały czas, że król Urocze pozostało do Sądu zamknięci w wieży, tak dlatego, że nie mają możliwości bycia ze sobą. powiedzieć niż zrobić, Fiorina wkrótce z powrotem w swoim pokoju, czterech zamaskowanych mężczyzn zabrał ją na szczycie wieży i zostawiliśmy ją w największej konsternacji, bo dobrze wiedział, że z tego rzutu chciał skorzystać z okazji, by zadowolić króla, kto ją kochał już tyle, by chciał ją mężowi.

Król Nicea, który nic nie wiedział o przemocy wykorzystywane do księżniczki, Spodziewał ochote do przodu, aby zobaczyć ją ponownie. Mówiła o swoich ludzi, że król włożył otoczenie, aby dać mu orszak cześć; ale te, dla królowej Order, powiedziano mu całe zło: była to suka, kapryśnym, z zły humor, tortury przyjaciół i sług, że nie może być bardziej brudny ją i popychając grosza szczypanie do znaku ubrać gorzej niż pasterka, zamiast kupić piękne tkaniny, z pieniędzmi, że jego ojciec zmarł. Aby usłyszeć te wszystkie historie, Nicea ona gryzł w niej, i miał kilka zdjęć gniew, która trwała prawie powstrzymać.

“Nie”, Powiedział to do siebie, “nie jest możliwe, że niebo położył duszę tak wulgarny w tej pracy tak piękna przyrody. Zarówno również, że gdy piła, Był ubrany z wielką przyzwoitości, ale rumieniec, który został przeniesiony, wystarczającym dowodem, że nie jest to jego nawykiem. Jak to może być złe, z tym powietrzem skromności i słodyczy, które kochamy? Nie jadę w dół: i wierzę natomiast, że królowa może powiedzieć tak źle celowo. Do macochy są tam za nic w tym świecie: i jak księżniczka Trotona, to takie złe versiera, który nie pozwolił mi wskazać zwłaszcza jeśli zawiść śmierć najdoskonalsze ze wszystkich stworzeń.”

Podczas gdy on marzył tak, dworzanie, którzy stali wokół niego, zrozumiał ze swojego wosku, mu powiedzieć, że złe Fiorina, oni nie zrobił wielką przyjemność. Był jeden inny szybciej, który język mutacji i rejestr, poznać uczucia króla przyszedł powiedzieć najpiękniejsze rzeczy o księżnej. Na te słowa, Obudził się jakby z głębokiego snu, Brał udział w rozmowie i radość na twarzy świeciły. miłość, miłość,… jak trudno jest wiedzieć, że ukrywają! Zdajesz podglądanie wszędzie: na ustach kochanka, nie’ oczy, dźwięk jego głosu: Kiedy naprawdę kochasz, cisza i rozmowa, radość i smutek, wszystko odsłania to, co czujesz wewnątrz.

Królowa niecierpliwy, aby wiedzieć, czy król Urocze pozostał silnie podjęte Fiorina, Wezwał tych, których miał dopuszczone do jego zaufanie, a on spędził resztę nocy, aby je przesłuchać.

Wszystkie rzeczy, które oni powiedzieli były warte więcej, aby potwierdzić tezę, że król kochał Fiorina.

Ale to, co powiem wam o zabicie ducha złej księżniczki? Leżała na ziemi w najwyższej części wieży straszne, gdzie zostały doprowadzone niemal cieleśnie przez zamaskowanych mężczyzn.

“Byłbym mniej godni politowania”, to powiedział, “gdyby mnie tu zablokowana, przed wiedząc, że piękny Króla. Pamięć że Serbia nie może służyć mu rosnąć moje męki. Jest oczywiste, że Królowa traktuje mnie w ten sposób, aby utrzymać mnie od bycia w stanie zobaczyć. Słabe mnie! quanto mi dovrà costar cara questa podi bellezza che il cielo mi ha dato!”

I po krzyku, i płakała gorzko, że sama jego wróg miałby litości, czy widział jej ból. A więc zdał noc.

Regina, chciał amicarsi się namawianie Króla w furię i specjalne znaki szacunku i uwagi, Wysłała mu najwspanialsze stroje, o niezrównanej świetności i cięcia na modzie kraju: i, le insegne dei cavalieri dell’ miłość, order rycerski założony przez króla, dla chcących ją, w dniu ich ślubu. Było to serce ze złota, emaliowany płomień kolorze, otoczony kilkoma strzałami i przebite przez jednego z nich, col motto: “jeden boli”.

Królowa został przecięty na króla Grazioso rubin wielki jak strusiego jaja: Każda strzałka była pojedyncza diament, tak długo, jak palec, i łańcuch, na którym wisiał serce, wykonane z pereł, z których najmniejsze waży pół kilograma: insomma, Od niepamiętnych czasów, Nigdy nie widziałem czegoś równego.

Na widok króla był tak zaskoczony, że przez kilka minut nie był w stanie znaleźć sposób, aby powiedzieć słowo. W tym samym czasie przyniósł książkę, którego liście były w bibułkę, ze wspaniałymi miniatur i pokrywy wszystkim złota i pąków, e dove erano scritti con un linguaggio molto appassionato e galante gli statuti dell’Ordine deCavalieri d’Amore.

Powiedzieli królowi, że księżniczka, on patrzy, Błagała go chce być jej rycerzem; a tymczasem wysłał mu te dary.

Na te słowa, ośmielił się schlebiać sobie, że było to właśnie przez niego ukochanej księżniczki.

“Jak na przykład! “, wykrzyknął, “piękna księżniczka Fiorina myśli o mnie w taki sposób hojny i uprzejmy?”

“lord”, mówili, “stoisz po niewłaściwej nazwy; my tu być częścią pięknej Trotona.”

“To Trotona kto chce mnie do swojego jeźdźca?”, disse to Re, z poważnym obliczem i lodowaty “Przykro mi, że nie może zaakceptować takiego honoru, ale suwerenny nie jest mistrzem, który chciałby wziąć zadań z. Wiem obowiązki rycerza, i chciałbym je wszystkie osiągnięcia: Więc wolę nie mieć łaskę, Oferuje ona mnie, zamiast dokonywać dovermene niegodny.”

I przekazy doznał w kosza moje serce, łańcuch i książka, i wysłał wszystko do królowej, który ostatnio prowadził nas, że, z córką, nie utonął żółć na pogardliwy sposób, w którym obcy król otrzymał łaskę tak osobliwą.

Wkrótce miał czasu, aby pójść do króla i królowej, Wszedł do swojego mieszkania z nadzieją znalezienia Fiorina. Próbował wzrokiem wszędzie: a kiedy usłyszał, ktoś wchodzi do pokoju, Odwrócił się natychmiast szukać; Widział on zmieszała, i w złym nastroju. Występnych Królowa odgadł co appuntino Książę rozmyślał w sercu, ale był obojętny jak nie wiedząc nic.

Mówił gier rekreacyjnych; a on odpowiedział w odwrocie. Ostatecznie Nicea zastanawiał się, gdzie księżna Fiorina.

“lord”, Królowa powiedziała dumnie, “Król ojciec zabronił wyjść z jego pokoju, tak długo, jak moja córka nie miała męża.”

“A z jakiego powodu”, On odpowiedział król, “Nie może być, wziąć do niewoli piękna księżniczka?”

“Non lo so”, powiedziała królowa, “i nawet jeśli wiedziałem, że nie uwierzylibyście punkt zobowiązany powiedzieć.”

Do króla wspiął się furia, aż końcówki włosów. Dał spojrzenia, krzywo, Trotona, i pomyślał, że to z powodu tego potwora, gdyby zostały zabrane przyjemność zobaczyć księżniczkę. Zostawił migiem przez Królową, ponieważ jego obecność uczynił go chory na serce.

Kiedy wróciła do swego pokoju, powiedział do młodego księcia, który towarzyszył mu i którzy go kochali drogo, wydać wszystko, co zajęło, wystarczy pociągnąć niektóre z jego pokojówką księżniczki, a więc uwzględniając sposób, aby porozmawiać z jednym momencie.

Ten książę bez trudu znaleźć kilka dam dworu, które słyszał się z nim: a wśród wielu, był jeden, który nazywa się na pewno, że noc Fiorina byłoby niskim małym oknie, z widokiem na ogród; a stamtąd książę mógł rozmawiać: Oznacza również, stosując wszelkie środki ostrożności, aby zostać odkryte, perché, to powiedział, Król i królowa są tak poważne,, że gdyby okazało się, że mam w posiadaniu ręce Miłość Prince Charming, Dla mnie byłoby to pewna śmierć.

Książę, zadowolony, że nie można powiedzieć, aby przyniosły jej rzecz do tej pory, obiecał wszystko chciałem, i pobiegł zrobić swoją część z królem, ostrzegając go raz ustalone na spotkaniu. Ale powiernikiem, to była zła wiara, Natychmiast udał się do risoffiare wszystko do królowej, i umieścić jego rozkazy.

Pierwsza myśl królowej było wysłać córkę do małego okna; i tak dobrze imbeccò, że Trotona, chociaż to był wielki głupi, Nigdy nie zapomniał funt, co miał do powiedzenia i zrobienia.

W nocy było tak ciemno, niemożliwe byłoby dostrzec Króla trappoleria, nawet jeśli nie miał powodu, by sądzić, pewne fakty z jego: tak, że podszedł do okna z niesamowitą radość transportu.

I nie powiedział Trotona wszystkie te rzeczy dał Fiorina, aby zapewnić ją o swej wielkiej miłości.

Trotona, zarabia dwuznaczność, On odpowiedział, że był to najbardziej nieszczęśliwa istota z tego świata, powodu macochy tak bezwzględny i że powinien passarne jeszcze kto wie ile, przed jej córka nie ożenił.

Król zaklął i powiedział, że gdyby chciała go dla męża, Byłoby bardziej niż szczęśliwi, aby odłożyć na bok swoją koronę i serce.

I mówiąc to, Zdjął z palca i trzymanie go na palcu Trotona dodać, że był to wieczne rękojmią wiary, i to do niej, aby ustalić godzinę wyjazdu. Trotona odpowiedział, najlepiej jak umiał, te wszystkie ciepłe życzliwość.

Zauważył, bardzo dobrze, że w odpowiedzi na jej nie było ziarno rozsądku: że co by się nie podobają, jeżeli nie został przekonany, że strach nagłe objawienie Królowej miał być przyczyną tych wędrówek wystąpień.

On ją w lewo, pod warunkiem, że wróci następnego dnia: i obiecała całego serca.

Regina, Wiedziałem o sukcesie pierwszej rozmowy, Zaczęła mieć nadzieję na dobre. w rzeczywistości, ustalona w dniu wyjazdu, Król był podjąć w latającym wozie, ciągniętych przez skrzydlatych żab, darem dla niego przez jego przyjaciela Mago.

Noc była bardzo ciemna. Trotona tajemniczo wyszedł z małym drzwi, i Król, że czekał, Wziął ją w ramiona i przysięgał wieczną wierność sto razy!

Ale ponieważ nie czuł się w nastroju, aby kontynuować lot przez długi czas w jego latający rydwan, Nie poślubić księżniczkę, kochał tyle, więc poprosił gdzie chciał, że zrobiłeś ślub: powiedziała, że ​​musiałem zadzwonić wróżka Sussio, dobrze znany, a jego widok był udać się do zamku w niej.

Król nie znają drogę, ale to wystarczyło, żeby powiedzieć jej wielkie żaby: conducetemi là. Wiedzieli mapę Wszechświata, iw ciągu kilku minut przynieśli mu i Trotona z Sussio wróżka.

Zamek został tak dobrze oświetlone, że król, arrivandovi, że wkrótce dostrzegł swój błąd, jeśli księżna nie miała złość na pokrycie wszystkich noszących zasłony. Kościoły plotek: Nazwał ją prywatnie, i powiedział jej, w jaki sposób i kiedy oszukał Prince Charming, błagając ją, by zrobić, aby go uspokoić.

“Ah! figlia mia!”, powiedział wróżka, “to nie będzie łatwe: kocha zbyt Fiorina, i jestem pewien, że będzie rozpacz, i dimolto.”

Tymczasem król czekał w hali, którego ścianki zostały wykonane z diamentów, więc tak ostry i przejrzysty, pozwolić mu zobaczyć, je przemierzać, Sussio i Trotona, który mówił między nimi.

Crede do snu.

“możliwy”, powiedział, “I został zdradzony? Albo są diabły, który przyniósł tu tego wroga naszej radości? Vien'ella może zatruwać nasze małżeństwo? I mój ukochany Fiorina nie zobaczyć nadchodzi! Kto wie, że jego ojciec nie wykonywał datę!”

Wiele innych rzeczy przeszły mu po głowie, który umieścił go w wielkiej agitacji; ale najgorsze było, kiedy dwie kobiety wszedł do pokoju, i Sussio powiedział z polecenia głosowego:

“Re Nicea, tutaj jest księżniczka Trotona, do którego dałeś słowo, to jest moja chrześniaczka, i chcę poślubić wkrótce”.

“Io”, Zawołał książę, “Poślubię tego brzydkiego bazgroły? Widać tylko kogo mnie bierzesz człowieka krótkim cieście, aby mi pewne rzeczy. Wiedzieć, że podczas gdy nie dokonano żadnych obietnic, a jeśli mówi inaczej, To zasługuje na tytuł…”

“Nie jedź”, powiedział Sussio, “i umysł nie lekceważyć.”

“aczkolwiek”, On odpowiedział król, “Powinienem cię szanować, jak można zasługują na wróżkę: ale również chcę byś zrobić mi księżniczkę.”

“A ja nie jestem twoją księżniczką, spergiuro?”, Said Trotona, przedstawiający pierścień, “Kogo daje ten pierścień jako zastaw wiary? Kto rozmawialiście na małym oknie, jeśli nie ze mną?”

“Dlaczego?”, odpowiedział, “Dlatego zostały zdradzone… oszukani? Nie, mille volte no! Nie chcę być ofiarą i pośmiewiskiem innych. jego, jego, żaby! moi dzielni żaby! Ja natychmiast opuścić.”

“To nie jest coś, co można zrobić bez mojej zgody”, powiedział Sussio. Ona go dotknął, i jego stopy są atakowane all'impiantito, jakby nie pozostał Nailed.

“Quand'anco I lapidaste”, disse to Re, “nawet jeśli mieszkam scorticaste, I nigdy nie będzie taki, że drugi z Fiorina; moja rozdzielczość jest brane, i idź przede mną, co chcesz.”

Sussio wdrożyć wszystko, słodycz, sposób, obietnica, modły; Trotona pianse, piskiem, szlochała, Wszedł do drgawek, i uspokoił. Król nie otworzył usta więcej, i patrząc na nich obu z wielką pogardą, On nie odpowiedział na ich sylaby cicalate.

I tak minęło dwadzieścia dni i dwadzieścia nocy, bez dwóch kobiet chetassero minutę, i bez tego czuli potrzebę jedzenia, spać i siedzieć.

ostatecznie Sussio, śmiertelnie zmęczony, nie mógł się powstrzymać, disse Re:

“dobrze, jesteś ostinataccio, ani że jest tam, aby zrozumieć przyczynę: więc wybrać: lub siedem lat pokuty, dla podając swoje słowa nie dotrzymać, lub poślubić moją chrześnicą”.

Il Re, którzy dopiero potem trzymał głęboką ciszę, krzyknął natychmiast:

“Niech mi wszystko, czego chcą, pod warunkiem, że mogą być dostarczane z tej grubej”.

“Sguaiato puszka”, On odpowiedział Trotona wściekły. “Potrzeba naprawdę dobrą świeżą twarz, come la vostra, sovranuccio przez Penny serqua, pochodzić z załogą od Ranocchiai w moim kraju, mi powiedzieć, z bezczelnością i uda mi słowo. Jeśli miał brindello honoru, naziemnej może taka postawa?”

“Twoje wyrzuty rani boleśnie moją duszę” disse to Re, w akcie dokuczanie. “Rozumiem, że nie mam wielką krzywdę poślubić tę piękną dziewczynę!”

“Nie, nie, Nie kiedykolwiek poślubić”, Krzyknął gniewnie całej Sussio. “Nie pozostają inne niż latający to okno, bo przez całe siedem lat będzie niebieski ptak.”

Na te słowa król zaczął się zmieniać w wyglądzie; jego ramiona są pokryte piórami i tworzą dwa skrzydła: Nogi i stopy stają się czarne i cienki; uprawa gwoździ przypięte; ciało cienki i pokrywa wszystkie długie i cienkie barwione pióra niebieski; Oczy są okrągłe i świecące jak dwa słońca; Nos podjęła łaskę zapowiadane kości słoniowej; na głowie wyrasta biały kępka, w postaci diademem; Zakochaj śpiewa i mówi w ten sam sposób.

Zmniejszona w tym stanie, wysyła okrzyk bólu przy czym tak przemieniony, Uzyskanie skrzydła lotu, Ucieka z fatalnym pałacu Sussio.

Wypełnił duszę nieskończonego smutku, To idzie fruwające z gałęzi na gałąź, preferencji w wyborze konsekrowanego drzewa miłości czy melancholia; a teraz spoczywa na mirtami, teraz cyprysy: i śpiewa arie żałosny, kleje, która płacze nad swoim smutnym losem i że od Fiorina.

“Gdzie ukrył jego wrogów?”, powiedział, “że nigdy nie zdarzy się, że piękne niezadowolony? Bezwzględny serce królowej nadal nie zostawili w życiu? Gdzie mogę szukać? A następnie zostanie on skazany na siedem lat spędzić bez niej? Może tym razem będzie żonaty, i stracę na zawsze tylko nadzieję, że robię drogiego życia.”

Te myśli tak silne accuoravano niebieskiego ptaka, że chciała pozwolić umrzeć.

Tymczasem Sussio wysłał Trotona przez Królowej Matki, który był w dużej mierze sobie, jak to się skończy małżeństwo.

Ale kiedy zobaczył swoją córkę, i stał się znany z nią wszystko, co się stało, Zrobił przerażającą furię, który kickback poszedł spada z powrotem na słabą Fiorina.

“Chcę”, powiedziała, “aby żałował więcej niż raz, że był w stanie zakochać się w króla Francji.”

Weszła w wieży wraz z Trotona, la quale era vestita desuoi abiti più sfarzosi: e portava in capo una corona di brillanti e le reggevano lo strascico del manto reale tre figli depiù ricchi baroni dello Stato.

W palucha miał pierścień króla Charming, ten sam człowiek, który oko uwagę na Fiorina, dzień, w którym rozmawialiśmy razem.

Była oszołomiona i nie wiedział, co o tym myśleć, widząc Trotona całej gali.

“To moja córka”, powiedziała królowa, “który przyszedł, by przynieść dary swoim ślubie; to była żoną króla Charming, który jest zakochany zmarłych: to już nie jest sam szczęśliwą parą z nich!…”

I tak mówiąc, Zostały one opisane w przedniej księżnej złote i srebrne tkaniny, Trójjedyny, taśmy, Kamienie szlachetne były w dużym koszu złota filigran. Przedstawiając te wszystkie rzeczy, Trotona starał się umieścić oko na ringu Króla; więc księżniczka Fiorina mógłby już nie wątpić w jego nieszczęście. Krzyknęła z akcentem rozpaczy że togliessero na oczach tych wszystkich darów taki zabójczy; że już nie chciał się ubrać, inny niż czarny; lub raczej umrzeć teraz. Spadł nieprzytomny. Okrutna Królowa, Strzał nie zachwyciły, Nie chciał, że dostarczył żadnej ulgi; Zostawił ją samą w tym stanie współczującego, złośliwie i pobiegła powiedzieć królowi, że jego córka była tak opętana przez miłość, aby zapisać się do popełnienia kaprysy senz'esempio: i musiał być ostrożny, więc nie mógł uciec z wieży.

Król odpowiedział, że była kochanką uregulować tę sprawę po swojemu, a, Jak dla siebie, On nie miałby nic do powiedzenia przeciwnie.

Kiedy księżniczka została już odzyskana od omdlenia i może przemyśleć postawę, że trzymał ją, do zabiegów zła, które otrzymały dall'indegna macochę i stracił nadzieję, że kiedykolwiek poślubienie King Nicea, Jego ból stał się tak ostry, który płakał całą noc: i przez okno, On wentylowane w jęki, że rozerwał mi serce. Kiedy ujrzał świt, Zamknęła okno i poszedł płakać.

W nocy potem otworzył okno, a on wzdycha i szloch rzucić rzekę łez; ale po prostu nie przyszedł dzień, aby ukryć w swoim pokoju.

Tymczasem król Nicea, czy raczej, piękny niebieski ptak, Nigdy nie przestał trzepotanie wokół pałacu: myślał, że jego ukochana księżniczka została tam uwięziona: a jeśli jej jęki były bolesne, jej były nie mniej.

Podszedł do okna, jak mógł, umieścić oko wewnątrz pomieszczeń: ale obawia się, że Trotona nie scorgesse a nie narodziny podejrzenia, że ​​był, Trzymała go od robienia tego, co chce.

“Tam idzie moje życie”, powiedział do siebie, “i jeśli te dwa versiere I scuoprissero, Będą one zdolne do jakiejkolwiek zemsty; i tak powinno I lub I allontanassi stąd albo żebym zagrozić moje dni.”

Te argumenty przekonały go, aby wykorzystać wszystkie możliwe środki ostrożności, i, na zawsze, Śpiewał tylko nocą.

Rimpetto oknie, gdzie był Fiorina, Było Cypress cudowna wielkość: niebieski ptak podszedł posarvisi. Wystarczy, że wypoczęty, usłyszał głos rozpaczał tamtędy:

“Będę musiał cierpieć przez długi czas? a śmierć nie uwolni mnie od tych bólach? Ci, którzy boją się śmierci, jeśli widzą przybyć wystarczająco szybko: życzę, i okrutny mi ucieka. Ah! Królowa bez serca! co zrobiłem, aby mnie tak niesprawiedliwie uwięziony? Nie można wymyślić inne sposoby martoriarmi? Do tej pory nie brakuje niczego, ale mnie zobaczyć na własne oczy moje, szczęście lubi jego niegodnego córki z królem Nicei”.

Niebieski ptak nie stracił sylabę tej rozpaczy: Byłem zdumiony, i czekał z niewypowiedzianą tęsknotą, że słońce ma wzrosnąć, Aby zobaczyć kobietę, która zrozpaczeni tyle. Lecz gdy słońce wzeszło, ona już zamknięte okno, a on wycofał.

ptak, ciekawy, to był czas, aby wrócić następnego noc. Było księżyca. I widział dziewczynę w oknie wieży, che ricominciava la storia desuoi affanni.

“O, rodzaj, rodzaj!”, to powiedział, “Ci, którzy cullasti mnie w nadziei na tronie: Zrobiłem ci kim jesteś miłością mojego ojca, że nigdy nie zrobili, o konieczności utopić w tym oceanie wielkiej goryczy? Jest napisane, że należy rozpocząć już w tak młodym wieku, jak ja, spróbować niestałości? powrót, O Barbara, wróć do mnie: Nie pytałem cię, że tylko jedna rzecz; skończyć z moim okrutnym losem.”

Niebieski ptak wszystko było w uszach, i słuchał, większość z nich jest przekonany, że kobieta, która lamentavasi tamtędy, To miał być jego księżniczki.

I powiedziała:

“adorowany Fiorina, maraviglia denostri giorni, dlaczego chcesz położyć kres tak szybko do listy? Zawsze jest nadzieja na znalezienie lekarstwa na swojej niedoli”.

“Jak na przykład?… kto to jest, że przyciąga mnie te słowa pocieszenia?” diss'ella.

“Nieszczęśliwy król”, powiedział ptak, “kto cię kocha i że nie będzie kochać siebie.”

“Król, który mnie kocha?”, dodała, “non sarebbe per caso un laccio teso damiei nemici? mama, ostatecznie, Co zyska Królową? Jeśli chce znać moje uczucia, Jestem gotowy do dirglieli z moim ustach.”

“Nie, moja księżniczka”, powiedział ptak, “kochanek, który mówi do ciebie nie jest zdolny do zdrady.”

Mówiąc te słowa, On spoczęła na oknie. Fiorina był strasznie przestraszony na pierwszy takiego niezwykłego ptaka, który mówił jak najwięcej krwi, jak człowiek, chociaż miał trochę towarzysza głosowego do tej słowika; ale piękno jego pióra, i więcej rzeczy miłe powiedział, Oni zapewnił ją.

“Ulica Mission dlatego pozwolił cię znowu widzieć, moja księżniczka?”, esclamò. “Mogę wygrzać się w taki zadowolenia, bez umierania radości? mama, sam! ponieważ ta radość jest zatruta przez stoisz zobaczenia w więzieniu, a państwo, w których nierówne Sussio ma trasfigurito mnie przez siedem lat!”

“Kim jesteś, wdzięku ptak?”, Disse Principessa, czyniąc go pieszczoty.

“Dokonaniu wzmianki o moim imieniu”, On odpowiedział król, “a nie udawać, że mnie znasz?”

“Jak na przykład!”, Disse Principessa. “możliwy, że wielki król świata!… Możliwe, że król Urocze zmieniła quest'uccellino?”

“niestety! Choć jest zbyt dobrze, Mój piękny Fiorina”, On odpowiedział:, “a jedyną rzeczą, że mam tyle nieszczęścia ulgi, On musi wiedzieć, że wolałem męczeństwo do konieczności rezygnacji z wielką pasję mam dla ciebie.”

“dla mnie?”, powiedział Fiorina. “Ah! na cele charytatywne, Nie próbuj mnie oszukać. Lo tak, lo so, jesteś żonaty Trotona: Poznałem swój pierścień na palcu: Widziałem wszystkie swoje jasne błyszczące. Dotarła do mnie obrażać tutaj, w tym okropnym więzieniu, Ładunek masy koroną i płaszczem królewskiego, To był prezent od ciebie, gdy byłem pełen łańcuchów i żelazka!…”

“A obejrzałeś w tym odzieży Trotona?”, Przerwał król, “i ona i jej matka miała tyle czelność powiedzieć, że wszystkie te klejnoty były mój prezent? Oh cielo! Możesz być bardziej bezczelnie kłamią tak? A ja nie mogę jak bym pomścić!… Wiedziałem wtedy, że starali się dostać w środku: że, wykorzystanie nazwy, Zrobili ukraść ten brzydki Hag z Trotona; ale, jak tylko avvistomi pomyłkę, Ja siałem tam, i wolałem raczej stać przez siedem lat niebieski ptak, brakuje wiary, że mam tam przysięgą.”

Fiorina czuł taką przyjemność, Słysząc tak mówić, że jego droga kochanek, że już nie czuł męki jego uwięzienia. Co słyszałeś mu powiedzieć, aby pocieszyć jej smutną sprawę i aby upewnić się, że zrobi dla niego, co on zrobił dla niej?

Dzień zaczynał być jasne. Wielu funkcjonariuszy sądu już podniesiony: i niebieski ptak, a księżniczka wciąż zajęty zajęty rozmawiają ze sobą. W końcu się rozstali z wielkim smutkiem, po wymianie obietnicę, że każda noc będzie przeglądowi.

Radość z bycia razem była tak wielka,, Nie można narzekać. każdy, ze swej strony, Podziękował miłość i szczęście.

Tymczasem Fiorina był zaniepokojony niebieski ptak.

“Który zapewnia mnie przez myśliwych, albo ze szponów orła lub jakiegoś pewnego głodnego sępa, w stanie go jeść z dużą ilością smaku, jakby to nie był wielki król? Oh Dio! że byłoby mnie, małostkowy, jeśli jego pióra porządku i lekki, windblown, Oni giungessero w moim więzieniu za annunziarmi katastrofy, Jestem zawsze boi?”

Ta smutna myśl oznaczało, że księżniczka nie mógł przymknąć oko; perché, Kiedy naprawdę kochasz, Obawy Blindside wygląd prawdy, i to, co wcześniej wydawało się niemożliwe, staje się bardzo możliwy; i było tak, spędziła cały dzień płakać, aż nadszedł czas, aby przejść do przywiązują do okna.

Wdzięku ptak, ukryte wewnątrz szczeliny drzewa, przez cały dzień nic nie zrobił, ale myśleć o swojej pięknej księżniczki.

“Jak szczęśliwy”, powiedział, “aby znalazły: i jak dbanie o mnie! Życzliwość, która mnie wykorzystuje, Słyszę je wszystkie tutaj w sercu!”

Namiętny kochanek odliczany na minutę w zależności od czasu jego pokuty, która uniemożliwiła mu nią ożenić; i pragnął bardziej niż kiedykolwiek przez pragnienie, aby dokończył zdanie.

A ponieważ chciał wykorzystać wszystkie o tych dzielnych Fiorina, miał w jego mocy, aby zrobić, Leciał do stolicy swego królestwa, Poszedł do swojego pałacu, Wszedł do swojego gabinetu przez otwór z rozbitego szkła: Zrobił parę diamentowe kolczyki, tak piękne i tak doskonały, nie znaleźć im równe, i wziął je do wieczora Fiorina, błagając ją umieścić volerseli.

“Mi je”, diss'ella, “Jeśli mnie zobaczył dni; ale ponieważ nie mówię, że noc, więc nie je.”

Ptak obiecał zrobić, aby dojść do Wieży na godzinę, że chciała: Potem wsunął kolczyki, i spędzili całą noc w rozmowach ze sobą, ponieważ wcześniej zrobione w nocy.

Następnego dnia ptak wrócił do swego królestwa: Wszedł do pałacu, Wszedł do swojego gabinetu zwykłym potłuczonego szkła, i zabrał ze sobą najpiękniejsze bransoletki, które nigdy wcześniej nie widział: Zostały one utworzone z szmaragdem w jednym kawałku, szlifowane i pranie w środku, aby móc przekazać rękę i ramię.

“może uwierzyć”, powiedział księżniczka, “że moja miłość do ciebie, który musi być uprawiana w furii prezenty? Ah! widzisz tylko, którzy znają mnie zły!”

“Nie, O Signora”, odpowiedział, “Nigdy nie wierzył, że drobiazgi że Sieno Oferuję potrzebne do zachowania mi dobrze, że chcę; ale będę upokorzony, jeśli zaniedbane najmniejszej szansy, aby pokazać uwagę, że mam dla ciebie: a następnie, Gdy masz przed oczami, Te małe perełki będzie dobry przywołać do pamięci.”

Fiorina, dal canto suo, powiedział mnóstwo miłych rzeczy, na co on odpowiedział, że tysiące innych, milsze niż kiedykolwiek.

Następnej nocy niebieski ptak miał obowiązek wnieść do swojej pięknej zegarku, odpowiedniego rozmiaru, która była w środku perły; jeszcze sprawa została wygrana przez doskonałości pracy.

“Jest bezużyteczny”, powiedziała z wykwintną łaski, “przyjść i dać zegarek. Kiedy jesteś daleko ode mnie, godziny wydaje mi wiecznego: kiedy jesteś ze mną, przekazać jak sen. Jak mogę zrobić, aby dać im prawo nadające?”

“niestety, moja księżniczka”, Wykrzyknął niebieski ptak, “Myślę dokładnie tak jak ty w tej kwestii, bo jak wrażliwość serca są pewni, że nie zalega nikogo. Difatti, widząc, co ty mi cierpieć, aby zachować swoje serce, Są one w stanie ocenić, które przyniosły ostateczną granicę przyjaźń i szacunek, mogą iść.”

Gdy okazało się, dzień, ptak przyleciał do szczeliny jego drzewie, i karmił je z dobrymi wynikami. Czasami śpiewał piękne arie: Jego śpiew wchodzących w przechodniów miłosnych, kto go słyszał, nie widzieli nikogo. Więc rozeszła, że ​​okolice były duchy.

I ta wiara jest tak powszechne, że nikt nie miał odwagi wejść do lasu. Kazali tysiąc fantastycznych przygód, wydarzyło się w tym miejscu: i ogólny strach był przyczyną większości ptaków niebieskim bezpieczeństwa.

Nie było dnia, bez niego zrobić prezent Fiorina: Teraz sznur pereł: teraz dzwoni z brilliant, cienkiej pracy: Teraz zapinki diamentowe, spilloni, Bukiety z kamieniami szlachetnymi, kolorowe kwiaty w imitacji, przyjemne i medale książki: W skrócie, to już ułożyła stos wspaniałych bogactw. Z nich zdobi on tylko na noc, aby zadowolić Króla: dzień, Nie wiedząc, gdzie je umieścić, Ukrył w sienniku łóżka.

W ten sposób ujrzeli dwa lata, bez tego Fiorina miał narzekać po jego uwięzieniu. Jak mógł narzekać? Miał pociechę rozmawiać całą noc z ukochaną osobą; nie ma też pamiątką, że między dwojgiem kochanków nigdy Sieno wymienili wiele piękny mały słowa, jak to się stało między nimi. Mimo, że nie było widać żywej duszy, a ptaka minie ich dzień zamknięty w szczelinie wału, Niemniej jednak zawsze mieli tysiąc nowych rzeczy do opowiedzenia; sprawa była niewyczerpana, ponieważ ich serca i ich duch obficie dostarczane przedmiotem długich dyskusji.

Tymczasem występnych Królowa, który trzymał ją tak okrutnie uwięziony, Dał wiele trudu, aby zobaczyć poślubić jego córkę. Wysłał ambasadorów zaoferować go do wszystkich zasad, z których znał nazwę: ale jak tylko przybył ambasadorów, Zostali zwolnieni bezceremonialnie.

“O! jeśli były księżniczka Fiorina”, zostały one wypowiedziane, “chcesz być przyjęty z otwartymi ramionami: ale jak dla Trotona, Może on zostać zakonnicą, jeśli chce; za nikt nie będzie sprzeciwiać DiCerto.”

Aby usłyszeć te przemówienia, Matka i córka poszła w szał, a jeśli pigliavano przeciwko złej księżniczki, Ofiary prześladowań.

“Jak na przykład!”, Mówili, “choć zamknięty w więzieniu, quest'insolente będzie więc dla nas kij między nogi? Jak wybaczyć złe strzały, który czyni nas codziennie? Trzeba powiedzieć, że ell'abbia tajnej korespondencji w obcych krajach: w tym przypadku, przynajmniej, rea państwa: zatem traktować je jako takie, i robi wszystko, aby przekonać ją o swojej zbrodni.”

Ich tajne spotkanie zakończyło się tak późno, było już o północy grać, kiedy postanowili wspiąć się na wieżę na przesłuchanie. To właśnie przy oknie, coll'uccello niebieski, zdobi swoje perełki, iz jego włosy czesane jakiś wspaniały z całą tą uwagą, że nie jest naturalnym punktem osoby dotknięte wielkim bólu. Jej pokój i jej łóżko wysiano kwiaty, a niektóre tabletki Hiszpanii, że spalił kilka chwil temu, On rozprzestrzenia się po całym pokoju pyszny zapach.

Królowa umieścić ucho do drzwi, i wydawał się usłyszeć ich śpiew arię na dwa głosy: bo nawet Fiorina miał anielski głos. Słowa tego powietrza wydawało się bardzo delikatne, oraz że mniej więcej:

“Jak smutny nasz los: i ile kosztowało nas kłopoty naszą miłość!… Ale na próżno starają się wygrać tak mocno: pomimo naszych wrogów, nasze serca na zawsze pozostanie zjednoczona.”

Ten mały koncert został zamknięty przez kilka westchnień.

“Ah! Trotona mia, jesteśmy zdradzeni!” Wykrzyknął Queen screanzatamente, otwierając drzwi i wchodząc do pokoju.

Jak Fiorina pozostał w oczach! Od razu zamknął okno, aby dać czas do prawdziwego ptaka odlecieć. Im dłużej był w sercu zbawienie niego, że ich: ale nie miał siły, by odejść: oczyma penetrantissimo, Zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, do którego był narażony Księżniczka. Widział królowa i Trotona: ale ból go nie być w stanie bronić jego piękna!

Dwie HAGS rzucił się na niego, jakby chcieli jeść.

“Wiedzą swoich działek przeciwko państwu!”, Wykrzyknął Królową. “Nie nadzieję, że stopień wystarczy Ci zaoszczędzić od zasłużonej kary.”

“Iz kim mogę być wykreślane, O Signora?” On odpowiedział księżniczkę. “Przez dwa lata przeszłości, ty nie jesteś mój strażnik? Nigdy nie widziałem innych ludzi, z tych, które mi wysłać?”

Choć mówił Królowa i jej córka spojrzał na nią szeroko otwartymi oczami. Mieli pozostał olśniony jego cudownej urody i jej prawdziwie niezwykłej fryzurę.

“A kto ci dał, O Signora”, powiedziała królowa, “Codest wszystkich kamieni szlachetnych, że świecić jak słońce? Może chcesz dać nam do zrozumienia, że ​​w tej wieży znajdują się kopalnie? ”

“Znalazłem”, powiedział Fiorina, “To wszystko, co wiem o tym.”

Królowa spojrzał jej prosto w oczy, iscuoprire co przeszedł w głębi swego serca.

“Nie pozwolimy głupcze”, powiedziała królowa. “Uważasz, że dają nam ten napój: ale wiemy bardzo dobrze, księżniczka, wszystko co robisz od rana do nocy: i te tam radości były oddawane, zakładanie, i zobowiązać się do sprzedaży królestwa twego ojca.”

“Davvero, które są w stanie może sprzedać królestwa!…”, odparła, z uśmiechem pogardy. “Biedny Księżniczka marnieje w kajdany przez długi czas, jest to osoba, która zajmuje, nakreśliłbyś spiski państwowe.”

“A jak potem idzie”, Odparł Queen, “Jest więc wszystko przebrany, jak zalotna, i że pokój jest pełen zapachów, i że człowiek jest tak wspaniały i lśniące, że Trybunał nie mógł dokonać lepszego kształtu?”

“Mam dużo czasu do stracenia”, Disse Principessa, “więc nie ma w tym nic dziwnego, jeśli spędzić trochę do mnie piękny: Spędzam tyle płakać nad moim nieszczęściem, że nie ma powodu do wyrzucenia mnie.”

“Animo, przez”, powiedziała królowa, “vediamo un pose questa innocentina, nie ma przypadkiem jakąś korespondencję z wrogami państwa.”

Od siebie i zaczął szperać wszędzie: i przyszedł do worka, że była opróżniona, Znalazł nas w ilości tak ogromna diamentowej, perły, rubiny, szmaragdów i topaz, że nie mogła znaleźć drogę do miejsca, gdzie przybyli. I dlaczego miał w sobie stałe umieścić w niektórych pokoju ukrywanie niektórych kart, które mogłyby zagrozić Księżniczka, więc kiedy nikt nie dbał, Ukrył się w kominku; ale na szczęście niebieski ptak, od miejsca, w którym miał określoną, Widział lepsze niż rysia i słyszał wszystko; Płakał tak:

“Strzeżcie, Fiorina: tutaj jest twoim wrogiem, który przygotuje Cię do zdrady”.

Ten nieoczekiwany głos tak przestraszył królową do punktu, że nikt nie odważył się zrobić to, co miał medytował.

“widzisz, pani”, Disse Principessa, “że duchy latające w powietrzu, Oni wszyscy są dla mnie.”

“Wierzę raczej”, Powiedział królowej, obok siebie z wściekłości “tam Sieno Devils, którzy was miłują: ale, oni wbrew sobie, Twój ojciec weźmie sprawiedliwości.”

“Dio volesse”, powiedział Fiorina, “I nie muszą się obawiać niczego poza gniewem ojca: ale co mnie przeraża, jest Twoja, lub dama.”

Królowa odszedł cały potencjał wzrostowy dla rzeczy, które widział i słyszał, i dał porady na temat tego, co zrobić przed Księżniczki. Niektórzy radni się jej nutę, że, w przypadku dowolnego wróżka albo jakiś magik zabrał księżniczkę pod ich ochroną, prawdziwy sekret ich drażnić będzie dręczyć bardziej niż kiedykolwiek księżniczka; a, ostatecznie, scuoprire należało za wszelką cenę przyczynę jego fumble. Królowa dała zielone światło do tej rady: i wysłał do spania w sypialni młodej dziewczyny księżniczki, Wydawało się, że jest niewinny osobiście, mówiąc, że nie było presji na celu służyć.

Ale jak restar zabrany do chiapperello tak brutto?

Principessa, od pierwszego dnia, Trzymał go za szpiega, a on został przeniesiony z wielkim żalem.

“Jak na przykład!”, to powiedział, “I dlatego nie mogę mówić na ten niebieski ptak, to wszystko moja miłość? to było, że pomógł mi znieść moje nieszczęścia: i pocieszał go w jego. Nasza miłość to składa się na wszystko. Co stanie się z nim? Co się ze mną?” I myśleć o tym, Płakał jak przecinanie życiu.

Nie odważył się spojrzeć przez okno, chociaż czułem, że trzepotanie otoczenie; ponieważ był spożywany przez pragnienie, aby otworzyć drzwi, ale bał narażania życia swego drogiego kochanka. Spędził cały miesiąc, bez niej on widział: a tymczasem niebieski ptak dał się rozpaczy, i płakała i zawodziła żałośnie!

Z drugiej strony, jak on może zrobić, aby żyć, lui, bez jego księżniczki? Nigdy nie czuł, a następnie, męki odległości i te jego metamorfozy. Na próżno starał się pocieszyć jakiś pretekst: po idące mózgu, non trovava nulla che valesse a dargli un podi conforto.

Szpieg Księżniczka, że przez miesiąc nie oko na dzień lub w nocy, Czuł się w końcu tak podjętej przez sen, który spadł spała. Kiedy zauważył Fiorina, Otworzył małe okienko, i powiedział::

 

niebieski ptak, kolor nieba,

Latać i wraca teraz do mnie.

 

Oto jego dokładne słowa, i tam jest przecinek zmieniło.

Jak tylko ją słyszał ptak, Poleciał bezpośrednio w oknie. Co za radość, gdy spełnione! i jak wiele rzeczy miał do powiedzenia! Tysiąc i tysiąc razy powtórzył swoją czułość i ich przysięgi wierności! Księżniczka nie mogła powstrzymać łez; kochanek zmiękczona, i starał się ją pocieszyć.

Nadchodzi wreszcie czas, aby opuścić, bez nadzorcy strażnik był jeszcze obudzić, Dali Oferta najbardziej poruszający i pożegnanie, że może wyobrazić.

Lampa również śpi następnego dnia, i księżniczka, punktualny, Podszedł do okna i powiedział:, jak raz na przodzie:

 

niebieski ptak, kolor nieba,

Latać i wraca teraz do mnie.

 

A teraz był ptak, a noc jak przeszedł z drugiej przodu, bez hałasu i bez improwizowana, z wielką satysfakcją naszych kochanków; które oni zorientowali, że nadzorca zajęłoby dużo smaku snu, można powtórzyć tę samą historię co noc. w rzeczywistości, trzeci wieczór przeszedł szczęśliwie: ale w czwartym, la dormigliona avendo sentito un podi rumore, śladu cokolwiek umieścić w uchu; i dobrze wyglądać, ujrzał w świetle księżyca najpiękniejszy ptak wszechświata, rozmawiał z księżniczką, i pogładził kleje łapy i dał Kochająca beccatine: i między innymi, Usłyszał wiele z tych małych rzeczy, które powiedział do siebie, i był wielce zdziwiony, ponieważ ptak mówił tak, jakby to były kochanek, Fiorina i odpowiedział mu z wielką czułością.

O świcie powiedzieli pożegnanie: i prawie im trochę serca presagisse pobliżu hańbę, Nie mogli znaleźć kierunek do opuszczenia. Księżniczka rzuciła się na łóżku płacząc wszystko, i król wrócił do środka szczeliny wału. Pracownik prowadził Królową, i powiedział jej, co widział i słyszał. Królowa wysłany do Trotona i jego powiernikiem, i po długim gadać doszli do wniosku, że niebieski ptak miał być król Nicea.

“Co za wstyd”, Wykrzyknął Królową, “co za wstyd, figlia mia! Ten bezczelny Księżniczka, Wierzyłem, wykończone z lękiem, On siedzi spokojnie cieszyć się miłosne rozmowy z twoich niewdzięczny! Ah! Chcę zemsty, i zemsta musi być tymi, którzy pamiętają go na chwilę.”

Trotona błagał ją, by nie tracić nawet minuty, A ponieważ w tej sprawie wydawało się być bardziej zainteresowany w tej samej królowej, aby czuł artefakt omdlenie z zadowoleniem, tylko myśleć o męczeństwie oni muszą znosić dwóch nieszczęśliwych kochanków.

Królowa wysłany do lekkiej wieży, z zamówień nie wykazują oznak lub podejrzenia lub ciekawość; i rzeczywiście, aby pokazać bardziej śpiący niż zwykle. W rzeczywistości poszedł do łóżka wczesnym wieczorem, i russava i russava, tak bardzo, że księżniczka, oszukał w ten sposób, Otworzył okno i powiedział::

 

niebieski ptak, kolor nieba,

Latać i wraca teraz do mnie.

 

Ale na próżno nazwała go, jak to była długa noc: i nigdy nie pojawił, smutny, ponieważ zrobiła królowa atakuje cyprysów mieczy, noże, maszynki do golenia, sztylety: dlaczego, Gdy przyszedł rzucić się z dala od tych zakładów, odciął nogi i skrzydła: i wszystko boli, com'era, ledwo przyszedł jego drzewo, zostawiając za sobą długi ślad krwi!

O! perché, piękna księżniczka, Państwo nie było uratować prawdziwy ptak? Ale umarła czy widział w takim stanie jak do współczucia!

Poprawiono w idei, że zrobiono to podstęp ze względu Fiorina, on nie weźmie żadnej opieki dla jego życia.

“Ach bezwzględny!”, powiedział boleśnie, “tak, aby nagradzać najczystszą i najbardziej przetargu pasji, Siasi kiedykolwiek uwagę na świecie? Jeśli chcesz mojej śmierci, dlaczego nie domandarmela z twoich ustach? śmierć, daje czas, Chetnie! Z wielką miłością iz ilu zwierzeń doszedłem do zobaczenia! I cierpiał za was, i został zmiażdżony bez zarzutu. Jak na przykład! i ofiara będzie mieć serce do najbardziej okrutny wszystkich kobiet? To był nasz wspólny wróg, a ty z nim pogodził się moim kosztem? jesteś, Fiorina, są ci, że boli mnie sztyletem! Pożyczył rękę Trotona i zabrał ją do mojego serca!”

Te ponure myśli tyle angustiarono, który postanowił umrzeć.

Ale Mag, jego przyjaciel, Po obejrzeniu domu latające żaby, col samochód, bez żadnej wieści o króla, Stał się tak wielką myśl, że mógłby być jego zdarzyło się jakieś nieszczęście, zrobił osiem razy wokół Ziemi, aby znaleźć; a on go nie znaleziono. Miał zamiar rozpocząć dziewiątą rundę, przy przekraczaniu przez las, gdzie był niebieski ptak, Zadzwoniła pełny huk klakson, zgodnie z ustalonymi zasadami: i po zawołał pięciokrotnie niż mieli w gardle:

“Re Nicea! Re Nicea, gdzie jesteś?”.

Król rozpoznał głos swojego najlepszego przyjaciela:

“Zbliżyć się do tego drzewa”, powiedział “i widać nieszczęsnego króla, do którego chcesz tak dobrze, zanurzony we własnej krwi!”.

Mag, oszołomiony, Spojrzał ze wszystkich stron, Nie widział niczego.

“Jestem niebieski ptak”, Król powiedział, a jego głos zmęczony i słaby.

Na te słowa mag znalazł go bez wysiłku w swoim małym gnieździe. Ktoś inny z niego byłoby znacznie bardziej zdziwiony: Ale znał wszystkie sztuczki magiczne. Zabrali kilka słów, rzekł, aby zatrzymać krwi, który został ponownie kapanie: i stwierdził, niektóre zioła w lesie, i na których wymamrotał jakieś zaklęcia, Uzdrowił króla tak poważny, wydawało się, że nie było nawet porysowane. Więc poprosił go lubić go za mówienie tego, co stało się przygoda ptak, i którzy tak okrutnie zraniony!

Król był usatysfakcjonowany jego ciekawość, i powiedziała mu, że Fiorina był jeden, który ujawnił miłosną tajemnicę tajnych wizyt i uczynił ją, i że amicarsi królowej, zgodziła się pozwolić mu uzyskać w oddziałach noży cyprysami i maszynek do golenia, który uczynił niemal cięte i posiekane: wentylowane kilka razy niewierność Księżniczka i przysięgał, że będzie musiał umrzeć droższe, zamiast znając takie złe serce. Mag, On szalał przed Fiorina i wobec wszystkich kobiet, i poradził Królowi to wszystko zapomnieć.

“Jakie byłoby twoje nieszczęście”, powiedział, “jeśli ostinaste kochać quell'ingrata! Po co tam robił, Trzeba aspettarsene wszystkich kolorach.”

Niebieski ptak, w tej kwestii, Nie dogadać, bo był zbyt zakochany w Fiorina: a kreator, że czytał w sercu, choć robił wszystko, aby ukryć swoje uczucia, Śpiewał ładny utwór, który powiedział, bardziej lub mniej dobrze:

“Gdy masz duży cierniem w duszy, są bezużyteczne przemówienia i rozumowania; to tylko zwraca uwagę na nasz ból i nie rad innych. Musimy pozostawić go do czasu, Ponieważ do każdego celu jest odpowiedni czas, i tak długo, jak tego momentu nie dotarł, Nie ma sensu dręczyć ducha przez pomysłowych doraźnych”.

Niebieski ptak namówiła, i błagał swego przyjaciela, aby zabrać go do swojego domu i umieścić go w klatce, gdzie był bezpieczny od gwoździ kota oraz wszelkich niebezpiecznych broni. Ale on skoczył na powiedzieć Maga:

“To dlatego zrezygnował pozostać jeszcze przez pięć lat w stanie tak po prostu współczucia i dostosowane do zainteresowań i swojej godności? Dlatego należy wiedzieć, że masz wrogów, którzy przysięgają i krzywoprzysięstwo, że jesteś martwy i chce zaatakować królestwo; i mam wielką obawę, że to królestwo masz do stracenia przed odzyskaniem swoją prawdziwą podobiznę”.

“Pójdę w moim budynku”, odpowiedział, “i jak zwykle uwodzenie, jak ja przed?”

“O!”, Wykrzyknął przyjaciela, “to jest trudne. Niektórzy ludzie są zadowoleni posłuszeństwa człowieka, ale nie zamierza przestrzegać papugę, Dzisiaj są tacy, którzy się ciebie boją, bo jesteś król otoczony świetności i blasku, i że jutro będzie wyrwać pióra, jeśli widzisz ją przekształcić w ptaka.”

“Ah, ludzka słabość! oh, Prestiż błyszczące zewnątrz!…”, Wykrzyknęła Króla, “choć to nie znaczy nic dla zasług i cnót, przestaje do tego, aby mieć affascinatrice zasilania, z którego trudno jest się bronić. dobrze”, ciągnął, “mostriamoci filozofowie, a my gardzić, czego nie może mieć: nasza uchwała nie będzie najgorsze.”

“I nie dają mi tak wygrał pierwszy”, powiedział Wizard, “a ja wciąż nadzieję znaleźć jakiś dobry chwyt, że do pracy.”

Tymczasem Fiorina, biedny Fiorina, spustoszenia nie zobaczyć Króla, spędzał dni i nocy przy oknie, powtarzając bezustannie:

 

niebieski ptak, kolor nieba,

Latać i wraca teraz do mnie.

 

Obecność nadzorca dał jej więcej nie poddanie; Jego rozpacz osiągnęła taki punkt, którzy nie mieli szacunku dla nikogo.

“To coś, co stwierdzają, Re Nicea?”, wykrzyknął, “Być może nasze wspólne wrogowie nie czują się smutne skutki ich gniewu? Może zostały ofiarowane ich wściekłości? Słabe mnie! ja nieszczęśliwy! Czy nie bardziej żywy? Więc nigdy nie będzie widzieć więcej? Lub zmęczony moich wielu nieszczęść, któreście opuszczony ostrą los, który mnie nawiedza?”

I ile łez i łkania przechowywane tych żałosnych jęków za tymi! A gdy godzina wydawała wieczne, na odległość Drogi Lover! Księżniczka rozebrany, źle, stają się suche, i że nie rozpoznaje większość pierwszy, Miał tylko tyle powietrza, by wstać. Była przekonana, że ​​król nie stało każdą ważną rzeczą, która może dać na ziemi.

Królowa i Trotona tryumfował, i przyjemność bycia zemścić był silniejszy w ich bólu czuł za przestępstwo otrzymanej. I w końcu, Co było potem to przestępstwo? Król Urocze nie chciała poślubić brzydką czarownicę, że powinien on być przykre i wstrętne za tysiąc powodów.

W międzyczasie, ojca Fiorina, że był tam przez lata, Zachorował i zmarł. Fortuna królowej i jej córki następnie została zmieniona,; wszystkie dane jako dwa oszusta, który nadużył swoich wpływów, zbuntowała i ludzie prowadził do pałacu zapytać Księżniczkę Fiorina, głoszenia go do swego suwerena. Podrażniona Królowa chciała traktować go z wielką dumą; Wyjrzał na balkon i zagrożonych uczestników zamieszek. W tym momencie, bunt stał się ogólnie: Oni przebić drzwi jego okolicy, ona loots wszystko, i zostawić martwego kamienia. Trotona schronił się w Sussio, bo prowadził tę samą matkę niebezpieczeństwo.

Wielkie królestwa zebrali się szybko, i dotarli do wieży, gdzie było bardzo chory Księżniczka. Wiedziała nic o obu śmierci ojca, lub zły koniec dotknął wroga. Kiedy usłyszał cały ten crede hałasu w dobrej wierze przyszli zabrać ją na śmierć. I nie było strachu, bo dzień stracił niebieski ptak, Życie dla niej stał się wstrętny. Ale jego poddani, Upadła na nogach, dał znać zmiany, które zaszło w jego szczęścia. Ona nigdy nie wyszło ani tu, ani tam. Zabrali ją do swego pałacu, i tam ukoronowana. Wielką uwagę, że zostały wykorzystane i pasja musieli przejrzeć niebieski ptak zrobił wiele, aby przywrócić zdrowie i dać jej siłę na tyle, by powołać radę, która miała opiekę królestwa podczas jego nieobecności: więc wziął z nim tysiąc milionów kamieni szlachetnych, i jednej nocy odszedł, niezamężna, nikt nie wiedział, gdzie musiał incamminata.

Mag, który wziął sobie do serca interesy króla Grazioso, nie mając dużo mocy, aby zniszczyć czar, który uczynił Sussio, Pomyślał, że najlepiej będzie pójść i zobaczyć ją i zaproponować jakiś nocleg, aby sprawdzić, czy chciała zrobić naturalny wygląd króla; i bez narażania czas w połowie zaatakował jego żaby i przeleciał przez wróżkę, które w tym czasie rozmawiał z Trotona.

Od maga w bajki to nie jest duża dywidenda. Znali się od około seicent'anni, i w tym czasie byli przyjaciele z siebie tysiąc razy i tysiąc razy nie udało.

“Że chcą mi wyskakuje?”, powiedziała. (Jest to nazwa dajesz wszystko, między nimi.) “Mogę być pomocny w cokolwiek, co zależy ode mnie?”

“Tak, moja matka chrzestna”, powiedział Wizard. “Zrobić wszystko, aby mnie uszczęśliwić. To jest mój najlepszy przyjaciel: od króla, które zostały wykonane nieszczęśliwy.”

“Ah! znaczy, porównać”, powiedział Sussio, “Żal mi ich duszy, ale to nie jest dla niego nadzieja karencji, tak długo, jak długo utrzymuje się w nie chcąc poślubić moją chrześnicą: tutaj jest przyjemnie chłodny tutaj, jak widać. Teraz to do niego decydować.”

Al Mago pozostało słowo w ustach, więc wydawało się brzydka dziewczyna: Niemniej jednak, że nie może znaleźć kierunek venirsene się bez zrobiwszy coś, Szczególnie dlatego, że król, od dnia był w klatce, Miał uruchomić tysiąc niebezpieczeństw.

gwóźdź, gdzie przyłączona klatki, s'era rotto: klatka została kaskadowo na ziemię, i Jego Królewska Mość, długopisy wzgórze, jesienią ona zraniła dużo. Kot, który był obecny w tym przypadku, Dał porysowany oko, a on po prostu nie prowadził zaślepiony. Innym razem zapomniał dać mu pić, To było niemal dotknąć i nie dotykać piękny głębokich skórka, choć na szczęście nie przybył na czas, by uratować go z kilkoma kroplami wody. Frugolo od małpy, To uciekł nikt nie wie, gdzie, dobrze czesankowej cienkiej długopisy prętów klatki przez, strapazzandolo nie komplement, jakby to była sroka albo kos.

Ale najsmutniejsze było to wszystko: że był on w ciągu asa utraty tronu, ponieważ jego spadkobiercy wymyślił codziennie jeden nowy, żeby udowodnić, jak i qualmente był martwy i umarłych.

Na końcu kreatora połączeniu z plotek Sussio, Trotona ona prowadzić w królewskim pałacu Nicei, że tam pozostanie kilka miesięcy, podczas której król musiał podjąć decyzję o tym, aby ją poślubić: a tymczasem wróżka pozwoliłoby królowi jego naturalny kształt, Temat zawsze go odzyskać ptaka, gdyby uparcie nie chce poślubić swoją chrześnicą.

Wróżka dała Trotona złota i srebra ubrania; Następnie kazał go jeździć na plecach, za nim, powyżej smokiem, i doszli do panowania króla Charming, kto przybył, on również, W tym momencie wraz ze swoim przyjacielem Mago. Z trzema pociągnięciami różdżki, Wrócił ten sam, który przedtem, bello, sympatyczny, dowcipny, wspaniały: ale ta sól koszt spadek pokuty, bo sama myśl o ślubie Trotona włożyła dreszcze. Kreator miał spore wzniesienie, aby przekonać najlepszy powód na świecie: ale wszystkie jego wypowiedzi zostawić czas, jak to było! Król dał mniej myślał o opiece państwa, że aby znaleźć jakiekolwiek wodotryski, aby dostać się na wyznaczonym przez Sussio na ślub z Trotona.

Tymczasem królowa Fiorina, z włosami wszystko luźne i rozczochrany celowo ukryć twarz, con un cappello di paglia in capo e con un sacco di tela sulle spalle cominciò il suo viaggio un poa piedi e un poa cavallo, Teraz do morza, Teraz ziemia. To wszystko było ponad najdrobniejszych badań: ale na pewno nie wiedząc, w którą stronę się udać, zawsze boi się iść w jedną stronę, podczas gdy jego król przybył z tamtego.

Un giorno, po zatrzymaniu się na brzegu kryształu, który źródła czystej wody odbijania na łóżku drobnych kamieni, chciała umyć nogi. Usiadł na trawie, pobierać i zatrzymał włosy wstążką, zanurzył nogi w wodzie. widzenie, było wymieniać go z Dianą, która kąpie powrót z polowania. W tym momencie przechodzi przez małą staruszki, wszystkie złożone, który oparł się kijem: zatrzymał, i powiedział:

“Co robisz na, moja piękna córka? Boli cię widzieć tak samo!”.

“Nie jestem sam, Moja dobra babcia”, Odparł Queen, “Są one w wielu firmie, bo mam tu ze mną świat złudzeń, niepokoje i smutki.”

I tak mówiąc, oczy pełne łez.

“Jak na przykład? tak młodo, i płakać!”, powiedział, że dobra staruszka. “Animo, figlia mia, nie poddawać się rozpaczy. Powiedz mi szczerze, co masz, i mam nadzieję, że cię pocieszyć.”

nie trzeba Królową być poinformowani dwukrotnie: Opowiedział jej o swoich nieszczęściach, część że cała ta sprawa miała wam Sussio, iw końcu powiedział jej, że zamierza szukać niebieski ptak.

Staruszka dostać się na osobę, przejąć inną postawę, nagle zmienia kształt i pojawia się młody, bella, pięknie ubrany: następnie patrząc królowej z pięknym uśmiechem:

“nieporównywalne Fiorina”, mówi, “król, że szukasz nie jest już ptak: moja siostra Sussio nim zadebiutował: a teraz znajduje się w swoim królestwie. Było męka więcej: ponieważ będzie pochodzić zobaczyć swoje nadzieje koronowany. Oto cztery jaja: w wielkich potrzeb życia złamie, a znajdziesz nas w tym, co będzie wielką pomocą”.

że wspomniana, zniknął. Fiorina czuł się odrodzić w tych słowach; włożył jaja w worku, a on podszedł do królestwa Nicei.

Po przejściu na osiem dni i osiem nocy, Dotarł do podnóża góry o wysokości kolosalnym, Całość słoniowa więc cięcie pik, że to niemożliwe, aby wspiąć się na, bez upadku.

Zrobiła tysięcy bezużytecznych wysiłków: sdrucciolava, on pracował; aż, zdesperowany, aby zobaczyć siebie przed przeszkodą nie do pokonania, Udał się położyć u stóp góry, Klej mocne postanowienie wymierać; gdy nagle przypomniał sobie ew miał wróżkę.

Wziął jeden i powiedział:: “Let ', se promettendomi i soccorsi dequali avessi avuto bisogna, Miał wyśmiewali mnie”.

Tylko złamał jajo, Wyszli kilka małych złote haczyki, przywarła do stóp i dłoni. I za pomocą nich mógłby powstać bez wysiłku na kości słoniowej góry; bo haki wzięto, i zapobiec jej od dołu sdrucciolare.

Kiedy to było na szczycie, tu nowe trudności zacząć spadać na podłogę: bo dolina była tylko ogromnym kryształowym lustrem.

Byli tam ponad sześćdziesiąt tysięcy kobiet okolicy, których są one skierowane do niego z wielką radością, bo wiesz, że lustro było dziesięć kilometrów szerokości i dwadzieścia długo.

Każdego roku będzie można zobaczyć odbicie zgodnie z jego pragnieniem: że z czerwonymi włosami pojawił blond: stary widział młody: Młodzieniec spojrzał nawet młodszy; w słowie, to lustro tak dobrze ukryte wady, że kobiety biegały w dublowane przez pięciu częściach świata. Trzeba widzieliście miny i Rundy ustniki, który zrobił większość tych Zalotne; Był śmiech scoppiar. A dlaczego nie my ludzie stłoczyli się mniej: bo lustro było bardzo wygodne dla nich. Dla tych, którzy dali piękne włosy: do której wysoki i elegancki personel, lub cert'aria Marziale, albo ładny i piękny wygląd. Śmiali kobiety i kobiety nie stał za nimi śmiech: tak góra został nazwany przez wiele różnych nazw. Nikt nigdy nie był w stanie dotknąć górę: a kiedy zobaczył Fiorina, kobiety messero wszystko krzyczał tak jak wielu kalendarze:

“Gdzie nigdy nie powinno być tak, że nachalny?”, Mówili. “Że nie powinno być tak nierozsądne, umieścić swoje stopy nawet na naszym lustrem. Przekonasz się, że po kilku krokach, on wyśle ​​on rozdrobniony.”

I tak zrobił diavoleto wyrwać mózg.

Królowa nie wiedział, jak to zrobić, bo widział wielkie niebezpieczeństwo posiadaniem zejść z tej wysokości: Potem złamał altr'ovo, z którego wyszedł dwa ptaki i rydwan, że nagle stała się tak wielka,, że może ona wejść w komfortowo: a więc gołębie z wielką lekkością spadł do niższej królowej, nic się nie stało złego.

Powiedziała do jego dobrych gołębi:

“Moi mali przyjaciele, jeśli będziesz tak miły, żeby mnie się w miejscu, gdzie król trzyma urocze swój dwór, nie znajdziesz mnie niewdzięczny”.

gołębie, grzeczny i posłuszny, Lecieli dzień i noc, aż dotarli do przedmieść miasta. Więc Fiorina zsiadł, i dał każdemu z nich słodki pocałunek, że koszt ponad królewskiej korony.

O, jak bicie serca, oddanie nogę w mieście!

Nie może być uznana, Ci insudiciò twarz; i poprosił tych przechodząc po drodze, gdzie widział Króla. Niektóre messero śmiech. “Zobacz Króla?”, oni jej powiedział, “naprawdę eh! i że go chce, mój piękny Kufa-niechlujny? lub, raczej iść i umyć: bo twoje oczy nie są godne wielkiego monarchy to zobaczyć.” Królowa nie odpowiedział: Odsunęła się powoli: i wrócił ponownie zapytać tych, którzy się, gdzie mógłby dostać się do zobaczyć Króla.

“Jutro powinien przyjść do świątyni z księżniczką Trotona”, odpowiedzieli, “bo w końcu mogli się żenić.”

“niebo, co nowego! Trotona, niegodnych Trotona zamiar poślubić króla!”, Fiorina Uważa się, umrzeć i nie miał oddech lub porozmawiać lub do przodu. Wszedł pod drzwiami, a także usiadł na kamieniu, z jej twarz pokryta włosami i słomkowego kapelusza, Zaczął mówić:

“Szkoda, że ​​jestem! Przychodzę tutaj, aby bardziej piękny triumf mojego rywala i zobaczyć na własne oczy, jak on zadowolony! Więc to było ze względu na nią, niebieski ptak był już nie do mnie? Było więc dla tego brzydka wiedźma, który dał mi najczarniejsze wszelkiej niewierności, a ja, wykończone żalu, Miał na sobie pasję do zachowania swojego życia? Zdrajca nie zmieniło… pamiętając o mnie, jakby nigdy nie widział m'avesse, Zostawił że struggessi jego oddalenia, Być może nie ma sensu myśleć o mój!…”.

Kiedy masz ciężki smutek serca, to jest rzadkie, że czujesz potrzebę jedzenia. La Regina cercò un podi albergo: a on ustanawia, bez biorąc kęs. Wstał ze słońcem i pobiegł do świątyni; Zanim jednak mogliśmy się został zobowiązany do poddania się wielu manieracce przez strażników i żołnierzy. Widział tron ​​króla i Trotona, który był już uważany Regina. Co za ból wrażliwą duszą i pasją, podobnie jak Fiorina! Wszedł na tron ​​jego rywal, a tam stał, opierając się na marmurowej kolumnie. Król przyszedł pierwszy, ładniejszy i bardziej sympatyczny niż kiedykolwiek w całym moim życiu. Trotona przyszedł po, ubrany z wielką wspaniałością, ale źle się przerażający. Spojrzała na królowej z dezaprobatą “A kim ty jesteś”, le te, “którzy odważą się zbliżyć do mojego dostojnej osoby i mojego złotym tronie?”

“Nazywam się twarzą niechlujny”, diss'ella, “Przyjechali z daleka sprzedawać rzeczy rzadsze.”

I zaczął grzebać w jego płóciennym worku, i wyciągnął bransoletki szmaragdowe, że król miał rozdawane Urocze.

“O! oh!”, wykrzyknął Trotona, “Codest ładne kawałki szkła; I sprzedają je do pięciu pieniędzy?”

“Niech najpierw zobaczyć na wtajemniczonym, O Signora, a następnie na cenę będziemy pomieścić.”

Trotona, kochał króla z większą czułością, co mógłby oczekiwać od uszczelki, i nie wydaje się realne znaleźć możliwości, aby porozmawiać, On podszedł do tronu niego i pokazał mu bransoletki, błagając go, by powiedzieć jej uczucie. Na widok tych bransoletek, przypomniał sobie tych, którzy dali Fiorina: stał biały, westchnął, e stette per un podi tempo senza rispondere: ostatecznie, obawiając się pokazać zakłócenia duszy, Wziął na siebie wielki wysiłek i odpowiedział:

“te bransoletki, secondo me, wart tyle, ile całego królestwa: Wierzyłem w nondo było tylko kilka; ale teraz widzę, że istnieją inne”.

Trotona wrócił na tronie, tam, gdzie to figura ostryg przymocowany do skorupy; i zwrócił się do królowej, co, bez kradzież, avrebbe preteso desuoi braccialetti.

“Jeśli było pagarmeli, O Signora, Byłoby świetnie niewygodne: Proponuję zupełnie inny pakt. Uproś mi łaskę spać jedną noc w pokoju Echa, które to w pałacu królewskim, a dam w szmaragdów.”

“może, Face-niechlujny!”, Said Trotona, wyrzucać śmiać jak gruba, i pokazano niektóre zęby dłuższe niż dzika.

Król nie zastanowi się wiedzieć, skąd pochodzą te bransoletki, Proszek’ perché gli era indifferente la venditrice (że tak naprawdę nie wzbudził żadnego ciekawość), ale w szczególności dla niezwyciężonej obrzydzeniem rozmawiał z Trotona. Teraz trzeba wiedzieć, że w tym czasie był zawsze niebieski ptak, taki, że nadszedł czas, aby powiedzieć, że do księżniczki, jak jego własna pod jego królewskiej kwartale nastąpił niewielki pokój zwany hali Echoes; wybudowany w pomysłowy sposób,, że wszystko, co zostało powiedziane cicho, Był bardzo dobrze słyszał przez króla, kiedy był w łóżku w swoim pokoju; Fiorina więc nie mógł sobie wyobrazić lepszego pomocą tego, potergli zarzucają jej niewierność.

Aby zamówić Trotona prowadził ją do sali Echa, gdzie powiedziała zasada jego skarg i jego wyrzutów tak:

“katastrofa, które nie wierzą, natomiast zbyt pewne jest,, Barbarzyńca niebieski ptak! żeś mnie zapomniał: kochasz moje niegodne rywal. opaski, Miałem z prawdziwego strony, byli w stanie przywołać do pamięci: Jestem tak daleko od swoich myśli!”.

I tu szloch wziął ich słowo: Kiedy odzyskuje oddech rozmawiać, Znów zaczęło i trwało do rana. kelnerzy, mając to usłyszał jej płacz i wzdychając całą noc, Wyszli, aby poinformować go do Trotona: który poprosił przyczynę wszystkiego zrobił lamentìo. Królowa odpowiedziała, że ​​spał głęboko i spania dzieje się zwykłym śnie i mówić głośno.

Jak dla króla, Przez dziwny fatality on niczego nie słyszał: i to spowodowało, bo skoro dzień zaczął swoją pasję Fiorina, Stracił snu; a gdy wieczorem spał, Dali mu opium, aby mu odpocząć.

Królowa spędził większość dnia tak niespokojny, nie będąc w stanie powiedzieć, co. “Jeśli mnie usłyszał”, Powiedział w sobie, “jak można dać najbardziej okropne obojętność jego świata? Jeśli mnie nie słyszy, w jaki inny sposób mogę osiągnąć swój głos do niego?” Zebrane i rzeczy naprawdę rzadkim i niezwykłym sztuki już nie: dlatego, że kamienie szlachetne są zawsze piękne, ale potrzebowaliśmy czegoś wiedzieliśmy zaostrzyć smak Trotona. Potem uciekał się do jego EW i złamał jedną. Który biegł tuż za błyszczącą stalowym wózku, wszystko ozdobione złotymi ozdobami wypukłymi; Zostały one dołączone do wózka sześć zielony myszy, prowadzona przez wielkiego szczura w kolorze różowym, podczas gdy bieżnik, także mysi rodzina, To była piękna perła-szary odcień. Wewnątrz samochodu były cztery bardziej lotny lalki i najładniejsza z tych, które można zobaczyć na teatrach dużych targach w Padwie i Sinigaglia, i zrobili dużo niesamowite rzeczy, szczególnie dwa małe egipski, których zostały tańczy Sarabande i menueta lepsze niż wszystkich tancerzy Pergoli i La Scala.

Królowa dyszała zobaczyć to arcydzieło Necromantic: ale popełnił żadnego motto aż do wieczora, Był doczekać na spacer Trotona. Następnie rozpoczął swoją drogę do galopu myszy, które ciągnie wózek, inne myszy i kukiełki. Ta innowacja wykonane tyle cud w Trotona, że zaczął płakać:

“Face-niechlujny! hej, Face-niechlujny! Chcesz im pięć pieniądze do swojego samochodu i swojej załogi topinesco?”.

“Zapytaj uczonych i dowiedział się o tym królestwie”, powiedział Fiorina “Co może być wart taki cud, a ja będę opinią najzdolniejszy spośród nich.”

Trotona, narzucający się we wszystkim, odpowiedź:

“gwiazdkowy Hotel ME Nie więcej bałagan klej mdłości swoją obecność; powiedz mi cenę, i finiscila”.

“Śpi jeszcze raz w Echoes pokoju”, powiedział Fiorina, “to wszystko pytam.”

“We, biedny bestia”, odparł Trotona, “Nie zostaną odrzucone.” I obracając ją pań, disse: “Ta głupia istota nie wie, nie czerpią zyski ze sprzedaży wiele pięknych rzadkość!”.

noc przyszedł.

Fiorina powiedział wszystko, co można sobie wyobrazić najbardziej przetargu i namiętny, ale to było takie samo jak powiedzieć ścianę, jak przed nocą, ponieważ król nigdy w lewo, aby wziąć swój zwykły napój coll'oppio. Kelnerzy mówili między sobą::

“Ten prowincjonalny, nie jest przypadek, Musi mieć grulla: Co to wszystko sprawia, że ​​brzęczenie noc?”.

“Ponadto”, oglądałem niektóre, “w rzeczy, które mówi, istnieje jakiś zdrowy rozsądek i pasja.”

Fiorina czekał gorączkę kleju na przyjście dnia, per vedere l’effetto prodotto dasuoi discorsi.

“Pur troppo”, to powiedział, “to bezwzględny stał głuchy mojego głosu! Nie rozpoznaje swojego drogiego głos Fiorina? Ah! co za wstyd, ostinarsi wciąż go kocham! On mnie nienawidzi, a ja na to zasługują. Tak, że jest w porządku.”

Ale wszystkie te argumenty wracały niepotrzebny. Nie mogła wyleczyć go z jego pasji.

W torbie był nie opuścił ani jednego jajka, z których mógł liczyć na jakąś pomoc. Urwał i wyszedł bałagan sześciu ptaków lardellati, gotowane i dobrze rumiane; eppure, z tym wszystkim, Śpiewali do enamor, Głosili szczęście i oni wiedzieli lepiej medycyny Eskulapa. Królowa pozostało coś zdumiony tak wspaniały, i odszedł ze swoim rozmawiać bałagan w hali Trotona.

Mentr'essa czekał iść, uno decamerieri le si avvicinò e le disse:

“Ale nie wiem, mój piękny Face-niechlujny, że jeśli król nie opium ziarno spać, Ci cavereste mózg ze wszystkich paplaniny robisz w nocy?”.

Fiorina następnie natychmiast zrozumiał, dlaczego król nie słyszał, i powiedział kelnerowi:

“Są tak pewni nie zakłócając sen króla, dzisiaj wieczorem, jeśli śpię w pokoju Echa, jeśli dasz mu nawet kropli opium, Wszystkie te perły i diamenty będzie dla ciebie”.

Kelner zgodził się i dał słowo.

Kilka minut później i ujrzał Królowa Trotona udając chce jeść jej pie.

“Co ty tam robisz, Face-niechlujny?” le te.

“pani”, powiedział Fiorina, “Jestem tutaj jem astrologów, muzycy i lekarze medycyny.”

W tym momencie ptaki zaczęły śpiewać cicho, podobnie jak wiele syren; potem krzyknął: “Buttateci małą srebrną monetę, a powiemy ci szczęście”, anatrotto, góruje nad innymi, mówi najgłośniej: “przez, przez, przez, przez; Jestem lekarzem, I leczyć ludzi z całego zła i wszystkich szalonych rzeczy, się od tego z miłości”.

Trotona zaskoczony przez ten cud nigdy nie widział w swoim życiu, płakał, sagrando jak kierowca:

“Affeddìo, jaki piękny bałagan! Chcę go do mnie. przez, Visosudicio: wszystko pytamy?”.

“Zwykła cena”, powiedziała, “Echa spać w pokoju, i nic więcej.”

“On jest w porządku, i chcę dać tę monetę również pochodzić”, Said Trotona, obok siebie dall'allegrezza aby mieli bałagan. Fiorina odchodzi napisano:, wszystko zadowolony z nadziei, że tym razem król by usłyszeć jego głos.

Tak szybko, jak przyszła noc, stała się liderem w dziedzinie Echoes, Klej pasja, która topi kelnera utrzymany słowo i, zamiast dać króla zwykły opium, przed nim umieścić jakiś inny napój, aby utrzymać go obudzić; kiedy mógł sobie wyobrazić, że wszyscy spali, Zaczęła jej żałosne jęki:

“Ile niebezpieczeństwo nie poznałem go”, powiedziała, “przyjść i spróbować, podczas biegu i chcę poślubić Trotona! Co ja zrobiłem, okrutny, zapomnieć, więc wasze przysięgi? Rammentati najmniej Czasami Metamorfoza, mojej miłości i naszych rozmów przetargowych!”.

Powtórzyła tych rozmów jeden po drugim, i tyle wierności pamięci, aby pokazać, że nie było tam za nic w świecie, który był droższy od tych wspomnień.

Król nie spać punkt, i czuł się tak wyraźnie głos Fiorina i wszystkie jego słowa, Nie wiedział sensu skąd pochodzą: ale jego serce, czule dotykał, Zrobiła mu zapamiętać tak obrazowo wizerunku swej niezrównanej Księżniczki, że teraz jest ona podzielona przez tego samego bólu czuła, gdy noże rannych go wśród gałęzi cyprysu. On także zaczął mówić tym samym tonem królowej, i powiedział::

“Ah! Księżniczka zbyt okrutny dla kochanka, który cię uwielbiał! jak on jest to możliwe, że poświęcił mi naszych wspólnych wrogów?…”.

Fiorina słyszał rzeczy, które powiedział król, i stanął na odpowiedź i niech wie, że gdyby chciał, aby raczył zadzwonić do niego w Face-niechlujny, Mógł mieć wyjaśnienie wielu tajemnic, dotychczas niewytłumaczalne dla niego.

Na te słowa król, niecierpliwy, Zawołał jeden z kelnerów, i powiedziała mu, czy to możliwe, aby znaleźć go od razu Face-niechlujny i nie condurgliela. Kelner odpowiedział, że coś można zrobić w chwilka, Twarzą brudny bo spał w pokoju Echa.

Król nie wiedział, co myślisz. Jak mógł sobie wyobrazić, że tak wielka królowa, przyjść Fiorina, To może być przekształcony tak? Jak uwierzyć, że Face-brudny miał głos królowej i znał wszystkie jego najskrytsze tajemnice, gdyby nie była sama królowa? Dręczony przez tych podejrzanych wyszedł z łóżka, Ubrał się w pośpiechu, i tajne schody zszedł w pokoju Echa. Królowa podniosła klucz: ale król miał jeden, który otworzył wszystkie drzwi budynku.

znaleziono ją ubrany w szaty białe jedwabiu lekkiej, że użyła do noszenia pod jej brudne i podarte ubrania; jej piękne włosy opadały na ramiona; leżała na sofie, i lampa, w oddali, Wysłał wokół bladej trzepotania światła. Król wkroczył nagle; i pasja miłości wygrywając wszystkie swoje urazy, Jak tylko poznała, andò a gettarsi asuoi piedi, mokre ręce jej płacz i uważa się, że umrze z radości, bólu i tysiąc różnych myśli, nagle, że pokoje przybywali do pamięci.

Królowa została mu nie mniej wzruszony; i miał taką blokadę do serca, czuł mancarsi oddech. Wpatrywała się trwale na króla, bez słowa; a kiedy miał siłę, by mówić, nie miał, że dla niego wyrzutem. Sama radość widząc go ponownie się jej zapomnieć na chwilę wszystkie powody, który to uznać za zasadną, narzekać na niego. W końcu wszystko było jasne, zarówno od siebie, zostanie uznany za uzasadniony; ich miłość fotografowania powyżej, a tylko wtyczka, że teraz je dręczyć, Był przed Sussio. Ale w międzyczasie przyszedł Magician, wielki przyjaciel króla, w towarzystwie znanej bajki, który to właśnie ten, który dał cztery jaja Fiorina. Wymieniane pierwsze komplementy użytkowania, Kreator i wróżka powiedziała wprost, że po zgodził się zjednoczyć swoje siły na rzecz króla i królowej, Sussio wróżka mogła zrobić, to w ogóle nic przeciwko nim; i że w konsekwencji nie było więcej przeszkód, aby wysłać po ślubie.

To zajmuje trochę sobie wyobrazić radość dwóch młodych kochanków. Tak szybko, jak to było dzień, słowo spread przez pałac, i wszyscy byli zadowoleni, aby zobaczyć piękne Fiorina. Hałas tej wiadomości przyszedłszy do uszu Trotona, Ten natychmiast pobiegł do króla: a jak był zły, gdy widział u boku swojego znienawidzonego rywala! Już miał otworzyć usta i powiedzieć im dużo obelgi, Kreator i bajki przekształcił go w świni, bo tak mu pozostało trochę od jego charakteru i jego zły nawyk chrząkanie. Uciekła, chrząkanie zawsze w dół w stoczni, gdzie został powitany przez wybuch śmiechu, że messero ostatniej rozpaczy.

Król i królowa Dość Fiorina, wreszcie uwalnia się od obecności takiego przemierzłego osoby, Nie sądziłem, że bardziej niż z okazji ich ślubu: których najbardziej godne uwagi były dla dobrego smaku i wspaniałości: i jest łatwo wyobrazić szczęścia pary, po tylu rozczarowań i tak wielu trudach.

 

Domandatelo króla Nicei, a on odpowie: Lepiej stać ptaki Turchini, wrony, a nawet kaczki bagienne, zamiast poślubić Trotona, do których nie chcesz dobry.

Szkoda, że ​​nie zawsze jest w magika lub wróżki bałagan tak wiele małżeństw, gdzie miłość nie ma nic wspólnego!

 

 

 

La Gatta Bianca

 

Był kiedyś król, który miał trzech synów: trzy kawałki silnych i odważnych młodych mężczyzn; ed egli si era messo paura che volessero salire sul trono prima della sua morte: tanto più, che stando a certe voci che correvano, i suoi figli cercavano dappertutto di farsi dei partigiani per impadronirsi del regno.

Il Re cominciava a essere un poin là cogli anni, ma essendo ancora verde di spirito e sano di mente, non se la sentiva punto di cedere loro un posto, occupato da lui con tanta dignità. Pensò, dunque, che il miglior partito per vivere tranquillo fosse quello di tenerli a bocca dolce a furia di promesse, che egli avrebbe saputo sempre deludere e mandare in fumo.

Li chiamò nel suo gabinetto, e dopo aver parlato alla buona di varie cose, saltò fuori col dire:

Miei cari figli, voi converrete meco che la mia età avanzata non mi permette più di accudire agli affari di Stato con lo stesso impegno d’una volta; temo che i miei sudditi ne abbiano a risentire i danni, ed è per questo che ho deciso di mettere la corona sul capo a uno di voi tre. Peraltro è ben giusto che in compenso di un regalo simile, voi dobbiate cercare di compiacermi nel disegno, che oramai ho fatto, di ritirarmi in campagna. Mi pare che un canino vispo, fido, grazioso potrebbe tenermi un’ottima compagnia: così, senza stare a scegliere il figlio maggiore piuttosto del minore, io vi dichiaro che quello che di voi tre mi porterà il canino più bello, quello sarà il mio erede”.

I principi restarono sorpresi del capriccio del loro padre per un canino, ma i due minori vi trovarono il loro tornaconto ed accettarono con piacere la commissione di andare in cerca di un cane. Quanto al figlio maggiore, era troppo timido e troppo rispettoso per far valere i suoi diritti. Presero quindi congedo dal Re, il quale li fornì d’oro e di pietre preziose, soggiungendo che fra un anno, né più né meno, in quello stesso giorno e alla medesima ora, dovessero tornare a portargli ciascuno il suo canino.

Prima di mettersi in viaggio i tre fratelli andarono a un castello, discosto appena un miglio dalla città. Menarono seco gli amici e fecero gran baldoria, giurandosi tutti e tre amicizia eterna, e restando intesi che in questa faccenda avrebbero ciascuno tirato avanti per il fatto suo, senza gelosie e rancori, e che in ogni caso il più fortunato avrebbe sempre tenuto a parte gli altri due della sua fortuna.

E così partirono, dopo aver fissato che al ritorno si sarebbero ritrovati nello stesso castello, per poi recarsi tutti insieme dal Re.

Non vollero con sé nessuno, e cambiarono di nome per non essere riconosciuti.

Ciascuno prese una via diversa. I due maggiori ebbero molte avventure; ma io racconterò soltanto quelle del minore. Il quale era grazioso, d’umore allegro e piacevole, una bella testa, fisonomia signorile, fattezze regolari, bei denti e moltissima destrezza in tutti quegli esercizi, che completano l’educazione di un gentiluomo. Cantava con gusto, suonava il liuto e la chitarra da incantare, maneggiava la tavolozza, era insomma un cavaliere compitissimo e di un coraggio che rasentava la temerità.

Non passava giorno che non comprasse cani grandi, piccoli, levrieri, bull-dogs, da caccia, spagnuoli, barboni. Se ne aveva uno bello e ne trovava un altro più bello, lasciava il primo per tenersi l’altro: perché gli sarebbe stato impossibile, solo com’era, di menarsi dietro trenta o quarantamila cani; ed egli non voleva con sé nessuno strascico di gentiluomini o di servitori o di paggi.

Camminava e camminava, senza sapere neanche lui dove andasse, quand’ecco che una volta si trovò sorpreso dalla notte, dai tuoni e da un gran rovescio d’acqua nel mezzo d’una foresta, dove non raccapezzava più nemmeno la strada che doveva fare.

Prese il primo viottolo che gli capitò fra i piedi, e dopo aver camminato un pezzo, poté scorgere un podi luce; e da questa si figurò che, non molto lontano, ci dovesse essere qualche casa, dove avrebbe potuto mettersi al coperto fino al giorno.

Guidato così da quella podi luce che vedeva, giunse alla porta di un castello, il più magnifico che si possa immaginare. La porta era d’oro, coperta di carbonchi, il cui bagliore limpido e smagliante illuminava tutti i dintorni.

E questa era la luce che il Principe aveva veduto di lontano. I muri erano di porcellana trasparente sulla quale, dipinta in colori, si vedeva la storia di tutte le fate dalla creazione del mondo in poi; né vi erano dimenticate le famose avventure di Pelle d’Asino, di Finetta, del Melarancio, di Graziosa, della Bella addormentata nel bosco, di Serpentino Verde e di cent’altri.

Gli fece grandissimo piacere di riconoscervi anche il Principe Folletto, perché era suo zio all’uso di Brettagna.

La pioggia e la stagione indiavolata gli levarono la voglia di trattenersi più a lungo in un luogo, dove si bagnava tutto fino all’ossa, senza contare che dove non giungeva il riflesso luminoso dei carbonchi, non ci si vedeva proprio di qui a lì.

Tornò alla porta d’oro, e vide uno zampetto di capriolo attaccato in fondo a una piccola catena tutta di diamanti: e non poté di meno di restare a bocca aperta, non tanto per la magnificenza di quel cordone da campanello, quanto per la gran sicurezza colla quale vivevano in quel palazzo.

“Dlaczego”, powiedział, “che ci vorrebbe per i ladri a staccare la catenella e portar via i carbonchi? Sarebbe il vero modo di diventar ricchi una volta per tutte.

Tirò lo zampetto di capriolo: subito sentì suonare una campanella, che allo squillo gli parve d’oro o d’argento. Di lì a un minuto la porta si aprì, senza che egli potesse veder altro che una dozzina di mani per aria, ciascuna delle quali teneva una fiaccola accesa. A quella vista restò così intontito, che non sapeva risolversi a entrare, quando sentì altre mani, che lo spingevano per dietro, e anche con una certa tal qual violenza. Egli entrò là dentro a malincuore, e per ogni buon fine e rispetto portò la mano all’impugnatura della spada: quand’ecco, che traversando un vestibolo, tutto incrostato di porfido e di lapislazzuli, sentì due voci angeliche che cantavano così:

 

Delle man.,che vedete

Non vi prenda sospetto:

Ché sotto questo tetto

Non c’é da temer nulla.

Se non le seducenti

Grazie di un bel visino;

Caso che il vostro cuore

Non voglia rimaner schiavo d’amore.

 

Egli non poté immaginarsi che lo invitassero con tanta buona grazia, per fargli poi un brutto tiro: za pomocą którego, sentendosi sospinto verso una gran porta di corallo, che si aprì al suo avvicinarsi, entrò in una gran sala, tutta di madreperla; e quindi passò in altre sale ornate in mille maniere differenti e così ricche di pitture e di marmi preziosi, da farlo restare sbalordito.

Migliaia e migliaia di lumi, che dal soffitto arrivavano fino a terra, illuminavano altri quartieri; anche questi pieni di lampadari, di luci a riflesso e di ventole gremite di candele. Długie opowiadanie, era una tal maraviglia da crederla un sogno.

Dopo aver traversato una fila di sessanta stanze, le mani che lo guidavano lo fecero fermare, ed esso vide una poltrona grande e molto comoda, che si accostò da sé sola al camminetto. In quel mentre il fuoco si accese: e le mani che gli sembravano bellissime, bianche, piccole, bofficette e ben proporzionate, cominciarono a spogliarlo: perché, com’ho detto poco fa, era tutto fradicio mézzo e c’era il caso di fargli prendere un’infreddatura. Gli fu presentato senza che egli vedesse alcuno, una camicia così bella, che era proprio una camicia da sposi, insieme a una veste da camera, di stoffa trapunta d’oro e ricamata di piccoli smeraldi, che formavano degli arabeschi e delle cifre. Le mani, senza corpo, gli avvicinarono una toeletta, che era una vera maraviglia: e lo pettinarono con tanta leggerezza e con tanta maestria, che rimase contentissimo. Poi lo rivestirono tutto, non coi panni di lui, ma con gli altri abiti molto più belli. Egli stava ammirando, senza fiatare, tutto quello che accadeva sotto i suoi occhi, e di tanto in tanto aveva qualche brivido di paura, che non poteva vincere a nessun costo.

Quando l’ebbero incipriato, pettinato, profumato, vestito in gala, e fatto più bello d’un amore, le solite mani lo condussero in una sala magnifica per i mobili e per le dorature. In giro alle pareti si vedeva la storia dei gatti più famosi. Rodilardo appiccato pei piedi, nel Consiglio dei Topi: il Gatto cogli stivali, marchese di Carabà: il Gatto scrivano: il Gatto cambiato in donna, i Sorci mutati in gatti: il Sabbato e tutte le sue stregherie; insomma non c’era cosa più originale di questi quadri.

La tavola era apparecchiata, con sopra due posate e due tovagliolini, ciascuno dei quali col suo laccetto d’oro: la dispensa faceva restare a bocca aperta per la quantità di vasi di cristallo di monte e di altre pietre preziose. Il Principe non sapeva per chi fossero quelle due posate, quando vide alcuni gatti che andavano a pigliar posto in una piccola orchestra fatta apposta per loro: uno portava un libro pieno di capperi e di note le più strane del mondo: un altro teneva in mano un quaderno arrotolato, per battere il tempo: gli altri avevano delle piccole chitarre.

Tutt’a un tratto, ciascuno di essi cominciò a miagolare in diversi toni e a grattare coll’unghie le corde della chitarra. Il Principe avrebbe quasi creduto di esser capitato all’inferno, se non gli fosse parso che il palazzo fosse troppo meraviglioso per dar motivo a simili sospetti: e non potendo far altro, si tappava gli orecchi e si buttava via dalle risate, a vedere i gesti e le boccacce di quei musicanti di una razza nuova.

Mentre stava pensando alle tante cose che gli erano accadute in questo castello, vide entrare una figurina non più alta di mezzo braccio. Questa specie di bambolina era coperta dalla testa ai piedi da un lungo velo di crespo nero. L’accompagnavano due gatti, anch’essi abbrunati, col mantello e la spada al fianco. E dietro a loro, un numeroso corteggio di gatti, che portavano trappole e gabbie piene di sorci e di topi.

Il Principe era fuori di sé dallo stupore, e non sapeva che cosa pensare. Intanto la bambolina si avvicinò e si tolse il velo: sicché egli poté vedere la più bella gattina, fra quante ce ne furono e ce ne saranno mai. Ella appariva molto giovine e molto afflitta: e faceva un miagolìo così dolce e così carino, che andava proprio al cuore. Ella disse al Principe:

Figlio di Re, tu sei il benvenuto. La mia miagolante maestà ti vede con piacere”.

Signora Gatta”, disse il principevoi siete molto buona a farmi sì cortese accoglienza; ma voi non mi avete l’aria di essere una bestiolina come tutte le altre: il dono della parola e il bel castello che possedete, ne sono una prova lampante.

Figlio di Re”, riprese la Gatta, “ti prego, non mi dire dei complimenti. Io sono semplice di modi e di parole: ma ho un buon cuore. Animo!” continuò ellasi serva subito in tavola; e i musicanti tacciano, perché tanto il Principe non intende nulla di quello che dicono.

Dicono forse qualche cosa?”, domandò egli.

Ma sicuro”, dodała, “perché qui ci sono dei letterati, che hanno moltissimo spirito: e se resterete un poco fra noi, ve ne persuaderete facilmente.

Basta sentirvi discorrere, per crederlo subito”, disse il Principe con molta galanteria, “ed è per questo, O Signora, che io vi stimo una gatta veramente singolare.

Fu portata la cena: la quale era servita da quelle stesse mani, appartenenti a corpi invisibili. Si rifecero dal mettere in tavola due pasticci: uno di piccioncini e l’altro di sorci grassi come ortolani. La vista di quest’ultimo pasticcio fece perdere al Principe la voglia di assaggiare il primo; per il sospetto che tutti e due fossero stati cucinati dallo stesso cuoco, e con le medesime rigaglie: ma la gattina, vedendogli far boccuccia, indovinò la sua idea e lo accertò che la sua cucina era fatta a parte, e che poteva mangiare tranquillamente le pietanze, che gli avessero messo dinanzi, senza scrupolo di trovarci dentro o topi o sorci.

Il Principe non se lo fece dire due volte, persuaso che la bella Gattina non poteva avere nessun motivo per dargli ad intendere una cosa per un’altra. E mentre mangiava gli venne fatto notare che ella aveva un piccolo ritratto in avorio, attaccato a una zampa, e gli fece specie. La pregò se avesse voluto mostrarglielo, credendo che fosse il ritratto di padron Buricchio. Ma rimase oltremodo stupito nel vedere che era un giovine così bello, da non credere che la natura n’avesse formato un altro compagno: e il ritratto somigliava tanto a lui, che se gliel’avessero dipinto apposta, non poteva esser più vero e più parlante. Ella sospirò: e facendosi anche più trista, serbò un profondo silenzio. Il Principe capì che ci doveva esser sotto qualche cosa di misterioso e di straordinario, ma non ebbe cuore di chiedere spiegazioni, per paura di far dispiacere alla Gatta e di affliggerla più che mai. Egli le parlò di tutte le novità che sapeva, e la trovò istruttissima degl’interessi delle case principesche e di tutti i fatti che accadevano nel mondo.

Alzati da cena, la Gatta Bianca invitò il suo ospite a voler passare in una gran sala, dove c’era un teatro sul quale davano un balletto dodici gatti e dodici scimmie. Gli uni erano vestiti da mori, le altre da chinesi. È facile immaginarsi i salti e le capriole che facevano, e i graffi e le zampate che di tanto in tanto si scambiavano fra loro.

La serata finì così. Gatta Bianca dette la buona notte al suo ospite: e le mani, che l’avevano condotto fin lì, lo ripresero e lo menarono in un quartiere, che era tutto differente da quello che aveva visto. Poteva dirsi più elegante che magnifico: ed era tappezzato, di cima in fondo, di ali di farfalle, i cui variati colori formavano mille fiori diversi. Vi erano pure delle penne di uccelli rarissimi, e che forse non si sono veduti altro che in quel luogo. I letti erano di velo, e ornati con bellissimi fiocchi di nastro; e dappertutto grandi specchi, che andavano dall’impiantito al soffitto, e messi dentro a cornici cesellate d’oro e che rappresentavano migliaia e migliaia di piccoli amorini.

Il Principe entrò a letto senza fare una parola, perché era impossibile attaccare un podi conversazione colle mani che lo servivano. Dormì poco e fu svegliato da un rumore confuso. Le mani, lì pronte, lo tirarono subito fuori del letto e gli messero addosso un vestito da caccia. Dette un’occhiata giù, nella corte del castello, e vide più di cinquecento gatti, dei quali alcuni tenevano i levrieri al guinzaglio, e gli altri suonavano il corno. Era una gran festa: Gatta Bianca andava alla caccia, e voleva che il Principe fosse della partita. Le solite mani, addette al suo servizio, gli presentarono un cavallo di legno, che correva a briglia sciolta e che sapeva andare al passo, che era uno stupore. Egli stintignava un poco a montarci sopra, dicendo che era quasi lo stesso che fargli fare la figura di cavaliere errante come Don Chisciotte: ma la sua mala voglia gli giovò poco: si trovò messo di peso sul cavallo di legno, il quale aveva una gualdrappa e una sella a ricami d’oro e di diamanti. Gatta Bianca cavalcava uno scimmiotto, il più bello e il più fiero che si potesse mai vedere; essa aveva lasciato il suo gran velo e portava in testa un berretto da amazzone, che le dava una cert’aria di spavalderia, che metteva paura a tutti i sorci del vicinato. Non c’è stata mai un’altra caccia divertente come quella: i gatti correvano più dei conigli e delle lepri: e così, quando chiappavano qualche animale, Gatta Bianca voleva che lo mangiassero dinanzi a lei, e questa cosa dava luogo a mille giuochi piacevolissimi di agilità e di destrezza. E nemmeno gli uccelli, dal canto loro, erano sicuri: perché i gattini s’arrampicavano su per gli alberi: e il bravo scimmiotto portava Gatta Bianca fin dentro ai nidi dell’Aquile, perché disponesse a piacer suo delle piccole Altezze aquiline.

Finita la caccia, ella prese un corno lungo un dito, ma che mandava un suono così chiaro e sfogato, da farsi sentire benissimo alla distanza di cento miglia. Quand’ebbe fatti due o tre squilli di corno, si vide circondata da tutti i gatti del paese: alcuni arrivarono per aria, portati in cocchio: altri venivano per acqua, dentro le barche: insomma era uno spettacolo non mai veduto. Quasi tutti erano vestiti in diversi modi. Gatta Bianca, accompagnata da questo pomposo corteggio, ritornò al palazzo e pregò il Principe a venirvi anche lui. Egli gradì l’invito, sebbene tutto questo gattaio gli sapesse un potroppo di sabbato e di stregheria, e la Gatta parlante gli paresse più strana e più inconcepibile di tutto il resto.

Appena entrata nel palazzo, le portarono il suo velo nero. Cenò col Principe, il quale aveva una fame che parevano due, e mangiò per quattro. Furono portati dei liquori, che egli gustò volentieri, ma che gli fecero dimenticare, lì per lì, il canino che doveva portare al Re. Da quel momento in poi non aveva altro pensiero che stare a miagolare con Gatta Bianca: o, come chi dicesse, a tenerle buona e fidata compagnia: tutti i giorni passarono in feste piacevoli, ora alla pesca, ora alla caccia: eppoi balli, tornei e altri spassi, che lo divertivano moltissimo. Spesso e volentieri la bella Gatta faceva dei versi e delle canzonette in uno stile così appassionato, da far capire che aveva il cuore sensibile e che certe cose non si sanno dire, senza essere innamorati: ma il suo segretario, che era un vecchio soriano, aveva una mano di scritto così brutta, che sebbene le opere di lei sieno state conservate, oggi è impossibile leggerle e raccapezzarvi dentro qualche cosa.

Il Principe si era scordato di tutto, perfino del suo paese. Le solite mani, rammentate tante volte, continuavano a servirlo. Qualche volta si pentiva di non essere un gatto, per poter passare tutta la vita in così amabile compagniaPovero me!”, diceva egli a Gatta Bianca, “come sarei disperato se dovessi lasciarvi; vi amo tanto! o diventate donna, o fatemi diventare un gatto!” Ella pigliava in chiasso queste parole, e gli dava delle risposte così ambigue e sibilline, da non ricavarci un numero.

Un anno passa presto, in ispecie quando non si hanno né seccature né pensieri: e quando si sta bene di salute e ci manca il tempo per potersi annoiare. Gatta Bianca sapeva il giorno in cui egli doveva tornare a casa, e perché egli non ci pensava più, credé ben fatto ricordarglielo.

Sai tu”, powiedziała, “che ti restano tre giorni solamente, per cercare il canino tanto desiderato da tuo padre, e che i tuoi fratelli ne hanno trovati dei bellissimi?”

Il Principe ritornò in sé, e maravigliandosi della sua negligenza: “Per quale incantesimo piacevole” disse “ho potuto scordarmi di una cosa, che mi stava a cuore al disopra di tutte le altre? Ce ne va della mia gloria e della mia fortuna. Dove troverò un canino, proprio come ci vuole, per guadagnare un Regno, e un cavallo così scappatore da arrivare in tempo?”.

E incominciò a inquietarsi e a mettersi di cattivo umore.

Gatta Bianca, con una vocina carezzevole, gli disse: “Figlio di Re, non ti dare alla disperazione: io sono fra i tuoi buoni amici: puoi trattenerti qui ancora un giorno, perché sebbene da qui al tuo paese ci sieno più di duemila miglia, il bravo cavallo di legno ti ci porterà in meno di dodici ore”.

“Vi ringrazio, mia bella Gatta”, disse il Principe, “peraltro non mi basta di tornare da mio padre, ma bisogna che gli porti anche un canino.

Tieni”, gli disse Gatta Bianca, “eccoti una ghianda, dove ce ne troverai dentro uno assai più bello della stessa canicola.

“Przez, przez, signora Gatta”, disse il Principe, “Vostra Maestà si piglia giuoco di me.

Avvicina la ghianda all’orecchio”, dodała, “e lo sentirai abbaiare.

Esso obbedì; e sentì subito il canino che faceva: bu! bu! Il Principe saltava dalla contentezza: perché un canino, che può entrare in una ghianda, bisogna che sia piccino davvero. Egli voleva aprirla, perché si struggeva di vederlo; ma Gatta Bianca gli disse che per la strada avrebbe potuto sentir freddo e che era meglio aspettare che fosse dinanzi al Re suo padre. Il Principe la ringraziò mille volte e poi dell’altro: e gli dette un addio che veniva proprio dal cuore. “Przysięgam”, egli soggiunseche i giorni mi son passati come un lampo; volere o non volere, sento che mi dispiace a lasciarvi; e sebbene voi siate qui la sovrana, e i gatti che vi corteggiano sieno più spiritosi e galanti dei nostri, io non mi perito a invitarvi a venir via con me.

La Gatta, a questa proposta, rispose con un profondo sospiro. Si lasciarono. Il Principe arrivò il primo nel luogo, dove cosuoi fratelli era stato fissato il ritrovo. Dopo poco arrivarono anche gli altri e rimasero maravigliati nel vedere un cavallo di legno, che caracollava meglio di quelli delle scuole d’equitazione.

Il Principe andò loro incontro: si abbracciarono ripetutamente e si raccontarono le avventure dei loro viaggi: ma il nostro Principe non disse tutta la verità circa a quanto gli era accaduto, e mostrò ai fratelli un canucciaccio mezzo spelacchiato, dicendo che gli era parso così grazioso, che aveva pensato di portarlo a suo padre.

Per quanto si volessero bene tra fratelli e fratelli, nondimeno i due maggiori sentirono un gran piacere della cattiva scelta fatta dal minore; e perché erano a tavola, si davano di nascosto nel piede, come per dire che da lui non avevano nulla da temere.

Il giorno dopo partirono tutti e tre insieme, nella medesima carrozza. I due figli maggiori del Re avevano in alcuni panieri dei canini così belli e così delicati, che pareva non si dovessero toccare, per paura di sciuparli. Il minore aveva il suo cane spelacchiato, così inzaccherato di mota, che nessuno lo voleva accosto. Appena arrivati al palazzo, tutti furono loro dintorno per dargli il ben tornato: quindi passarono nelle stanze del Re. Esso non sapeva in favore di chi decidersi, perché i due cani presentati dai suoi figli maggiori erano pari a bellezza: e già i due fratelli si disputavano il vantaggio della successione al trono, quando ecco che il Principe trovò il mezzo di metterli d’accordo, cavando fuori di tasca la ghianda, che Gatta Bianca gli aveva dato. Apertala in presenza di tutti, ciascuno poté vedere un canino, accovacciato nel cotone, il quale sarebbe passato attraverso a un anello da dito, senza nemmeno toccarlo. Il Principe lo posò in terra, ed egli si mise a ballare la sarabanda con accompagnamento di nacchere e con tanta grazia e leggerezza, come non avrebbe saputo far meglio, la più celebre ballerina spagnuola. Esso era di mille colori, tutti diversi, e il pellame e gli orecchi gli toccavano terra.

Il Re rimase un po’ male, perché era proprio impossibile trovar da ridire qualche cosa sulla bellezza di quel cagnolino. A ogni modo egli non aveva punta voglia di disfarsi della sua corona: ogni rosone di essa gli era mille volte più caro di tutti i cani dell’universo. Disse dunque ai suoi figliuoli di essere arcicontento di tutto quello che avevano fatto: ma siccome eran riusciti così bene nella prima prova, voleva avere un altro saggio della loro abilità, prima di mantenere la parola data; per cui dava loro tempo un anno a cercargli una pezza di tela così fine e sottile, da passar tutta dalla cruna di un ago, di quelli da ricamo. Tutti e tre sentirono male la cosa di doversi rifar da capo a cercare. I due principi, i cui cani erano meno belli di quello del fratello minore, si rassegnarono. Ognuno se n’andò per il suo viaggio e senza perdersi in tante tenerezze come la prima volta, perché il bel cagnolino era stato cagione di un certo raffreddamento fra loro.

Il nostro Principe rimontò sul suo cavallo, e senza curarsi di altri aiuti, all’infuori di quelli che poteva attendere dalla Gatta Bianca, partì alla gran carriera e ritornò al castello, dov’ella gli aveva fatto così buon viso e lieta accoglienza.

Trovò che tutte le porte erano spalancate e le mura risplendenti per centomila fiaccole accese, che facevano un effetto meraviglioso. Le solite mani, che l’avevano servito sempre con tanta puntualità, gli si fecero incontro: e presa la briglia del bravo cavallo di legno, lo portarono alla scuderia, mentre il Principe si avviava verso la camera di Gatta Bianca.

Ella stava coricata dentro a una piccola cestina sopra un guanciale di seta, bianca come la neve. La sua pettinatura era un potrascurata e la fisonomia abbattuta e trista: ma appena visto il Principe, fece mille salti e mille sgambetti, per fargli intendere la gioia che provava.

Per quante ragioni avessi per credere al tuo ritorno”, diss'ella, “ti confesso, o figlio di Re, che ci contavo assai poco: per il solito sono così disgraziata nemiei desideri, che questa volta mi par proprio di aver avuto una vera fortuna.

Książę, in ricambio, le fece mille carezze: e le raccontò l’esito del suo viaggio, che forse ella già sapeva meglio di lui; e venne a dire come qualmente il Re voleva una pezza di tela che potesse passare dalla cruna d’un ago; che questa cosa a lui gli pareva impossibile, ma che a ogni modo voleva tentarla, ripromettendosi miracoli dalla buona amicizia e dall’aiuto di lei. Gatta Bianca, pigliando una cert’aria di serietà, rispose che non era una faccenda da darsene pensiero: że, na szczęście, aveva nel suo castello delle Gatte che filavano benissimo: che essa pure vi avrebbe messo lo zampino, per mandare avanti il lavoro; in una parola che egli poteva starsene tranquillo, e che avrebbe trovato lì quello che cercava, senza bisogno di andare a girellone per il mondo.

In quel punto apparirono le mani, le quali portavano delle fiaccole: e il Principe andando dietro a esse, insieme con Gatta Bianca, entrò in una magnifica terrazza coperta, che dava lungo un gran fiume, sul quale furono incendiati bellissimi fuochi d’artifizio. Vi si dovevano bruciare quattro gatti, ai quali era stato fatto un processo in tutte le regole. Erano accusati di aver mangiato l’arrosto preparato per la cena di Gatta Bianca, il suo formaggio e il suo latte: e di aver cospirato contro la sua real persona insieme con Martafaccio e l’Eremita, famosi topi di quella contrada e tenuti per tali anche da La-Fontaine, scrittore degnissimo di fede; ale, z tym wszystkim, si sapeva che nel processo c’erano stati molti pasticci, e che quasi tutti i testimoni avevano preso il boccone. Fatto sta, che il Principe ottenne per loro la grazia: e i fuochi d’artifizio non bruciarono nessuno: e dei razzi e delle girandole a quel modo, non se ne sono mai più vedute.

Dopo i fuochi fu imbandita una cena, che il Principe gustò assai più delle girandole e dei razzi, perché aveva una fame da lupi, per la ragione che il suo cavallo di legno l’aveva fatto correr tanto, come se fosse stato in strada ferrata, e anche più. I giorni passavano e si somigliavano: feste dalla mattina alla sera, e sempre differenti, colle quali l’ingegnosa Gatta Bianca teneva allegro il suo ospite: e forse non c’è stato un altro mortale, che si sia tanto divertito, non avendo con sé altra compagnia che quella dei gatti.

Gli è vero che Gatta Bianca aveva uno spirito grazioso, seducente e adattato a ogni cosa; ella ne sapeva più di quel che è lecito saperne a un gatto: e il Principe molte volte ne rimaneva stupito.

“Nie”, esso le diceva, “le meraviglie che mi vien fatto di notare in voi, non sono punto naturali: se voi mi amate davvero, carissima Micina, ditemi per quale miracolo pensate e parlate con tanta finezza di buon senso, da rendervi degna di sedere fra i begl’ingegni delle più celebrate Accademie.

Finiscila con queste domande, figlio di Re”, powiedziała, “a me non è lecito risponderti: tu puoi almanaccare quanto ti pare e piace: padronissimo! Ti basti soltanto sapere che avrò sempre per te una zampina col guanto di velluto: e che ogni cosa che ti riguarda sarà come se fosse una cosa mia.

Questo second’anno passò, senza addarsene, come il primo. Il Principe non aveva tempo di desiderare un oggetto, che le solite mani, sempre pronte, glielo portavano subito: sia che si trattasse di libri, di gemme, di quadri, di medaglie antiche: insomma egli non doveva far altro che dire: “voglio il tal bigiù, che è nel gabinetto intimo del Mogol o del Re di Persia, o la tale statua di Corinto o di Greciache subito vedeva comparirsi davanti ciò che desiderava, senza sapere né chi gliel’avesse portata, né di dove venisse. Ecco una virtù magica, che ha le sue attrattive e che, non foss’altro per passatempo, ci farebbe nascere la voglia di diventare i padroni dei più bei tesori della terra.

Gatta Bianca, che non perdeva mai d’occhio gl’interessi del Principe, lo avvertì che il tempo della sua partenza si avvicinava e che poteva stare tranquillo in quanto alla pezza di tela tanto desiderata, perché essa gliene aveva tessuta una maravigliosa: aggiungendo che questa volta voleva regalargli un equipaggio degno di lui. E senza dargli tempo di rispondere, l’obbligò a guardar giù nel cortile del castello. Czy istnieje, infatti, vi era una carrozza scoperta, tutta d’oro smaltato, color fuoco, con mille imprese galanti dipinte sopra, che facevano piacere agli occhi e alla mente. V’erano attaccati quattro per quattro, dodici cavalli bianchi come la neve, carichi di gualdrappe di velluto rosso fiammante, ricamate a diamanti e guarnite di fibbie e di piastrelle d’oro. La carrozza era foderata dentro colla stessa magnificenza ed aveva un seguito d’altre cento carrozze a otto cavalli, tutte piene di signori di grande apparenza e splendidamente vestiti. V’era di scorta un reggimento di mille guardie del corpo, le cui uniformi erano così coperte di ricami e di alamari, che il panno non si distingueva più: e la cosa singolare era questa: che il ritratto della Gatta Bianca si vedeva da per tutto, sugli stemmi della carrozza, sull’uniforme delle guardie, e perfino attaccato con un nastro all’occhiello dell’abito dei cortigiani, come la insegna di un nuovo ordine cavalleresco, di cui essa gli avesse onorati.

Ora parti pure”, diss’ella al Principe, “e presentati al Re tuo padre in codest’arnese abbagliante; e che la tua magnificenza da gran signore lo metta in suggezione tanto da non aver cuore di ricusarti il trono che ti sei meritato. Eccoti una noce: guarda bene di non schiacciarla, finché non sarai alla presenza di lui: dentro ci troverai la pezza di tela, che m’hai domandata.

Graziosa Bianchina”, odpowiedział, “vi giuro che sono talmente preso dalle vostre gentilezze per me, że, se foste contenta, preferirei di passar la mia vita con voi, a tutte le grandezzate che mi aspettano fuori di qui.

Figlio di Re”, dodała, “io credo alla bontà del tuo cuore, merce rara fra i Principi: perché essi vogliono essere amati da tutti, e non amar nessuno. Ma tu sei l’eccezione della regola. Io ti tengo conto del bene che dimostri di volere a una Gattina Bianca, la quale in fondo in fondo, non è buona ad altro che a prender topi.

Il Principe le baciò la zampetta e partì.

Se già non si sapesse come il cavallo di legno gli avesse fatto fare duemila miglia in meno di quarantott’ore, ora si stenterebbe a credere la gran furia che messe per arrivare in tempo. Se non che la stessa potenza che animava il cavallo di legno, spronò talmente anche gli altri, che non restarono per la strada più di ventiquattr’ore. Non fecero neppure una fermata, finché non furono giunti dal Re, dove già i due fratelli maggiori si trovavano: i quali, non vedendo arrivare il fratello minore, gongolavano del suo ritardo e bisbigliavano fra loro sottovoce: “Questa è una bazza per noi: o è morto o è malato: e così avremo un rivale di meno, nella successione al trono”.

Senza perder tempo spiegarono le loro tele, le quali, a dir la verità, erano tanto fini, da passar dalla cruna di un ago grosso: ma per in quanto alla cruna di un ago sottile, era inutile parlarne; i Król, tutto contento di aver trovato questo attaccagnolo, mostrò loro l’ago che egli aveva prescelto e che per ordine suo i magistrati avevano recato dal Tesoro della città, dov’era stato gelosamente custodito. Nacque un gran diverbio: e tutti vollero dire la sua.

Gli amici dePrincipi, e segnatamente quelli del maggiore, la cui tela senza dubbio era la più bella, sostenevano che il Re aveva messo fuori una gretola, dove c’era mescolata molta dose di furberia e di malafede. Alla fine, per troncare ogni pettegolezzo, si sentì per la città il rumore allegro e cadenzato di una fanfara di trombe, timballi e clarinetti: era il nostro Principe, che arrivava col suo splendido corteggio. Il Re e i suoi due figli fecero tanto d’occhio alla vista di uno spettacolo così sorprendente.

Appena ebbe salutato rispettosamente il padre suo e abbracciati i fratelli, cavò fuori da una scatola, tutta incrostata di rubini, la noce: e la schiacciò. Egli si aspettava di trovarci la pezza di tela, tanto decantata: ma invece c’era una nocciuola; schiacciò anche questa, e rimase stupito di trovarci dentro un nocciolo di ciliegia. Tutti si guardarono in viso: il Re se la rideva sotto i baffi e si divertiva alle spalle del figlio, il quale era stato tanto baccello da credere di poter portare una pezza di tela dentro a una noce; ma perché non ci doveva credere, quando già gli era stato dato un canino che entrava tutto in una ghianda? Egli schiacciò anche il nocciolo di ciliegia, il quale era tutto pieno della sua mandorlina. Allora cominciò per la sala un gran bisbiglìo: e non si sentiva altro che questo ritornello: “Il Principe cadetto l’hanno preso a godere!…”. Egli non rispose nulla alle insolenti freddure dei cortigiani. Aprì in mezzo la mandorlina, e ci trovò un chicco di miglio. O! allora poi, per dir la verità, cominciò anch’esso a dubitare e masticò fra i denti, “Ah! Gatta Bianca, Gatta Bianca, tu me l’hai fatta!…” In questo punto sentì sulla mano un’unghiata di gatto, che lo graffiò così bene da fargli uscire il sangue. Egli non sapeva se quell’unghiata fosse per dargli coraggio o per consigliarlo a smettere: a ogni modo aprì il chicco di miglio, e lo stupore di tutti non fu piccolo davvero quando ne tirò fuori una pezza di tela di mille metri così meravigliosa, che c’erano dipinti sopra ogni maniera d’uccelli, di pesci, di animali, con gli alberi, i frutti e le piante della terra, gli scogli, le rarità e le conchiglie del mare, il sole, la luna, le stelle, gli astri e i pianeti del cielo. E c’erano anche i ritratti dei Re e dei Sovrani che regnavano allora nel mondo: e quelli delle loro mogli, dei figliuoli e di tutti i loro sudditi, senza che vi fossero dimenticati i più infimi, fra gli straccioni e gli sbarazzini di strada. każdy, nel suo stato, rappresentava il personaggio che doveva rappresentare, ed era vestito alla foggia del suo paese.

Quando il Re ebbe visto questa pezza di tela, si fece bianco in viso, come s’era fatto rosso il Principe, nel mentre che la cercava. Tanto il Re che i due Principi maggiori serbavano un cupo silenzio, sebbene a più riprese si trovassero forzati a dire che in tutto quanto il mondo non c’era un’altra cosa, che potesse agguagliarsi alla bellezza e alla rarità di questa tela.

Il Re lasciò andare un gran sospiro e voltandosi asuoi figli, rzekł do nich:: “Non potete figurarvi la mia consolazione, nel vedere la deferenza che avete per me: io desidero dunque che vi mettiate a una novella prova. Andate a viaggiare ancora un anno, e colui che in capo all’anno menerà seco la più bella fanciulla, quello la sposerà e sarà incoronato Re il giorno stesso delle sue nozze; perché, ostatecznie, è una necessità che il mio successore abbia moglie: e faccio giuro e prometto che questa volta sarà l’ultima e non manderò più per le lunghe la ricompensa promessa”.

Questa qui, a guardarla bene, era una ingiustizia bella e buona a carico del nostro Principe. Il cagnolino e la pezza di tela, invece di un regno, ne meritavano dieci; ma il Principe aveva un carattere così ben fatto, che non volle mettersi in urto col padre suo: e senza rifiatare, rimontò in carrozza e via. Il suo corteggio lo seguì, ed egli tornò dalla sua cara Gatta Bianca. Ella sapeva il giorno e il minuto che doveva arrivare; per tutta la strada c’era la fiorita e mille bracieri con sostanze odorose fumavano fuori e dentro al castello. Essa se ne stava seduta sopra un tappeto di Persia, sotto un baldacchino di broccato d’oro in una galleria, dalla quale poteva vederlo ritornare. Fu ricevuto dalle solite mani, che l’avevano sempre servito. Tutti i gatti si arrampicarono su per le grondaie, per dargli il ben tornato, con un miagolio da straziare gli orecchi.

“dobrze, figlio di Re”, powiedziała, “eccoti tornato qui, e senza corona.

“pani”, odpowiedział, “la vostra buona grazia mi aveva messo in caso di guadagnarmela: ma ho capito che il Re avrebbe più dispiacere a disfarsene di quello che io avessi gusto a possederla.

“Non importa”, dodała, “non bisogna trascurar nulla per meritarla; io ti aiuterò anche questa volta, e poiché bisogna che tu meni alla corte di tuo padre una bella fanciulla, penserò io a cercartene una che ti faccia vincere il premio: intanto divertiamoci, ed è per questo che ho ordinato un combattimento navale fra i miei gatti e i terribili topi del paese. I miei gatti si troveranno un poimpappinati nei loro movimenti, perché hanno paura dell’acqua; ma senza di questo, essi avrebbero troppo il disopra: i, per quanto si può, bisogna cercare di bilanciare le forze.

Il Principe ammirò la prudenza della signora Micina: le fece i suoi mirallegri e andò con essa sopra una gran terrazza che dava sul mare,

I vascelli dei gatti consistevano in grandi pezzi di sughero, sui quali vogavano abbastanza comodamente. I topi avevan riuniti e legati insieme molti gusci d’ovo e questi erano le loro navi. Il combattimento fu accanito e crudele: i topi si buttavano nell’acqua e nuotavano con più maestria dei gatti: e così ben più di venti volte si trovarono a essere vincitori e vinti: ma Minagorbio, ammiraglio della flotta gattesca, ridusse l’armata topina all’ultima disperazione, e si mangiò con molto gusto il generale della flotta nemica, che era un vecchio topo di grande esperienza, il quale aveva fatto per tre volte il giro del mondo sopra grossi vascelli dove egli non era né capitano, né marinaio, ma semplice leccalardo.

Gatta Bianca non volle che quei poveri disgraziati fossero interamente distrutti. Essa aveva politica e pensava che se in paese non ci fossero più stati né topi né sorci, i suoi sudditi sarebbero vissuti in un ozio, che poteva alla lunga diventare pericoloso,

Il Principe passò anche quest’anno, come i due precedenti, andando a caccia, alla pesca e giuocando: perché bisogna sapere che Gatta Bianca era bravissima al giuoco degli scacchi. Egli, di tanto in tanto, non poteva stare dal farle delle domande incalzanti, per arrivare a scuoprire per qual miracolo ella avesse il dono di poter parlare. E avrebbe voluto sapere se era una fata, e se fosse stata cambiata in gatta, al seguito di una metamorfosi: ma siccome non c’era caso che ella dicesse mai quello che non voleva dire, così rispondeva sempre quel tanto che voleva rispondere, e dava delle risposte tronche e senza significato, ragione per cui egli dové persuadersi che Gatta Bianca non voleva metterlo a parte del suo segreto.

Non c’è una cosa che passi tanto presto, quanto i giorni felici: e se la Gatta Bianca non fosse stata lei a darsi il pensiero di tenere a mente il tempo preciso di far ritorno alla Corte, non c’è dubbio che il Principe se lo sarebbe dimenticato bene e meglio. Alla vigilia della partenza ella lo avvertì che dipendeva da lui, se avesse voluto menar seco una delle più belle principesse del mondo; che era giunta finalmente l’ora di distruggere il fatale incantesimo ordito dalle fate e che per questo bisognava che egli si risolvesse a tagliar a lei la testa e la coda, e a gettarle subito sul fuoco.

“Io?”, esclamò, “Bianchina! moja miłość! e sarò io tanto spietato da uccidervi? Ah! vedo bene che volete mettere il mio cuore alla prova: ma siate pur certa che esso non è capace di mancare alla amicizia e alla riconoscenza che vi deve,”

“Nie, figlio di Re”, ella riprese, “io non sospetto in te nemmeno l’ombra dell’ingratitudine; ti conosco troppo: ma non sta né a me né a te a regolare in questo caso i nostri destini: fai quello che ti dico e saremo felici. Sulla mia parola di gatta onorata e perbene, ti farò vedere che ti sono amica…”

Al solo pensiero di dover tagliare la testa alla sua Gattina, tanto carina e graziosa, il giovane Principe sentì venirsi per due o tre volte le lacrime agli occhi. Disse tutto quel più che seppe dire di affettuoso, per essere dispensato, ma essa, intestata, rispondeva che voleva morire per le sue mani; e che questo era l’unico mezzo per impedire ai fratelli di lui d’impadronirsi della corona: insomma, insisté tanto e poi tanto, che alla fine egli tirò fuori la spada e con mano tremante tagliò la testa e la coda della sua buona amica. In quel punto stesso si trovò presente alla più bella metamorfosi che si possa immaginare. Il corpo di Gatta Bianca cominciò a ingrandire e tutt’a un tratto diventò una fanciulla: meraviglia da non potersi descrivere a parole, e unica forse al mondo. I suoi occhi rubavano i cuori, e la sua dolcezza li teneva legati: la sua figura era maestosa, l’aspetto nobile e modesto, lo spirito seducente, le maniere cortesi: e per dir tutto in una parola, ell’era al disopra di tutto ciò che vi può essere di amabile e di grazioso sulla terra.

Książę, a vederla, rimase preso da un grande stupore: ma da uno stupore così piacevole, che credette di essere incantato. Non poteva spiccar parola: pareva che gli occhi non gli bastassero per guardarla, e la lingua legata non trovava il verso di esprimere la sua meraviglia; la quale si accrebbe di mille doppi, quand’egli vide entrare una folla straordinaria di dame e di cavalieri, colla loro brava pelle di gatto o di gatta, gettata sulle spalle, che andavano a prosternarsi ai piedi della Regina, e a darle segno della loro gioia per vederla tornata nel suo primo stato naturale.

Essa li ricevé con tutta quella bontà, che rivelava l’eccellente pasta del suo cuore e del suo carattere, e dopo essersi trattenuta un poco con essi, ordinò che la lasciassero sola col Principe, al quale parlò così:

Non vi mettete in capo, Senor, che io sia stata sempre gatta: e che la mia nascita sia oscura fra gli uomini. Mio padre era Re e padrone di sei regni. Egli amava teneramente mia madre, e la lasciava liberissima di fare tutto ciò che le passava per la mente, La passione dominante di mia madre era quella di viaggiare: za pomocą którego, sebbene incinta di me, intraprese una gita per andare a vedere una montagna, della quale aveva sentito dire cose dell’altro mondo. E mentr’era per via, le fu detto che lì in quepressi c’era un castello di fate, il più bello fra quanti se ne conoscevano; o almeno creduto tale per una antichissima tradizione; perché non essendovi mai entrato nessuno, non potevasi giudicarne che dal di fuori: ma la cosa che si sapeva per certo era questa, che le fate avevano nel loro giardino certe frutta così delicate e saporite, come non se ne sono mangiate mai. Ecco subito che alla Regina mia madre nacque una gran voglia di assaggiarle, e si avviò verso quella parte. Giunse alla porta di questo magnifico palazzo, tutto risplendente d’oro e di azzurro: ma bussò inutilmente. Non comparve anima viva: si sarebbe detto che erano tutti morti. Quest’indugi servivano a farle crescere la voglia; sicché mandò in cerca di scale per iscavalcare i muri del giardino; e la cosa sarebbe riuscita bene, se i muri non si fossero alzati lì per lì, e senza vedere una mano che ci lavorasse. Si prese allora il ripiego di mettere le scale le une sulle altre! ma finirono di fracassarsi sotto il peso di quelli che ci salivano sopra, i quali, cadendo giù, rimanevano morti o stroppiati.

La Regina era disperata.

Vedeva i grandi alberi carichi di frutta, che essa credeva deliziose, e voleva cavarsene la voglia, o morire: i dlaczego, fece rizzare dinanzi al castello parecchie tende signorili e di gran lusso, e vi si trattenne sei settimane con tutta la sua Corte. Non dormiva né mangiava più: non faceva altro che sospirare, parlando sempre della frutta del giardino inaccessibile, finché si ammalò, senza trovare chi potesse sollevarla del suo male, perché le inesorabili fate non si fecero mai vedere, dopo che ella si era attendata in vicinanza del loro castello. Tutti i suoi uffiziali si affliggevano dimolto: non si sentivano che pianti e sospiri da tutte le parti, mentre la Regina moribonda chiedeva delle frutta a quelli che la servivano, ma non ne voleva di altra specie, all’infuori di quelle che le venivano negate. Una notte, mentre era in un mezzo dormiveglia, aprì gli occhi e svegliandosi vide una vecchiettina decrepita e brutta più del peccato, seduta in una poltrona accanto al capezzale del suo letto. Si maravigliò che le sue dame avessero lasciata passare una sconosciuta nella sua camera; quando questa le disse:

A noi ci pare che la tua Maestà sia molto indiscreta, a incaponirsi a voler mangiare per forza le nostre frutta; ma perché ci va di mezzo la tua vita preziosa, le mie sorelle e io acconsentiremo a dartene tante, quante ne potrai portare, finché starai qui: ma a un patto: al patto che tu ci faccia un regalo”.

“Ah! Moja dobra babcia”, gridò la Regina, “chiedete e domandate! io son pronta a darvi il mio regno, il mio cuore, l’anima mia, purché mi cavi la voglia delle vostre frutta: a nessun prezzo mi parranno care.

Noi vogliamo”, diss'ella, “che tua Maestà ci dia la figlia che porti nel seno. Quando sarà nata, verremo a pigliarla e l’alleveremo noi: non c’è virtù, bellezza o sapienza, che essa non possa avere per mezzo nostro, in una parola sarà nostra figlia e noi la faremo felice: ma intendiamoci bene: la tua Maestà non potrà rivederla fino al giorno che non si sarà maritata. Se il patto ti garba, io ti guarisco subito, menandoti qui nei pomari del nostro giardino: non badare che sia notte; ci vedrai abbastanza, per iscegliere le frutta che vorrai. Se il patto non ti va, buona notte, signora Regina e scappo a letto.

Per quanto sia dura la legge che m’imponete”, Odparł Queen, “l’accetto piuttosto che morire, perché è più che certo che mi rimane appena un giorno di vita, e morendo io, la figlia mia morirebbe con me. Guaritemi, sapiente fata”, ella seguitò a diree non mi fate perdere nemmeno un minuto per arrivare al godimento della grazia che mi avete fatta.

La fata la toccò con una bacchettina d’oro, mówiąc:: “Che la tua Maestà sia libera da tutti i mali, che la tengono inchiodata nel letto”. A queste parole le parve di trovarsi alleggerita da una veste di piombo, pesante e dura, che le toglieva il respiro, e che in certi punti sentiva pesarla anche di più, perché forse era lì la sede del male. Fece chiamare tutte le sue dame e disse loro, con viso sorridente, che stava benissimo, che si voleva levar subito, che finalmente le porte del castello, serrate a chiavistello, e a doppia mandata, si sarebbero aperte per lei, perché potesse mangiare le belle frutta del giardino e portarne via con sé, quante ne avesse volute.

Fra tutte quelle dame, non ce ne fu una sola la quale non sospettasse che la Regina fosse caduta in delirio, e che in quel momento sognasse a occhi aperti le frutta tanto desiderate: za pomocą którego, invece di risponderle a tono, si misero a piangere e fecero svegliare tutti i medici, perché venissero a vederla. Quest’indugio faceva inquietare la Regina, la quale domandava i suoi vestiti, e nessuno si muoveva; e la cosa andò tanto in là che finì col lasciarsi pigliare dalla bizza e diventò rossa come una ciliegia. Alcuni badavano a dire che era effetto della febbre: ma i medici, essendo finalmente arrivati, e dopo averle tastato il polso e fatte le solite cerimonie di uso, non poterono far di meno di dichiarare che era tornata in perfettissima salute. Le sue donne accortesi del granchio a secco che avevano preso per troppo zelo, cercarono di riparare al mal fatto, vestendola da capo a piedi in quattro e quattr’otto. Le chiesero perdono: tutto fu accomodato: ed essa si affrettò a seguire la vecchia fata che l’aveva aspettata fin allora.

Entrò nel palazzo, dove non ci mancava nulla per essere il più bel palazzo del mondo: “a ty, Senor, non penerete a crederlo”, soggiunse Gatta Bianca, “quando vi avrò detto che è quello stesso, dove oggi io e voi ci troviamo”.

Due altre fate, Proszek’ meno vecchie di quella che conduceva mia madre, vennero a riceverla alla porta e le fecero un’accoglienza, che pareva proprio una festa. Essa le pregò di menarla subito nel giardino e precisamente a quelle spalliere, dove avrebbe potuto trovare i frutti migliori. “Sono tutti buoni nello stesso modo”, risposero le fate, “e se non fosse che tu vuoi cavarti il gusto di coglierli colle tue mani, noi non avremmo da fare altro che chiamarli e farteli venire fin qui!” “O! ve ne supplico, signore mie”, Wykrzyknął Królową “fate che io abbia la contentezza di vedere una cosa così meravigliosa e fuori dell’usuale.La più vecchia delle due fate si pose un dito in bocca e fece tre fischi: poi gridòalbicocche, pesche, noci, prugnole, pere, poponi, uva mascadella, mele, arance, limoni, uva spina, fragole, lamponi, correte tutti al mio comando!”. “mama”, osservò la Regina, “tutte codeste frutta vengono in diverse stagioni dell’anno!” “Nei nostri orti non è così”, esse risposero, “noi abbiamo sempre ogni sorta di frutta della terra: sempre buone, sempre mature, e non vanno mai a male.

In quel frattempo le frutta arrivarono, rotolandosi, arrampicandosi le une sulle altre, senza mescolarsi e senza insudiciarsi; sicché la Regina, che si struggeva di levarsene la voglia, vi si buttò sopra, e prese le prime che le capitarono sotto mano. Non le mangiò: ma le divorò.

Quando fu piena fino alla gola, pregò le fate di lasciarla andare alla spalliera, per poterle scegliere coll’occhio prima di coglierle. “Volentieri”, risposero le fate, “ma rammentate la promessa che avete fatta: ormai non c’è più tempo per tornare indietro.” “Io son così persuasa”, ella riprese a dire, “che qui da voi si faccia una vita d’oro e mi pare che questo palazzo sia tanto bello, che se non fosse per il gran bene che voglio al Re mio marito, mi metterei d’accordo per restarci anch’io: vedete dunque se è mai possibile che io possa pentirmi di quel che ho detto.

Le fate, tutte contente da non si credere, le apersero i loro giardini e i recinti più appartati; e tanto essa ci si trovò bene, che vi si trattenne tre giorni e tre notti, senza allontanarsi di lì un minuto. Fece una gran provvista di frutta e ne colse quante ne poté cogliere: e perché sapeva che non andavano a male, ne fece caricare quattromila muli che condusse seco. Al dono delle frutta le fate vollero aggiungere quello dei corbelli e delle ceste d’oro, d’un lavoro finissimo che pareva fatto col fiato: le promisero che mi avrebbero allevata da Principessa, come io era, che mi avrebbero data un’educazione perfetta, e a suo tempo scelto uno sposo. Le dissero di più che ella sarebbe stata avvertita del giorno delle nozze, e che contavano sul sicuro che non sarebbe mancata.

Il Re fu lieto del ritorno della Regina e tutta la Corte le dimostrò la sua gioia. Ogni giorno erano balli, mascherate, tornei e feste, dove le frutta portate dalla Regina venivano distribuite, come un regalo prelibato. Il Re stesso le preferiva a ogni altra cosa. Esso non sapeva nulla del patto che la Regina aveva combinato colle fate, e le domandava in quali paesi era stata per trovare di quelle delizie. Essa ora rispondeva che le aveva trovate sopra un’alta montagna, quasi inaccessibile: ora che nascevano in vallate: e qualche volta inventava che crescevano in un giardino o in mezzo a una gran foresta. Il Re non sapeva spiegarsi tante contraddizioni. Interrogava coloro che l’avevano accompagnata, ma questi non osavano fiatare per avere avuto la proibizione di dire una sola mezza parola su questa avventura. Alla fine la Regina, inquieta della promessa fatta alle fate e vedendo avvicinarsi il tempo del parto, fu presa da un gran mal umore: non faceva altro che sospirare e si struggeva a vista, come una candela. Il Re se ne impensierì, e incominciò a insistere colla Regina, per sapere la cagione della sua gran tristezza: e batti oggi, batti domani, finalmente essa gli raccontò tutto quello che era passato fra lei e le fate e com’essa avesse promesso loro la figlia che stava per mettere alla luce.

“Jak na przykład!”, Wykrzyknęła Króla, “noi non abbiamo figliuoli: voi sapete quanto io li desideri, e per la gola di mangiare due o tre mele, siete stata capace di promettere vostra figlia? Bisogna proprio dire che non mi volete un filo di bene.E lì cominciò a farle dei rimproveri e ne disse tante e tante, che la mia povera madre fu quasi per morir di dolore. E come se questo fosse poco, la fece chiudere in una torre e messe delle guardie dappertutto perché non potesser barattar parola con anima viva, all’infuori degli uffiziali destinati a servirla: e volle che fossero cambiate tutte quelle persone del servizio che l’avevano accompagnata al castello delle fate.

Quest’urto fra il Re e la Regina gettò in Corte una gran costernazione. Ciascuno riponeva i suoi abiti di gala per vestirne dei più adattati all’afflizione generale. Dal canto suo il Re si mostrava inesorabile: non volle più vedere sua moglie: e appena fui nata, mi fece portare nel suo palazzo per esservi allevata, mentre mia madre era sempre in prigione e nel massimo squallore. Peraltro le fate non ignoravano quello che accadeva: e se la presero molto a male e volevano avermi a tutti i costi, perché mi riguardavano come cosa loro, e stimavano che il ritenermi in Corte fosse lo stesso che commettere un furto a loro danno. Prima di pigliarsi una vendetta coi fiocchi e proporzionata al loro dispetto, esse mandarono al Re una celebre ambasceria per ammonirlo a ridare la libertà alla Regina e a riammetterla nelle sue buone grazie, e per pregarlo al tempo stesso di consegnar me ai loro ambasciatori. E questi ambasciatori erano nani schifosi e di una figura così stronca e piccina, che non ebbero nemmeno la sorte di poter capacitare il Re delle loro ragioni. Egli li messe fuori dell’uscio senza tanti complimenti, e se non facevano presto a scappare, chi lo sa come sarebbe finita.

Quando le fate seppero il contegno di mio padre, presero una bizza da non si credere: e dopo aver mandato nei sei regni tutti i malanni immaginabili, vi scatenarono un drago orribile, il quale sputava veleno per tutto dove passava; mangiava bestie e cristiani, e soltanto col fiato faceva seccare tutti gli alberi e tutte le piante.

Il Re era disperato. Si consultò con tutti i savi dello Stato per trovare il modo di liberare i suoi sudditi da tante sciagure, dalle quali erano tribolati. Chi gli suggerì di mandare a cercare per tutto il mondo i migliori medici e i rimedi più accreditati: altri invece lo consigliava a promettere la grazia della vita a tutti i condannati a morte, a patto che andassero a combattere il drago. Al Re piacque il consiglio, e lo accettò: ma non ne ricavò nessun vantaggio, perché la mortalità infieriva di bene in meglio, e quanti andavano contro il drago, erano tutti divorati vivi: sicché non gli rimase altro ripiego, che ricorrere a una fata, che lo aveva avuto sempre sotto la sua protezione fin da ragazzo. Essa era vecchia decrepita e non si levava quasi più dal letto: andò a casa di lei e le fece mille rimproveri perché lo lasciava tartassare a quel modo dal destino, senza venire in suo aiuto.

Come volete voi che io faccia?”, gli diss’ella, “voi avete inasprite le mie sorelle; esse hanno tanto potere, quanto me, e non c’è caso che fra noi ci si dia addosso. Pensate piuttosto a rabbonirle, dando loro la vostra figlia: questa Principessina è cosa loro. Voi avete chiuso la Regina in un buco di prigione: che vi ha ella fatto quella donna così amabile, per essere trattata tanto male? Animo, da bravo: mantenete la promessa di vostra moglie, e allora vi pioverà addosso ogni felicità.

Il Re, mio padre, mi voleva un gran bene: ma non vedendo altro verso per salvare i suoi regni e per liberarsi dal drago fatale, finì col dire alla sua amica che s’era convinto delle buone ragioni e che non aveva più difficoltà a darmi in mano alle fate, tanto più che essa lo assicurava che sarei stata accarezzata e allevata da Principessa, par mio; che avrebbe ripresa con sé la Regina e che la fata non aveva da far altro che dirgli a chi doveva consegnarmi, perché io fossi portata al castello delle fate.

Bisogna portarla”, gli rispose, “sulla montagna dei fiori: e voi potete trattenervi lì, a una certa distanza, per assistere alle feste che saranno fatte.

Il Re le disse che dentro otto giorni ci sarebbe andato insieme colla Regina; e che intanto poteva avvisare le fate sue sorelle, perché si preparassero a quello che volevano fare.

Tornato che fu al palazzo, mandò a riprendere la Regina con tanta premura e tanta pompa, quanta era stata la rabbia colla quale l’aveva fatta imprigionare. Essa era così abbattuta e malandata, che il Re avrebbe penato a riconoscerla, se il suo cuore non gli avesse detto che era quella medesima persona in altri tempi tanto amata da lui. La scongiurò colle lacrime agli occhi di dimenticare i grandi dispiaceri che le aveva cagionati, col dire che sarebbero stati i primi e gli ultimi. Ella rispose che se li era meritati, per l’imprudenza di aver promesso la figlia alle fate: e che in quel tempo non aveva altra scusa, se non lo stato interessante in cui si trovava. Alla fine il Re le palesò la sua intenzione, che era quella di consegnarmi in mano alle fate; ma la Regina, ze swej strony, si oppose. Era proprio il caso di dire che il diavolo ci aveva messo le corna, e che io doveva essere il pomo della discordia fra mio padre e mia madre. Quando ebbe pianto e singhiozzato ben bene senza ottener nulla (perché mio padre ne vedeva le funeste conseguenze e i nostri sudditi continuavano a morire a branchi, come se fossero responsabili degli errori della nostra famiglia), diceva dunque che quando mia madre ebbe pianto e singhiozzato ben bene, si rassegnò e acconsentì a ogni cosa e si allestirono i preparativi per la cerimonia della consegna.

Fui messa in una culla di madreperla, ornata di tutte quelle galanterie che l’arte può immaginare. Erano ghirlande di fiori e festoni in giro in giro: e i fiori erano pietre preziose, i cui vari colori, al riflesso del sole, lampeggiavano in modo da far male agli occhi. La magnificenza del mio abbigliamento sorpassava, se si può dire, quella della culla: tutte le trine delle mie fasce erano fatte di grosse perle. Ventiquattro principesse reali mi portavano sopra una specie di barella leggerissima; la loro acconciatura usciva affatto dal comune, ma non era stato permesso di usare altri colori che il bianco, come per alludere alla mia innocenza. Wszyscy ludzie Trybunału, schierate per ordine e per grado, mi accompagnavano.

Mentre si saliva la montagna si fece sentire una sinfonia melodiosa, che si avvicinava sempre; finché comparvero le fate in numero di trentasei; esse avevano pregate le loro buone amiche di pigliar parte alla festa. Ciascuna era seduta in una conchiglia più grande di quella di Venere, quando uscì dal mare; e pariglie di cavalli marini, che non erano avvezzi a camminare per terra, strascicavano quelle brutte vecchie con tanta pompa, come se fossero state le più grandi Regine dell’universo.

Esse portarono un ramo d’ulivo, per significare al Re che la sua sommissione aveva trovato grazia al loro cospetto: e allorché mi ebbero presa in collo, furono tali e tante le loro carezze, che pareva non avessero altra passione, che quella di rendermi felice.

Il drago, che aveva servito a vendicarle contro mio padre, veniva dietro di loro, attaccato con una catena tutta di diamanti. Esse mi abballottarono fra le loro braccia, mi fecero mille carezze, mi dotarono d’ogni ben di Dio: e quindi incominciarono la ridda delle streghe. È un ballo molto allegro: né c’è da figurarsi i salti e gli sgambetti che fecero quelle vecchie zittellone: dopo di che il drago, che aveva mangiato tanta gente, si avvicinò strisciando per terra. Le tre fate, alle quali mia madre mi aveva promesso, vi si sedettero sopra, misero la mia culla fra di loro, e toccato il drago con una bacchetta, questo spiegò le sue grand’ali fatte a scaglia, più sottili del crespo finissimo e variopinte di mille bizzarri colori.

Fu in questo modo che le fate tornarono al loro castello. Mia madre vedendomi per aria sulla groppa del drago, non poté trattenersi dal mandare altissime grida. Il Re la consolò col dire che dalla fata sua amica era stato assicurato che non mi sarebbe accaduto nulla di male, e che anzi si sarebbe avuto di me la stessa cura, come se fossi rimasta nel mio proprio palazzo. Ella si dette pace, sebbene fosse per lei una grande afflizione quella di dovermi perdere per sì lungo tempo e per cagion sua: tanto è vero che, se non fosse stata presa dalla voglia di assaggiare i frutti del giardino, io sarei cresciuta nel regno di mio padre e non avrei avuto tutti i dispiaceri, che mi resta ancora da raccontarvi.

Sappiate dunque, figlio di Re, che le mie custodi avevano fabbricata apposta una torre, nella quale vi erano molti begli appartamenti per tutte le stagioni; mobili magnifici, libri piacevolissimi, ma nemmeno una porta; sicché bisognava entrare dalle finestre, le quali erano a tanta altezza da far venire il capogiro. Sopra la torre si trovava un bel giardino ornato di fiori, di fontane e di pergolati di verzura, che riparavano dai bollori della canicola. In questo luogo le fate mi allevavano con tali cure, da sorpassare quanto avevano promesso alla Regina. I miei vestiti erano tagliati secondo il gusto della moda: e tanto ricchi e magnifici che, vedendomi, si sarebbe creduto che io fossi in giorno di nozze.

Le fate m’insegnarono tutte quelle cose, che si addicevano alla mia età e alla mia nascita; né io davo loro molto da fare, perché avevo la facilità d’imparare alla prima. La dolcezza del mio carattere le aveva innamorate: e perché io non aveva mai veduto nessun altro, intendo benissimo che sarei rimasta tranquillamente in quello stato per tutto il rimanente della vita.

Esse venivano sempre a trovarmi, montate sul famoso drago che sapete: non mi rammentavano mai né il Re né la Regina; e siccome mi chiamavano la loro figlia, io credeva di esserlo davvero. Per potermi divertire mi avevano dato un cane e un pappagallo, i quali avevano il dono della parola e parlavano come due avvocati. Nella torre non c’era con me nessun altro.

Un lato di questa torre era fabbricato sopra una strada molto avvallata e tutta coperta di alberi; di modo che dal giorno che vi fui rinchiusa non avevo mai veduto passarvi anima viva. Ma un giorno, essendo alla finestra a ciarlare col cane e col pappagallo, mi parve di sentire qualche rumore: guardai da tutte le parti e finalmente mi venne fatto di vedere un giovine cavaliere, che si era fermato per ascoltare la nostra conversazione. Io non avevo veduto altri uomini, altro che dipinti, sicché non mi dispiaceva punto quest’occasione altrettanto propizia quanto inaspettata. Senza pensare alle mille miglia al pericolo che andava unito alla soddisfazione di ammirare un oggetto così piacevole, mi spenzolai in fuori per vederlo meglio; e più lo guardavo e più ci pigliavo gusto. Egli mi fece una gran riverenza, fissò i suoi occhi su me e mi parve che si stillasse il cervello per trovare il modo di potermi parlare; perché la mia finestra era altissima ed egli aveva paura di essere scoperto, sapendo bene che io mi trovavo nel giardino delle fate.

Il sole calò tutt’a un tratto: o per dir la cosa come sta, si fece notte senza che ce ne avvedessimo; per due o tre volte egli si portò il corno alla bocca e mi rallegrò con qualche suonatina; poi se ne andò, senza che io potessi vedere nemmeno che strada pigliasse, tanto la notte era buia. Io rimasi come estatica, e non provai più il solito piacere a far conversazione col mio cane e col mio pappagallo. Essi mi dicevano le cose più carine del mondo, perché le bestie fatate sono piene di spirito, ma io avevo la testa chi sa dove, né conoscevo punto l’arte di simulare. Il pappagallo se ne accorse: ma furbo com’era, non fece trapelar nulla di quello che rimuginava per il capo.

Fui puntuale a levarmi col sole: corsi alla finestra e fu per me una gratissima sorpresa quella di vedere il giovine cavaliere a piè della torre. Egli vestiva un abito magnifico: e in questo suo lusso mi lusingai di averci un podi merito anch’io, e colsi nel segno. Egli mi parlò con una specie di tromba, o, come chi dicesse, con un portavoce, e mi disse che essendo stato fin allora indifferente a tutte le bellezze che aveva vedute, ora si sentiva tutt’a un tratto ferito talmente dalla mia, da non sapere quel che sarebbe di lui, se non potesse vedermi tutti i giorni. Questo complimento mi fece un gran piacere, e fui dolentissima di non potergli rispondere, perché mi sarebbe toccato a gridar forte e col rischio di essere sentita prima dalle fate, che da lui. Avevo in mano dei fiori: e glieli gettai; egli gradì il picciol dono come un favore insigne: li baciò più volte e mi ringraziò. Mi chiese quindi se sarei contenta che egli venisse tutti i giorni e alla stess’ora sotto la mia finestra, e se io volessi essere tanto cortese da gettargli qualche cosa. Io aveva un anello di turchine: me lo levai lesta lesta dal dito e glielo buttai con molta fretta, facendogli segno di andarsene come il vento. E la ragione era che dall’altra parte avevo sentito la fata Violenta che, a cavallo al drago, veniva a portarmi la colazione.

La prima cosa che disse entrando in camera mia, furono queste parole: “Sento l’odore della voce d’un uomo: cerca, drago!”. Figuratevi se mi rimase sangue nelle vene! Ero più morta che viva dalla paura che il drago, passando per l’altra finestra, non si mettesse a dar dietro al cavaliere pel quale io già sentivo una mezza passione. “Davvero”, diss’io, “mia buona mamma (perché la vecchia fata voleva che la chiamassi così), davvero che mi sembrate in venia di celiare, dicendo che sentite l’odore della voce di un uomo: forse che la voce ha un odore? e quand’anche l’avesse, chi volete che sia il temerario da arrisicarsi a salire in cima a questa torre?”

“Masz rację, figlia mia, dici bene”, odparła, “e mi fa piacere di sentirti ragionare a codesto modo. Capisco anch’io che dev’essere l’odio che sento per tutti gli uomini, quello che mi fa crederli vicini anche quando sono lontani.

Mi diede la colazione e la rocca; poi soggiunse:

Quando avrai finito di mangiare, mettiti lì e fila; ieri non facesti nulla: e le mie sorelle se l’hanno per male”. Difatto il giorno innanzi ero stata tanto occupata col cavaliere sconosciuto, che non toccai né la rocca né il fuso.

Appena se ne fu ita, gettai via la rocca con una specie di dispetto e montai su in cima alla torre, per vedere più lontano che fosse possibile. Avevo con me un eccellente canocchiale: nulla all’intorno m’impediva la vista: ero padrona di voltarmi e di guardare da tutte le parti, quand’ecco che mi venne fatto di scoprire il mio cavaliere in vetta a una montagna. Egli si riposava sotto un ricco padiglione di broccato d’oro ed era circondato da una numerosissima Corte. Pensai subito che dovesse essere il figlio di qualche Re, vicino al palazzo delle fate. E perché avevo paura che tornando egli sotto la torre potesse essere scoperto dal terribile drago, così andai a prendere il mio pappagallo e gli ordinai di volare in cima a quella montagna, dove avrebbe trovato quel cavaliere che aveva parlato con me, al quale doveva dire da parte mia di non tornare sotto le finestre a motivo che, da quanto m’ero accorta, le fate stavano con tanto d’occhi e gli potevano fare un brutto scherzo.

Il pappagallo compì la sua commissione da vero pappagallo di spirito. Rimasero tutti stupiti di vederlo venire ad ali spiegate e posarsi sulla spalla del Principe per parlargli sotto voce all’orecchio. Il Principe gradì per un verso l’ambasciata: e per un altro verso gli dispiacque. La cura che mi pigliavo di lui, faceva bene al suo cuore; ma tutte le difficoltà che incontrava per potermi parlare lo disanimavano, senza distoglierlo peraltro dal disegno che egli aveva fatto di piacermi. Rivolse cento domande al pappagallo: e il pappagallo, curioso di sua natura, ne fece altrettante a lui. Il Re gli dette per me un anello in cambio di quello colla turchina: e anche il suo era una turchina, ma molto più bella della mia: era tagliata a cuore e contornata di brillanti. “È giusto”, egli soggiunse, “che io vi tratti da ambasciatore. Eccovi in regalo il mio ritratto; ma non lo fate vedere a nessuno, fuori che alla vostra cara padroncina.E dicendo così, attaccò il ritratto sotto l’ala del pappagallo, il quale portò nel becco l’anello che aveva per me.

Io aspettavo il ritorno del mio corriere verde, con un’impazienza che non avevo provata mai. Egli mi disse che la persona, dalla quale lo avevo mandato, era un gran Re; che gli aveva fatto un’accoglienza coi fiocchi: che esso non poteva vivere senza di me: e che sebbene ci fosse un gran pericolo a venire sotto la mia torre, io poteva esser certa che egli era preparato a tutto, piuttosto che rinunziare a vedermi. Queste cose mi messero addosso un gran malessere; e cominciai a piangere come una bambina. Pappagallo e il canino Titì s’ingegnavano di farmi coraggio, perché mi volevano un gran bene. Quindi Pappagallo mi presentò l’anello del Principe, e mi fece vedere il ritratto. Confesso che non ho sentito mai tanta consolazione, quanta n’ebbi nel considerare da vicino e sotto gli occhi colui che non avevo veduto altro che da lontano. Mi parve anche più grazioso che non mi fosse parso dapprima; e cento pensieri, parte piacevoli e parte tristi, mi si affollarono nel capo e m’entrò nel sangue un’irrequietezza straordinaria. Le fate vennero a trovarmi e se ne accorsero. Esse dissero fra loro che senza dubbio io doveva annoiarmi e che bisognava cercarmi uno sposo della loro razza. Ne nominarono diversi: ma si fermarono sul piccolo Re Migonetto, il cui regno era cinquecentomila miglia distante di lì, ma questo non era un ostacolo serio. Pappagallo sentì questo bel fissato, e venendo subito a rifischiarmelo, mi disse: “Mi fareste proprio pietà, cara padrona, se vi toccasse per marito il Re Migonetto: egli è un fagotto di panni sudici da far paura: il Re, che voi amate, non lo piglierebbe nemmeno per suo Tira-stivali”. “Z ", Pappagallo, e tu l’hai visto?” “Se l’ho visto?”, egli soggiunse, “figuratevi che sono stato allevato sopra un ramo insieme a lui.” “Come sopra un ramo?”, domandai io. “Sissignora! perché bisogna sapere che egli ha i piedi di Aquilotto.

Quei discorsi mi fecero un gran male. Guardavo il bel ritratto del Re, e pensavo che egli non lo aveva regalato a Pappagallo se non perché io lo potessi vedere: e quando lo confrontavo con quello di Migonetto mi cascavano le braccia e piuttosto che sposare quello scimmiotto mi veniva voglia di lasciarmi morire.

Non chiusi un occhio in tutta la notte. Pappagallo e Titì mi tennero un podi compagnia. A giorno mi appisolai: ma il canino, che aveva un buon naso, sentì che il Re era giù a piè della torre. Svegliò Pappagallo e gli disse: “Scommetto che già a basso c’è il Re”. Pappagallo rispose: “Chetati, chiacchierone! perché stai sempre cogli occhi aperti e cogli orecchi per aria? ti dispiace che gli altri riposino un poco?”. “Eppure”, insisté il buon cane, “scommetto che c’è.” “E io ti dico che non c’è”, replicò il Pappagallo, “non sono forse stato io che gli ho proibito di venir qui da parte della Principessa?” “Una bella proibizione davvero!”, gridò il canino, “un uomo che ama non consulta che il suo cuore.E nel dir così cominciò a strapazzargli con tanta poca grazia le ali, che Pappagallo perse i cocci sul serio. Gli urli di tutti e due mi svegliarono: e saputo il motivo del battibecco non corsi, nie, ma volai alla finestra: e vidi il Re che mi stendeva le braccia e col mezzo del portavoce mi disse non poter più vivere senza di me, e mi scongiurava per ora a fare in modo o di venir via dalla torre o di farci entrare anche lui, chiamando in testimonio tutti gli Dei dell’Olimpo che mi avrebbe sposata subito, e che io sarei diventata una delle più grandi Regine dell’Universo.

Ordinai a Pappagallo di andargli a dire che quello che mi chiedeva era impossibile: ma che nondimeno dietro la parola data e i giuramenti fatti, mi sarei ingegnata di renderlo felice: peraltro mi raccomandavo perché non venisse sotto la torre tutti i giorni: a lungo andare la cosa si sarebbe scoperta, e allora le fate non avrebbero avuto né pietà né misericordia.

Se ne andò col cuore pieno di gioia e di speranza, e io mi trovai in una grande afflizione di spirito, ripensando a quanto avevo promesso. Come uscire dalla torre, che non aveva neppure il segno di una porta, senz’altro aiuto che Pappagallo e Titì, ed essendo io così giovane, così poco esperta e così paurosa?… La mia risoluzione, dunque, fu quella di cimentarmi a tentare una prova, dalla quale non avrei saputo levarci le gambe, e lo mandai a dire al Re col mezzo di Pappagallo. Egli, di prim’impeto, voleva uccidersi dinanzi ai suoi occhi: ma poi lo incaricò di persuadermi e di andarlo a veder morire o di consolarlo nella sua passione.

“Rozpłodnik!”, esclamò l’ambasciatore colle penne, “la mia padrona è più che persuasa delle vostre paroleNon è che manchi di buona volontà! Se potesse!…”

Quando tornò a ridirmi quel che era accaduto, mi afflissi più che mai. Entrò la fata Violenta e mi trovò cogli occhi rossi: allora cominciò a dire che io aveva pianto e che se non confessavo il motivo, mi avrebbe bruciata viva; perché tutte le sue minacce erano sempre spaventose. Risposi, tremando come una foglia, che m’ero annoiata a filare e che avrei preso volentieri un podi spago, per far delle reti e chiappare gli uccellini che venivano a beccare la frutta del mio giardino. “È questo, figlia mia”, powiedziała “tutto quello che desideri? allora non piangerai più: ti porterò tanto spago da non sapere dove metterlo.E detto fatto, me lo portò la sera stessa: e intanto mi avvertì di pensare a farmi bella e a non piangere, perché il Re Migonetto stava per arrivare da un momento all’altro. A questa notizia mi vennero i brividi per le spalle, ma non rifiatai. Appena fu fuori della stanza cominciai a fare qualche lacciuolo; ma l’intenzione mia era di fare una scala di corda, la quale mi riuscì benissimo senza che ne avessi mai vedute. Peraltro la fata non mi portava mai tanto spago, quant’era il bisogno, e mi badava a dire:

“mama, figlia mia, il tuo lavoro è come la tela di Penelope: non va avanti di una maglia e sei sempre a chiedermi dell’altro spago”.

O mia buona mammina”, rispondevo io, “voi discorrete bene: ma non vedete che io non so proprio che cosa annaspo e che butto sul fuoco il mio lavoro? Avete paura che vi faccia fallire per un podi spago?” Il mio modo ingenuo di fare la metteva di buon umore, sebbene fosse di un carattere insoffribile e veramente crudele.

Col mezzo di Pappagallo mandai a dire al Re di venire una tal sera sotto le finestre della torre; che ci troverebbe la scala e che il resto l’avrebbe saputo lì sul posto.

Infatti attaccai per bene la scala, risoluta com’ero a fuggirmene con lui; ma appena egli la vide, senza darmi tempo di scendere, salì su in un batter d’occhio, mentr’io stavo mettendo in ordine ogni cosa per la fuga.

La vista di lui mi fece provare tanta gioia, che non pensai più al pericolo che ci stava sul capo. Mi rinnuovò i suoi giuramenti e mi scongiurò di non differire più in là ad accettarlo per mio sposo. Pappagallo e Titì, pregati da me, ci fecero da testimoni. Non c’è esempio di una festa di nozze celebrata con tanta semplicità fra due persone di grado così elevato, né c’è ricordanza di due cuori più soddisfatti e contenti dei nostri. Non era ancora spuntata l’alba, quando il Re mi lasciò: io gli avevo raccontato l’orribile disegno delle fate di volermi maritata al Re Migonetto; gliene feci il ritratto e n’ebbe più ribrezzo di me. Appena partito lui, le ore mi parvero anni. Corsi alla finestra e lo accompagnai cogli occhi, sebbene facesse ancora buio. Ma quale non fu il mio stupore, nel vedere per aria un cocchio tirato da salamandre alate, che correvano a rotta di collo, tanto che l’occhio poteva appena seguirle! Questo carro era scortato da un nuvolo di guardie, montate sopra tanti struzzi. Non ebbi tempo di rendermi ragione di chi corresse per l’aria a quel modo, ma mi figurai subito che dovesse essere o un mago o una fata.

Wkrótce, la fata Violenta entrò nella mia camera. “Ho da darti delle buone nuove”, ella mi disse, “il tuo amante è arrivato qui da poche ore: preparati a riceverlo; eccoti dei vestiti e dei finimenti di pietre preziose.” “E chi mai vi ha detto”, risposi un porisentitache io voglia maritarmi? Non è davvero la mia intenzione. Il Re Migonetto può tornarsene di dove è venuto, ché per me è padronissimo: fra me e lui non ci pigliamo di certo.

“czuć! słuch!”, powiedział wróżka, “o che non mi si mette a far la difficile? Chciałbym trochę’ sapere che cosa armeggi con quel cervellino! Alle corte, con me non si scherza; o tu lo sposi, o io…”

O voi?… sentiamo un poche cosa voi mi farete?”, soggiunsi, diventando rossa scarlatta fino alla punta dei capelli per l’impertinenze che mi aveva dette, “che mai mi può accader di peggio che esser tenuta in una torre, in compagnia di un cane e di un pappagallo e coll’obbligo di vedere sette o otto volte il giorno la figura di un drago spaventoso?”

“O? sconoscente, che non sei altro!”, powiedział wróżka, “vai là, che meritavi proprio tutti i pensieri e le pene, che ci siamo date per te! Già, io l’avevo detto da un pezzo alle mie sorelle: ne avremo una bella ricompensa!…”

Ella andò a trovarle e raccontò loro quello che era passato fra noi due, e rimasero scandalizzate.

Pappagallo e Titì mi dissero, a tanto di lettere, che se io seguitavo a battere quella strada, mi sarei trovata a dei brutti guai. Ma in quel momento mi sentivo così orgogliosa di possedere il cuore di un gran Re, che le fate non mi facevano paura, e che i consigli dei miei piccoli amici mi entravano da un orecchio e mi passavano da quell’altro. Restai vestita, com'era, né mi volli mettere un nastro in più; Przeciwnie, per farlo apposta, mi spettinai tutta per parere a Migonetto una vera befana. L’incontro accadde sulla terrazza. Egli vi giunse nel suo cocchio di fuoco. Dei nani piccini ne ho veduti, ma un nanerucolo a quel modo lì, więcej! Per camminare si serviva nello stesso tempo delle zampe d’aquila e dei ginocchi, perché non aveva ossa nelle gambe; e si teneva ritto sopra due grucce, tutte di diamanti. Aveva un manto reale di circa un metro di lunghezza: eppure ne strascicava per terra almeno due buoni terzi. Invece di testa, un grande zuccone che pareva uno staio e un naso così screanzato, che ci stavano sopra una dozzina d’uccelli: ed egli si divertiva a sentirli cantare. La barba pareva un bosco e i canarini ci facevano dentro il nido; gli orecchi gli passavano di un metro al disopra del capo; cosa peraltro di cui nessuno si avvedeva, a cagione della smisurata corona a punta che portava in testa, per comparire più alto. Le fiamme che mandava il carro arrostivano le frutte, seccavano i fiori e inaridivano le fontane del mio giardino. Egli mi venne incontro a braccia aperte; ma io non mi mossi né punto né poco; per cui bisognò che il suo scudiere gli desse di braccio. E quando si provò ad avvicinarsi scappai in camera e chiusi la porta e le finestre: sicché Migonetto dové andarsene colle fate, le quali mi avrebbero cavato gli occhi dalla bile.

Esse gli chiesero mille e mille scuse della mia ruvidezza; e per abbonirlo, perché era un arnese da far paura, pensarono di condurlo la notte in camera mia, mentr’io dormivo: di legarmi i piedi e le mani e di mettermi così nel carro infuocato, perché potesse menarmi seco. Quando ebbero tutto fissato e combinato, tornarono da me; e mi ripresero leggermente della mia condotta, contentandosi solo di dirmi che in qualche modo bisognava rimediare al malfatto. Tutti questi rimproveri giulebbati e in pelle in pelle, dettero nel naso a Pappagallo e Titì. “Volete che vi parli chiaro, padrona?”, disse il mio cane, “il cuore non mi dice nulla di buono. Queste signore fate son certa genteche Iddio ci liberi tutti, e segnatamente dalla Violenta.

Io risi di tutta questa paura e stavo sulle spinte aspettando il mio sposo, il quale si struggeva troppo di vedermi per non essere puntuale ai fissati. Gli gettai la scala di corda col fermo proponimento di fuggirmene con lui. Egli montò, leggero come una piuma, e mi disse tante e poi tante cose gentili e appassionate, che anch’oggi non ho cuore di richiamarmele alla memoria.

Mentre si stava parlando insieme, tranquilli e sicuri, come se fossimo stati nel palazzo di lui, vedemmo sfondare con un gran colpo la finestra della camera. Le fate entrarono dentro montate sul loro drago: Migonetto le seguiva sul suo solito cocchio di fuoco, tirandosi dietro tutte le sue guardie a cavallo agli struzzi. Il Re, senza impallidire, messe mano alla spada e non ebbe altro pensiero che quello di difendermi nella più terribile avventura che mi potesse capitare. dobrze… debbo dirvelo, caro signore? quelle spietate creature gli aizzarono contro il drago, che se lo divorò vivo vivo dinanzi ai miei occhi.

Fuori di me per la sciagura sua e mia, mi gettai in bocca all’orribile mostro, perché m’inghiottisse, come avea inghiottito la persona che era tutto l’amor mio: e l’avrebbe fatto volentieri: ma le fate, più crudeli di lui, glielo proibirono.

Esse gridarono insieme:

Bisogna serbarla a tormenti più lunghi: una morte sollecita e pronta è quasi uno zuccherino per una creatura così indegna e scellerata”. Mi toccarono, e mi vidi trasformata in Gatta Bianca: quindi mi condussero in questo palazzo, che era di mio padre, cambiarono in gatti e in gatte tutti i signori e tutte le dame del Regno, e a parecchi lasciarono soltanto le mani: e così mi ridussero nello stato lacrimevole in cui mi trovaste, facendomi sapere il segreto della mia nascita, la morte di mio padre, quella di mia madre, e come io non avrei potuto essere liberata dalla mia figura di gatta, se non da un Principe che somigliasse come due gocce d’acqua a quello che mi era stato rapito. a ty, Senor, siete il suo ritratto vivo e parlante: le stesse fattezze, la stessa fisonomia, perfino lo stesso suono di voce. Appena vi vidi per la prima volta, ne rimasi colpita: io sapevo tutto quello che doveva accadere, come so quello che accadrà, e però vi dico che le mie pene stanno per finire.

E le mie, bella Regina, dovranno ancora durare un pezzo?”, domandò il Principe, Upadła na nogach,

Io vi amo, Senor, più della mia vita, E questo è il momento di partire per andare da vostro padre: vedremo quali sono i suoi sentimenti verso di me, e se è disposto a rendervi contento.

Ella uscì: il Principe le dette la mano: e insieme con lui montò in una carrozza molto più bella e magnifica di tutte quelle che aveva avuto fin allora. Il resto dell’equipaggio non ci scompariva: basti dire che tutti i ferri dei cavalli erano di smeraldi e i chiodi di diamanti. Da quella volta in poi non s’è visto più nulla di simile. Inutile star qui a ripetere i colloqui, che ebbero insieme il Principe e la Regina. Ella era di una bontà singolare e di uno spirito finissimo: e il giovane Principe valeva quanto lei: sicché non potevano pensare e dire altro che un monte di bellissime cose.

Giunti in vicinanza del castello, dove dovevano trovarsi i due fratelli maggiori del Principe, la Regina entrò in un piccolo blocco di cristallo di monte, di cui tutte le sfaccettature erano guarnite d’oro e di rubini. Tutt’all’intorno era circondato di tendine per impedire ai curiosi di guardar dentro, ed era portato a barella da giovinotti di bellissimo aspetto e vestiti splendidamente. Il Principe rimase nella sua bella carrozza; e di lì poté vedere i suoi fratelli che se la passeggiavano a braccetto di due Principesse d’una bellezza da sbalordire. Appena lo riconobbero, gli andarono incontro per fargli festa e domandarono se anche esso aveva condotto la sua dama. Al che rispose che era stato così disgraziato, che in tutto il viaggio non si era imbattuto altro che in donne bruttissime; e tutto ciò che gli era capitato di meglio da portar seco, era una gatta bianca. Essi si misero a ridere della sua semplicità. “Una gatta!” dicevano essicome mai una gatta? avete forse paura che i topi ci mangino il palazzo?” Il Principe soggiunse che capiva bene che non era prudenza di portare un simile regalo a suo padre. i tak, fra una parola e l’altra, s’incamminarono verso la città.

I due fratelli maggiori salirono colle loro Principesse in due carrozze tutte d’oro e di lapislazzoli: i cavalli portavano in capo dei pennacchi e altri ornamenti: W skrócie, nulla di più splendido di questa cavalcata. Dietro a loro veniva il nostro giovine Principe: e quindi il blocco di cristallo di monte, che tutti guardavano con grandissima ammirazione.

I cortigiani corsero subito ad avvisare il Re dell’arrivo dei Principi.

Hanno con sé delle belle donne?”, domandò il Re.

Non s’è veduto mai nulla d’eguale!…”

widocznie, questa risposta non garbò troppo al Re. I due Principi si affrettarono a salire le scale colle loro Principesse, che erano due occhi di sole. Il Re li ricevette benissimo, e non sapeva a quale delle due dovesse dare la preferenza. Voltatosi al minore dei figli, gli domandò: “Come va che questa volta siete tornato solo?”.

Vostra Maestà vedrà dentro questo cristallo una gattina bianca, che miagola con tanta grazia e che ha le zampine più morbide del velluto, e son sicuro che le piacerà”, rispose il Principe.

Il Re sorrise e si mosse per aprire da se stesso il blocco di cristallo. Ma appena si fu accostato, la Regina toccò una molla, sicché il blocco andò tutto in minutissimi pezzettini ed ella apparve fuori come il sole dopo essere stato un podi tempo nascosto fra i nuvoli: i suoi capelli biondi erano sparsi per le spalle e in grandi riccioli le cadevano giù fino ai piedi. In capo aveva tutti fiori: e la sua veste era di leggerissimo velo bianco foderato di seta rosa. Si alzò e fece una profonda riverenza al Re, il quale nel colmo dell’ammirazione non poté frenarsi dall’esclamare:

Ecco veramente la donna senza confronto, e che merita davvero la mia corona”.

“lord”, powiedziała, “io non son venuta qui per togliervi un trono che sì degnamente occupate: sono nata con sei regni: permettete anzi che io ne offra uno a voi e uno per uno ai vostri figli. In ricompensa non vi domando altro che la vostra amicizia e questo giovine Principe per mio sposo. I tre regni, che avanzano, sono più che sufficienti per noi.

Il Re e tutta la Corte fecero un baccano con urli di ammirazione e di allegrezza incredibile. Le nozze si celebrarono subito, e quelle dei due fratelli ugualmente: motivo per cui per diversi mesi furono feste, baldorie, divertimenti e corte bandita. Poscia ciascuno partì per andare a governare i propri Stati: e la bella Gatta Bianca si immortalò non tanto per la bontà e per la generosità del suo cuore quanto per il suo raro merito e per la sua gran bellezza.

La cronaca di quel tempo racconta che Gatta Bianca diventò il modello delle buone mogli e delle madri sagge e perbene. E io ci credo.

Dal trist’esempio avuto in casa, essa aveva imparato a sue spese che le follie e i capricci delle mamme spesse volte sono cagione di grandi dispiaceri per i figliuoli.

 

 

 

La Cervia nel bosco

 

Kiedyś był król i królowa, którzy byli wśród nich razem jak dwie dusze w wykopie: kochali drogo i były uwielbiany przez swoich poddanych; ale pełna szczęścia z jednym i drugim brakowało niczego: dziedzicem tronu.

Regina, którzy wiedzieli, że król chcielibyśmy ją dwukrotnie, gdyby miała syna, Nigdy w lewo, aby przejść na wiosnę napić się wody, która jest ponoć cudowna dla dzieci. W tych wodach są ludzie pobiegł w tłumy z całego; a liczba obcych była tak przytłaczająca, że istnieją we wszystkich krajach świata.

W wielkim lesie, gdzie poszedł beverle, było kilka fontanny: którym zostały one wykonane z marmuru lub porfiru, bo wszyscy rywalizowali, kto był najpiękniejszy. Pewnego dnia królowa siedziała na brzegu fontanny, Rozkazał swoim paniom opuścić firmę i zostawić ją w spokoju, a potem zaczął zwykły jęczeć.

“Jak niefortunne”, to powiedział, “nie mając dzieci! już pięć lat teraz prosić o łaskę posiadania jednego; a jednak nie mogę go mieć. Więc będę musiał umrzeć bez przeżywa tę pociechę?”

Jak mówił, Zauważył, że woda z fontanny było posunięcie; Potem wyszedł i powiedział wielki krewetki:

“O wielki Regina! Wreszcie będziesz miał pożądaną łaskę. Musisz wiedzieć, że w pobliżu znajduje się wspaniały pałac wykonane przez wróżki: ale jest to niemożliwe, aby znaleźć, ponieważ jest otoczony przez bardzo gęste chmury, przez które przechodzi żaden śmiertelnik oko: tak czy owak, ponieważ jestem twoim pokornym sługą, tutaj jestem gotów menarvici jeśli chcesz zaufać kierunkiem słabej krewetek”.

Królowa słuchała go bez przerywania, bo rzecz zobaczyć krewetki rozprawiał, Był oszołomiony zdumieniem: wtedy powiedziała mu, że chętnie witamy ofertę, ale nie wiedział,, jak on, chodzić do tyłu.

Krewetki uśmiechnął się i natychmiast wziął wygląd pięknej starszej pani.

“to wszystko, O Signora”, le te, “więc nie będziemy już chodzić do tyłu. Ale pytam cię o przysługę: zawsze mnie za jednego z znajomych, bo chcę nic więcej niż być przydatny do czegoś.”

Zostawił fontannę bez kropli wody na nim: Jej suknia była biała, wyłożona karmazynowy jedwabiu, i siwe włosy wiązane z tyłu z zielonymi wstążkami. Nigdy nie widziała takiego starego Gallant! Przywitał Królową, który chciał ją przytulić; e senza mettere tempo in mezzo, Zrobił ją wziąć wąską drogę do lasu, z wielką cud samej królowej: który mimo, że nadchodzi w lesie tysiąc razy, nigdy nie doszło do szybkiego wzdłuż tam. A jak będzie mógł przekazać? To była droga wróżka, aby przejść do fontanny, i całość zwykle zamknięte przez Ronchi i jeżyn: ale jak tylko królowej i jej przewodnika zostały tam umieszczone stopę, róże kwitły nagle z róż, jaśmin i pomarańczowe drzewa splecione swoje oddziały w celu utworzenia pergolę pokryty liśćmi i kwiatami, i tysiące ptaków różnych gatunków, położył na gałęziach drzew, sfringuellarono beztrosko.

Wciąż nie dostał się ze zdziwieniem, że królowa znalazła się olśnił oczy przed oślepiającym blaskiem budynku po drugiej diament; ściany, dachy, sufity, podłogi, ogrody, okna i nawet te same tarasy były diament. W delirium swego podziwu, Ona nie mogła pomóc, ale wysłać niespodziankę krzyk, i poprosił eleganckie staruszkę, które towarzyszyły, jeśli to, co miał przed oczami był sen czy prawda.

“Nie ma nic bardziej prawdziwe, O Signora”, odparła.

I raz otwarto bramy pałacu, i wyszli sześć wróżki: a które! Najpiękniejsze i najbardziej wspaniałe widoki były jeśli nie w całej swojej dziedzinie.

Wszyscy przyszli zrobić głęboki ukłon królowej: i każdy przedstawił ją z kwiatem z kamieni szlachetnych, W celu utworzenia pakietu: Było Rose, tulipan, Anemonowa, un'aquilegia, goździka i granat.

“pani”, mówili, “nie możemy dać większy znak naszej czci, że pozwala przyjść tutaj, aby odwiedzić: jesteśmy bardzo zadowoleni, aby poinformować, że będziesz mieć piękną księżniczkę, które będzie można umieścić nazwę Desiderata, bo trzeba się zgodzić, że jest to duży kawałek, że żądana. Kiedy przyjdzie na światło, Pamiętaj, aby zadzwonić, ponieważ chcemy wzbogacić ją z najpiękniejszych cech; i zaprosić przyjść, Nie trzeba zrobić, to podnieść talię, teraz dajemy, i wyznaczyć jeden po drugim wszystkie kwiaty, myśląc o nas. Czy jesteś pewien, że w krótkim czasie będziemy w swoim pokoju.”

Regina, obok siebie dall'allegrezza, Upadł na szyję do zrobienia; i obejmuje trwała dobre pół godziny.

Kiedy skończyli, Prosili Królową przekazać w swoim pałacu, których nie można się przyczepić słowami wszystkie cuda. Wyobraźmy sobie, że miały one produkować architekta Sun Palace, który został przebudowany w małego że było w wielkim pałacu słońcu. Regina, nie jest w stanie wytrzymać tak żywy blask, został w każdym calu zmuszony zamknąć swoje oczy. Zabrali ją w swoim ogrodzie, i najpiękniejszy owoc, jeśli nie były niewyobrażalne! Morele największe głowy chłopca, i niektóre wiśnie, że aby jeść, Miał to zrobić w czterech kawałkach; a taki znakomity smak, że królowa, gdy mu smakował, Nie chciał jeść inne gatunki w swoim czasie życia.

Wśród wielu cudów, było gaj sztucznych i fałszywych drzew, które rosły i umieścić liście na równi z wszystkich innych.

Nie można narzekać wszystkie okrzyki podziwu Królowej, przemówienia wykonane na księżniczki dla was i dzięki życzliwych ludzi, którzy chcieli dać jej nowinę tak przyjemne: to wystarczy, że nie zapomniano ani słowa wdzięczności i brak ekspresji czułością. Wróżka fontanny został przeniesiony z jego udziałem, jako cięgi dotknął. Królowa odbyła się w pałacu aż do wieczora: głęboko w miłości i muzyki, się jej usłyszeć anielskie głosy. To było prawie utopiony przez prezenty i podziękował tysiąc razy te wielkie damy, To przyszło z dala klejem Fairy Fountain.

Wszyscy ludzie Trybunału, niepokoisz o, ubieganiem się o tu i poza: i nikt nie mógł dowiedzieć się, gdzie ją znaleźć. Nie było nawet ktoś, kto podejrzewa, że ​​został porwany przez jakiegoś obcego pogrubioną, zwłaszcza, że ​​był jeszcze młody i w kwiecie urody.

Gdy piła z powrotem, jak to jest przez figurarselo było głośne okrzyki wszystkie: i dlatego czuli się także w sercu ogromnego pocieszenia za dobre nadzieje, tak w rozmowie było coś pogodnym i gioiale który zakochał się.

Wróżka fontanny opuścił ją, że było prawie blisko domu; i w akcie pożegnania, Oni zdwojoną pieszczoty i komplementy.

Regina, trattenutasi raz na tydzień do picia wody, opuścił jeden dzień bez powrotu do pałacu wróżki z jego eleganckiej starszej pani, który pokazał wszystkie czasy z początku w postaci krewetek, a potem skończyło się jego naturalny kształt.

Regina, gra, że ​​to, Zaszła w ciążę, i stawia na światło księżniczką, do której dał nazwę Want: i natychmiast wziął na pokład, który miał dar, On wyznaczył jeden po drugim wszystkie kwiaty, które go utworzonych, a tu moment widzieli wróżki. Każdy z nich miał inny wóz inny: jeden był z hebanu, sporządzony przez białych gołębi; niektóre z nich kość słoniowa, dołączone do małych jeleni, cedr i inne, i inne drewno-różowy. To była załoga, które kiedyś być wykorzystane na znak przymierza i pokoju; perché, gdy byli zły, Używali tylko latające smoki, węży rzucili płomienie z gardła i oczu, lwy, lamparty i pantery, jazda na który zostały przynosząc z jednego końca świata w krótszym czasie, że nie bierze powiedzieć dzień dobry lub dobry rok. Ale tym razem byli w pokoju i bardzo dobry nastrój.

Królowa widział je wprowadzić swój pokój, mieli bardzo dumny i majestatyczny wosku: a za nimi, Krasnolud i karzeł orszak, wszystko załadowane z prezentami. Po Królowa objął i pocałował małą księżniczkę, Wyjaśnili wyprawkę, wykonany z płótna tak dobrze i tak wystarczająco odporne na sto lat, niebezpieczeństwo stania lisa; duszki obrócił się do godzin bezczynności. Co do koronek były najcenniejszym samego płótnie: nie może być widziana w nim przedstawione, coll'ago strefa kol, cała historia świata; po tym messero pokazując zespoły i koce, haftowane na celu własnymi rękami: a te reprezentowane tysięcy tych giuochetti bardzo zróżnicowanych, które służą do zabawiać dzieci. Odkąd świat istnieje hafciarki i szycia, Nigdy nie widziałem tak wspaniałą rzeczą, że płótno. Ale kiedy został zabrany z kosza, następnie królowa nie mogła powstrzymać się od polowania okrzyk zdumienia, tak że kolebką przewyższył, dla chwały, cała reszta. Został on wykonany z drewna, który kosztował sto tysięcy koron za funt. Posiadane się cztery aniołki: cztery arcydzieła, gdzie sztuka wygrał sprawę, chociaż wszyscy byli rubiny i diamenty, nie można powiedzieć, jak warto. Te cherubiny były animowane przez wróżki; więc gdy dziecko krzyczy, Łagodnie kołysała i śpi, i była to wielka wygoda nawet do pielęgniarki.

Wróżki wziął małą księżniczkę i jeśli messero na kolanach: W zabandażowane i pocałował ponad sto razy, bo to było już tak pięknie, to wystarczyło, żeby ją zobaczyć, go jeść przez całowanie. Kiedy zdali sobie sprawę, że musi pielęgnować, Oni klaskali swoją różdżkę na ziemi, i natychmiast pojawiła się pielęgniarka, który zrobił na takie piękne niemowlę. Pozostał już tylko o dostarczenie: i wróżki spicciarono tego robić zbyt; Kto dał jej cnotę, którzy łaskę; trzeci, cudowne piękno; czwarty, Żałował, że każdy jej szczęścia; piąty, dobry stan zdrowia; a ostatni, łatwość riuscir dobrze we wszystkich tych rzeczy, które miały dokonać.

Regina, zachwycony, a on pewnie by nie podziękować im wiele przysług zasypany księżniczka; gdy nagle zobaczył przyjść do pokoju takie duże krewetki, tylko przejazdem drzwi.

“O! ingratissima Królowa”, powiedział, że krewetki, “jak to możliwe, że on już zapomniał tak szybko wróżkę fontanny i wielkie usługi masz świadczonych, menandovi moje siostry? Jak na przykład! zostały zaproszone wszystkie, a ja sam nie zostawili na bok? Choć też miał przeczucie, i było powodem, że znalazłem się zobowiązany do podjęcia kształcie krewetki po raz pierwszy, że mówiłem do was, Tylko, aby pamiętać, że przyjaźń, zamiast postępuje, Mógł chodzić do tyłu.”

Regina, zdesperowany dla smemoraggine popełnionego, Przerwał i poprosił o przebaczenie. Powiedziała, że ​​uważa się wyznaczyć jej kwiat, podobnie jak wszystkie inne; kto to był pęk kwiatów kamieni szlachetnych, które oszukał: i że nie był w stanie zapomnienia wielkich łask otrzymanych; a, więc, Błagał i nie błagał, aby pozbawić ją jej przyjaźń, aw szczególności, aby pokazać łagodne kierunku Principessina.

Wszystkie wróżki, z obawy, że chciał przekazać jej nędzy i nieszczęścia, Oni chórem Królową widzieć abbonirla.

“Przez Sorelle”, mówili, “Wasza Wysokość nie pogardził potworów przeciwko królowej, że nigdy nie miał umysł do najmniejszej afront; opuszczać, łaski, NIEWŁAŚCIWE skórki krewetki i niech cię widzieć w całym swoim pięknem.”

Jak to zostało powiedziane, la fata della fontana era un pocivetta, i czuć siostry praise oswoić trochę i stało się łatwiejsze.

“dobrze”, disse, “I nie zrobi dla ciebie wszystko zło, które chciałem: bo Przysięgam, że to był mój zamiar to wszystko zrujnować, i nikt nie mógł mnie powstrzymać; Niemniej będę mówić wam jedno: jeśli będzie ona ujrzeć światło słońca, zanim zadań piętnastu lat, On będzie żałował gorzko i być może straci swoje życie.”

Krzyk królowej i modlitwami sławny nie skorzystał potrząsnąć włosy swojego wyroku.

Cofnęła chodzenie do tyłu, bo nie chciał opuścić krewetki stroić.

Gdy usuwa się z komory, ubogich królowa zapytała zrobić, jeśli nie było by uratować swoją córkę od hańby, które były zagrożone. Zabrali ze sobą rady, i po kilku stronom przedstawienia, wreszcie przestrzegać tego: że, czyli, Miał produkować dużą budynku bez drzwi i bez okien; z podziemnym drzwiami wejściowymi, i strzec cię tam księżniczki aż dotarł fatalny wiek, się z niebezpieczeństwem.

Trzy strzały były dość różdżkę, aby rozpocząć i zakończyć tę ogromną budowlę. Poza to wszystko było w kolorze białym i zielonym marmurem: i sufity i gl'impiantiti wszystkie diamenty i szmaragdy, przedstawiająca kwiaty, ptaki i tysiąc innych rzeczy ładnych. Na ścianach wisiały aksamitnych różnych kolorach, haftowane przez wróżki własnymi rękami: a ponieważ znał historii, Zabrał smak do reprezentowania najpiękniejsze faktów historycznych i najbardziej godne uwagi: Został namalowany przeszłość i przyszłość, i kilka gobeliny były postrzegane przedstawiana wyczyny największych królów ziemi.

Dobre wróżki wyobrażał sobie ten genialny sposób łatwiej nauczyć się młoda księżniczka różne przypadki bohaterów życia i innych śmiertelników.

Cały dom, wewnątrz, To było oświetlone tylko dzięki lamp: ale nie było tak wiele i tak wiele, który wydawał się być jasny dzień, z roku na rok. Zostały one wprowadzone wszyscy nauczyciele, z których może ona potrzebować kształcić się i doskonalić; i jego duch, svegliatezza ją i jej zdrowy rozsądek zrozumiał wiele rzeczy, nawet wcześniej uczono: dlatego nauczyciele pozostał strasecolati dla pięknych rzeczy, które mogła powiedzieć w wieku, w którym inni faceci wiedzą, po prostu zadzwoń Tata i mama. I to jest dowód, że nie przyznają ich ochrony, na rolce głupcy i degl'ignoranti!

Jeśli żywość jego ducha zakochał się wszyscy, którzy zbliżył, Jej piękno nie mniej, i wiedział amicarsi ludzie bardziej otępiały i najtwardsze serca. Królowa Matka nie pozwoliła jednej minuty, jeśli jego obowiązkiem nie posiadał na króla. Od czasu do czasu dobre wróżki przyszedł zobaczyć księżniczkę i przyniósł prezent rzeczy rzadkich i luksusowych i eleganckich ubrań, wydawało się, że na ślub księżniczki nielicznych, nie mniej piękna dla ciebie.

Ale wśród wszystkich, którzy ją kochali wróżki, ten, który był najbardziej chciał Tulipano, który nigdy i pewnie polecenia królowej, która nie pozwala ujrzeć światło dzienne przed pójściem na piętnaście.

“Nasza siostra, fontanna, jest mściwy”, Said Tulipano, “będziemy mieć piękny połów nam wszystkim zależy na tej dziewczynie; ale jeśli ona może, Masz pewność, że będzie bolało; iz tego powodu musimy, O Signora, że być czujni, i wiele innych.”

Królowa ze swojej strony obiecał stale pilnować czegoś takiego znaczenia: ale zbliża się czas, kiedy jego ukochana córka musiała opuścić zamek, odbywa się jej portret, a portret został zabrany do występów w większych sądów wszechświata. Al solo vederlo, Nie było książę, który nie wykazał wziął podziw: Ale między innymi był jeden, który był tak zauroczony, Nie wiedząc, jak odłączyć więcej. Wzięła go w jej WC, a on zamyka się wraz z portretem, i mówienia, jak gdyby był żywy i mógł go zrozumieć, Powiedziała mu najbardziej namiętne rzeczy tego świata.

Il Re, nie widząc syna, Spytała, co robi i jak przekazać swój czas, i dlaczego nie było więcej niż jego dobry humor. jakiś dworzanin, tych rozmów szczęśliwie, i istnieje kilka z tego występku, pozwoliła mu zrozumieć, że istnieje szansa, że ​​książę dałby jej mózg, bo przeszedł cały dzień zamknięty w jego gabinetu, i nie mówił do siebie, jakby był ktoś z nim.

Król usłyszał to z niezadowoleniem:

“Jak on może”, Powiedział jego powierników, “tak, że mój syn stracił orzeczenie? lui, który zawsze miał tak! Wiesz, że to do tej pory było podziw wszystkich, e io non vedo nesuoi occhi alcun segno di pazzia o di aberrazione mentale: Myślę, że stają się tylko bardziej przemyślane. Muszę przesłuchać go ode mnie: więc może będę miał się dowiedzieć, co jest utrwalenie że proces został wprowadzony do głowy”.

powiedzieć niż zrobić, Wysłała do niego, a potem kazał wszystkim wyjść z hali. Po kilku przemówieniach, do którego książę odpowiedział, że nie był ostrożny i do tyłu, Król zapytał go, dlaczego przyniósł tak wiele zmian w swoich przyzwyczajeń i jego charakter. Książę, wydawało mu się, że stało się z piłką, padł na nogach, i powiedziała mu:

“Ustaleniu, aby mnie poślubić księżniczkę Czarny: w tym stosunków rodzinnych znajdziesz zalety, Nie mogę obiecać, z jakim księżnej Desiderata; ale, Senor, Uważam tej dziewczynie tak wiele łask i wiele atrakcji, jak druga tak naprawdę nie ma”.

“A gdzie masz poglądy?”, Zapytał król.

“Tyle z jednego do drugiego, portrety były brane”, On odpowiedział książę Wojownika (To było jego imię, odkąd wygrał trzy wielkie bitwy), “i muszę przyznać, że moja pasja do księżniczki dla ciebie jest tak silny,, że jeśli nie wycofać swoje słowa do Czarnej Księżniczki, To nie ma nic, ale śmierć: Zawsze chętnie stracić swoje życie, gdy stracił nadzieję na bycie mężem jednej kocham.”

È dunque con un ritratto”, traktować poważnie Król, “Spędzić czas robi jakieś rozmowy, które sprawiają, że śmieszne w oczach wszystkich dworzan? Oni uważają, że mózg zniknął, a gdybyś wiedział, co mówi o tobie, nie miałbyś twarz mówić do tego sposobu podobnych wybryków!”

“Nie mam powodu do wyrzucenia się tak piękny płomień”, On odpowiedział książę, “kiedy widzieli portret pięknej księżniczki tym, Jesteś pewien compatirete pasji czuję się za nią.”

“Idź teraz” Wykrzyknęła Króla, z taką niechęcią, co dało podzielić bizza że ogryzionych wewnątrz.

Jeśli książę nie miał pewność, że nie piękno w świecie można porównać do tej z Desiderata, sarebbe rimasto un po’ male. Zamiast od razu udał się do swojego gabinetu, a następnie wrócił do króla. Król był zaskoczony, jak jego syn.

“Ah!”, powiedział, “moja droga wojownika, Pochwalam wyboru; kiedy mój sąd nie będzie księżniczka taka ładna, Czuję się odmłodzony, zbyt. Od tego momentu natychmiast wysłał ambasadorów do Czarnej Księżniczki isciogliermi słowo: i nawet jeśli miałbym dostać mnie na wojnie broni do śmierci, Wolę pozbyć raz na zawsze.”

Książę szacunkiem ucałował dłonie ojca i objął kolana. Jego radość była tak dużo, Wydawało się, że aby stać się kolejnym. Modlił się i ripregò ojca wysyłania ambasadorów nie tylko do Czarnej Księżniczki, ale również dla Ciebie, Jest polecając że wybrał człowieka, najzdolniejszy i bogatsze niż w Stanach, ponieważ w tej wielkiej okazji trzeba było zrobić piękny rysunek, i dostać to, czego chciała. Król na oczy Beccafico. To był wielki pan, elokwentny jak Cicero, i sto tysięcy lirów renta. Beccafico bardzo lubił książę Wojownik, i się spotkać geniusza, robił zrobić najwspanialszą ekipę i najpiękniejsze barwy o nazwach można sobie wyobrazić. Jego pośpiech skonfigurować przygotowań do podróży był wielki, ponieważ miłość księcia wzrosła o oku przez cały dzień, i był zawsze tam, aby go drażnić, bo odeszli.

“pamiętać”, Powiedziała mu w zaufaniu, “to połowa mojego życia, i tracę świetle rozumu za każdym razem myślę o przypadku, że ojciec księżniczki mógłby zaangażować kogoś innego, bez odwrotu: a następnie powinien stracę ją na zawsze.”

Beccafico zapewnił go, jeśli tylko zyskać na czasie; bo przecież wielki wydatek, do którego poszedł na spotkanie, chciał przynajmniej zrobić z honorem. Wziął Go osiemdziesięciu wagonów wszystko olśniewający złoto i diamenty, i malowane z pewnymi miniatur, do znikają więcej gotowych miniatury kiedykolwiek widziałeś Sieno: było, ponadto, Pięć pozostałych wagonów: dwadzieścia cztery tysiące stron na koniach, odzież jak wiele zasad: a reszta orszaku nie było niszczyć pośród tej świetności.

Kiedy ambasador przez księcia miał audiencję urlopu, Ten objął jako brata, i powiedziała mu:

“myśleć, moja droga Beccafico, że moje życie zależy od małżeństwa, które wykraczają połączyć: wszystko powiedzieć, że im więcej znasz, i prowadzić z tobą Księżniczki, który jest duszą duszy”.

Dała mu ofertę tysiąc prezenty, w której wyróżniał się w taki sam sposób, elegancję i bogactwo; Byli wszyscy kochający alegorie, grawerowane na kamienie szlachetne i diamenty: Encrusted zegarki carbuncles, powyżej z postaciami Want: bransoletki pereł ukształtowane w formie serca: insomma, było coś, do których nie pomyślał, znaleźć sposoby, aby zadowolić.

Ambasador przyniósł ze sobą portret księcia, malowane z taką zręcznością i opanowaniem, że nie brakowało nawet słowo, i wykonane komplementy pełne wdzięku i polotu. È vero che non sapeva rispondere a tutto quello che gli si domandava: ale to nie było wielkie zapotrzebowanie. Beccafico, ze swej strony, Książę obiecał, że zrobi, co niemożliwe, aby zobaczyć go szczęśliwym, i dodał, że miał przy sobie dużo pieniędzy: i jeśli cokolwiek mu odmówiono księżniczka, znalazłby środki na zakup jednego z jego kelnerki i byłby porwany. “Ah!”, Zawołał książę, “nie mów nawet w żartach: Jestem pewien, że nazywają obrażony przez sposób prowadzenia tak lekceważący!”

Beccafico nie zatrzymać się powiedzieć więcej, i odszedł.

Wielka plotka o jego podróży było przed nim: Król i królowa byli zadowoleni, perché stimavano molto il suo sovrano e conoscevano gli atti di valore del Principe Guerriero, i, in particolar modo, il suo merito personale; motivo per cui non avrebbero potuto trovare un partito più degno per la loro figlia, neanche a cercarlo apposta nelle cinque parti del mondo. Fu apprestato un palazzo per alloggiarvi Beccafico, e vennero dati gli ordini perché tutta la Corte si mostrasse in abito di gran gala.

Il Re e la Regina avevano pensato di far vedere all’ambasciatore la Principessa Desiderata: ma la fata Tulipano venne a trovare la Regina e le disse:

Guardatevi bene, Regina, da menare Beccafico dalla nostra figliuola”, era solita di chiamarla così, “non conviene che egli la veda tanto presto e non bisogna mandarla al Re, che l’ha domandata in sposa, dopóki nie zadania piętnaście! perché, przeszkadza ci to, co mówię do ciebie, Jeśli ona wychodzi z wyprzedzeniem, upadniesz na nim czuć jakąś wielką klęskę”.

Królowa objęła dobrą Tulip: Obiecał jej słuchać, i bez straty czasu wyszli razem przez Księżniczka.

Tymczasem przyszedł ambasador. Jej kontynuacja trwało dwadzieścia trzy godziny, aby przejść, bo miał sześć tysięcy mułów, Bellshill i złote buty i oznaki aksamitne haftowane perłami i brokatu. Po drodze nie było miażdżące-prasy nie mają jasnego pojęcia, i wszyscy pobiegli, by go zobaczyć. Król i królowa spotkała go, byli tak zadowoleni z jego przyjścia.

Będziemy pominąć u podnóża tych rzeczy,, komplementy wymieniane, perché ci vuol poco a figurarseli: ma quando egli domandò di presentare i suoi omaggi alla Principessa, rimase molto male nel sentirsi negata la grazia.

Signor Beccafico”, disse to Re, “se vi ricusiamo una cosa che pare così giusta, credetelo, non è un capriccio: e perché ne siate persuaso, bisogna raccontarvi la strana avventura di nostra figlia. Jedna twarz, dal giorno che nacque, la prese a noia e la minacciò di mille guai, se ella avesse veduto la luce del sole prima di toccare i quindici anni: noi dunque la teniamo chiusa in un palazzo, che ha i suoi quartieri più belli sotto terra. Era nostra idea di menarvici ma la fata Tulipano ci ha comandato di non fare nulla.

“Dlaczego, Rozpłodnik!”, replicò l’ambasciatore, “a ja wtedy będę mieć niezadowolenie zawrócić bez niej? Ci accordaste do króla mojego pana syna: Ona oczekuje z niecierpliwością żywy: i to jest możliwe, że będzie się mieć pewność, dziecinada, jakie są przewidywania wróżek? Oto portret księcia Wojownika tutaj, Ja celu przedstawienia: i jest tak podobny portret, że kiedy patrzę na to wydaje mi się, aby zobaczyć ten sam książę osobiście.”

tak mówią, odkrył go. portret, którzy zostali pouczeni tylko mówić do księżniczki, disse:

“piękny Desiderata, Nie może być w nim zawarte jak gorąco będę czekać! Dochodzimy teraz do naszego Trybunału, i abbellitela z tych łask, które sprawiają, że unikalny w skali światowej!”.

Portret powiedział nic więcej: e il Re e la Regina rimasero tanto meravigliati, che pregarono Beccafico a darglielo, per portarlo a far vedere alla Principessa. A lui non gli parve vero, e consegnò subito il ritratto nelle loro mani.

La Regina non aveva mai fatto cenno alla figlia di ciò che accadeva in Corte; ed anzi aveva proibito alle dame che le stavano intorno di dirle la più piccola cosa sull’arrivo dell’ambasciatore: ma esse non l’avevano ubbidita, e la Principessa sapeva già che si stava combinando un gran matrimonio; peraltro era tanto prudente, da fare in modo che la madre non si avvedesse di nulla. Quando questa le ebbe mostrato il ritratto del Principe, che parlava, e che le fece un complimento non so se più tenero o più grazioso, ella rimase molto sorpresa, perché non aveva mai veduto nulla di simile; e la bella fisonomia del Principe, l’aspetto sveglio e la regolarità delle fattezze non la stupivano meno delle cose che aveva dette il ritratto parlante.

Vi dispiacerebbe”, le disse la Regina, “di avere uno sposo che somigliasse a questo Principe?”

“pani”, odparła, “non tocca a me a scegliere: sarò sempre contenta di colui che vi piacerà destinarmi.

Ma pure”, insisté la Regina, “se la sorte cadesse su lui, non vi stimereste felice?”

Ella arrossì, abbassò gli occhi e non rispose nulla. La Regina la prese fra le braccia e la baciò più e più volte, né poté frenarsi dal versare alcune lacrime, pensando che stava sul punto di doverla perdere, perché non le mancavano oramai che tre mesi soli a compiere i quindici anni: e nascondendole il suo dispiacere, la mise al fatto di tutto quanto la riguardava nell’ambasciata di Beccafico: e fra le altre cose, le dette anche i regali che erano stati portati per lei. Essa li ammirò: lodò con finezza di gusto le cose più singolari; ma ogni pochino i suoi occhi si divagavano, per andare a posarsi sul ritratto del Principe, con un diletto fin’allora non provato mai.

L’ambasciatore, vedendo che perdeva il suo tempo a insistere perché gli dessero la Principessa, e che si contentavano soltanto di promettergliela, ma in modo solenne da non poterne dubitare, si trattenne pochi giorni presso il Re, e tornò per la posta a render conto al padrone del suo operato.

Kiedy książę poznał, że jego Desiderata nie mogła mieć swoje pierwsze trzy miesiące, Jest on używany w tych wynurzeń żalu, którego zasmuciła cały dwór: nie śpi: Nie jeść i stał się smutny i zamyślony: Stracił swój piękny kolor: przekazując całe dnie leżąc na kanapie, w jego szafie, kontemplować portret księżniczki: Pisał do niej co pięć minut i przekazał list do portretu, jakby to mogło przeczytać. Ostatecznie jego siły zostały osłabione stopniowo, a on poważnie zachorował: Nie było potrzeby do lekarza lub chirurga odgadnąć przyczynę zła.

Król był w rozpaczy; On bardzo kochał swojego syna, i już miał do stracenia. Co dla niego żal! Ani nie widziałem żadnych środków zaradczych, które mogą pomóc im zaoszczędzić książę, którzy nie prosić więcej niż jego Desiderata: bez niego po prostu musiał umrzeć. W obliczu powagi sprawy brał rozdzielczość, aby przejść do znalezienia król i królowa, który obiecał swoją córkę, affine unikania ich, aby przejść do stanu, w którym współczucie zmniejszyło Principe, i nie wysyłać więcej w dłuższej wesele; który nie byłby bardziej, Więc kiedy oni peg dala chce czekać na księżniczki miał za zadanie piętnaście.

Ten krok był niezwykły dla króla, ale to byłoby coś jeszcze bardziej niezwykłe, gdyby zostawiła syna na śmierć, że była droższa od źrenic oczu.

Jednak on wali się na trudności nie do pokonania: i był to wielki wiek króla, który nie zgodził się, jeśli nie podróżujesz w wersji sedan: a ta rzecz jest zła połączeniu zniecierpliwienie syna: więc wysłał pocztę jego zaufany Warbler i pisał listy commoventissime angażować się król i królowa zadowolić go w swoich pragnieniach.

W międzyczasie, bo nie czują się mniej przyjemność kontemplowania portret króla, że nie czuł oglądając Chodzę. Każda mała poszła do pokoju, gdzie zostały wprowadzone, i choć za jego pamięć ukryć uczucia swego serca, byli tacy, którzy mogli je odgadnąć; i, m.in., Fioletowo-a-zamki i Spinalonga, którzy byli jej druhny, si accorsero di quella specie d’irrequietezza che cominciava a tormentarla.

Viola-a-ciocche l’amava di sincero amore e l’era fidatissima; mentre Spinalunga aveva sempre covato una gelosia segreta per le belle virtù e per lo splendido stato della Principessa. La madre di Spinalunga aveva allevata la Principessa, e dopo essere stata sua governante, era divenuta sua dama d’onore. Ella dunque avrebbe dovuto amarla, come la cosa più cara di questo mondo: ma idolatrando essa la propria figlia, e vedendo l’odio di questa per la bella Principessa, non poteva, neanch’essa, volerle bene.

L’ambasciatore, che era stato spedito alla Corte della Principessa Nera, non vi trovò lieta accoglienza, subito che si venne a sapere la bella parte che doveva fare. Ten Murzyn był najbardziej mściwa istota, która może sobie wyobrazić; i wydawało się nie być traktowani tak niefrasobliwie być poinformowani na twarzy, Po obietnic i zobowiązań podjętych, że pozostała rozpoczęte i uruchomienie swobodę. Widziała portret księcia, a on wbił w głowę chce go za wszelką cenę: bo czarnych kobiet, kiedy myślisz o miłości, stać się najbardziej uparta kobieta na świecie.

“Jak na przykład, Pan ambasador”, powiedziała, “Być może twój król nie wierz mi na tyle bogaty, czy wystarczająco ładna? Girate per i miei Stati e difficilmente ne troverete depiù vasti; wejść na mój prawdziwy skarb i widać tyle złota, niż kiedykolwiek wydobywany ze wszystkich kopalń Peru; date finalmente un’occhiata al color morato del mio viso, alle mie labbra tumide, al mio naso schiacciato, eppoi ditemi se una donna, per esser bella, non bisogna che sia fatta così!”

“pani”, rispose l’ambasciatore, il quale aveva una gran paura d’essere bastonato, peggio che in Turchia, “io biasimo il procedere del mio Sovrano, per quanto è lecito di farlo a un suddito: e se il cielo mi avesse dato il più bel trono dell’universo, saprei ben io la persona alla quale offrirlo!”

Queste parole vi salvano la vita”, powiedziała, “avevo fissato di cominciare da voi la mia vendetta; ma mi sarebbe parsa un’ingiustizia, perché in fin deconti non siete voi la cagione dello sleale procedere del vostro Principe: andate, e ditegli da parte mia che mi fa un vero regalo a sciogliersi con me, perché io non me la sono mai detta con le persone poco di buono.

L’ambasciatore, che non vedeva l’ora di essere congedato, prese queste parole a volo; e via a gambe.

Ma la Negra era troppo stizzita contro il Principe Guerriero, per potergli perdonare. Salì sopra un cocchio d’avorio tirato da sei struzzi, i quali facevano dieci miglia l’ora. Andò al palazzo della fata della fontana, che era la sua comare e la migliore amica che avesse: e dopo averle raccontata la sua avventura, la pregò colle braccia in croce perché l’aiutasse a pigliarsi una vendetta. La fata si lasciò commuovere dal dolore della figlioccia; guardò nel libro, dove si dice tutto, e così venne subito a sapere che il Principe Guerriero lasciava la Principessa Nera per motivo di Desiderata, che egli amava perdutamente, e che era stato perfino malato dalla gran passione di non poterla vedere. Bastò questa cosa per riaccendere nel cuore alla fata quella collera, che oramai era quasi spenta; tanto che si poteva sperare, che non avendo più veduto la Principessa dal giorno che nacque, non avrebbe più pensato a farle del male, senza gl’incitamenti di quella brutta moraccia.

“Jak na przykład!”, gridò la fata, “dunque questa sciaguratissima Desiderata s’è messa in capo di farmi sempre dei dispetti? Nie, nie, vezzosa Principessa: nie, carina mia; non soffrirò mai che ti si faccia un affronto. Il cielo e tutti gli elementi piglieranno parte in questa cosa. Torna pure a casa e fidati alla parola della tua buona comare.

La Principessa la ringraziò e le fece dei doni di frutte e di fiori, che furono moltissimo graditi.

Intanto l’ambasciatore Beccafico si avanzava a spron battuto verso la città, dove stava il padre di Desiderata: e appena giunto andò a gettarsi ai piedi del Re e della Regina; versò un torrente di lacrime e disse con un linguaggio da intenerire i sassi, che il Principe Guerriero sarebbe morto, se gl’indugiavano il piacere di vedere la Principessa: che oramai non mancavano più che tre soli mesi per compire i quindici anni; che non c’era pericolo che in un tempo così corto potesse accadere qualche disgrazia: che si prendeva la libertà di rammentare che questa eccessiva credulità per certe fandonie faceva torto alla maestà reale: w słowie, tanto seppe dire e tanto seppe fare, che finì col persuaderli tutti e due.

Prova ne sia che anche essi s’intenerirono e piansero, ripensando al pietoso stato in cui s’era ridotto il Principe: e finirono col dire che pigliavano qualche giorno di tempo prima di dargli una risposta di benestare. Esso allora replicò che non poteva concedere che poche ore, perché il suo padrone era oramai ridotto al lumicino, e s’era fitto in capo che la Principessa non lo potesse soffrire e fosse essa medesima che studiasse tutti gli ammennicoli per rimandare la partenza dall’oggi al domani.

Allora gli fu detto che nella serata avrebbe saputo quello che si poteva fare.

La Regina corse subito al palazzo della sua cara figlia, e le raccontò ogni cosa. Desiderata sentì un gran dolore: ebbe una stretta al cuore e svenne. Così la Regina poté conoscere tutta la passione del suo amore per il Principe.

Non ti dar tanto alla disperazione, bambina mia”, ella le disse, “tu hai la virtù di poterlo guarire: la sola cosa che mi tenga in pensiero, sono le minacce fatte dalla fata della fontana al momento della tua nascita.

Voglio sperare, O Signora”, ella riprese, “che ci debba essere qualche ripiego, per ingannare questa fata malandrina. Non potrei, jednej rzeczy, partire in una carrozza tutta chiusa, dove non potessi vedere la luce del giorno? questa carrozza l’aprirebbero soltanto la notte, per darci da mangiare, e così arriverei felicemente a casa del Principe Guerriero.

Il ripiego piacque molto alla Regina: ne parlò al Re, il quale lo approvò: e così mandarono a chiamare Beccafico, perché andasse subito a Corte, dove gli dettero per cosa sicura che la Principessa sarebbe partita prestissimo; e gli dissero di recarsi intanto a dare la buona novella al suo padrone, aggiungendo che per amor di far presto, avrebbero tralasciato di farle il corredo e i ricchissimi vestiti, quali si addicevano al suo grado di Principessa. L’ambasciatore, che non capiva nella pelle dalla contentezza, si gettò di nuovo ai piedi delle loro Maestà per ringraziarle, e partì subito senza aver veduto la Principessa.

Non c’è dubbio che ella avrebbe sentito un gran dolore nello staccarsi dal padre e dalla madre, se fosse stata meno viva in lei la prevenzione a favore del Principe: ma si danno nella vita certi sentimenti così prepotenti, che fanno tacere tutti gli altri. Le prepararono una carrozza foderata al di fuori di velluto, ornato di grandi borchie d’oro; e al di dentro di broccato ricamato d’argento e color di rosa. Non vi erano cristalli; la carrozza era molto grande, tutta chiusa come una scatola; e uno dei primi signori del Regno teneva in custodia le chiavi, che aprivano la serratura degli sportelli. E perché un seguito troppo numeroso poteva essere d’impiccio, furono scelti pochi ufficiali per accompagnarla: e dopo averle date le più belle gemme del mondo e alcuni ricchissimi vestiti, e dopo gli addii, che fecero quasi soffocare dai pianti e dai singhiozzi il Re, la Regina e tutta la Corte, la chiusero nella carrozza, insieme alle sue dame d’onore Viola-a-ciocche e Spinalunga.

Bisogna ricordarsi che Spinalunga non voleva punto bene a Desiderata; ma invece ne voleva moltissimo al Principe Guerriero, del quale aveva veduto il ritratto parlante. Il dardo che l’aveva ferita era così acuto, że, nel partire, disse a sua madre che morirebbe di dolore, se accadesse il matrimonio della Principessa, e che se voleva salvarla dalla sua tristissima sorte, bisognava trovasse il verso di mandare all’aria ogni cosa. Sua madre, che era dama d’onore, le disse di darsi pace, che avrebbe cercato il modo di consolarla e di farla felice.

Quando la Regina fu sul punto di staccarsi dalla sua figlia, che partiva, la raccomandò, non si può dir quanto, a questa femmina trista.

Questo prezioso deposito”, diss'ella, “lo confido alle vostre mani. Mi è più caro della vita! abbiate cura della salute di mia figlia, e soprattutto guardate bene che non vegga mai la luce del giorno. Sarebbe finita per lei! Voi sapete da quali sciagure è minacciata, e però ho fissato coll’ambasciatore del Principe Guerriero che, fino a tanto che non abbia quindici anni compiti, la terranno in un castello, dove non possa vedere altra luce che quella dei lampadari.

La Regina affogò di regali questa dama, per impegnarla a stare attaccata fedelmente alle sue istruzioni, ed ella dal canto suo promise di vegliare alla conservazione della Principessa, e di renderle minutissimo conto di tutto, appena fossero arrivate.

A questo modo il Re e la Regina, fidandosi di averla raccomandata bene, non ebbero alcun pensiero per la loro cara figlia, e così sentirono meno il dolore del distacco; ma Spinalunga, che dagli ufficiali incaricati di aprire tutte le sere la carrozza per servire la cena alla Principessa, aveva saputo che si avvicinavano alla città dov’erano aspettate, cominciò a metter su la madre perché compisse il suo tristo disegno, prima che il Re e il Principe venissero loro incontro e mancasse il tempo di fare il gran colpo.

Cosicché, quando fu circa l’ora del mezzogiorno e quando i raggi del sole saettavano con maggior forza, ella tagliò di netto con un gran coltello fatto apposta, che aveva portato seco, l’imperiale della carrozza dove stavano rinserrate. Fu quella la prima volta che la Principessa Desiderata vide la luce del giorno. Appena l’ebbe vista, mandò un sospiro e si precipitò fuori della carrozza, trasmutata in una Cervia bianca: e a quel modo si messe a correre fino alla vicina foresta, dove si nascose in un luogo folto e oscuro, per potervi piangere, senza essere vista da alcuno, le grazie, i bei lineamenti e la elegante figura, che aveva perduta.

La fata della fontana, che dirigeva questa strana avventura, vedendo che tutti quelli che accompagnavano la Principessa si davano un gran moto, gli uni per seguirla, gli altri per correre alla città e fare avvertito il Principe Guerriero della disgrazia accaduta, messe sottosopra cielo e terra: talché i lampi e i tuoni impaurirono anche i più coraggiosi: e in grazia del suo portentoso sapere, riuscì a trasportare quelle persone molto lontano di lì, togliendole in questo modo da un luogo, dove la loro presenza non le faceva punto piacere.

Le sole che restassero, furono la dama d’onore, Spinalunga e Viola-a-ciocche.

Quest’ultima corse dietro alla sua padrona, facendo risuonare il bosco del nome di lei e desuoi acuti lamenti.

Le altre due, contentissime di vedersi libere, non persero un minuto per fare quanto avevano già fissato.

Spinalunga s’infilò i vestiti di Desiderata. Il manto reale, che doveva servire per le nozze, era d’una ricchezza da non potersi dire, e la corona aveva dei diamanti grossi due o tre volte il pugno della mano. Il suo scettro era d’un rubino d’un sol pezzo: e il globo che teneva nell’altra mano, una perla grossa quanto il capo d’un bambino. Tutte cose bellissime a vedersi e pesantissime a portarsi addosso: ma bisognava non lasciare indietro nessuno degli ornamenti reali, una volta che Spinalunga voleva farsi credere la Principessa.

In quest’abbigliamento, Spinalunga, seguita dalla madre che le reggeva lo strascico, si avviò verso la città. La falsa Principessa camminava con passo maestoso. Ella era sicura che sarebbe venuta gente a incontrarla; faktem jest, że, non avevano ancora fatta molta strada, che scorsero un drappello di cavalleria, e in mezzo due portantine luccicanti di oro e di gemme, portate da piccoli muli, ornati di lunghi pennacchi verdi (perché il verde era il colore favorito della Principessa).

Il Re che stava in una portantina, e il Principe malato nell’altra, non sapevano che cosa pensare di queste dame, che venivano incontro a loro. I più curiosi galopparono innanzi, e dalla ricchezza dei vestiti giudicarono che dovessero essere due signore di gran riguardo. Scesero da cavallo e le salutarono con molto rispetto. “Fatemi la graziadisse loro Spinalungadi sapermi dire chi c’è dentro quelle portantine.

“pani”, essi risposero, “c’è il Re e il Principe suo figlio, che vanno incontro alla Principessa Desiderata.

Allora vi prego”, continuò ella, “di andare a dir loro che la Principessa è qui. Jedna twarz, che è nemica della mia felicità, ha sparpagliato e disperso tutti coloro che mi accompagnavano a furia di tuoni, di lampi e di prodigi paurosi: ma ecco qui la mia dama d’onore, la quale è incaricata di presentare le lettere del Re mio padre e di tenere in custodia le mie gioie.

I cavalieri, a queste parole, baciarono subito il lembo della sua veste e andarono di corsa a dire al Re che la Principessa si avvicinava.

“Jak na przykład!”, egli esclamò, “ella se ne viene a piedi e di pieno giorno?” Essi gli raccontarono ciò che ella aveva detto loro. Książę, che smaniava d’impazienza, li chiamò, dicendo loro con gran premura: “Non è un prodigio di bellezza? un vero miracolo? una Principessa senza confronti?”.

Nessuno rispose: per cui il Principe ne rimase stupito.

Si vede proprio”, egli riprese, “che dovendo dirne troppo bene, preferite piuttosto non dir nulla.

“lord, voi la vedrete da voi”, disse il più ardito di essi, “sarà che lo strapazzo del viaggio l’abbia un potrasfigurita.

Il Principe rimase di stucco: se fosse stato più in forze, si sarebbe buttato giù dalla portantina per correre ad appagare la sua impazienza e la sua curiosità. Il Re scese a piedi, e avanzandosi con tutto il corteggio raggiunse la falsa Principessa. Vederla, gettare un grido e tirarsi indietro di qualche passo, fu un punto solo. “Chi vedo mai?”, powiedział, “ma questa è una vera perfidia.

“Rozpłodnik”, disse la dama d’onore avanzandosi a faccia fresca, “ecco qui la Principessa Desiderata con le lettere del Re e della Regina. Io rimetto pure nelle vostre mani la cassetta delle gioie, che mi fu consegnata sul punto di partire.

Il Re serbò un silenzio sinistro e cupo; i Książę, appoggiandosi al braccio di Beccafico, si avvicinò a Spinalunga. Dio degli Dei! come dové egli restare, vedendo una fanciulla di una statura così sperticata da far paura? Essa era così lunga, che gli abiti della Principessa le toccavano appena il ginocchio; secca come un uscio; col naso che somigliava al becco ricurvo di un pappagallo, e rosso e lustro in cima come un peperone. Denti più neri e più disuniti di quelli, non se n’è visti mai: w słowie, ell’era tanto brutta, quanto Desiderata era bella.

Książę, che aveva sempre dinanzi agli occhi l’immagine della sua cara Principessa, al vedere questa brutta befana rimase imbietolito: non aveva fiato né per muoversi né per dire una mezza parola. Soltanto, dopo averla guardata un poco cogli occhi fuor della testa, si volse al Re ed esclamò:

Io sono tradito! Il maraviglioso ritratto sul quale ho vincolata la mia libertà non ha che veder nulla con la persona che ci è stata inviata. Hanno preteso ingannarmi? ci sono riusciti: ma a me mi costerà la vita”.

Che cosa intendete dire, Senor?”, disse Spinalunga. “Chi è che ha cercato di ingannarvi? sappiate, Senor, che sposando me, non vi hanno ingannato davvero.

Tanta sfacciataggine e tanta arroganza non aveva esempio. Per parte sua, anche la dama d’onore rincarava la dose:

“O! mia bella Principessa”, wykrzyknął, “dove siamo mai capitate? È forse in questo modo, che si accoglie una Principessa par vostro? Quale incostanza! e che razza di procedere!…Il Re vostro padre saprà farsene render ragione”.

Tocca a noi farsi rendere ragione”, ribatté il Re, “egli ci aveva promesso una bella Principessa e ci manda invece un sacco d’ossi, una mummia da fare scappare dallo spavento: ora non mi fa più specie che egli abbia tenuto nascosto questo bel tesoro per quindici anni di seguito: aspettava che capitasse il merlotto: e la disgrazia è capitata su noi: ma staremo a vedere come finirà.

Ma quale insolenza!”, esclamò la falsa Principessa. “Quanto sono sventurata di esser venuta qui, sulla parola di questa razza di gente! Guardate un poil gran delitto di essersi fatta ritrattare un popiù bella del vero! Non sono forse cose che accadono tutti i giorni? Se per queste piccole marachelle i Principi rimandassero indietro le loro fidanzate, poche ma poche bene se ne mariterebbero.

Il Re e il Principe, colla bizza fino alla punta dei capelli, non si degnarono risponderle: salirono ciascuno nella loro portantina, mentre una guardia del corpo, senza tanti complimenti, messe in groppa al cavallo, dietro di sé, la Principessa: la dama d’onore ebbe lo stesso trattamento: e così furono menate in città, dove per ordine del Re furono chiuse nel Castello delle Tre Punte.

Il Principe Guerriero restò così sbalordito da questo colpo, che tutta la pena gli si rinserrò in fondo al cuore. Quand’ebbe fiato per parlare, che cosa mai non disse del suo tristo destino? Egli era sempre innamorato come prima, ma non gli restava per oggetto della sua passione che un bugiardo ritratto. Tutte le sue speranze andate in fumo: tutte le sue illusioni intorno alla Principessa Desiderata, svanite! Non c’era disperazione da potersi agguagliare alla sua. La Corte gli era divenuta un soggiorno insoffribile, e pensò, appena ristabilitosi un poin salute, di fuggirsene di nascosto in un luogo solitario e passarvi tutto il resto della sua misera vita.

Confidò questa sua idea soltanto al fido Beccafico, nella certezza che questi lo seguirebbe dappertutto: e lo scelse apposta per avere una persona colla quale potersi sfogare più liberamente che con chiunque altro, del brutto tiro che aveva dovuto patire. Appena si sentì un pomeglio, partì dalla Corte, lasciando sulla tavola del suo gabinetto una lunga lettera pel Re, colla quale lo avvertiva che sarebbe tornato appena avesse ritrovato un podi quiete di spirito: ma intanto lo scongiurava di pensare alla vendetta di tutti e due, e di tener sempre in prigione quello spauracchio di Principessa.

È facile immaginarsi il dolore del Re nel ricevere questa lettera. Credette morir di dolore per la lontananza di un figlio, così adorato. Mentre tutti s’ingegnavano di consolarlo, il Principe e Beccafico facevano strada: finché in capo a tre giorni si trovarono in una gran foresta, così oscura per la spessezza delle piante e così seducente per la freschezza dell’erbe e per i ruscelletti e i fili d’acqua, che scorrevano in tutti i versi, che il Principe, rifinito dal lungo cammino, non essendosi ancora rimesso perbene in forze smontò da cavallo e si sdraiò malinconicamente per terra, reggendosi il capo con la mano, e per la debolezza avendo appena fiato di parlare. “lord”, gli disse Beccafico, “mentre vi riposate un poco, io anderò in cerca di qualche frutto perché possiate rinfrescarvi: e intanto darò un’occhiata per farmi un’idea del luogo dove ci troviamo.Il Principe non rispose, ma gli fece segno col capo, come per dirgli: “On jest w porządku”.

Egli è ormai un bel pezzo che abbiamo lasciata la Cervia nel bosco, voglio dire l’incomparabile Principessa. Ella pianse, come può piangere una cervia all’ultima disperazione, quando si accorse delle sue nuove forme, specchiandosi nell’acqua di una fontana.

“Jak na przykład! e son io, proprio io?”, to powiedział, “ed è per l’appunto oggi, che mi trovo ridotta a subire la più trista avventura che possa mai toccare a un’innocente Principessa come me, per capriccio e colpa delle fate? E quanto dovrà durare questa metamorfosi? E dove nascondermi, perché i leoni, gli orsi e i lupi non mi divorino? Come potrò io cibarmi d’erba?” E via di questo passo, faceva a se stessa mille domande, e provava il più acerbo dolore che mai si possa.

Se qualche cosa poteva consolarla, era il vedere che essa era una bella cervia, nello stesso modo che era stata una bella Principessa.

Spinta dalla fame, Desiderata si messe a mangiar l’erba con molto appetito: e non sapeva intendere come questa cosa potesse stare. Quindi si accoccolò sul muschio: intanto si fece notte, senza addarsene: ed essa la passò in mezzo a spaventi così terribili, da non poterseli figurare.

Sentiva le bestie feroci a pochi passi di distanza; e scordandosi di esser Cervia, provava ad arrampicarsi su per gli alberi.

I primi chiarori del giorno la rassicurarono un poco: ammirò la levata del sole: e il sole gli pareva così maraviglioso, che non finiva mai di guardarlo. Tutte le grandi cose, che ne aveva sentite dire, le sembravano molto inferiori a quel che vedeva. Era questo l’unico svago che avesse in quel luogo deserto. Per parecchi giorni vi restò sola sola.

La fata Tulipano, che aveva sempre voluto bene a questa Principessa, si appassionava di cuore per la sua disgrazia; ma d’altra parte, essa era molto indispettita che tanto la Regina come la figlia avessero fatto così poco conto desuoi consigli: perché, se vi ricordate, la buona fata aveva ripetuto loro più volte che se la Principessa fosse partita prima dequindici anni compiti, sarebbe andata incontro a qualche malanno. A ogni modo non volle lasciarla in balìa alle ire della fata della fontana, e fu essa stessa che guidò i passi di Viola-a-ciocche verso la foresta, perché questa fida confidente potesse consolarla nella sua terribile sventura.

La bella Cervia se ne andava, krok za innego, lungo un fiumiciattolo, quando Viola-a-ciocche, non avendo più gambe per camminare, si coricò per pigliare un podi riposo. Tutta afflitta, stava almanaccando colla testa da qual parte volgersi per potersi imbattere nella sua cara Principessa. Appena la Cervia l’ebbe vista, fece tutto un salto, e passata dall’altra parte del fiume, che era abbastanza largo e profondo, venne a gettarsi addosso a Viola-a-ciocche e le fece un’infinità di carezze. Ella rimase stupita, non sapendo se le bestie di quel luogo avessero una simpatia particolare per gli uomini tanto da diventare umane, o se la Cervia la conoscesse; perché a dirla tale e quale, non accade tutti i giorni di vedere una Cervia che faccia con tanto garbo e con tanta cortesia gli onori della foresta.

Dopo averla guardata attentamente, si accorse con molta maraviglia che dasuoi occhi sgorgavano alcuni grossi lacrimoni; per cui non ebbe più l’ombra del dubbio che quella fosse la sua cara Principessa. Le prese le zampe e gliele baciò collo stesso rispetto e colla medesima tenerezza, come le avrebbe baciato le mani.

Provò a parlare e s’avvide che la Cervia la intendeva benissimo: ma non poteva risponderle; e allora le lacrime e i sospiri raddoppiarono da una parte e dall’altra. Viola-a-ciocche promise alla sua padrona che non l’avrebbe abbandonata mai: la Cervia le fece mille piccoli segni col capo e cogli occhi, per farle intendere che ne sarebbe contentissima, e che questa cosa la consolerebbe in parte delle sue pene.

Erano state insieme tutta la giornata, quando la Cervietta ebbe paura che la sua fida Viola-a-ciocche potesse aver bisogno di mangiare, e la menò in un certo punto della foresta, dove aveva veduto alcune frutta selvatiche ma saporite. Viola-a-ciocche ne mangiò moltissime, perché si sentiva morire dalla fame; ma quand’ebbe finita la sua cena, fu presa da una grande inquietudine, perché non sapeva dove si sarebbero ricoverate per dormire. Restare in mezzo alla foresta, esposte a tutti i pericoli, non era nemmeno da pensarci.

Non avete paura, graziosa Cervia”, powiedziała, “a passare la nottata qui?”

La Cervia alzò gli occhi al cielo e sospirò.

Ma pure”, continuò Viola-a-ciocche, “voi avete già percorso una parte di questa vasta solitudine: non vi son, w przypadku, punte capanne, un carbonaio, un taglialegna, un eremitaggio?”

La Cervia fece col capo di no.

Oh Dei!”, esclamò Viola-a-ciocche, “domani non sarò più viva: quand’anche avessi la sorte di scansare le tigri e gli orsi, son sicura che basterebbe la paura per uccidermi. E non crediate, mia cara Principessa, che mi dispiaccia per me di perdere la vita: me ne dispiace per voi. Słabe mnie! Lasciarvi in questi luoghi, senza un’anima che vi consoli! Si può immaginare più trista cosa?”

La Cervietta si mise a piangere: ella singhiozzava come potrebbe fare una persona. Le sue lacrime toccarono il cuore alla fata Tulipano, che in fondo l’amava teneramente e che, nonostante la sua disobbedienza, aveva sempre vegliato alla conservazione di lei: za pomocą którego, apparendole tutt’a un tratto, le te: “Non ho nessuna voglia di farvi dei rimproveri: lo stato in cui vi trovate mi fa troppa pena”.

Cervietta e Viola-a-ciocche la interruppero, gettandosi ai suoi ginocchi: la prima le baciava le mani e le faceva le carezze più graziose di questo mondo: mentre l’altra la scongiurava a muoversi a pietà della Principessa, rendendole le sue sembianze naturali.

Ciò non dipende da me”, disse Tulipano; “colei che le fece tanto male ha molto potere; ma io abbrevierò il tempo della sua penitenza: e per addolcirla un poco, appena si farà notte ella lascerà le spoglie di Cervia; ma ai primi chiarori dell’alba, bisognerà che le riprenda daccapo e corra per la pianura e per la foresta, come le altre Cervie.

Cessare di essere Cervia durante la notte, era già qualcosa, anzi molto: e la Principessa dette a dividere la sua allegrezza a furia di salti e di capriole, che messero di buon umore la fata. “Pigliate”, diss'ella, “per questa viottola, e troverete una capanna abbastanza decente per questi luoghi campestri.

Ciò detto, zniknął. Viola-a-ciocche obbedì, e insieme con la Cervia entrò nella viottola, che era lì a pochi passi, e trovarono una vecchia seduta sulla soglia della porta, che stava ultimando un canestro di giunchi.

Viola-a-ciocche la salutò: “Vorreste voi, Moja dobra babcia”, le te, “darmi un pod’ospitalità insieme a questa Cervia?”.

Ma sì, figlia mia, che ti ospiterò volentieri: entra pure colla tua Cervia.

E detto fatto, le menò subito in una graziosa camerina, che aveva le pareti e l’impiantito di tavole di ciliegio: ci erano due letti di tela bianca: biancheria finissima, e ogni altra cosa così semplice e linda, che la Principessa ha raccontato dopo di non aver mai trovato nulla che fosse più di suo gusto.

Quando fu notte buia Desiderata cessò di essere cervia: abbracciò più di cento volte la sua cara Viola-a-ciocche; la ringraziò per l’affezione che l’aveva impegnata a seguire la sua fortuna, e le promise di farla felice, appena la sua penitenza fosse finita.

La vecchia venne a bussare con molto garbino alla porta e, senza entrare, dette a Viola-a-ciocche dei frutti squisiti, dequali ne mangiò anche Desiderata, e con un grande appetito: quindi andarono a letto, ma appena giorno, Desiderata essendo ritornata Cervia, cominciò a grattare coi piedi la porta, perché Viola-a-ciocche le aprisse. All’atto di separarsi, tutte e due si scambiarono i segni di un vivo dispiacere, sebbene il distacco fosse di poche ore: e la Cervia, lanciatasi nel fitto del bosco, cominciò a correre, secondo il suo solito.

Mi par di aver detto che il Principe Guerriero si era fermato nella foresta, e che Beccafico girava in qua e in là, in cerca di frutti. Era già molto tardi, quand’esso capitò alla casina della buona donna, di cui si è già parlato. Esso si presentò con modi molto cortesi e le chiese quelle cose che gli abbisognavano per il suo padrone.

La vecchina fece in un lampo a empirgli un corbello di frutta, e glielo dette dicendogli:

Ho paura che se passate la notte qui, a cielo scoperto, vi capiterà qualche disgrazia: io non posso offrirvi che una povera stanzuccia: se non altro, sarete al sicuro dai leoni”.

Beccafico la ringraziò, e le disse che era in compagnia di un amico, e che andava a proporgli di andare a casa di lei: difatti seppe pigliare il Principe così per il suo verso, che questi si lasciò menare alla casa della buona donna. La trovarono, che era ancora sulla porta: ed essa, in punta di piedi, li menò in una camera, compagna a quella della Principessa, e tutte e due così accosto l’una all’altra, che erano separate da un semplice tramezzo.

Il Principe passò la notte inquietissimo, secondo il solito: ma appena il sole gli batté nell’imposte della finestra, si alzò, e per isvagarsi dall’uggia che aveva addosso andò nella foresta, dicendo a Beccafico di non seguirlo. Camminò una mezza giornata, senza neanche sapere dove andasse; finché capitò in un praticello, abbastanza grande, tutto coperto d’alberi e d’erba di muschio. In quel punto sbucò fuori una Cervia, ed egli non poté resistere alla voglia d’inseguirla, perché la caccia era la sua passione prediletta: sebbene ora non fosse più come una volta, dacché aveva nel cuore quest’altra spina. Pur nondimeno si messe dietro alla Cervia, e di tanto in tanto le tirava coll’arco dei dardi, che la gelavano dalla paura, quantunque non le facessero il più piccolo male: perché bisogna sapere che la sua amica Tulipano vegliava in sua difesa: e non ci voleva di meno della mano soccorritrice di una fata per salvarla dalla morte, sotto una pioggia di colpi così bene assestati.

Non è possibile essere stracchi, come lo era la Principessa delle Cervie, così poco avvezza a questo nuovo esercizio. Alla fine ebbe la fortuna di svoltare a secco per una viottola, dove il pericoloso cacciatore, avendola persa di vista e sentendosi anch’esso stanco morto, non si ostinò a darle dietro.

Passata in questo modo la giornata, la povera Cervia vide con gioia avvicinarsi l’ora di tornare a casa: difatti s’incamminò verso la capanna dove Viola-a-ciocche l’aspettava con impazienza. Entrata in camera, si buttò sul letto, rifinita e grondante di sudore. Viola-a-ciocche le faceva un monte di carezze e si struggeva di sapere che cosa le fosse accaduto. Essendo venuto il momento di perdere la sua buccia di Cervia, la bella Principessa riprese la sua vera sembianza e gettando le braccia al collo della sua amica del cuore:

“Słabe mnie!”, disse ella, “io credeva di dover temere soltanto la fata della fontana e le bestie feroci della foresta: ma oggi sono stata insegnita da un giovine cacciatore: l’ho appena veduto, tanto io fuggivo a gambe: mille dardi mi minacciavano una morte inevitabile, e mi son salvata, non so neppur io come”.

Non vi conviene più andar fuori, mia bella Principessa”; disse Viola-a-ciocche, “date retta a me: passate in questa camera il tempo fatale della vostra penitenza, io anderò qui alla città più vicina a comprarvi dei libri perché abbiate uno svago: leggeremo i nuovi racconti che hanno scritto sulle fate, e faremo dei versi e delle canzonette.

Taci, mia cara figlia”, riprese la Principessa, “mi basta la cara immagine del Principe Guerriero, per farmi passare piacevolmente le giornate intere; ma quella stessa potenza che mi condanna durante il giorno alla trista condizione di Cervia, mi forza, malgrado mio, a fare quello che fanno le cervie: io corro, salto e mangio l’erba com’esse, e in quel tempo lì, una camera sarebbe per me una prigione insoffribile.

Era così affaticata dalla caccia che chiese da mangiare: e dopo, i suoi begli occhi si chiusero fino allo spuntar dell’alba. Appena si accorse che faceva giorno, accadde la solita metamorfosi ed ella riprese la via della foresta.

Il Principe dal canto suo era tornato sulla sera a raggiungere il suo grande amico.

Ho passato la giornata”, gli disse, “a dar dietro alla più bella Cervia che abbia mai veduto: più di cento volte essa mi ha fatto cilecca con una sveltezza straordinaria: e sì che ho tirato giusto, né so capire com’abbia fatto a scansare i miei colpi. Domani a giorno votornare a cercarla, e questa volta non mi scappa.

Infatti il giovane Principe che faceva di tutto per divagarsi da un’idea che oramai credeva un sogno, vedendo che la caccia per lui era una gran distrazione, andò di buonissim’ora nello stesso punto dove aveva trovato la Cervia; ma essa aveva pensato bene di non andarvi, per paura si rinnovasse il brutto caso del giorno innanzi. Il Principe guardava di qua e di là, e seguitava a camminare; aż, essendo un poaccaldato, non gli parve vero di trovare delle mele, che al colore erano bellissime; ne colse, Jadł i szybko zasnęłam jak kłoda, leżącego świeże przetargowe trawy w cieniu niektórych drzew, w którym wydawało się, że wiele ptaków mieli cały punkt spotkań.

podczas snu, nasze nieśmiałe Cervia, Zawsze w poszukiwaniu samotnych miejscach, Podał tamtędy. Jeśli widział od razu, może on uciec: ale znalezienie, senza addarsene, przekazać przytulając go, nie mógł znieść, obserwując: i jego sen wydawał się tak głęboko, którzy czuli znacznie bezpieczniej jest zatrzymać ze wszystkim wygodne kontemplować piękne rysy.

Oh Dei! Jak stanęła kiedy poznała!

Że ukochany obraz został wyrzeźbiony w jej sercu zbyt, więc mógł zapomnieć jej w tak krótkim czasie.

miłość, miłość, Twierdzą oni do niej? Vuoi tu che Cervietta si esponga a perdere la vita per mano del Principe? Non dubitare, lo farà; essa non ha più testa per pensare alla propria sicurezza. Si accovacciò a pochi passi distante da lui, e i suoi occhi, innamorati a guardarlo, non sapevano staccarsi un minuto solo: sospirava e mandava dei piccoli gemiti; aż, fattasi un podi coraggio, si avvicinò tanto, che quasi lo toccava: quand’egli si svegliò a un tratto.

La sua meraviglia fu grande. Riconobbe la Cervia che gli aveva dato tanto da fare, e che aveva cercato per tutta la foresta: e trovarsela ora così vicina, gli parve quasi un miracolo. Essa non aspettò che egli tentasse di prenderla, ma fuggì con quanto ne avea nelle gambe; ed egli, dietro alla gran carriera. Di tanto in tanto si fermavano per ripigliar fiato, perché la bella Cervia era stanca del giorno innanzi, e lo stesso era del Principe. Ma ciò che faceva rallentare di più la corsa della Cervia, era… sam, debbo dirlo? era il gran dispiacere di allontanarsi da colui, che l’aveva ferita più coi suoi pregi che colle sue frecce. Egli la vedeva ogni pochino voltarsi col capo verso di lui, come per chiedergli se voleva che ella perisse per i suoi colpi: e quando egli era a tocco e non tocco per raggiungerla, ella ripigliava nuova forza per scappare.

“O! se tu potessi intendermi, Cervietta mia”, gridava il Principe, “tu non mi fuggiresti a questo modo! Io ti amo; io ti voglio dar da mangiare. Tu sei carina, e io voglio aver cura di te.Ma il vento portava via le parole, per cui non arrivavano fino agli orecchi di Cervia.

Alla fine, dopo aver fatto il giro della foresta, ella, non avendo più fiato da correre, rallentò il passo: il Principe invece raddoppiò il suo e la raggiunse con una gioia, della quale non si credeva più capace. Vide subito che ella aveva finite le sue forze: era tutta sdraiata per terra, come una povera bestiola, mezza morta, non aspettando altro che finire la vita per le mani del suo vincitore. Ma esso, invece di mostrarsi crudele, cominciò a carezzarla.

Bella Cervia”, le te, “non aver paura: vocondurti meco, e devi star sempre con me.

Tagliò apposta alcuni rami d’albero: li piegò con garbo, li ricuoprì di muschi e vi sparse su delle rose, colte da una macchia che era tutta fiorita. Prese quindi la Cervia fra le sue braccia, le fece appoggiare il capo sul collo e andò a posarla amorosamente sul lettino erboso, fatto da lui. Poi si sedette accanto cercando qua e là dei fili d’erba, che le presentava alla bocca, e che ella mangiava nella sua mano. Sebbene non sperasse punto di essere inteso, il Principe continuava a parlare: ed ella, per quanto grande fosse il piacere che provava nel vederlo, s’inquietava per l’avvicinarsi della notte.

Che sarà mai”, diceva fra sé e sé, “caso mi vedesse tutt’a un tratto cambiar di sembianza? O fuggirà spaventato, o, se non fugge, che avverrà di me, trovandomi sola sola in mezzo a questa foresta?”

Ella si lambiccava il cervello per trovare il modo di mettersi in salvo, quand’egli stesso le agevolò la strada: perché, nel timore che la Cervia patisse la sete, se ne andò a cercare un qualche ruscello, per menarvela; ma in quel mentre che stava cercando, ella se la dette a gambe e giunse alla capanna, dove Viola-a-ciocche l’aspettava. Si gettò di nuovo sul letto; sopravvenne la notte, la sua metamorfosi cessò e prese a raccontare la sua avventura.

Lo crederai, moja droga?”, ella disse all’amica, “il mio Principe Guerriero è qui, proprio qui in questa foresta; è lui che da due giorni mi dà la caccia, a, dopo avermi presa, mi ha fatto mille carezze. O! com’è poco somigliante il ritratto che me ne fecero ! Egli è cento volte più bello; quello stesso disordine, che sogliono avere i cacciatori negli abiti e nella persona, non toglie nulla alla sua fisonomia geniale: Przeciwnie, gli dona un certo non so che, da non potersi ridire a parole. Non son io forse una gran disgraziata a dover fuggire questo Principe? egli che mi fu destinato damiei genitori? egli che mi ama ed è riamato. Non ci mancava altro che una fata, che mi pigliasse a noia fin dalla mia nascita, per avvelenarmi tutti i giorni della mia vita!…”

E dette in un gran pianto. Viola-a-ciocche la consolò e le fece sperare che quanto prima le sue pene si cambierebbero in tante allegrezze.

Książę, appena ebbe trovato una fonte, tornò subito dalla sua cara Cervia: ma la Cervia non era più dove l’aveva lasciata. La cercò dappertutto, ma inutilmente, e se la prese con lei, come se l’avesse creduta capace di ragionare.

Com’è mai possibile”, egli esclamò, “che io debba aver sempre dei motivi di lagnarmi di questo sesso volubile e ingannatore?”

E tornò dalla buona vecchia col cuore amareggiato: raccontò al suo fido amico l’avventura, e tacciò la Cervia d’ingratitudine. Beccafico non poté far di meno di ridere della bizza del Principe, e gli consigliò di punire la Cervia, la prima volta che gli capitasse sotto. “Rimango qui apposta,” rispose il Principedopo ripartiremo per altri paesi più lontani.

Si fece daccapo giorno, e col giorno la Principessa riprese la figura di Cervia bianca. Ella non sapeva a qual partito appigliarsi: o andare negli stessi luoghi, dove il Principe era solito cacciare; o tenere una strada diversa, per non incontrarlo. Scelse quest’ultimo partito, e si allontanò dimolto, ma dimolto assai: ma il giovane Principe, furbo quanto lei, indovinò che essa avrebbe usata questa piccola astuzia; ed ecco che te la coglie calda calda nel più fitto della foresta, dove essa credeva di essere sicura da ogni pericolo. Appena essa lo vede, schizza in piedi, scavalca le macchie, e impaurita anche di più per il caso del giorno avanti, fugge via come il vento, ma in quella che sta per traversare una viottola, il Principe la mira così giusto, che le pianta una freccia nella gamba. Ella sentì un gran male, e non avendo più forza per correre, si lasciò cadere per terra.

Questa trista catastrofe non poteva scansarsi, perché la fata della fontana l’aveva decretata avanti, come lo scioglimento della strana avventura. Il Principe si avvicinò e fu preso da un vivo dolore nel vedere la Cervia che grondava sangue; strappò alcune erbe, le accomodò sulla ferita, per diminuirne lo spasimo, e preparò un nuovo letto di rami e di foglie. Egli teneva la testa di Cervietta sulle ginocchia:

E non sei tu, cervellino volubile”, le te, “la cagione della disgrazia che ti è toccata? Che ti aveva io fatto di male, ieri, da abbandonarmi a quel modo? Ma oggi non mi scappi, perché ti porterò con me”.

La Cervia non rispose nulla: e che cosa poteva dire? Aveva torto e non poteva parlare; sebbene non sia sempre vero che quelli che hanno torto, stiano zitti. Il Principe la finiva dalle carezze.

Come mi dispiace di averti ferita”, le diceva, “tu mi odierai e io voglio invece che tu mi ami.

A sentirlo, pareva che una voce segreta gl’ispirasse quelle cose che egli diceva a Cervietta. Intanto si fece l’ora di tornare dalla buona vecchia. Egli prese la sua preda, e non fu per lui piccola fatica quella di portarla addosso, o di condurla a mano, o di strascinarsela dietro. Essa non voleva in nessun modo andar con lui. “Che sarà di me?”, powiedział, “jak! e dovrò trovarmi sola con questo Principe? Nie: piuttosto la morte.

Ella faceva la morta e gli spiombava le spalle col peso: il Principe era in un lago di sudore e colla lingua fuori dalla fatica: e sebbene la capanna non fosse molto distante, sentiva che non ci sarebbe potuto arrivare, senza qualcuno che gli avesse dato una mano. Pensò di chiamare il suo fido Beccafico: ma prima di abbandonare la preda, la legò ben bene con alcuni nastri a pié d’un albero, per paura che non gli scappasse.

niestety! Chi poteva mai figurarsi che la più bella Principessa del mondo sarebbe un giorno trattata in questo modo da un Principe che l’adorava? Essa si provò inutilmente a strappare i nastri; ma i suoi sforzi non facevano che stringerli di più, e stava sul punto di strozzarsi con un nodo scorsoio, che le stringeva la gola, quando volle il caso che Viola-a-ciocche, stanca di starsene chiusa in camera, uscì per prendere una boccata d’aria e passò sul luogo, dov’era la Cervia bianca che si dibatteva. Come rimase a vedere la sua cara Principessa in quello stato! Non poté scioglierla tanto presto, come avrebbe voluto, perché i nastri erano fermati con molti nodi: e mentre stava per menarla via, ritornò il Principe insieme con Beccafico.

Per quanto grande sia il rispetto che posso aver per voi, O Signora”, le disse il Principe, “permettetemi di oppormi al furto che volete farmi. Questa Cervia l’ho ferita io, è mia; io le voglio bene e vi supplico di lasciarmela.

“lord”, rispose con bella maniera Viola-a-ciocche, che era compitissima e graziosa quanto mai, “questa Cervia apparteneva a me prima che fosse vostra: rinunzierei piuttosto alla vita, che a lei; e se volete vedere come ella mi conosce, non dovete far altro che lasciarla un poin libertà. Animo, mia bella Bianchina, abbracciami”, diss'ella: e Cervietta le si gettò colle zampe al collo. “Baciami qui, su questa gota!”, ed essa ubbidì. “Toccami dalla parte del cuore”, ed essa ci portò la zampina. “Fai un sospiroed essa sospirò.

Il Principe non poté dubitare di quanto affermava Viola-a-ciocche.

Io ve la rendo”, diss’egli garbatamente, “ma vi confesso che lo faccio a malincuore.

Ella se n’andò via subito colla sua Cervia.

Tanto l’una che l’altra non sapevano che il Principe albergasse sotto lo stesso tetto: egli le pedinava a una certa distanza, e restò maravigliato vedendole entrare dalla buona vecchia, che stava appunto aspettandole. Dopo pochi minuti vi giunse anch’esso: e spinto da un moto di curiosità, di cui era cagione la Cervia bianca, domandò alla vecchia chi fosse la giovane signora: e questa disse che non la conosceva né punto né poco, che l’aveva presa in casa colla sua Cervia, che pagava bene, e che viveva ritiratissima. Beccafico volle bracare, e domandò dov’era la camera di quella signora: e gli fu risposto che era vicina alla sua e separata soltanto da un semplice intavolato.

Quando il Principe fu nella sua stanza, Beccafico gli disse, o che egli s’ingannava all’ingrosso, o quella fanciulla doveva essere stata colla Principessa Desiderata: e che si ricordava di averla veduta a Corte, quando vi andò ambasciatore.

Perché mi richiamate alla mente questi tristi ricordi?”, disse il Principe, “per quale stranissimo caso volete voi che ella si trovi qui?”

Ecco ciò che non vi so dire, signor mio”, soggiunse Beccafico, “ma mi struggo di vederla un’altra volta: e poiché siamo divisi da un tramezzo di legno, voglio farci un buco.

Mi pare una curiosità inutile”, disse il Principe mestamente, perché le parole di Beccafico gli avevano rinnuovato tutti i suoi dolori: e aperta la finestra, che guardava nel bosco, diventò pensieroso.

Intanto Beccafico lavorava, e in pochi minuti fece un buco abbastanza grande da poter vedere la graziosa Principessa, la quale era vestita di un abito di broccato d’argento, sparso di fiori color rosa, ricamati in oro e smeraldi: i suoi capelli cadevano giù in grandi riccioli, sul più bel collo, che si possa vedere; il suo carnato brillava depiù vivi colori e gli occhi innamoravano a guardarli.

Viola-a-ciocche stava in ginocchio davanti a lei, e con alcune strisce di tela fasciava il braccio della Principessa, dal quale il sangue colava in grande abbondanza: e tutte e due parevano in gran pensiero per questa ferita.

Lasciami morire”, diceva la Principessa, “meglio la morte, che questa vita disgraziata, che mi tocca a fare. Che si canzona! esser Cervia tutto il giorno: veder colui, al quale sono destinata, senza potergli parlare, senza fargli conoscere la mia fatale sciagura. niestety! se tu sapessi le cose appassionate che mi ha detto, sotto la mia figura di Cervia; se tu sentissi la sua voce, se tu vedessi i suoi modi nobili e seducenti, tu mi compiangeresti anche più che tu non faccia, per essere in tale stato da non potergli spiegare il mio crudele destino.

Immaginatevi lo stupore di Beccafico a vedere e sentire di queste cose. Corse dal Principe, e tirandolo via dalla finestra, con un trasporto di gioia indicibile:

Oh signore”, esclamò, “spiccatevi a metter l’occhio al buco di quest’intavolato, e vedrete il vero originale del ritratto, che ha formato per tanto tempo la vostra delizia”.

Il Principe guardò e riconobbe subito la sua Principessa; e forse sarebbe morto di gioia, se non gli fosse venuto il sospetto di esser vittima di qualche incantesimo; faktem jest, że, come mettere d’accordo un incontro così maraviglioso col fatto di Spinalunga e sua madre chiuse nel castello delle Tre Punte, una col nome di Desiderata e l’altra con quello di sua dama d’onore?

Ma la passione lo lusingava, senza contare che abbiamo tutti un grandissimo garbo a credere ciò che si desidera. Fatto sta che nel caso suo, non c’era da uscirne: o morir d’impazienza o accertarsi della verità. Senza mettere tempo in mezzo, egli andò a bussare con molta manierina alla porta della camera, dov’era la Principessa. Viola-a-ciocche, non sospettando che potesse esser altri che la buona vecchia, e avendo anzi bisogno del suo aiuto per fasciare il braccio della sua padrona, corse subito ad aprire, e figuratevi come restò nel trovarsi a faccia a faccia col Principe, il quale andò a gettarsi ai piedi di Desiderata.

Era tale e tanta la commozione del suo animo, che non poté fare un discorso filato e ammodo: za pomocą którego, sebbene mi sia ingegnato di sapere che cosa balbettasse in quei primi momenti, non c’è stato nessuno che me l’abbia saputo dire. La Principessa non fu meno arruffata di lui nelle sue risposte: ma l’amore, che spesso e volentieri fa da interprete fra i mutoli, c’entrò di mezzo e li persuase tutti e due che avevano detto le cose più spiritose e più appassionate di questo mondo. Lacrime, sospiri, giuramenti, e perfino alcuni graziosi sorrisi: insomma, ci fu un podi tutto. La nottata passò così: si fece giorno, senza che Desiderata se n’accorgesse nemmeno, ed essa non divenne più Cervia. Non c’è da potersi immaginare la sua allegrezza, appena se ne avvide: ed essa voleva troppo bene al Principe, per indugiare a dirgliene il motivo: e così cominciò a raccontare la sua storia, e lo fece con tanta grazia e con tanta eloquenza naturale, da mettere in soggezione i primi avvocati del mondo.

“Jak na przykład!”, Zawołał książę, “siete dunque voi, mia graziosissima Principessa, quella che io ho ferito sotto la sembianza di una Cervia bianca? Che cosa debbo fare per espiare un tal delitto? Vi basta che io muoia di dolore, qui sotto i vostri occhi?” Egli era così mortificato, che il dispiacere gli si vedeva dipinto sul viso. Desiderata ci pativa e sentiva più dolore di questa cosa che della sua ferita; e voleva persuaderlo che si trattava di una sgraffiatura da non darsene l’ombra del pensiero e che, ostatecznie, ella non poteva dolersi di un male che era stato cagione per lei di tanta felicità.

Il modo col quale egli parlava era così affettuoso, che non si poteva dubitare della verità delle sue parole. E perché anch’essa, alla sua volta, potesse essere istruita di ogni cosa, il Principe le raccontò la trappoleria usata da Spinalunga e da sua madre, aggiungendo che bisognava mandar subito a dire al Re suo padre la fortuna che egli aveva avuto di poterla finalmente trovare, perché il Re si preparava appunto a muovere una guerra micidiale, per ottenere soddisfazione del grand’affronto che credeva di aver ricevuto. Desiderata lo pregò di scrivergli una lettera e di mandargliela per Beccafico, e la cosa stava per essere fatta, quand’ecco che la foresta tutt’a un tratto risuonò di una fanfara squillante di trombe, cornette, timballi e tamburi. E parve di sentir passare gran gente lì vicino alla capanna. Il Principe si affacciò alla finestra e riconobbe molti ufficiali, le sue bandiere e i suoi alfieri; ai quali ordinò di far alto e aspettarlo.

Fu per quei soldati una sorpresa graditissima: perché tutti credevano che il loro Principe si sarebbe messo alla testa, per andare a vendicarsi del padre di Desiderata. Il padre del Principe, sebbene carico d’anni, li comandava in persona. Egli si faceva portare in una lettiga di velluto ricamato in oro: e dietro a lui, un carro scoperto, dov’erano Spinalunga e sua madre. Appena veduta la lettiga, il Principe corse subito là, i Król, stendendogli le braccia, l’abbracciò con una tenerezza veramente paterna.

E di dove venite, mio caro figlio?”, domandò il vecchio, “come mai avete potuto lasciarmi nella grande afflizione, cagionatami dalla vostra lontananza?”

“lord”, disse il Principe, “degnatevi di ascoltarmi.

Il Re scese subito dalla sua portantina, e ritiratosi in un luogo appartato, il Principe gli raccontò il fortunato incontro che aveva fatto e le furberie di Spinalunga.

Il Re, tutto contento di questa bella avventura, alzò le braccia e gli occhi al cielo in atto di rendimento di grazie: e vide in questo frattempo farsi avanti la Principessa Desiderata, più bella e più risplendente di tutti gli astri riuniti insieme. Ella montava un superbo cavallo, che caracollava continuamente: cento piume di diversi colori le ornavano il capo e i più grossi diamanti del mondo erano sparsi sul suo abito, vestita com’era da cacciatrice. Viola-a-ciocche, che la seguiva, non stava meno bene di lei: e questo era tutto effetto della protezione di Tulipano, la quale aveva condotto ogni cosa con molta accuratezza e buon successo. Era essa che aveva fabbricata la graziosa capanna di legno per favorire la Principessa, e sotto le sembianze di vecchia, l’aveva poi regalata per parecchi giorni.

Dopo che il Principe ebbe riconosciuti i suoi soldati, e mentre andava a trovare il Re suo padre, la fata entrò nella camera di Desiderata: le soffiò sul braccio per guarirla della ferita: e le diede gli splendidi vestiti, coi quali ella si mostrò agli occhi del Re, che ne rimase tanto meravigliato, da stentare a credere che fosse una persona mortale. Egli le disse tutto quello che si può immaginare di più grazioso e gentile in un caso simile, e la scongiurò a non differire più a lungo ai suoi sudditi il piacere di averla per Regina.

“Dlaczego”, egli continuò a dire, “io sono determinato a cedere il mio regno al Principe Guerriero, per renderlo in questo modo più degno di voi.

Desiderata gli rispose con tutta quella gentilezza, che c’è da aspettarsi da una persona squisitamente educata: quindi, gettando gli occhi sulle due prigioniere che erano nel carro e che si nascondevano il viso colle mani, ell’ebbe la generosità di chiedere la loro grazia, e che lo stesso carro servisse a condurle dove avessero voluto andare. Il Re acconsentì al suo desiderio; ma dové ammirare il bel cuore di Desiderata e ne fece i più grandi elogi del mondo.

Fu dato ordine all’armata di tornare indietro. Il Principe montò a cavallo per accompagnare la sua bella Principessa: e giunti alla capitale furono ricevuti con mille gridi di gioia. Si allestirono i preparativi per il giorno delle nozze: giorno che fu una vera solennità, per la presenza delle sei fate amiche e propizie alla Principessa. Esse le fecero i più ricchi regali, che mai si possano immaginare e fra gli altri, il magnifico palazzo nel quale la Regina era stata a visitarle, apparve a un tratto per aria, portato da cinquantamila Amorini, i quali lo posarono in una bella pianura, sulla riva del fiume. Dopo un tal dono, era impossibile farne altri di maggior valore.

Il fido Beccafico pregò il suo signore di mettere per lui una buona parola con Viola-a-ciocche, e di unirlo con essa, quand’egli avesse sposato la Principessa: ed egli lo fece volentieri. E così a questa cara fanciulla non parve vero di trovare un’occasione coi fiocchi, arrivata appena in un paese straniero. La fata Tulipano, che aveva le mani bucate anche più delle sue sorelle, Dał jej cztery kopalnie złota w Indiach, dlaczego nie s'avesse powiedzieć, że jej mąż był bogatszy niż ona.

Ślub księcia trwała kilka miesięcy: codziennie tam znowu była jakaś partia, i za wszystko, co zrobił nic, ale śpiewać białe przygody Cervia.

 

Jeśli wszystkie baśnie powinien mieć koniecznie moralnym, Ta historia tutaj nie będzie dokładnie wiedzieć, gdzie go wyciągnąć.

Temat zawsze jest tak, że biały Cervia, Klej żałosną historię swoich nieszczęść, Nie ma rzekomo pokazać dziewczęta wielkich niebezpieczeństw, które istnieją, chce wyjść przed czasem wyjść z cienia ścian wewnętrznych, aby dostać się do blasku wielkiego świata.

 

 

 

Il Principe Amato

 

Był kiedyś król, który był po prostu ktoś tak poważny, że jego poddani nazywali go dobry król. Un giorno, trovavasi podczas polowania, zdarzało się, że królik dziecko, Było tam zostać zabite przez psy, Miał rzucić się w ramiona.

Król wykonane pieszcząc jej biedne zwierzę i powiedział::

“Ponieważ można umieścić go pod moją opieką, Nie chcę nikt boli”.

Przyniósł mały królik w swoim pałacu, a ona daje mu ładny szafy i zioła doskonałe jedzenie.

W nocy, kiedy to było tylko w pokoju, Król widział zobaczyć piękną kobietę, kto nie był ubrany w odzież złotem i srebrem haftowanym, ale jego szata była biała jak śnieg, i nosiła koronę z białych róż w głowie.

Dobry król wielce zdumiony widząc tę ​​damę, zwłaszcza, gdy drzwi były zamknięte sypialnia, On nie wiedział pojąć, jak do cholery robił przejść wewnątrz.

“Jestem wróżka Candida, i przez las, gdy byłeś na polowaniu, Chciałem zobaczyć, czy naprawdę jesteś tak dobry król, każdy mówi. W tym celu wziąłem obraz małego królika i uratował mnie w swoich ramionach: bo wiem, że ci, którzy czują litość dla zwierząt, On również czuje dla mężczyzn: a jeśli odmówił mi na ratunek, Ja bym przeznaczone do zły. Więc dziękuję dobrego zrobiliście dla mnie, i liczyć, że zawsze będę twój bardzo dobry przyjaciel. Nie musisz zrobić, to poprosić, i wszystko będzie twoje”.

“pani”, Król powiedział, że dobre, “skoro jesteś wróżką, trzeba czytać mi w moim sercu, że chcę. Mam tylko jedno dziecko, który chcę dobra dusza, tak, że wszyscy nazywają go książę Amato. Jeśli chcesz mi zrobić prezent, stanąć na sympatię do tego mojego syna.”

“Z całego serca”, On odpowiedział wróżkę, “Mogę uczynić syna lub na świecie najpiękniejszy Księcia, lub bogatsza, lub mocniejszy. Wybrać.”

“Nic z tego”, On odpowiedział dobrym królem, “o mnie, Będę bardzo zobowiązany, jeśli zrobisz najlepiej Zasad. ? To byłoby świetnie, bogaty, mistrz wszystkich królestw świata, jeśli to było złe? Wiesz lepiej ode mnie, że byłoby niefortunne, ponieważ nie jest to, że cnoty, które mnie naprawdę szczęśliwy.”

“Masz tysiąc powodów”, Said Candida, “ale to nie jest w mojej mocy, aby stać się dobrym księcia Amato, pomimo jego: jeśli chcesz być cnotliwy, Należy również umieścić zaangażowania i dobrej woli. Tym bardziej, że mogę obiecać, to daje dobre rady, aby zabrać ją z powrotem, gdy boli: a także karać, Jeśli nie chcesz, aby skorygować lub ukarać siebie.”

Dobry król zachwycony tej obietnicy, i wkrótce zmarł. Ukochany ojciec płakał dużo, bo to wszystko było jej przywiązanie, i dałby królestwa, powietrze, srebrny, wszystko krótko, aby go uratować: ale to nie było możliwe.

Dwa dni po śmierci króla, podczas Amato w łóżku, Candida ukazał mu się i powiedział::

“Obiecałem twojemu ojcu, aby być dobrym przyjacielem; i jako znak, że chcę, aby moje słowa, Jestem tu, by dać ci prezent”.

I tak mówiąc, Kładzie pierścień na palec i powiedział Amato:

“Należy przestrzegać tego pierścienia: Jest to najbardziej cenne diamenty; za każdym razem będzie można zrobić zły uczynek, Ci nakłuć palec: ale jeśli mimo użądleniu, Nie ostinerete gorzej, Tracę przyjaźń i stać się twoim wrogiem”.

te słowa, Candida zniknął i zostawił Amato obok siebie ze zdziwieniem.

Przez pewien czas był tak czysty-cięte i szacunku, że nigdy nie czuł się strzelać z pierścieniem: i to, co uczyniło go tak szczęśliwy, że jego nazwisko Amato, co tajnym, Stwierdzono również dodany w Happy. Zdarzyło się jednak, że w tych dniach są ścigani i nie mający żadnego zwierzę zdechło, Wszedł bardzo złe samopoczucie. Wtedy wydawało mu się, że Ring pigiasse, tak nie dbał ani, ani w jaki sposób. Która została wpisana w jej pokoju, kieł Bibi spotkał go, wszystko skacze w miejscu, aby mu imprezę, ale powiedział,:

“Przejdź niełasce! Mam inne rzeczy do szefa, który jest twoja miłość”.

Ale biedny pies zrozumiał, że nic z tego, co powiedział, On szarpie sukni wymusić przynajmniej patrząc na nią. To wystarczyło, aby go stracić cierpliwość i pozwolić na duży kopa. W tym momencie pierścień ukąszony tak silny, jak to było trzpień. On pozostał mylić, i cały czerwony ze wstydu ukrywał się w kącie swojego pokoju.

Tymczasem myślał: “Wierzę, że wróżka, która chce wyśmiać mnie: Co złego może istnieć dać kopa do zwierzęcia, który przychodzi do mnie niepokoić? po prostu: co dobrego będę władcą wielkiego imperium, nawet gdyby nie był panem bić mojego psa?”.

“Ja nie drwi z ciebie”, Powiedział głos, który odpowiedział na Amato myśli, “popełniłeś trzy błędy, zamiast jednego: jesteś w złym nastroju, dlaczego chcesz wszystkich rzeczy na swój sposób i dlaczego uważasz, że zwierzęta i ludzie zostali celowo zaprojektowany do posłuszeństwa; Wszedł we wściekłość, i to jest bardzo złe; po trzecie, jesteś okrutny pokazany z ubogiej bestiuola, On naprawdę nie zasługują na kopnął. Wiem, że jesteś zbyt daleko powyżej psa, ale czy to było zgodne z prawem i uzasadnione, że duża mógłby nadużyć ludzi, którzy są pod nimi, Mogę cię pokonać w tym czasie, a nawet zabić; bo wróżka jest bardziej męski. Zaletą będących mistrzami wielkiego imperium, To, że nie można zrobić wszystko zło, które chcesz, ale mimo wszystko dobrze można.”

Amato uznał swój błąd i dał słowo emendarsene. Ale to było jak mówią na wiatr. Powinniśmy wiedzieć, że jako dziecko została wniesiona przez głupiego władcy, którzy zostali przyzwyczajeni zło. Jeśli chciał coś, Nie musiałem zrobić, to wołanie, imbizzirsi, stawać na palcach i że zawartość natychmiast, a więc to był uparty, Nie mógłby żyć. Fra le altre cose, że spędził cały dzień, aby powiedzieć mu, i mówi mu, że kiedyś chciał zostać królem, i że królowie byli szczęśliwi, ponieważ wszyscy ludzie musieli ich słuchać, i kłaniali się im, i dlatego, że byli mistrzami wszystkich kaprysów że wirowanych wydobyć ich umysły.

Quand'Amato rosło i było w przypadku wnioskowania, Poznał oczywistą, że coś było nie tak źle, takich jak pokazujących miłujący, dumny i uparty. Ona jest badany w celu skorygowania, teraz jednak został wycofany z tych wszystkich wad, i kiedy zostanie podjęta kolei złe trudno ją porzucić. Nie można powiedzieć,, peraltro, że w głębi duszy to było złe dla serca: co się faktem, kiedy popełnił błąd, Mimo płaczu i mówiąc::

“Jak jestem nieszczęśliwy musiał walczyć codziennie przeciwko mojej dumy i wbrew mojej naturze kapryśnej. Jeśli chłopak krzyczał na mnie, Teraz nie znaleźć się w tym smutku”.

Pierścień ukąszony go często, a następnie, jeśli nie robi dobre działanie, Zatrzymał się natychmiast: Inne czasy, że nie przeszkadza i pociągnął do przodu: a Ciekawostką było to: że dla małych usterek, pierścień ukąszony go niewiele: ale wtedy, kiedy pokazał się naprawdę źle, potem uczynił go wyciągnąć krew z palca.

W końcu stracił cierpliwość i chce być choroba, jak ona mu przyjemność, Wyrzucił pierścionek. Uwolniony od konieczności będącego Pierce, myślał, że miał być najszczęśliwszy śmiertelny na ziemi. Rzucił się w wir walki i wykonane z wszelkiej maści i koloru: tak, że stał się prawdziwym śmiałek, i nikt nie może cierpieć.

Jeden dzień, że Amato miał chodzić, jeden widział tak piękny, że będzie od razu umieścić na pomysł, aby ją poślubić. Nazywa Zelia i to była taka przyzwoita dziewczyna, jak piękna była. Amato zorientowali że Zelia byłby wydawało się dotknąć nieba palcem, by stać się wielką królową; ale dziewczyna zamiast mu bezceremonialnie:

“Rozpłodnik, Jestem biedny chłop i bez posagu pieniędzy: eppure, chociaż gołej wypas, nigdy nie ożeni”.

“Że może mi nie podoba?”, Poprosił Amato przeniósł tad.

“Nie, Mój książę”, powiedział Zelia, “dla mnie jesteś piękna, jak jesteś w rzeczywistości: ale że skorzystaliby swoje piękno, twoje bogactwo, delikatne ubrania i drobne wagony, które mają, jeśli złych zachowań zmusi mnie codziennie pigliarvi niechęć i bunt?”

Amato s'imbestialì przeciwko Zelia i nakazał’ przewagę oficerowie zmusić pałac. Jak długo był twój dzień, nie mógł znaleźć spokoju jest tak pogardzany przez tą dziewczyną: ale ponieważ kochał, nie mógł znaleźć kierunek znęca.

Wśród złych towarzyszy Amato, Była jego przybrany brat, z którym ufał we wszystkich aspektach. Ten człowiek, Kto miał wulgarne pasje, wulgarny jak to było jego narodziny, Pogładził namiętności mistrza i zawsze stawiać złą drogę.

Widząc, że Amato był smutny nastrój, Poprosił przyczynę jej smutku.

I dlatego, że książę odpowiedział, że nie wiedział, pogodzić się z pogardą Zélia, i że nie przysięgać zreformować de’ jego wady, dlatego proszę ją musiał być ludzie uczciwi i cnotliwy, że nieszczęście wyszedł mu powiedzieć:

“Jesteś bardzo, bardzo dobry, usar pod wieloma względami z tym ragazzuccia: gdybym je’ buty, Wiem, co zrobić, aby zmusić ją do posłuszeństwa: pamiętaj, że jesteś Królem i byś zrobił wiele złego poddawać się kaprysom chłopa, która powinna być określona chętnie zostać dopuszczone wśród swoich niewolników. Rozpocząć, aby zachować jej normę, Chleb i woda: rinserratela w więzieniu, gdyby nie zdrada poślubić volervi, niech umierają w męczarniach, jeśli tylko uczyć innych kłaniać głowami do życzenia. Jeśli przyjdziesz, aby wiedzieć, że masz w lewo do nałożenia gamine, Którym odpuścicie taką reputację, i twoi poddani nie będzie pamiętał bardziej, że są na świecie na celu służyć”.

“mama”, Amato poprosił, “I nie byłoby zbyt przyjmowany doustnie, jeśli nie umrze niewinny? Dlaczego, ostatecznie, Zelia nie jest winny przestępstwa.”

“Każdy, kto buntuje się przeciw swojej komendzie, To nigdy nie jest niewinny”, Strzela złego doradcę, “ale również dlatego, że masz do popełniania niesprawiedliwości, zawsze lepiej jest wiedzieć, że nie masz racji, niż to podoba powiedzieć, że jest to zgodne z prawem, czasami brak szacunku i uległości.”

Dworak Amato wyśmiewany w swoim Achillesa; i strach widząc zmniejszyła swój autorytet miał większego wpływu na umysł króla, Aby wyciszyć dobre intencje, że musiał dać sobie na dobre. Rzeczywiście on ustalony ten sam wieczór, aby przejść do komory wzgórza zająć jej rodaczka i złe, Gdyby to był uparty w nie chcąc poślubić. Brat mleka Amato, aby uniknąć niebezpieczeństwa, że ​​musiał pokutować, Spotkał trzech młodych panów, Jak smutny jak on, aby orgię w towarzystwie króla: i wyżywienie razem s'ingegnarono uczynić go pije jak gąbka, ponieważ ten biedny książę stracił całe światło rozumu. Podczas kolacji messero przeciwko Zelia i wyrzucał znowu i znowu jego słabość charakteru, że w końcu wstał od stołu, przysięgając, że chciał być posłuszny, e subito: w, Następnego dnia to by sprzedawać na rynku jak niewolnik.

Kiedy Amato wszedł do sypialni dziewczyny, Nie był zaskoczony trovarcela: zwłaszcza, że ​​miał klucz w kieszeni.

Zrobił zwierzęcą furię, i przysiągł eksterminacji wszystkich tych, którzy daną rękę do ucieczki Zélia. Jego towarzysze imadle, usłyszeć taką mowę, Uważa się, że przyniesie on opuścił Ślepa furia, zrujnować dżentelmena, kto był wychowawcą Amato. To dobry człowiek wziął trochę czasu swobodę upomnieć króla’ jego wady, ponieważ kochał go jak syna. Amato zaczął od podziękowania mu; ale potem impazientitosi być sprzeczne, Znalazł się wierzyć, że to tylko przez ducha opozycji, jeśli jego opiekun odpowiedział słabości niektórych: podczas gdy wszyscy inni nie ma się czym chwalić i wymienić wiele dobrego. Amato nakazał mu opuścić boisko: peraltro, mimo tej kolejności, Sprawiedliwość była, powtarzając, że to uczciwy człowiek, i choć nie miał jeszcze w jego łaskach, Czuł się zobowiązany, wbrew sobie, do konieczności oszacowania.

Jego przyjaciele byli zawsze przykleić boi, że jeden dzień czy inaczej pigliasse inspiracją do opracowania aio; długo wierzyli, że znaleźli klucz, aby go w ogóle w sposób. I to zrobić, dał do zrozumienia, że ​​król Soliman (To była nazwa tego godnego osoby) Miał chwalił dokonywania swobodę Zélia. trzy osoby, kupiony z porad i prezenty, Zgłosili, że słyszeli tę mowę z ust Sulejmana; tak, że książę stracił oko światło: Dowodził swojego przybranego brata, aby wysłać żołnierzy, bo conducessero przed swoim opiekunem i gubernatora, kajdanki jak morderczyni.

Biorąc to pod uwagę, Amato powrócił do swojego pokoju; ale jak tylko ona jest w środku, ziemia trem: poczuł straszliwy grzmot i pojawił się przed Candida’ oczy.

“Obiecałem twojemu ojcu”, rzekła surowo, “udzielać porad, i karać, gdybyś chciał podążać. Te wskazówki zostały gardzili nimi i nie ma nic, ale z wyglądu człowieka; bo twoje wady zostały przekształcone potwora być zdegustowani z nieba i ziemi. È tempo che io mantenga la mia promessa e che vi punisca. Dlatego potępiamy, aby stać się jak bestie, z którymi masz w typowych nachyleniach. Zostały dokonane jak lew do gniewu; Powodzenia dla żarłoczność; rozrywając go wąż, który cię drugi ojciec; byka za brutalność. W swoim nowym wyglądem, serberete OP’ formy i charakteru wszelkich takich zwierząt.”

Gdy tylko skończył wróżka mówi tak, Amato był postrzegany wkrótce, z jego wielkiego strachu, konwersji i stać w takim nakazał Fairy. Jego głowa była lew, rogi byka, stopy wilka i żmija ogon. W tym samym czasie znalazł się w środku wielkiego lasu, tuż na skraju fontanny, gdzie mógłby lustro i zobaczyć jego straszną postać: i usłyszał głos, który powiedział:: “Spójrz na’ stan, w którym zostały zredukowane przywary: ale twoja dusza jest najbrzydszy tego samego podmiotu”.

Amato rozpoznał głos i Candida w przypływie wściekłości obrócił się rzucić na nią i pożreć, gdyby mógł; ale nie widzi duszę, i powiedział, że sam głos,:

“Śmieję się w swojej niemocy i de’ Twój fury. I zawstydzić swoją dumę, Re ndendoti od Cabello de’ własne tematy”.

Amato myśli, odchodząc od tej fontanny, znalazłby trochę’ rifrigerio jego męki: gdyby tylko nie mają już przed naszymi oczami jego brzydotę i jego deformacje: i powiedział: Fakt, awansował w lesie; ale po kilku krokach i wpadł do dziury, wykopane na celu wzięcia